..Na własne USZY.....

10.04.08, 10:08
..na własne uszy....

Po drugiej stronie wagonu siedziało 4 rekrutów, opowiadali sobie
kawały. Śmiali się głośno. Mówili o planach na przyszłość. Dwóch
chciało wstąpić do Gwardii Papieskiej.
Trzeci też chciałby, lecz zastanawiał się głośno, nie był
katolikiem, a to jeden z warunków przyjęcia w te szeregi. Żartowali
z elitarności Gwardii, oraz jej muzeum w Brigu,
o którym coś słyszeli. Cały wagon słuchał i ludzie śmiali się także.
Żart po żarcie, aż tu dwóch opowiedziało taki kawał sytuacyjny, że
przedział zamarł w konsternacji, choć chłopcy śmiali się nadal i
opowiadali kolejny dowcip.
Dotyczyły obozu zagłady, prysznica, basenu i pieca krematyoryjnego.
Nagle podszedł do nich starszy człowiek i szeptem prawie zapytał z
czego się tak śmieją.
- Co w tym śmiesznego? Przecież to smutne i tragiczne.
Jeden rekrut syknął. "Der alte spint, oder?" (stary zwariował, czy
co?). Starszy człowiek cichutenko mówił dalej, że był świadkiem
holokaustu i nie należy się
śmiać z tego potwornego dramatu ludzkości. Drugi rekrut na to
oburzony : - Ależ my nie śmiejemy się z biednych Żydów, my tylko
kpimy z ich faszystowskich opraców.
Nie rozumie Pan, czy jak? – po czym zwrócił się do kolegi i puknął w
czoło znacząco.
- Der versteht kein Spass.(On nie zna się na humorze) odpowiedział
Pierwszy.
Trzeci rekrut zaczerwinił się po uszy i wyszeptał: Oh ! Pan jest
Żydem. Przepraszam, proszę wybaczyć ...
W wagonie nadal panowała grobowa cisza.
- Nie, nie jestem Żydem, to bez znaczenia kim jestem. – odparł
Starszy Człowiek.
Wszyscy rekruci zrobili mocno zdziwione miny.
Pierwszy rekrut : - To o co Panu chodzi?- Nie zna się Pan na
żartach? czy jak?. - Starszy człowiek spuścił głowe, odwrócił się i
usiadł po przeciwnej stronie, potrząsając głową szepnął cicho- tija
„ z oprawców, hmmm....“
Gdy zostali sami, odezwał się Pierwszy rekrut : -. Chyba kumacie, o
co ten stary upierdliwiec nas posądził. Znalazł się! Obrońca !
Nie dość, że nas tym obraził, to jeszcze czekał na przeprosiny.
- Eee, tam - ciagnął drugi - po prostu przypomniałeś mu młodość i
nostalgia go napadła.
- bhua!! wybuchnęli śmiechem.. W wagonie było cicho jak makiem
posiał.
- Widzieliście, stary, chyba aryjczyk, a mu odbiło totalnie tja....a
może stał w wieżyczce strażniczej w tym obozie ? - dodał Trzeci
śmiejąc się w ironicznym grymasie na twarzy.
Znów rozległ się śmiech.
Starszy człowiek usłyszawszy to, wstał ze swego miejsca , odwrócił
się i mruknął - hmm..“ary.....“? „.. wieży“? - fuczał pod nosem,
kręcąc głową powtarzał jakieś słowo -
i zniknął w drugim wagonie. Teraz cała czwórka zamilkła,
skonfundowana kompletnie. Pociąg zbliżał się do stacji. Włączył się
głośnik.
Wychodzący usłyszeli strzępy zdań rekrutów : `stary frustrat`, `,
śmiać się nie potrafi...
Pociąg ruszył i po chwili rekruci ponownie rozwijali swoje plany
służby w Gwardii Papieskiej.
B.RK
    • ovaka Smutno, 10.04.08, 10:53
      i tak jakos mi ostatnio smutno..ale teraz jeszcze smutniej.Czy juz
      odchodzi stary swiat, jego wartosci , jego problemy i klęski ?I
      nadchodzi nowy , taki jak ci młodzi ludzie? Pewnie nie , bo
      najbardziej widzi sie skrajne przypadki, a takie zawsze były, ale i
      tak człowiek staje jak wryty, milcząc , bez słów , których nagle
      zabraknie!
    • tropem_misia1 Re: ..Na własne USZY..... 10.04.08, 10:56
      Może trochę nie na temat,ale zdarzyło mi sie zaobserwować jak wojna ,okupacja zostawiła ślad w psychice ludzkiej.
      Mieszkam w Krakowie ,gdzie tłumy wycieczek przewalają sie w te i wewte.
      Dojeżdżałam tramwajem do dworca ,gdy nagle w zatłoczonym tramwaju powstał zgiełk i harmider ,a zewsząd padały niewykrzykiwane po niemiecku zdania.NP:schnel, schnel(nie wiem czy dobrze napisałam ,bo mój niemiecki poległ po ukończeniu LO).Jakaś wycieczka zorientowała sie ,że koniecznie musi wysiąść.
      Byłam świadkiem jak dwie bardzo starsze osoby podniosły się z siedzeń ze zgrozą w oczach.Były tak przerażone ,że dopiero po chwili dotarło do nich ,że minęło już ponad 50-lat....
      Traumatyczne przeżycia zawsze zostawiają ślad w psychice.



      • filomena1 Cd. ..Na własne USZY..... 10.04.08, 11:08
        proponuję taki wątek "na własne uszy" .
        jak wyczerpie się dyskujska o tej scence. to wpisz proszę swoją
        historię usłyszaną na własne uszy.
        • tropem_misia1 Re: Cd. ..Na własne USZY..... 10.04.08, 11:17
          smile
          Dobrze.
          Wtrąciłam :na własne oczysmile
          • sagittarius954 Re: Cd. ..Na własne USZY..... 10.04.08, 11:53
            Czy nam to się podoba czy nie , żyjemy na pograniczu czasów i wymiany pokoleń .
            Ci co pamiętają czas drugiej wojny lub pamiętają swoich rodziców zaraz po
            wojnie, pragną powagi dla tych którzy oddali życie , oddali zdrowie dla tych
            którzy nastaną po nich . I nastali . Młodzi , wszystkowiedzący , uśmiechnięci ,
            potrafiący każda sytuację stresową zamienić w żart .Będąc młodym i bardzo
            szczupłym doświadczałem żartów rówieśników w postaci " o jakiś ty chudy , chyba
            Hitlerowi uciekłeś przez komin ". Dziś doświadczam innych następnego pokolenia,
            a zachodnie filmy drwiące z niemieckich oficerów i ss-manów pokazały drogę i ja
            przetarły, w kierunku żartu ze wszystkiego . Dziś coraz mocniej akcentuje się
            niestosowność żartu typu "uciekłeś przez komin" i " niedouczona Europa ". Za
            mało jednak , te żarty rozlazły się jak wirusy , jeśli można się śmiać z nich to
            i można je opowiadać, dotykając nie tylko poszczególnych obrazków i
            przebarwiając je , ale także osób , maltretowanych , często przerażonych swoim
            losem , w których tamte czasy jeszcze są i pozostaną do zamknięcia powiek . Cóż
            tak czy siak ,kolej na następną wojnę . Przecież w kompie jest ona taka miła
            .Postrzelać można , nic nie boli jak sie troszkę oberwie i śmiać się można do
            rozpuku .
            • tropem_misia1 Re: Cd. ..Na własne USZY..... 10.04.08, 13:21
              Reasumując trzeba pamiętać.
              Z upływem lat przez łamy prasy przetaczają sie artykuły ,które
              naginają ,zmieniają ,przekłamują fakty w zależności od tego jakiemu panu pies
              szczeka.

              Trzeba pamiętać.Oświęcim ,Katyń i to nie narodowi.
              To błąd.

              Nie rozwijam tematu ,bo znowu nie na tematsmile)a już uwagę mi zwrócono.
              • graga211 Re: Cd. ..Na własne USZY..... 10.04.08, 13:55
                Ależ ścieżynko-misia, pisz, pisz i nie przejmuj się, że zbaczasz z
                tropu choćby i niedźwiadka. Po przeczytaniu takiego tekstu oraz
                postów po nim, różne refleksje mogą człowieka najść.
                Kto nie będzie chciał ciągnąć Twojego postu, ten powróci do tematu
                głównego.
                Nie bój żaby!
                • milata2 Re: ..Na własne USZY..... 10.04.08, 15:48
                  Poczucie humoru jest sprawą indywidualną i każdy ma swoje
                  wyznaczniki tego co jest śmieszne. Jedni się śmieją, inni odbierają
                  to jako osobistę tragedię, a jeszcze innych boli sam fakt, że są
                  tacy ludzie, którzy mogą "takie" dowcipy opowiadać.
                  Odkąd istnieje ludzkość wojny się toczyły i występowało okrucieństwo
                  i do dzisiaj nie można odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak się
                  dzieje. Dlaczego jesteśmy tak niewrażliwi, okrutni. Są tacy, którzy
                  uważają, że śmiech to reakcja spontaniczna i jako taka nie podlega
                  normom, na śmiech nie ma tabu, nie ma poprawności politycznej... ale
                  poznając historię holocaustu będziemy w stanie się śmiać? A gdzie
                  poszanowanie tego starszego człowieka, którego to raniło?
                  Ciekawe spostrzeżenia ma Ryszard Kapuściński, który uważa, że w
                  człowieku jest wszystko przemieszane. W zależności od momentu
                  historycznego, od okoliczności, środowiska, panującej ideologii
                  będziemy tacy albo inni.
                  Potencjalnie w jednostce ludzkiej zawarte są wszystkie możliwości i
                  od różnych okoliczności będzie zależało, jacy będziemy. Inni
                  jesteśmy jako jednostki, a inni jako społeczeństwo. Jako jednostki
                  jesteśmy mądrzejsi, a o wiele głupsi i bardziej niebezpieczni jako
                  tłum. Mądrzy ludzie, kiedy się zbiorą do gromady, mogą działać
                  głupio. I dobrzy ludzie, kiedy zbiorą się do gromady, mogą działać
                  okrutnie. A ciągle przy tym jesteśmy tymi samymi ludźmi.
      • fleur1 Mój głos w dyskusji. 10.04.08, 22:06
        Bardzo dużo czytałam na temat wojny, holocaustu, na temat tego co
        robili Niemcy, Japończycy i inni, którzy byli po stronie Niemców.
        Wszystkiego, co się działo w tym okropnym dla prawie całego świata
        okresie nie da się zapomnieć, telewizje całego cywilizowanego świata
        przy okazji rocznic do tematu II Wojny Światowej wracają, I wojna
        też była straszna, ale żyje coraz coraz mniej świadków i była
        zupelnie inna, wtedy Niemcy nie mieli fanatycznego przywódcy,
        szaleńca hitlera (celowo pisze z malej litery). Każda wojna
        zostawia po sobie ślady w psychice ludzi. Młodzi ludzie, którym się
        nie przekazuje historii, albo się ją przekłamuje, nie mogą wiele
        wiedzieć. Nie rozumieją ile krzywd wojna wyrządziła ludziom, nie
        wiedzą, że ludzie którzy uratowali się z obozów zagłady codziennie
        mają złe sny, że do dziś nie mogą spokojnie spać. Bardzo wiele
        zależy od rodziców, a potem od szkoły, jeżeli w domu opowiada się
        głupie kawały o Żydach, to dzieci zanoszą je do szkoły, opowiadają
        rówieśnikom, to się nie bierze z niczego. To nie są śmieszne
        historyjki o Żydkach, Polakach i Niemcach, bo takie opowiadane są w
        każdym europejskim kraju.
        Mieszkam od 5 lat z małymi przerwami w Niemczech, operuję językiem
        niemieckim na codzień, ale jak słyszę zwykłe słowa, które mi się
        kojarzą z wojna to reaguję podobnie. Jak we współczesnym niemieckim
        filmie słyszę "Hände hoch!, schnell!, raus!", to zaraz przypominają
        się opowiadania mojej Mamy, która jako młoda kobieta przeżyła okreś
        wojny w Warszawie aż do Powstania Warszawskiego i została wygnana z
        innymi Polakami przez Niemców po jego stłumieniu i spaleniu miasta.
        Nie dziwię sie starszym Krakowiakom, że właśnie tak zareagowali, to
        dla kogoś młodego jest świadectwo jak straszna była wojna, tego nie
        można zapomnieć.

        Jeszcze coś, filomeno nie zapominaj, że tu może pisać każdy, nie Ty
        jesteś moderatorem, nie strofuj osób, które mogą wnieść coś
        interesującego do dyskusji na forum, na którym niewiele się dzieje.
    • skrzydlate Re: ..Na własne USZY..... 10.04.08, 21:40
      są pewne rzeczy z historii które sa dla mnie ważne, bo je mocno przeżyłam, bo
      jakos mnie dotknęły emocjonalnie, wiecie, większość moich znajomych jest dużo
      ode mnie młodsza, to znaczy sporo czasu spędzam z osobami które mogłyby być
      moimi dziećmi albo z moimi dziećmi

      oduczylam sie w ogole o tym rozmawiać, oni tego nie rozumieją, nie mogą, skoro
      nie przeżyli, nawet wyobraźni nie starcza.. bo pewnych rzeczy nie można sobie
      wyobrazic , a młodość jest dosadna, energiczna, lubi się śmiać,

      jeśli im czegoś się zabrania albo na coś uczula, tym bardziej będą odreagowywać,
      tak jak umieją... albo okazują znudzenie...

      tak właśnie odchodzi w niebyt wszystko, to jest jak śmierć człowieka, umiera
      wiedza o faktach, umiera pamięć, ale tak chyba musi być, bo życie wciąż płynie
      do przodu
      • filomena1 Ło MATKO! NIEPOROZUMIENIE- WYJAśNIAM, zaczełam wąt 10.04.08, 22:55
        O Rany Julek. ależ ze mnie gapa-safanduła i co tylko. śpieszyłam sie
        A jak się Baba śpieszy , to się diabeł cieszy.
        NIKOGO nie strofuję i nie pouczam! Nie upominam.
        TROPEM MISIA. przepraszam, moj post . spozniony. drugi miał
        zaprosić
        ZAPROSIć do pisania o sytuacjach . usłyszanych. takich dziwnych,
        Tropem Misia dorzuciła swoja z Rynku krakowskiego . WIelkie dzięki.
        Czekam na następne i na dyskusję o NIch.
        Fleur § Kwiatku. I Ty także mnie zle zrozumiałaś. Nikogo nie
        strofowałam. dopisałam, że zapraszam do dyskusji i cigniecia
        opowieści podobnych, Chciałam zapoczatkować wątek zatytułowany :
        Na własne uszy.
        Przepraszam wszystkich za nieporozumienie, I nadal zapraszam,
        • fleur1 W porządku Filomeno 10.04.08, 23:12
          Przeprosiny przyjęte.

          Poruszyłaś Filomeno bardzo ważny temat i dlatego się dopisałam.
          Oczekuję pewnie tak jak Ty ciekawej dyskusji, a jeżeli nawet jedna
          osoba coś przekaże innym i jedna zareaguje, to warto tutaj pisać.
          • emi152 Re: W porządku Filomeno 10.04.08, 23:43
            Kochani...powiem coś, z czym możecie się zgodzić, lub nie. Bardzo
            wierzę w to, że te pustackie głupie i okrutne żarty nie wzięły się z
            chęci obrażenia kogoś, czyichś uczuć, czy wspomnień. Po prostu
            młodość, to po trosze beztroska i brak refleksji. Znam bardzo
            mądrych, wrażliwych i wartościowych młodych ludzi. Często
            zastanawiam się, czy ci starsi nie za bardzo szafują swoją
            wyższością, doświadczeniem i przekonaniem, że są w posiadaniu wiedzy
            absolutnej o życiu. Ja obcuję z młodymi na co dzień i zadziwia mnie
            w nich nie tylko bystrość umysłu,zaradność, ale wrażliwośc i
            empatia. Może są nieco buńczuczni....to ich prawo. Muszą jednak
            pokonać wiele barier, by zaistnieć w tym zwariowanym, pędzącym na
            oślep świecie. Czy my...starsi nie mieliśmy jednak lepiej? Tak łatwo
            ferować wyroki. Dajmy im szansę. W końcu, to teraz od nich zależy,
            gdzie będzie nasze miejsce i czy w ogóle nam się należy miejsce
            godziwe. Kto, jak nie my daliśmy im taki, a nie inny start? Tak
            bywa, że wsród młodych i starszych znajdziemy parszywe owce.No cóż i
            tacy być muszą.Może lepiej tak na to spojrzeć należy? To chyba ja
            dziś nocnym markiem zostałam? Dobranoc
            • skrzydlate Re: W porządku Filomeno 11.04.08, 13:07
              tak
              zauważyłam, że sporo starszych osób wywyższa się i okręca się tą martyrologią
              jak nastolatka markowym ciuchem, taki bon ton.. najczęściej kiedy juz naprawdę
              nic nie mają do powiedzienia, to jest do porzygania nudne i pewnie dlatego
              niektóre co bardziej zdrowe na umyśle jednostki odreagowują to śmiechem, chociaz
              ... chamstwo tez żyje o chodzi po świecie.. cóż, najwidoczniej jest potrzebne wink

              mam znajomych z przeszłością dumna i bohaterską, ulotki, więzienia,
              przesłuchania, wspaniałe wspomnienia, ale jednocześnie ciągle odnoszą się do tej
              przeszłości, która była 15 czy 20 lat temu, no ile można? jak się z nimi wypije
              - wspaniałe, dowcipne ale ciągle w kółko te same opowieści z internowania i
              posiadówek w różnych więźniach, fajne tyle że nic poza tym, a uważają sie
              niektórzy, podkreślam - niektórzy, za alfy i omegi w tematach politycznych i
              wszelakich smile to jest starość niestety
      • milata2 Re: ..Na własne USZY..... 11.04.08, 00:41
        Skrzydlate napisała: "..umiera wiedza o faktach, umiera pamięć, ale
        tak chyba musi być, bo życie wciąż płynie do przodu"
        Już Herodot dostrzegł problem, jakim jest zacieranie się pamięci i
        postawił sobie ambitny cel: utrwalić dzieje świata, stąd
        jego "Dzieje". Nikt tego przed nim nie próbował uczynić. Na wiele
        stuleci przed nami odkrywa, przewrotną i podstępną cechę pamięci -
        ludzie zapamiętują to co chcą zapamiętać, a nie to co działo się w
        rzeczywistości. On pierwszy dostrzega problem zróżnicowania pamięci,
        zróżnicowania obrazu przeszłości i stwierdza, że w sensie idealnym
        nigdy nie mamy do czynienia z historią rzeczywistą, ale zawsze z
        opowiedzianą. Każdy z nas widzi tę samą rzeczywistość inaczej i ta
        prawda może jest największym odkryciem Herodota.
        Natomiast Kapuściński dostrzega zagrożenia pamięci wynikające z
        Sieci,komputeryzacji i elektronizacji, z nadmiaru danych
        przekraczających wielokrotnie pojemność umysłu ludzkiego, oraz z
        przyspieszenia procesów historycznych. Pamięć jest wyrzucana z głów
        i odesłana do nośników pamięci. Tymczasem pamięć jest cząstką
        ludzkiej świadomości, tworzy naszą tożsamość, nasze małe ojczyzny,
        jest znakiem indentyfikacyjnym w postępującej globalizacji.
        Człowiek o zachwianym poczuciu tożsamości to człowiek osłabiony,
        zagubiony we współczesnym świecie.
        Tak więc może trochę przerażać postawa młodych ludzi, którzy jak
        pisze Skrzydlate nie rozumieją, okazują znudzenie. Młodość ma swoje
        prawa, jednak chciałoby się powiedzieć za Horacym: "nie wszystek
        umrę"

        • skrzydlate Re: ..Na własne USZY..... 11.04.08, 13:10
          teraz świat jest zupełnie inny, nie wiem czy lepszy, jest inny, oglądać stare
          albumy możemy od czasu do czasu ale ... jeśli chcemy żyć a nie mieszkać w
          rezerwacie - musimy na to reagować, co kto zrobi, jego wybór
          • filomena1 .skrzydlate :teraz świat jest zupełnie inny 11.04.08, 14:00
            Zgoda, Oczywiście. przecież :
            „drogowskazów w zmieniającym się świecie wartości moralnych [...] nie zawdzięczamy religii, lecz dogłębnej refleksji nad człowieczeństwem”.
            i jeszcze " W ewoluującym świecie pojęcie pokory również się zmienia."

            także , żartowaliśmy . Ale..... Ci chłopcy byli w mundurach wyjściowych. Znajdowali się w miejscu publiczny.... gdzie słuchało ich spore gremium.

            Myślę , że to zobowiązuje do wzorowego zachowania..

            PS. Fleur , doprawdy nigdy bym nie przypuszczała , że poczułaś sie aż tak mocno obrażona, Matko święta. Co ten internet wyczynia. Albo czytanie go nocą nie dobrze służy. Cłek zmęczony wszędzie dopatrzy się negatywów miast pozytywów. i zamiast "x" zobaczy "+"
            • graga211 Re: .skrzydlate :teraz świat jest zupełnie inny 11.04.08, 17:11
              Brawo Filciu! Bardzo elegancko wyszlas z impasu z Kwiatuszkiem.
              Moje gratulacje.
              • dankarol Re: .skrzydlate :teraz świat jest zupełnie inny 11.04.08, 17:34
                To ja też dorzucę taką smutną raczej historię.
                U mnie na osiedlu jest miejsce, gdzie w 1945 r na trzy dni przed wkroczeniem
                wojsk radzieckich Niemcy rozstrzelali prawie 80 bardzo młodych osób. Stoi
                pomnik, co roku odbywają sie rocznicowe uroczystości z udziałem młodzieży, ale
                właśnie to miejsce miejscowi smakosze obrali sobie na grilowanie i libacje. A
                najsmutniejsze, że w śród nich są tacy, których ciotki, czy wujkowie tam zginęli
                (czyli młodzież trochę starsza)
                • filomena1 Re: .skrzydlate :teraz świat jest zupełnie inny 11.04.08, 19:52
                  dankarol napisała:
                  . A
                  > najsmutniejsze, że w śród nich są tacy, których ciotki, czy wujkowie tam zginęl
                  > i
                  > (czyli młodzież trochę starsza)


                  Otóż nie wiem, dokładnie , telepie mi się po glowie. Czy w wiecie, ale napewno
                  wiedziałyście , ale kiedyś cemntarze były przy kościołach. Są jeszcze do dziś
                  wszędzie poza
                  Galicją , gdzie Franz I Cesarz . wydał akt , że wszystkie cmentarze muszą
                  znajdować się poza miastem. Car również wydał taki Ukaz. Tak powstały Powązki.
                  Cmenatrze przeniesiono, ale mury wokół kosciołow i niektóre kaplice zostały. Na
                  tych miejsca odbywały sie odpusty, A co odbywa się dziś ? to zależy, w każdym
                  razie wiele osób nie wie , że depta po grobach.Właściwie cała Warszawa jest
                  jednym cmentarzem. to cały MUranów i miejsca Getta , i To przecież zlane są
                  krwia. Do dziś dnia są kamienice ze sladami kul w tynku i elewacji.
                  Ech... Miłego wieczoru

                  Pozdrowka,
                  • emi152 Re: .skrzydlate :teraz świat jest zupełnie inny 12.04.08, 12:09
                    Skrzydlate....coś mi się wydaje, że mamy podobne spojrzenie na
                    życie. To właśnie jedna z zalet internetu, że można kogoś takiego
                    spotkaćsmile)))
                    • ovaka Re: .skrzydlate :teraz świat jest zupełnie inny 12.04.08, 13:16
                      no, ja tez lubie posty Skrzydlatej, bo mi uprzytamniaja ,ze moze
                      niekoniecznie jestem tak "młoda duchem" jak mi sie wydaje!!! Dobrze
                      byc czujnym, i nie dac sie utopic w tych starczych "swiętościach".
                      Trudno, świat jest inny niz był, ale mój tez był inny niz moich
                      rodziców!Moge sie z tym niezgadzać i sie okopać wojennie, a moge
                      zrobic wysiłek zrozumienia...A moi biedni rodzice co to im kazałam
                      słuchac Armstronga, co to "niema głosu przecież" i znosic wycietego
                      z "przekroju" Picassa? I jeszcze im dawałam do zrozumienia ze jak
                      tego nie rozumieja no to chyba sa dosyc tępi!Bo przeciez to nic
                      trudnego sie postarać!
                      • filomena1 Moj niepokój jest zupełnie inny 13.04.08, 10:32
                        Dobrze, zatem powiem co mnie w tej całej historii niepokoiło.
                        Otóż nie tyle dowcipy i humor tych młodych ludzi, jest
                        niepokojjący , aczkolwiek nie pochwalam go, rzecz jasna, lecz
                        trwoży i niepokoi ich zachowanie się póżniej.
                        Konkretnie ich reakcje na zapytanie Starszego człowieka.
                        ich oburzenie, nabijanie się ze starca. To, że
                        strach stracenia twarzy przed kolegami, niepozwolil im
                        na chwile przemyslenia .
                        Oni uciekli w postawę .....obrażanych, dotkniętych i sami
                        atakaują...obrażając, raniąc.
            • fleur1 Wszystko w porządku, nie byłam obrażona 13.04.08, 11:06
              Filomeno ja nie poczułam się obrażona, tylko zdziwiłam się Twoja
              reakcją na wpis o krakowskim tramwaju, który według mnie był właśnie
              na temat. OVER

              Nie jesteśmy jeszcze tacy starzy, nie mamy przeżyć związanych z
              wojną, ale mamy dzieci, które patrzyły na nas rodziców i będą szły
              droga, która im wskazaliśmy.
              Rozpamiętywanie tych przeżyć to sprawa naturalna, wojna, okres
              komunizmu do "Solidarności", stan wojenny, potem czas do 1989 roku,
              to naprawdę był zły okres w naszej historii. Ludzie, którzy przeżyli
              najgorsze nie obnoszą się z tym tak bardzo, nie buduje się im
              pomników, ale przeżycia były takie wielkie, że nie mogą ich
              zapomnieć, a mówienie o tym to dla nich terapia.

              Młodzi ludzie, których zachowanie opisała Filomena nie znali
              historii, bo po co im to wbijać do głowy. Żyją w bogatym neutralnym
              państwie, kto ma im opowiadać o wojnie? Przecież Szwajcaria była
              wolna od tego, a jej banki bogaciły się na krzywdzie innych.

              Historię trzeba pamiętać, uczyć sie jej, ale nie można drwić z tego,
              co dla wielu było wielkim nieszczęściem, nie mogą tego zapomnieć i
              nie zapomną do końca życia. O tym napisała nam Filomena.
              • filomena1 Re: Wszystko w porządku, nie byłam obrażona 13.04.08, 11:48
                fleur1 napisała:..... Młodzi ludzie, których zachowanie opisała
                Filomena nie znali
                > historii, bo po co im ...(.).
                Przecież Szwajcaria była
                > wolna od tego, a jej banki bogaciły się na krzywdzie innych


                nieznajomosc historiii i tematu,,,,, ??? czyzby ?...
                Chyba , ze to lapsus gramatyczny. ALbo ja juz nie rozumiem po
                polsku.....

                KOGO Szwajcaria krzywidzila, by na krzywdzie sie bogacic?

                Lo Matko,,,,,
                >>fleur> Historię trzeba pamiętać, uczyć sie jej

                Zgadza sie , aby pamietac historie trzaba ja najpierw znac.

                TYLKo, prosze nie obrazaj sie, bo ja Cie ani nie atakuje ani nie
                strofuje,,, po prostu pytam czy dobrze rozumuje ?

                Rekruci , na swoja niewiedze zareagowali agresywnie, z poczucia
                obrazonych i dotknietych. Taka byla ich rozmowa ze Starszym
                czlowiekiem, ktory po prostu inaczej myslal, mial inny poglad,
                inaczej odczuwal dowcipy,inaczej je rozumial.
                • sagittarius954 Re: Wszystko w porządku, nie byłam obrażona 13.04.08, 12:19
                  Zapewne do kolorystyki forum można zaliczyć wypowiedzi różnych osób dotykających
                  problemów nie tylko z pozycji znajomośći historii ale i opinii krążących wśród
                  ludu lub inaczej społeczeństwa . I bywa tutaj często że zwracamy uwagę
                  przedmówcy mając już w zanadrzu gotową odpowiedź . Ale czy tak nie powinna
                  przebiegać dyskusja ? Z drugiej strony to typowe zachowanie nauczycieli zwrócić
                  uwagę . A jednak dotykamy tutaj chyba głębszego problemu , bo chodzi o
                  wychowanie w rodzinie młodego człowieka tak, by nie dochodziło mimo upływu lat
                  do rodzaju wstydu za jego późniejsze zachowania . Ostatnie dziesięciolecia
                  znacząco wpływają na zachowanie i wychowanie młodego człowieka . Przypomnijcie
                  sobie co mógł młody człowiek będący jeszcze dzieckiem powiedzieć w obecności
                  rodziców a co może dziś . Zmiany obyczajowe są wielkie i czy nie powinny za nimi
                  pójść zmiany wychowania dzieci. Bo to czy młodzi ludzie śmieją z tego co było
                  upiornew jeszcze 50 lat wcześniej jak i z tego że mają przed sobą starszego
                  człowieka jest znamienne . I tyle .
                  • graga211 Re: Wszystko w porządku, nie byłam obrażona 13.04.08, 13:52
                    Sagi, dotykasz bardzo goracego tematu, mozna sie ladnie poparzyc.
                    Jestem nauczycielka, wiec jasne, ze wytkne to i owo, a przede
                    wszystkim;
                    1. podstawy zachowan wynosi sie z domu,
                    2. podstawy zainteresowan wynosi sie... z domu,
                    3. tupet, bark wzrozumialosi oraz wspolczucia wynosi sie... takze z
                    domu.
                    WSZYSTKO zaczyna sie w DOMU RODZINNYM.
                    A co ciekawe, kazdy widzi gwaltowna potrzebe wlsciwego, adekwatnego
                    do wspolczesnych realiow wychowania mlodej latorosli, lecz nikt nie
                    widzi niczego niewlasciwego w swoich czterech scianach.
                    To u obcych. U mnie jest WSZYSTKO w porzadku.
                    Nic bardziej fantasmagoryjnego!
                    A gdzie sa dzieci, kiedy klocimy sie z wspolmalzonkiem?
                    Kiedy obrzucamy nieprzychylnymi slowy ciotke, wujka, ba, nawet
                    babcie, nie wspominajac juz o nauczycielu naszej pociechy, gdy
                    wracamy z wywiadowki?
                    A gdzie sa dzieci, kiedy przyjecie ciagnie sie do poznej nocy?
                    Ejze, nawet je zabieramy ze soba!
                    A czy nie rzucamy "dzieczynkami" w ich obecnosci?
                    I to jeszcze jak!
                    Czy poswiecamy im czas na zwykle rozmowy o zwyklych sprawach?
                    Nie. Co najwyzej sztorcujemy i szybko mamy ich z glowy.
                    Czy pilnujemy ile czasu siedza przed TV i co ogladaja?
                    Nie. TV gwarantuje, ze skarbek siedzi w domu i niczego zlego nie
                    kombinuje. Im dluzej siedzi, tym wiecej czasu mamy dla siebie.
                    A to wszystko POTEM OWOCUJE i biedni rodzice nie moga uwierzyc, ze
                    winowajca byl ich super Jas czy super Malgosia...
                    Dobrze pamietam czasy, kiedy niebezpiecznie bylo pokazac sie w
                    miejscu publicznym przed poludniem - natychmiast ktos przyczepil sie
                    z pytaniem: "Dlaczego nie jestes w szkole?"
                    Kto dzisiaj zapyta o to malca?
                    [Nie pisze o mlodziezy, od ktorej mozna uslyszec taka odpowiedz, az
                    uszy zwiedna, o ile oberwac "w ryja".]
                    • fleur1 Graga jesteś The Best 13.04.08, 15:28
                      Podpisuję się pod wszystkim co napisałaś wszystkimi moimi palcami i
                      klawiszami klawiatury, to zaakcentowałam w moich wpisach, za
                      wszystko odpowiedzialny jest dom rodzinny, to z niego wynosimy
                      wychowanie. Nie piszę o charakterach, bo na to nie mamy wpływu,
                      przenosi się cechy charakteru wraz z genami, ale wychowanie
                      pobieramy najpierw od rodziców.

                      Filomeno przeczytaj cała moją wypowiedź spokojnie, nie czepiaj sie
                      słówek. Nie zrozumiałaś sensu tego, co chciałam przekazać.
                      Sagi Twoja wypowiedź również jest na temat i cieszę sie bardzo, że
                      zabrałeś "głos" w dyskusji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja