Niezwykłe właściwośći waszych pupili

24.05.08, 19:38
Wątek ten w przyszłości włączymy do naszych zwierzaków , a ja chciałbym sie
dowiedzieć czy wasze zwierzaki czymś się wyróżniają i czy potrafią rozpoznawać
wasze nastroje lub czytać w waszych myślach .Opisujcie tu proszę wszystkie
małe i większe historyjki świadczące o inteligencji waszych pupili .smileZapraszam smile
    • ovaka mój owczarek niemiecki.. 24.05.08, 20:11
      mieszkałam zagranica , w rejonie rzadkich i łagodnycch trzęsień,
      ale nigdy sie z nimi nie zetknęłam.Byłam chora , ale poniewaz
      własnie zdrowiałam z przeziebienia , wiec zadowolony z tego mąż
      zdecydował że juz może mnie zostaawic zdrową i wyjechac na
      planowane narty.A ja zostałam sama i sobie w łózku czytałam
      ksiązke .Pies - owczarek niemiecki mieszkał na podwórku , i nagle
      kilka razy zawył dziwnie, owczarki nie wyją, wiec bardzo
      zaniepokojona wyszłam na podwórko sprawdzic co sie dzieje,ale nie
      działo sie nic, wiec wróciłam do łózka, i jakos tak potem czuje, że
      sie tak jakos wszystko chwieje i kołysze, ojej , mysle sobie , ale
      tez jestem jeszcze chora...
      no i sobie czytam.Az słysze jakies hałasy ludzkie okrzyki,
      biegania, i sasiedzi przylatuja i przestraszeni i zdumieni każa mi
      wychodzic z domu i spedzac następne godziny z kocem na podwórku.Bo
      to było własnie nieduże trzęsienie , a tam wszyscy doswiadczeni i
      boją sie następnych serii.Ja sie nie bałam (nienauczona tego !)i
      spokojnie pozostałam w łózku.Uznano mnie za osobe bardzo odważną i
      nierozważną!!! A pies Astor to przeczuł pół godziny
      wczesniej...chyba?
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a mój kiedysniejszy spaniel... 24.05.08, 20:29
        ...jak tylko wracałam do domu ( np. po pracy ) zanim drzwi zamknąć
        zdążyłam - już rzucał ( dosłownie rzucał, tak z rozmachem ) mi pod
        nogi kapcie. Zawsze wiedział, czyje są czyimi. Nastepnie siadał i
        czekał, aż zamienię buty na domowe - i podawał "czółko do
        pocałowania" - stał na 2 łapach i nie stanął na czterech, zanim
        pocałunku w czoło nie otrzymał. Poza tym umiał turlać się na hasło "
        kulu-kulu " czy to po podłodze, czy to z górki w plenerze.
    • szyszkasosny Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 24.05.08, 21:38
      Moja kotka - niestety już jej nie ma- rozróżniała pracę silnika mojego
      samochodu. Jak wracałam do domu, czekała na mnie przy bramce z naprężonym
      ogonem. Jeśli była gdzieś w polach biegła czym prędzej pod tę bramkę, żeby
      zdążyć na ceremonię powitalną. Uwielbiała otwierać wszystkie szafki i zaglądać
      do środka, raz zastałam ją, jak pracowicie pazurem podważała gumową uszczelkę od
      lodówki.
      • natlaa Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 24.05.08, 22:36
        Miałam z pracy do domu 2km. Jak tylko wyjeżdżałam Kazan juz szalał
        pod drzwiami......tak więc w momencie przekroczenia progu, czekał na
        mnie odgrzany już obiad. Podobną cechą odznaczały się gęsi w domu
        mojej Mamy. Wyczuwały Ją na 2 km przed domem i wybiegały naprzeciw.
        Top natomiast fantastycznie rozpoznaje smaochód na parkingu. Jeszcze
        sie nie pomylił.
        • easy.mamajka Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 24.05.08, 23:33
          Mała zna sie na zegarze.Doskonale wie,kiedy jest 15-ta(pora obiadu)
          i 18-ta(pora kolacji),a także 8-ma rano(w sloneczne dni) i 9-ta (w
          deszczowe)(pora sniadania)-staje przede mną,patrzy wymownie,biega
          miedzy mna a kuchnia.Spacyfikowac sie nie da!
          A z tym otwieraniem drzwiczek cos jest-Mała uwielbia zamykac i
          otwierac (nosem lub łapka)drzwiczki od pralki.Wyraźnie ją to
          fascynuje.
          • an.ta Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 25.05.08, 22:09
            Dzisiaj niedaleko domu zginęła pod samochodem jedna z moich kotek.
            Jest mi bardzo ciężko na sercu.A i reszta mojego zwierzyńca jest
            smutna i nieswoja. Myślę że oni rozumieją że stało się coś bardzo
            złego.
            • sagittarius954 Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 25.05.08, 22:30
              To przykre an.to , ale trzymaj nam się dzielnie smile
            • milata2 Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 26.05.08, 21:13
              Mój piesek zakończył swój żywot kilka dni temu, ale to była już
              starość. Natomiast kocur wrócił po czterech dniach nieobecności
              pokaleczony, ze spuchniętą, zwisającą łapą. Wróciliśmy z lecznicy,
              dobrze, że to nie złamanie. Dostał silny antybiotyk, jutro znowu
              musimy go pokazać...
              • szyszkasosny Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 26.05.08, 21:43
                Mówiłam Milato, że wróci? Wyszlajał się trochę, poawanturował i wrócił.
                • milata2 Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 26.05.08, 21:46
                  Ile zdrowia mnie kosztują takie kocie powroty wink))
                  • ovaka Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 26.05.08, 22:57
                    oj tak , miałam kota, młodego kocura , bardzo był waleczny ,
                    chociaz inne koty były wieksze, znikał na kilka dni , wracał cały
                    poraniony, uszy w strzępach , na głowie głebokie rany, w końcu
                    umarł nam z powodu ropiejącej rany na łapce.Leczylismy
                    antybiotykami , ale poniewaz znikał , wiec cała kuracja na nic.Ale
                    na całej naszej ulicy były czarne kocieta -chyba jego .Sąsiedzi
                    grozili ,ze zaczna przychodzic po alimenty
                    • milata2 Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 27.05.08, 08:59
                      Opuchlizna zmiejszyła się po antybiotyku, jest lepiej, dwa razy
                      budził mnie w nocy bo chciał gotowane mięso z kurczaka. Natomiast
                      drugi kocur wrócił kapiący od wody, cztery łapy i brzuch....
                      wyglądał jak półtora nieszczęścia ...
                      • milata2 Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 27.05.08, 09:47
                        Ponieważ Sagi zasugerował żeby w wątku opisywać jakieś zdolności
                        pupili więc i ja chciałam na ten temat coś dodać. Skopiowałam swój
                        wpis z zaprzyjaźnionego forum:
                        "Urwis, najmłodszy kocur, ogromnie jest rozmowny. Nie wiem czy to
                        dlatego, że jego mama czarna Kicia, podrzucała swoje maleństwo od
                        pierwszych dni (taką szarą "kuleczkę"), swojej pani, czyli mnie.
                        Ukradkiem i niepostrzeżenie przynosiła w zębach swoje dziecko,
                        zostawiała na kanapie, gdzie np. czytałam sobie książkę, a
                        sama "wybywała" z legowiska... Najwidoczniej chciała mnie obarczyć
                        opieką wink, a sama wybierała przyjemności ogrodowe letnią porą...
                        Najczęściej nie zauważałam tego momentu.
                        Z szarej kuleczki wyrósł wielki kocur, który lubi rozmawiać. Chociaż
                        mówi tylko mrau, mraauuu, to robi to w różnych intonacjach durowych
                        i molowych, z różną częstotliwością i subtelnościami w głosie.
                        Czasami był to ciąg szybko wyrzucanych "mrau": 1(mrau)! x 3(mrau) x 1
                        (mrau) x 2(mrau)? x 3(mrau)...x 1(mrau)?...x 2(mrau)....
                        Były tam znaki zapytania i pretensja w głosie, i oznajmiał mi coś, i
                        oczekiwał...albo był poirytowany....Patrzył na mnie lub mnie gdzieś
                        prowadził i cały czas "mówił" wink) Nie śmiejcie się ze mnie, tak to
                        wyglądało, a ja pękałam ze śmiechu, bo do tej pory gadającego kota
                        nie spotkałam wink))
                        A kiedy dorastał jego głos był zachrypnięty co jeszcze bardziej
                        wprowadzało mnie w wesołość.
                        Niewątpliwie zdolne kocisko; wcześnie zaczął gadać całymi zdaniami,
                        umiał przykuć uwagę i modulować głos.
                        Teraz od lutego zajęty amorami, wpada do domu najeść się, zdrzemnąć i
                        nie ma czasu na pogawędki wink)"

                        • szyszkasosny Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 27.05.08, 16:03
                          Moja kotka też była rozmowna - zawsze powiedziała, czego chce. Dawała znać:
                          mrauczeniem, przewijaniem się między nogami, łaszeniem się i znaczącymi
                          spojrzeniami w oczy. Podchodzeniem w interesującym dla niej kierunku, oglądaniem
                          się i czekaniem na mnie. W nocy, jak chciała wyjść, delikatnie dotykała mojego
                          policzka opuszkami łapki.
                          Była bardzo czysta, ale też i mściwa. Psa, który czasami ją ścigał, jak nas,
                          domowników nie było w pobliżu, potrafiła ukarać po swojemu - dwa razy usadziła
                          mu kupę w legowisko. Było to złośliwe i mściwe, bo poza tym takie incydenty jej
                          się nie zdarzały.
                          Miała też dar do wyczuwania bolących, zreumatyzowanych miejsc. Wylizywała je do
                          czysta. Pamiętam, jak mama siedziała cierpliwie z kotem na ramieniu, a ten
                          wylizywał cały czas w jednym miejscu jej czaszkę. Włosy miała zupełnie mokre,
                          ale pod tymi włosami tworzyły się bardzo bolesne modzele, takie wyrostki z
                          chrząstki,których rośnięcie jest przyczyną silnego bólu.
                      • milata2 Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 27.05.08, 13:22
                        milata2 napisała:

                        > Opuchlizna zmiejszyła się po antybiotyku, jest lepiej, dwa razy
                        > budził mnie w nocy bo chciał gotowane mięso z kurczaka. Natomiast
                        > drugi kocur wrócił kapiący od wody, cztery łapy i brzuch....
                        > wyglądał jak półtora nieszczęścia ...

                        Powinno być: Opuchlizna zmniejszyła się (...)
                        • milata2 Re: Niezwykłe właściwośći waszych pupili 28.05.08, 07:45
                          Prawdziwy twardy facet i urwis z mojego Urwisa. Jeszcze nie
                          wykurował się dobrze, a już wybył z domu tak skutecznie, że nie
                          mogliśmy go znaleźć by zawieźć go na zastrzyk. Przez godzinę
                          nawoływaliśmy go z Milatem zaglądając pod krzewy, iglaki i
                          żywopołot. Zamiast kota u lekarza był Milato... Urwis wrócił o
                          piątej rano w stanie jak wczoraj jego brat, utytłany w błocie po
                          brzuch. Milato sam zrobił mu zastrzyk, kocur w ogóle nie
                          protestował, po czym spokojnie usiadł przed miską i czekał aż mu
                          podgrzeję jego ulubione mleko z kleikiem kukurydzianym. Teraz śpi
                          zwinięty w kłębek. I taki finał.... przepraszam, że aż tak dużo o
                          tym pisałam.
                          • goskaa.l Milato 28.05.08, 09:41
                            A może należałoby pozbawić Twoje kotki męskości?
                            • milata2 Re: Milato 28.05.08, 10:09
                              Wiem, że to jest najlepsze rozwiązanie, ale przechodziłam już z
                              kotkami, które poddałam sterylizacji, stres i ból... ale pomyślę i
                              nastawię się psychicznie...
                              • goskaa.l Re: Milato 29.05.08, 06:50
                                Jesli sterylizowałaś kocie samiczki, to kastrowanie kocura nie wiąże
                                się nawet w małym procencie z tym samym.
                                Robi się tylko nacięcie moszny i wycina jądra. Nawet się tego nie
                                zszywa, bo u drapieżników goi się błyskawicznie.
                                Informacje zaczerpnęłam od koleżanki, która kocura kastrowała.
                                Tak więc nie oawiaj się, to "całkiem inna bajka".
                                • milata2 Re: Milato 29.05.08, 13:22
                                  Trochę się orientuję Gosiu, bo córka ma mieszane kocie towarzystwo i
                                  wszystkie koty poddała odpowiednim zabiegom. Namawiała mnie już
                                  wcześniej na kastrację moich kocurów.
                                  Ale dzięki za troskę i wszystkie sugestie, przesyłam pozdrowionkasmile))
                                  • ovaka no i pamietaj, Milato, 29.05.08, 13:43
                                    że te twoje kochane urwisy robia niechciane kocieta na innych
                                    podwórkach.Tak jak ten mój Rozrabiaka.Ale tez odkładałam te
                                    kastracje jak niemądra, gdybym to zrobiła to by żył i wylegiwał sie
                                    na słoneczku , zamiast całe nace walczyc .
                                    • milata2 Re: no i pamietaj, Milato, 29.05.08, 21:06
                                      No tak, przygarnęłam niechcianą kotkę i zaadoptowałam jej potomstwo
                                      i teraz mam cztero-osobową rodzinę kocią, a w przeszłości zawsze był
                                      tylko jeden kocur.
                                      Macie rację, muszę się zmobilizować i zrobić to co powinnam, a
                                      ciągle odsuwałam to w czasie smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja