Moje, nie tylko życiowe, wybory

24.05.08, 09:53
Stawiam tezę że zupełnie nie zastanawiamy się nad wyborem drogi zyciowej .
Podekscytowani uczuciem czy chwilą decydujemy się na : małżeństwo , działkę ,
pracę i wiele wiele innych podpunktów życiowych . Zakładamy sobie pęta mocując
się w danym miejscu i czasie . Zarzucamy kotwicę a gdy nadchodzi chwila kiedy
chcielibyśmy ruszyć w świat nagle przyzwyczajenie i ten wybór jest hamulcem
nieraz nie do pokonania . Jest na to jakaś rada ? Moze trzeba zastanawiać się
biorąc pod uwagę nawet te najbardziej ujemne cechy .
Ba, nawet opieka nad jakimś zwierzęciem powoduje , że jesteśmy zdani na
określone towarzystwo a niejednokrotnie to dla tego niemego przyjaciela,
pozbawiamy się mozliwości wypoczynku , wyjazdu . Z drugiej strony, nie da się
chyba przeżyć życia bez właśnie tych wyborów decydujących o naszym życiu . Czy
nas hartują te wybory ?
    • xy.5 Re: Moje, nie tylko życiowe, wybory 24.05.08, 10:05
      To zależy czy się tam sprawdzamy i do końca trwamy.
      • sagittarius954 Re: Moje, nie tylko życiowe, wybory 24.05.08, 10:14
        To znaczy że jeśli nie wytrwamy do końca w wyborze to jest to coś złego ?
        Dlaczego ?
        • xy.5 Re: Moje, nie tylko życiowe, wybory 25.05.08, 17:59
          Jeśli w wyborze czegoś nie wytrwamy to zdarza się nam żałować,zawsze lepiej
          trwać przy swoim.
    • szyszkasosny Re: Moje, nie tylko życiowe, wybory 24.05.08, 10:38
      Człowiek jak ten pyłek na wietrze...Mało jest chyba takich osób, które realizują
      twardo to, co wymyśliły. Wg mnie większość los kieruje - przypadek, inne osoby,
      chwila zapomnienia.
      Obserwuję młodzież, jak wybiera studia- bo łatwe, bo koleżanka tam idzie, bo
      blisko domu. A małżeństwa dawniej? Chwila zapomnienia, wpadka, presja rodziny,
      ślub. A po miesiącu czasem okazuje się, że z nieodpowiednią osobą.
      A rozpad miłości, przyjaźni - wystarczy w gniewie powiedzieć zbyt dużo,
      jeden/jedna wybaczy, ktoś inny nie. Zostaje myśl na całe życie, po co ja to
      powiedziałem/am? Ale już się stało...
      I do następnego razu, błędu...
      • natlaa Re: Moje, nie tylko życiowe, wybory 24.05.08, 11:28
        Taaaaa, patrzę wstecz i stwierdzam, ze niewiele razy mogłam
        decydować czy mieć wybór. Wytrwałam przy kilku wyborach i nie
        żałuję. Reszta była konsekwencją przypadków, chwili lub musu.
        Osobiste wybory są bardzo ważne, ale gorzej, gdy wybór dotyczy
        innych ludzi i z tym miałam najwięcej problemów....często
        decydowałam na swoją niekorzyść, aby nie zrobić bliźniemu krzywdy.
        Po latach wiem, że w 90 % nie warto było, ale te 10% daje mi dziś
        satysfakcje.
        Teraz znów stoje przed wyborem, który może całkiem odmienić życie,
        ale .......no właśnie......myślę smile)
        • ovaka Re: Moje, nie tylko życiowe, wybory 24.05.08, 13:39
          jezus maria , Natlo, tylko nie wychodź za mąz przypadkiem!
          Przestraszyłam sie !
          • sagittarius954 Re: Moje, nie tylko życiowe, wybory 24.05.08, 14:01
            Przypadek Natli smile Poczekamy , może kiedyś, kiedy wyrosną nam brody opowie o tym
            Przypadkusmile)
            • natlaa Re: Moje, nie tylko życiowe, wybory 24.05.08, 15:14
              Spoko! Ten przypadek mi grozi smile)))
              • sagittarius954 Re: Moje, nie tylko życiowe, wybory 24.05.08, 15:31
                A dyskusja na temat przypadku Natli wyglądac będzie tak :
                pl.youtube.com/watch?v=aXXbvYblZqk
                • natlaa Re: Moje, nie tylko życiowe, wybory 24.05.08, 15:38
                  Ławki nie będzie.....połknęłam słówko "NIE" grozi smile)
              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Moje, nie tylko życiowe, wybory 24.05.08, 18:45
                natlaa 24.05.08, 15:14 Odpowiedz
                Spoko! Ten przypadek mi grozi smile)))

                Freudowska pomyłka ? hehehe wink))))
                • natlaa Re: Moje, nie tylko życiowe, wybory 24.05.08, 19:06
                  Padalcu, przestań krakać!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja