milata2
04.03.08, 19:10
Kiedyś ze zdziwieniem odkryłam, że w moim życiu przewinęło się
bardzo dużo kobiet o imieniu Barbara.. Tak jest zresztą do tej pory.
Już w dzieciństwie miałam koleżankę o tym imieniu i tak było na
każdym etapie mojego życia. A to kuzyn poznał Barbarę, potem się z
nią ożenił. Pierwsze wynajmowane mieszkanie, a właścicielka?
wiadomo... pierwsza praca?... dwie Barbary. Druga praca?...
dyrektorka Barbara i trzy inne koleżanki o tym samym imieniu. Moje
mieszkanie, a kto jest sąsiadką? ... Barbara, kogo syn poznał? No,
łatwo zgadnąć

, księgowa, bibliotekarka ...i tak do tej pory
przewinęło się przynajmniej piętnaście Barbar, a jak pomyślę, to
może przypomni mi się więcej...
Czasem jest tak, że "prześladuje" nas jakaś liczba... a może
sytuacja...