a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz

19.04.08, 01:20
aktywnie .Witam i buziaki dla wszystkich uczestnikow tego forum.
Poczytałam sobie nie jeden wątek ,ostatnio sympatyczny o tym co pasuje po
pięćdziesiątce,dzięki.
Jednak do rzeczy.
Nie narzekam na to ,że zbliża sie sezon urlopow ,a ja po rozwodzie ,ale ocalałam .
Jednak nie mam wokół siebie osoby ,ktora mogła by wybrać się ewntualnie ze
mną w podroż .Przecież jednak zawsze razem raźniej.
Owszem ,w sierpniu 2007 byłam sama w Turcji i było pięknie ,nawet tęsknię za
miejscem i chętnie powtórzyła bym ,jednak nadal myślę ,że w towarzystwie
miłej osoby było by o niebo lepiej.
O sobie - mieszkam w okolicach Warszawy ,termin urlopu ,właściwie obojetny
,poza początkiem czerwca i lipca ,więc po drugiej połowie lipca jestem do wyjazdu
W dalszym ciągu o sobie ,mam 53 lata i chyba dużo odwagi ,bo i samotne podroże
i uczęszczanie na taniec brzucha w towarzystwie głownie młodziutkich dziewczyn.
    • waleria-1 Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 19.04.08, 01:57
      Nadim,
      tym tancem brzucha to mi zaimponowalaś.Dla mnie wyczynem jest obrocenie sie w
      drugą stronę, a jeszcze taniec...ho, ho...
      A serio- wiesz, trudno tak wypuścić sie w podróż z osobą, której sie nie zna.
      Jest tu pewna grupka sympatycznych ludzi z Warszawy i okolic (nie wytykając
      palcami- taka jedna Waleria), może warto zorganizować jakieś spotkanie, aby sie
      trochę poznać?
      • nadin100 Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 19.04.08, 02:38
        popieram ,że trudno tak ot sobie i do tego z nie znaną osobą powłóczać się po świecie ,ale warto i to ze mną,chętnie więc poznam "Taką Jedną Walerię" i nie tylko ,ale dobra jedna Waleria niż waleriana.
        I zapewniam ,że obracanie się w tancu brzucha jest stosowne i wykonalne w każdym wieku ,a do tego bardzo kobiece,i zacząć jest zawsze pora.Owszem popieram ,trudno pokonać opory i udać się na zajęcia z młodymi ,gdy samemu nosi się trzecią czy ktorąś tam młodość i do tego zmusić się do ponowienia nauki języka ot tak dla własnej przyjemności,jako że na to właśnie jest teraz dobry czas.Właśnie powtorzyłam "układ" taneczny wyuczony dzisiaj ,a właściwie wczoraj ,chętnie poczytałam Walerię i czekam na odzew.
        A właściwie to Basia
        • natla Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 19.04.08, 08:33
          Hi, hi Nadinko, z tym tańcem brzucha jestem na
          bieżąco wink))....szisza i taniec brzucha....to jest to smile Szkoda, że
          nie odezwałaś się wcześniej, bo ja właśnie wróciłam po 2 tyg. z
          cudownej wycieczki. Była nas 6 i było z kim wymieniać przeżycia, bo
          bez tego, to na mur pół przyjemnosci.
          Wszystko przed nami.
    • waleria-1 Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 19.04.08, 14:15
      Ależ, Basiu, wcale mi nie chodziło o to, że uważam, iz za stara jestem na taniec
      brzucha. Nic podobnego!
      Ja tylko taka leniwa z natury jestem, Jak sobie raz przysiąde, to po 8 godzinach
      trudno mi sie zewlec z fotela. Za niezmierny wyczyn gimnastyczny uwazam mruganie
      oczami...
      Tak już się felerna urodziłam smile))
      Miło Cię poznać, Basiu. Rzadko tu ostatnio wpadam, ale widać, ze na dobry moment
      trafiłam...
      • nadin100 Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 19.04.08, 20:00
        przysiąść to i ja lubię i nie należę do niezwykle aktywnych osob,a ta forma aktywności odpowiada mi też i dla tego ,że jest bezpieczna w przeciwienstwie do choćby skoków ze spadochronem.
        A ja właśnie pisałam nie o tym ,że jesteś za stara na taniec ,tylko że właśnie nie ma żadnych ograniczen wiekowych by jeśli jest chęć to tanczyć.Sama byłam na początku lekko stremowana widokiem młodych dziewczyn i ja w wieku ich matek.
        Wspominałaś o możliwości spotkania się w realu .Napisz coś o tym i cokolwiek o sobie.Z całą pewnością zrewanżuję się.
        Dziś moja cała aktywnośc też ogranicza się do leniwego mrugania okiem i łaskawego wpuszczania kota do domu i z domu ,ktory to już raz.
        B

        • sagittarius954 Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 19.04.08, 20:23
          uchyl mu okno i daj mu odczuć na swojej skórze jak to dobrze skakać , oczywiście
          kotu a ja serdecznie witam panią kota , panią z kotem lub właścicielkę
          sierściucha smile)
          • nadin100 Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 19.04.08, 20:33
            A dokładnie to właścicielka sierściuchowej ,do ktorej mam słabość ,nie powiem
            nadmierną ,bo nie znam skali - Witam też.
            Uchyliła bym ,a jakże, ale aura nie pozwala,i sierściuchowa umie prosić.Jakoś
            tak się dogadałyśmy ,ona prosi i ma ,tyle na ile jej pozwalam.Za to mam jej
            sympatię okazywaną mruczeniem.
            • sagittarius954 Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 19.04.08, 20:42
              Ale jeśli twój kot jest nocnym zwierzęciem to i ty masz noc nie przespaną , ja
              pozostawiam mu okno otwarte bez względu na aurę i kalendarz , pozdrowienia
              przesyłam i biegnę pod tv zgromadzić nowe przepisy kucharskie smile
              • nadin100 Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 19.04.08, 21:25
                uchylone to zgoda ,bez wzlędu na aurę ,ale nie przeciśnie się przez uchylone ,co
                najwyżej ugrzęźnie ,a dzisiaj szeroko otworzyć okno - nie śmiałabym.Tosia na noc
                ma przykazane wracać do domku ,jak przystało na panienkę ,wtedy ,w nocy
                wymrukuje przytulona do mnie.
                Ciekawa jestem nieco jakie przepisy gromadziłeś ,nie żebym była głodna .A czy
                wdrażasz je w życie? Też pozdrawiam
                • del.wa.57 Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 19.04.08, 22:30
                  Witaj Nadin,znajdziesz tutaj napewno bratnie duszyczki (do tańca i różańca) jak
                  mówi przysłowie.
                  Pozdrawiam serdecznie i baw się dobrze razem z namismile
                  • nadin100 Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 19.04.08, 23:26
                    Witaj i Ty ,już zdążyłam zauważyć jak serdeczna atmosfera panuje na tym forum
                    ,wystarczy uchylić nieco okno swojej duszyczki ,niekiedy potępionej ,ale zawsze
                    duszyczki.I nie czekać ,aż ktoś zrobi pierwszy krok,aż cieplej w środeczku.
    • waleria-1 Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 20.04.08, 19:02
      Basiu, troszkę już o sobie napisałam w wątku Sagiego o modzie kobiet w naszym
      wieku. W każdym razie o sobie fizycznie.
      A inne sprawy...no, to raczej nie tu.
      Uwielbiam kontakty z ludzmi i bardzo chetnie spotykam sie z każdym, kto zechce
      i ze mną sie spotkać. Jeżeli wiec wyrazasz taką chęć, z przyjemnością coś
      zorganizuję. Napisz tylko, czy wolisz spotkania w wiekszej grupie osób, czy w
      mniejszej oraz mniej wiecej z jakich okolic Warszawy jesteś- oczywiście nie
      musisz dokładnie pisać.
      Myślę, ze sympatycznie byłoby zorganizować takie spotkanie w połowie maja.
      Niestety jednak wakacje mam zajete. Ale i takie krótkie spotkania są ważne,
      prawda?
      • nadin100 Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 21.04.08, 10:22
        owszem ,dzięki ,spotkanie w realu ,czemu nie .Jestem z okolic Warszawy od strony
        praskiej.
        Co do szczegółów o sobie - czy mogę napisać do Ciebie na jakiś adres mailowy ,ja
        mam konto gazetowe.Biegnę zaraz do pracy ,będę tu jutro .
        B
    • goskaa.l Witaj, Nadin 21.04.08, 07:43
      a właściwie Basiu.
      Bardzo chętnie chodziłabym na zajęcia z tańca brzucha, tym bardziej
      że sdą prowadzone bardzo blisko mojego domu, ale...
      Skoro codzień (albo prawie codzień) chodzę na aquaaerobic (i tam też
      jestem bodajże najstarszą uczestniczką), to pomimo najszczerszej
      chęci nie mam czasu.
      Ale za to bardzo się cieszę, że masz nietypowe zainteresowania, nie
      jestem odosobniona. Szkoda tylko że mieszkam z dala od stolicy.
      Pozdrawiam z kajaka - Małgosia
      ps. Teraz jest nadzwyczaj wysoki stan wody, nawet rzeczki które
      zwykle nie sposób spłynąć kajakiem, są spływalne. W sobotę
      popłynęłam wraz z kolegami świeżutkim kajakiem (odebrany ze sklepu w
      piątkowe popołudnie) rzeczką, którą płynęłam w lutym. Wtedy był na
      niej całkiem przyzwoity poziom wody, ale teraz tworzyły się
      rozlewiska przypominające jeziora. Miejscami nie było widać granicy
      między korytem a łaką.
      • nadin100 Re: Witaj, Nadin 21.04.08, 10:29
        Witaj Małgosiu ,no Ty to dopiero masz pasję ,myślę o kajakowaniu.
        Szkoda ,że jesteś jakoś tak daleko ode mnie,ale nie ma rady.
        Takie zmęczenie wywołane uprawianiem hobby jest tym co kocham.
        I do tego oczy nacieszyłaś pewnie oglądaniem cudow natury.Nieźle.
        A co do najstarszych uczestniczek na tych czy innych zajęciach - tremę zastąpiło
        zadowolenie ,co najmniej.Oby nas więcej było,warto.
        Pozdrawiam
        Basia
    • skrzydlate Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 21.04.08, 10:19
      cześć, tez tańczę brzuchem ale jestem amatorem bez profesjonalnej edukacji wink
    • waleria-1 Re: a tak właściwie to jestem tu pierwszy raz 21.04.08, 20:43
      Basiu,
      nie korzystam z poczty gazetowej- umiejętność obsługiwania jej przekracza moje
      intelektualne mozliwości. Wiele osób z forum starało się z olbrzymim
      poswięcieniem i samozaprciem nauczyć mnie tej wielce trudnej sztuki- niestety,
      bez rezultatu, jak sie okazało.
      Dlatego więc pocztę mam na gmailu: teczowe.witraze@gmail.com
      Pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja