kawa, kahve, quahwa ...

10.07.08, 20:59
Obecnie święci prawdziwe triumfy. Jedna z legend mówi, że archanioł
Gabriel podał ten ciemny napar śmiertelnie choremu prorokowi
Mahometowi. Niedługo chory mógł wstać o własnych siłach.
Druga spisana przez syryjskiego mnicha Banesiusa o pasterzach z
Kaffy w Abisynii. Skarżyli się oni, że ich stada w nocy są
niespokojne, a zwierzęta nie śpią. Mnisi postanowili sprawę
wyjaśnić. Na miejscu znaleźli rośliny obsypane owocami podobnymi do
wiśni. Postanowili sprawdzić właściwości i przygotowali napar, po
wypiciu którego również poczuli wyraźne ożywienie i mieli kłopoty ze
snem.

A Wy ile kaw dzisiaj zaliczyliście i aby na pewno pobudzały?
    • milata2 Re: kawa, kahve, quahwa ... 10.07.08, 21:37
      Już zdecydowałam: jutro piję kawę imbirową, a po jutrze kawę po
      królewsku (z szampanem)wink))
      A co Wam zaserwować? Może kawę z lodami i wódką? A może Egzotyczne
      marzenie?....
      • ovaka Re: kawa, kahve, quahwa ... 10.07.08, 23:54
        ja jako wielbicielka kawy lubie kawe o wyłacznym smaku i zapachu
        kawy.Za tymi wersjami "ozdobnymi" nie przepadam.Tyle ze w Polsce
        nie ma takiej kawy która ja lubie -lubie bałkańską , mało paloną ,
        jasną, zaparzana w tygielku, ...rano , na czczo ..i potem około 17 -
        19 godziny juz tylko dla przyjemności i rozpusty.
        • wiktoria53 Re: kawa, kahve, quahwa ... 11.07.08, 07:23
          Już ją popijam jak każdego ranka.

          Dodam, że w Polsce zaczęto pić ten czarny napój już w XVII wieku.

          "Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju".
          • milata2 Re: kawa, kahve, quahwa ... 11.07.08, 09:06
            A ja dodam, że w Bibliotece Narodowej w Paryżu przechowywany jest
            dokument pochodzący z 1587 r., w którym stwierdza się, że początek
            spożywania kawy w świecie arabskim miał miejsce już w XV wieku.
            Kawa rano budzi siły żywotne człowieka, a po południu
            pozwala się wyciszyć. Po spożyciu kofeiny występuje początkowo faza
            zmęczenia, a dopiero po niej odczuwamy ożywienie.
            Dla tych, u których przemiana kofeiny następuje wolno, kawa może być
            napojem nasennym.
            Powinniśmy wziąć pod uwagę fakt, że stan ożywienia poczujemy dopiero
            po upływie kwadransa od wypicia.
            A więc robiąc sobie w podróży przerwę na kawę, zróbmy sobie chwilę
            relaksu na powietrzu i dopiero siadajmy za kierownicą.
    • skrzydlate Re: kawa, kahve, quahwa ... 11.07.08, 10:57
      wszystkie używki i nie tylko:
      kawa
      marhan.pl/Trop_005.html
      herbata
      herbata.hend.pl/herbata,historia-herbaty.html
      trawa, hasz itd
      www.forum.haszysz.com/showthread.php/megality-opium-konopie-4290.html?s=153372d762baa0c1261ae9f80ad0c4e3&
      grzyby
      czytelnia.onet.pl/0,1388305,do_czytania.html
      alkohol
      www.winka.net/historia,wino
      tytoń
      www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR3/C0310/08-QZC07079_Maya.HTM



      jakby nie patrzył, Bogowie o nas zadbali, wszyyyyyyyyyyyyyyyyyyystko jest dla ludzi, tylko nie przesadzać wink))))

      • milata2 Re: kawa, kahve, quahwa ... 11.07.08, 12:51
        No to pijmy kawusię, tylko przestrzegajmy złotych reguł:
        - temperatura wody powinna wynosić 90-96°C (woda nie może wrzeć).
        Dzięki temu kawa będzie miała doskonały aromat.
        - czas parzenia powinien wynosić 4-6 minut
        - serwowana kawa powinna mieć temp. 80-85°C
        - do parzenia kawy używajmy świeżej wody ubogiej w składniki
        mineralne.
        - optymalne proporcje to 7g zmielonej kawy - co odpowiada 1 i 1,5
        łyżki - na 150 ml wody
        - należy zwrócić uwagę na stopień zmielenia kawy. W urządzeniach do
        espresso wykorzystujemy drobną zmieloną, w ekspresach filtrowych
        średnio zmielone ziarenka, przy tradycyjnym parzeniu najlepiej
        sprawdza się kawa grubo zmielona.
        - zaparzoną kawę należy wypić w ciągu 20 minut od jej
        przygotowania. Kawę najlepiej przechowywać w termosie.
        • skrzydlate Re: kawa, kahve, quahwa ... 11.07.08, 17:30
          mam problem z kosteczkami, unikam kawy, to juz jest w tej chwili rytuał rzadki i
          wyjątkowy, kawa utrudnia przyswajanie wapna smile
          • milata2 Re: kawa, kahve, quahwa ... 11.07.08, 19:59
            Pewnie niełatwo sobie odmawiać gdy inni piją kawę i aromat kusi
            chyba, że mrożona ... Jutro kiedy moja rodzinka będzie w komplecie
            zaliczę co najmniej dwie kawy.
            • skrzydlate Re: kawa, kahve, quahwa ... 11.07.08, 20:06
              no nie, nikt sobie nie odmawia, tyle ze nie co dziennie używam
              • milata2 Re: kawa, kahve, quahwa ... 11.07.08, 22:09
                Wiesz Skrzydlate, upłynęło już trochę czasu ...tak sobie
                wyobrażam ... kwiaty w wazonie, parująca filiżanka aromatycznej kawy
                obok kartki z nowym wierszem, może pióro wieczne na brzegu
                kartki...wink))
                A tu nie ma już od dawna nic...
                • p.a.d.a.l.c.o.w.a ks. Kitowicz jest "na rzeczy"...... 12.07.08, 12:26
                  univ.gda.pl/~literat/kitowic/025.htm
                  .....Gdy zaś nastała kawa i rozeszła się po wszystkich domach
                  pańskich, szlachty majętniejszej i bogatszych mieszczan, dawano ją
                  najprzód z rana z mlekiem i cukrem, po której pijano wódkę, a
                  herbatę, jako sprawującą suchoty i oziębiającą żołądek, w cale
                  zarzucono; policzono ją w liczbę lekarstw przeciw gorączce i do
                  wypłukania gardła po ejekcjach, mianowicie z gwałtownego pijaństwa
                  pochodzących. Po każdym także stole dawano gościom kawę, jednym z
                  mlekiem, drugim bez mleka. Tym trunkiem najulubieńszym raczyły się
                  kobiety najwięcej, tak z rana, jako też po obiedzie i po wieczerzy,
                  osobliwie gdy w kompanii jakiej albo podczas tańców długo w noc
                  dosiadywały. Kto z mężczyzn chciał uniknąć wina, wstawszy od stołu,
                  miał się do kawy; było to albowiem na kształt przywileju zdrowia, że
                  kto pił kawę, nie mógł być oprymowany winem. Ale ten przywilej nie
                  służył dłużej jak do dwóch godzin; dobre i to, osobliwie, gdy złym
                  winem pojono.

                  Kawa od ludzi majętnych przeszła nareszcie do całego pospólstwa,
                  podniosły się po miastach kafenhauzy; szewcy, krawcy, przekupnie,
                  przekupki, tragarze i najostatniejszy motłoch udał się do kawy. Nie
                  była już wtenczas droga: za sześć groszy miedzianych dostał
                  filiżanki kawy z mlekiem i cukrem, lecz też taka była i kawa: łut
                  kawy dla zapachu, cztery luty pszenicy palonej, trocha faryny
                  cukrowej, łyżka mleka roztworzonego wodą-smakowało to jednak
                  prostactwu, nie znającemu smaku czystej kawy, dobrze sporządzonej. A
                  nawet i po domach małych albo skąpych robili sobie taką kawę
                  przymięszując do niej przez połowę pszenicy lub grochu palonego, bo
                  koniecznie chciało się kawy, już to że bez niej dom byłby poczytany
                  za prostacki i sknerski, już że kawa wciąga ludzi w nałóg tak jak
                  gorzałka albo tabaka, że się bez niej obejść nie może, kto się w nią
                  włoży, tak dalece, że woli niejeden, a jeszcze bardziej niejedna,
                  obejść się bez chleba niżeli bez kawy.......
                  ( lubię se poczytywać Opis Obyczajów. Stale aktualny.

                  • natlaa Jestem w trakcie..... 14.07.08, 09:15
                    ....pierwszej, mocnej z ekspresu, białej, ze słodzikiem. Koło
                    południa będzie druga.
                    Poranna kawa, to już odruch, a nie potrzeba.
                    • milata2 Re: Jestem w trakcie..... 14.07.08, 11:16
                      Przed chwilą zaliczyłam małą czarną bez dodatkówsmile
                      A w Brazylii kawusia jest napojem narodowym... od ok. 1850 roku.
    • malwina52 Re: kawa, kahve, quahwa ... 05.09.08, 07:08
      To dość powszechna, pozornie łagodna forma codziennego dopingu
      w określonym rytmie.
      Rano mocna kawa albo dwie, w południe znów, i kolejna
      i kolejna .....
      mozaby powiedziec ze cale zycie jestem na dopingu.
      Kawa jest używką dość kontrowersyjną.
      Ma swoje zalety. Kurczy naczynia mózgu i może być stosowana
      w migrenowych bólach głowy. Podnosi także ciśnienie krwi, co jest
      korzystne dla osób z niskim ciśnieniem.
      Ale ma kawa i wady. Zwana jest biczem na serce.
      Wypłukuje z organizmu wapń, magnez, żelazo i potas. Drażni żołądek.
      Podwyższa cholesterol.
      Pomimo że jest znana ludzkości od ponad tysiąca lat,
      badania nad nią trwają, a ich wyniki są często przeciwstawne!
      Piłam, pije i bede piłasmile
      bo chce mieć wrażenie, że doba liczy więcej niż 24 godzinysmilesmile
      ale organizm zaczyna sie od nadmiaru buntowac,
      kolejny nałog, ktory kiedys trzeba bedzie
      choc ograniczyc, bo porzucic bedzie trudno.
      Nagadalam siesmile a teraz czas na mocna kawesmilesmile

      • polnaro Re: kawa, kahve, quahwa ... 05.09.08, 07:55
        Cudowny zapach w całym domu i ten nastrój budzenia do życia domowników
        okupiony wzrostem cholesterolu?
        Trudno, bez kawy ani rusz ! Połknięcie po jej wypiciu magnezu z wapniem i
        potasem lekko uspokoi sumieniesmile
      • milata2 Re: kawa, kahve, quahwa ... 05.09.08, 09:37
        Ostatnio mój organizm mniej toleruje picie kawy, właśnie te
        klasyczne objawy braku magnezu i podrażnienie żołądka.
        • milata2 Re: kawa, kahve, quahwa ... 06.09.08, 11:27
          A jednak... wypiłam dużą czarną z małą ilością mleka i serniczek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja