W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatce :)

16.04.08, 01:48
Osobiste pytanie zadałem , jako tyrtyro-sagowiec zakotwiczony w oczekiwaniu
na kapitanową, oczekuję dogłębnych i szczerych wypowiedzi osobistych .
I proszę mnie nie zbywać, bo temat jest o modzie i urodzie , czyli o tym o
czym każda kobieta lubi dyskutować lub poruszać się między ladami sklepów w
poszukiwaniu właśnie wymienionych przyczyn wątku . To do dzieła smile)))))
    • tropem_misia1 Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatce 16.04.08, 02:04
      w mini
      w czarnym kolorze
      w czarnej farbie na łebku
      w opaleniźnie z solarium
      acha , w niewyspaniu....idę spać ,za rok czeka mnie rycząca pięćdziesiątką.
      • skrzydlate Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatce 16.04.08, 08:17

        a wczoraj na tym castingu dla dojrzałych dam były same blondyny z nienagannymi
        lokami albo prawie wink
        • inka-1 Piecdziesiatka prawie... 16.04.08, 10:29
          ale juznie nosze mini...nie chodze do solarimale to dlatego ze nigdy
          opalenizna nie byla mi bliska...co do kolorow unikam rozu..
          • ovaka Re: Piecdziesiatka prawie... 16.04.08, 10:36
            Żadne "infantylmości" falbanki, rózowości, loczki słodkie,wusokie
            ocasiki, szczebiotanie- zawsze wtedy wszyscy patrza z politowaniem
            i zaczynaja w myslach podliczac jej lata-to po prostu dzidzia -
            piernik. Ale bezkształte spodnice nieokreslonych rozmiarów tez sa
            okropne.Włody- im starsza tym bardziej powinny byc zadbane, jak
            ktos nie ma czasu i pieniedzy, nich strzyze krótko, albo nosi
            ponadczasowy kok.
            • dankarol Re: Piecdziesiatka prawie... 16.04.08, 10:44
              W ponurej minie
              • milata2 Re: Piecdziesiatka prawie... 16.04.08, 10:48
                W szmince na zębach...
        • sagittarius954 Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatce 16.04.08, 17:45
          Skrzydlate już jesteś na wybiegu? smile)
          • skrzydlate Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatce 21.04.08, 10:22
            nie, raz - mam za duży brzuch a dwa , wtedy kiedy oni te imprezę realizuja bede
            daleko, nie moge smile))
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatce 16.04.08, 18:09
      w ciąży.
      w obfitym makijażu a szczególnie w tak zwanym PERŁOWYM( Senyszyn )
      w skrzekliwym głosie ( Senyszyn )
      w moherowym berecie
      img386.imageshack.us/img386/3589/mohrz3.jpg
      • szyszkasosny Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatc 16.04.08, 19:00
        Co do ciąży, to nie zgodziłabym się. Wprawdzie dobro dziecka wymagałoby, żeby
        50latka nie decydowała się na nie (jeśli jeszcze może mieć dzieci), ale dla niej
        i jej urody to byłaby wspaniała kuracja hormonalna.
        Nie do twarzy: w czarnych włosach i kruczoczarnych brwiach, mocnej opaleniźnie,
        krótkiej spódniczce z obniżonym stanem i z szerokim paskiem na niej, w bluzkach
        z odsłoniętym pępkiem. Fantazyjny moherowy beret jeszcze ujdzie...
        • tropem_misia1 Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatc 16.04.08, 20:45
          A ten berecik to z antenką?
          Nie mylić z berecikiem z antenkąsmile)
          Raczej doskonały odbiór fal...
          • sagittarius954 Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatc 17.04.08, 05:03
            Misiu tropiący smile))) wesoło mi się zrobiło smile))))
            • del.wa.57 Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatc 17.04.08, 16:19
              ..w ostrym makijażu,jaskrawych kolorach,w spodniach biodrówkach z których
              ''wylewa''się sadełko,mnie osobiście drażni obwieszanie sie biżuterią,owszem
              toleruje jak jest w tym smak,gust ale kolczyki cięzkie zwisające do ramion i do
              golf,nie!!!
              • szyszkasosny Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatc 17.04.08, 16:59
                A ja właśnie szykuję się na komplet modny: zjadliwie żółto - zielony. Ostre
                kolory modne w tym sezonie, dlaczego 50latka ma być w opozycji do mody, jak
                uważa, że jej to pasuje? Lustro najlepszym przyjacielem kobiety - nawet
                pięćdziesięcioletniej ( choć pokazuje to, czego wolałaby nie oglądać i na co nie
                ma wpływu).
                *********************************************************************
                Serce nigdy nie ma zmarszczek. Ono ma blizny. ( Colette)
          • szyszkasosny Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatc 17.04.08, 17:05
            Muszę - jako osoba, która lubi być w opozycji, wydziergać sobie beret moherowy.
            Modny, bez antenki. Widziałam takie na głowach naszych gwiazd muzycznych i
            filmowych. A co! Wprawę mam, bo naprodukowałam sporo moherów na głowę mojej
            mamusi. I co dziwne, nie jest ona zwolenniczką pewnej rozgłośni. Antenkę ma w
            głębokiej pogardzie, więc jej bereciki były bez...
            • del.wa.57 Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatc 17.04.08, 17:18
              Dobrze napisałaś Szyszko,lustro najlepszym przyjacielem-doradcą i zawsze
              powtarzam,ze trzeba sie przyjrzeć sobie w lustrze,dobrze przyjrzeć jak ciuszek
              ''leży''na mnie itd.
              żółty z zielenią bardzo pasuje,dlaczego nie,skoro dobrze sie w tym czujesz i
              widzisz siebie to jest okey!
              smile
              • filomena1 nie do twarzy pięćdziesięciolatc 17.04.08, 18:05
                O gustach się nie dyskutuje. To jedna sprawa.
                druga . zależy gdzie i kiedy.
                mam taką koleżanke adwokat. na imorezy chodzi w mini i wysokich
                osbcasach. i słusznie, bo ma super nogi. ale do sądu wchodzi w
                spodniach i żakieiecie.
                gdy byłam młoda nosiłam czarnego, tylko sukienkę "mała czarną".
                Teraz noszę dużo czarnych golfów. Julette Greco całe życie nosi
                czerń. i świetnie wygląda.
                Z jedn<ym tu się zgadzam. W pewnym monecie życia kobiety kruczo
                czarne włosy wyglądają bardzo sztucznie. A reszta jest absolutnie
                dozwolona. I nie ma regul. jedej pasują szpilki a drugiej nie. ?
                mnie tam zawsze pasują. Tylko, że nie noszę ich na codzień jak
                kiedys nawet w wysokiej ciąży.
                Lustro i samopoczucie, oraz krytyczne oko corki lub partnera,
                sąsiada.
                W końcu to sobie, oraz im się mamy podobać ? czyŻ nie?
    • skrzydlate Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatce 17.04.08, 22:18
      w smutku i żałości, reszta jest piękna smile)
      • filomena1 z całą penościa 18.04.08, 11:13
        skrzydlate napisała:

        > w smutku i żałości, reszta jest piękna smile)




        Tak, dokładnie tak.... tak właśnie uważam i tak stosuję. I wszystkim
        życzę takiej zasady!!!
        Skrzydlate, tym razem zgadzam sie z Toba całkowicie!!!
        • graga211 Re: z całą penościa 18.04.08, 11:26
          jak to dobrze, ze nie jestem piecdziesieciolatka!
          smile)smile)
      • del.wa.57 Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatce 18.04.08, 17:22
        skrzydlate napisała:

        > w smutku i żałości, reszta jest piękna smile)

        Nie wierze,Skrzydlatku,ze nigdy smutna nie byłaś,nikomu nie jest ze smutkiem do
        twarzy dziecku,mężczyznie,kobiecie,ale czasem dopada wszystkich bez względu na wiek.
        • skrzydlate Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatce 20.04.08, 20:55
          a czy ja napisałam, ze zawsze mi do twarzy? smile))
    • waleria-1 Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatce 19.04.08, 01:41
      O, kurcze, ale ze mnie bezguście!
      No, bo:
      - uwielbiam czarne ubrania i tylko tak sie ubieram,
      - jestem bardzo jasną blondynką, czasem z natapirowanymiloczkami,
      - noszę krótkie spódniczki, choc i długimi nie pogardzę (choć te ostatnie czasem
      mi "workowato" zwisają- zależy w jakiej jestem fazie wagowej),
      - maluję się bardzo mocno- w tym na ciemno- czerwono usta, a wiec i slad szminki
      na zębach mi sie przydarza mieć,
      - kocham baaardzo głębokie dekolty,
      - czasem wkładam spodnie, a ostatnio i spódniczki- biodrówki,
      - pasjami uwielbiam dużo biżuterii,w tym również na kostce u nogi wiec mam ją
      zapewne w nadmiarze,
      - 11 godzin dziennie chodzę na bardzo wysokich szpilkach,
      - jakiś czas temu beztrosko skonczyłam 50 lat,
      - i przy tym wszystkim wcale nie jestem szczupła.
      Parę osób z forum mnie widziało "w naturze', wiec wiedzą, ze nic a nic nie
      przesadzam.
      Więc pokiwawszy z politowaniem głową nad moim przerażajacym bezguściem- idę
      spać. Pełna nadziei, że , bedąc taką niereformowalną staruszką, zechce mi się
      rano znów wstać, i zamiast dyrdać do koscioła lub na dyżur przy wnukach,
      zacznę się malowac, perfumować, tapirować, lakierowac,skracać, podłużyć,
      wypinac, napinać i robić jeszcze inne takie...babskie sztuczki.
      I przede wszystkim czarować wszystkich napotkanych mężczyzn!
      I niech mi kto tego wszytkiego zabroni!
      W koncu raz w życiu ma się te pięćdziesiat parę lat!
      • szyszkasosny Re: W czym jest nie do twarzy pięćdziesięciolatce 19.04.08, 08:23
        I tak Walerio trzymaj! Twoja fantazja jest Twoją siłą! Nawet jak zechcesz
        moherowy beret nosić - to noś. Ale jednak upieram się, że wylewający się z
        biodrówek tłuszczyk jest mało elegancki...Są jednak osoby, którym pasuje: zestaw
        kolorów przyprawiający o ból głowy, brzęk stu bransolet i łańcuchów, ostre
        czerwienie, itp - są jak te kolorowe ptaki ubarwiające szarą rzeczywistość.
    • skrzydlate hehe ... idąc tropem misia 21.04.08, 10:25

      lubię mini
      kolor włosia zmieniam co parę lat i zaliczam cala tęcze (właśnie aktualnie
      jestem siwa)
      łażę w zimie na solarke, wole to od pudru
      ryczę z rana na ogół, chociaz wieczorem tez mi czasem wypadnie

      wink))
Pełna wersja