maladanka
28.06.08, 10:47
Kiedy córka zaproponowała przyjazd w okresie trwania
Euro,wykrzywiłam się,że nie..bo kibice,chuligani,tłok i czereśnie w
Polsce przepadną.Ale jednak pojechaliśmy i tu wielkie,pozytywne
zaskoczenie.Mnóstwo usmiechniętych młodszych i starszych
ludzi,kolory,kramy..Wiadomo,że w Zurichu mieszka cały świat,ale na
okres Euro stało się widoczne kto jest kim.Flagi z okien-portugalska
obok włoskiej,tureckiej czy rosyjskiej.Samochody z chorągiewkami
albo tylko szwajcarskimi albo kilkoma różnych krajów.
Całe środmieście to ciąg stołów,budek,namiotów z
jedzeniem,piciem,pamiątkami itp...ale wszystko na wesoło, bez
chamstwa,chuligaństwa.Policji mnóstwo,ale usmiechniętej,przyjaznej,
mnóstwo wolontariuszy rozdających a to pelerynki od deszczu,a to
klapki-japonki, a to chusteczki na szyje, a to pocztówki..Specjalne
wysepki,na których informatorzy służyli radą jak się poruszać.
Od godz.15.oo, a potem 18.oo - centrum miasta w okolicy tzw.strefy
fanów wyłączone zostawało z ruchu kołowego i powstawał ogromny
deptak.Mecze oglądać można było wszędzie,także na sztucznej plaży
leżąc na leżaku z nogami w piaseczku,można oglądać z wody,
billbordy,ekrany TV, namioty dla każdego inny styl..
Ta atmosfera radosnego święta udzieliła się nam.A gdy widząc nasze
szaliczki i flagę,z którą chodziliśmy,podobnie jak inni,kibice
zatrzymywali się,proponowali wspólne zdjęcia,pocieszali po
przegranym meczu z Niemcami- było nam ogromnie miło.
Nie wiem jak będzie w Polsce,gdy będziemy gospodarzami Euro 2012 ale
chciałabym aby było tak wesoło,kolorowo i kulturalnie jak w Zurichu.
Na razie pierwszy albumik,a będzie więcej i nie tylko o Euro..
picasaweb.google.com/dazocha/ZurichEURO2008Cz1?authkey=8Oz4DUgFUYY