Kiedy,, ja' to,, ja.."..

14.03.08, 08:50
Chwilami sie gubie..nie znam siebie chyba...w pracy
radosna,otwarta,kontaktowa jak mowia inni...i poza praca ja ta inna
refleksyjna,przygaszona..bez zycia (moze przestalam miec wlasne
zycie...moze juz tylko potrafie zyc sprawami innych...)gdzie jestem
ja..
    • malwina52 tożsamościowe dylematy... 17.03.08, 07:48
      ma chyba kazdy,
      tez nie jestem tożsama sama ze sobą,
      a co dopiero z czymś lub kimś innymsmile
      ale odrobina egoizmu jeszcze nikomu nie zaszkodzila
      wiec poszukaj jej w sobie, zaczyna sie niebawem
      wiosna taka mila pora roku moze pomoze Ci
      odnalezc zgubione "ja", pomysl o sobie
      bo sie wypalisz i kto bedzie pomagal innym
      i rozruszal nasze forum,
      wierze, ze staniesz pewnie na nogach
      i nawet sie nie zachwiejeszsmile)))))
      • graga211 Re: tożsamościowe dylematy... 17.03.08, 08:28
        A ja myślę, że tak często bywa, bo po prostu innym trzeba być w
        różnych sytuacjach. Ja kiedyś miałam 3 albo i 4 twarze. Treaz już
        chyba tylko 2smile) albowiem odpadła praca, nie bywam już tak spięta i
        jakby przymuszona do utrzymywania takiego a nie innego wizerunku, bo
        moje dziecko jest już dorosłe i spokojnie możemy rozmawiać o
        wszystkim, a wobec wnuków mogę być sobą - trochę zwariowaną,
        niepoważną, co im się ogromnie podoba, zawsze wesołą i uśmiechniętą,
        nigdy na dystans (zresztą są ze mną na per ty).
        Inko, gdy skończysz pracę i zaczniesz być prawdziwą panią swojego
        czasu, to zobaczysz, że dylematy tożsamościowe zaczną znikać.
        • natla Re: tożsamościowe dylematy... 17.03.08, 09:37
          Ja bym to jednak określiła jako aktorstwo, do którego nas sytuacje
          życiowe zmuszają. Czasem rola jest prosta, czasem trzeba się
          naharować. Nie zmienia to przecież tożsamości. W końcu nie można się
          całą dobę usmiechać i być "na wyprzódki" dla innych, podobnie jak
          nie mozna swoimi humorami obarczać bliźnich. A w domu możemy sobie
          pokwękać jak trzeba, bo w końcu gdzieś musi być miejsce i na
          odreagowanie, no a gdzie jak nie we własnym "castle" wink)
          I Graga ma rację....być absolutnie sobą można na emeryturze i jest
          to po prostu luksus.
          • malwina52 Re: tożsamościowe dylematy... 17.03.08, 09:54
            mysle, ze nie zmienia to tozsamości jak nie przeginamy,
            i jestesmy dobrymi aktorami, jak zaczynamy sie gubic
            i szukac siebie, albo grac tam gdzie nie powinnismy
            to cos z ta nasza tozsamoscia sie dzieje nie tak
            • natla Re: tożsamościowe dylematy... 17.03.08, 09:57
              Ooooo, to!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja