Trudne cele i łatwe przypadki

04.09.08, 10:18
Coraz częściej wydaje mi się, że nic nie zdarza się bez powodu.
Tłumaczę sobie, że to bzdura, generalnie światem rządzi przypadek, a my
zwyczajnie chcemy nadać sens zbitkom zdarzeń i ich konsekwencjom.
Planować więc i walczyć o cele, czy poddać się nurtowi miłych przypadków i
wykorzystywać je jak najlepiej.
Co dało Wam więcej korzyści patrząc z perspektywy lat.
    • milata2 Re: Trudne cele i łatwe przypadki 04.09.08, 10:59
      Myślę, że pewne rzeczy nie dzieją się przypadkiem i w całym
      wszechświecie jest jakiś sens. Gdyby w życiu rządziły tylko
      przypadki powstał by wielko chaos, i jak łatwo byśmy zrzucali winę
      na przypadek, a nie na siebie. A przecież mamy wolną wolę i to my
      podejmujemy decyzje, jedną z wielu możliwych. Roztrzygamy w swoim
      sumieniu, w swoim sercu.
      • milata2 Re: Trudne cele i łatwe przypadki 04.09.08, 11:15
        oczywiście: "rozstrzygamy.." smile
        • polnaro Re: Trudne cele i łatwe przypadki 04.09.08, 12:10
          Właśnie o decyzję się rozchodzi. Załóżmy, wiem czego chcę, dążę w tym
          kierunku, nagle dzieje się coś zaskakującego, przypadkiem odkrywam inne szanse i
          możliwości. Coś oczywiście trzeba poświęcić. Ryzykować?
          Pewnie tak, jeśli ma się 30 lat ale 5o+. I wcale nie dotyczy to spraw bardzo
          osobistych, przynajmniej nie tylko.
          • goskaa.l Re: Trudne cele i łatwe przypadki 04.09.08, 13:54
            Znam panią całkiem 50+, która dwa - trzy lata temu zmieniła całkowicie swoje
            dotąd uporządkowane życie. Rozwiodła się, zmieniła kraj zamieszkania, nauczyła
            się nowego języka, wyszła ponownie za mąż (żeby nie było domysłów, za Polaka -
            mieszkają za Bałtykiem). I jest szczęśliwa. A pomysł na taką zmianę przyszedł
            jej do głowy kiedy zmęczona i chora odpoczywała na kanapce u sztokholmskich
            przyjaciół...
            • del.wa.57 Re: Trudne cele i łatwe przypadki 04.09.08, 15:16
              Oczywiście,że planować a czasem przypadek rozstrzyga nasze plany,marzyć,jeszcze
              marzyć jak to w piosence było:
              ''zeby coś zię zdarzyło czy mogło wydarzyć-trzeba marzyć''wink)

              Gosiu z ta pani to moja bratnia duszyczka,zrobiłam to samo z małą różnicą,to nie
              był Sztokholmwink)
              • milata2 Re: Trudne cele i łatwe przypadki 04.09.08, 17:26
                Nieraz nasze marzenia są naszymi celami, a przypadek, który
                rozstrzyga nasze plany może tak naprawdę wcale nie jest przypadkiem?
                Czasem mówimy, że czuwa nad nami nasza zmarła mama, babcia, albo
                nasz anioł stróż... Czasem mamy problem i przez kilka dni szukamy
                dobrego rozwiązania i nagle otwieramy książkę i uderza nas jedno
                zdanie... i znajdujemy dokładnie odpowiedź na swoje pytanie...
                • skrzydlate Re: Trudne cele i łatwe przypadki 04.09.08, 21:52
                  przypadek sprzyja gotowym, jak to ładnie ktoś powiedział
                  • ovaka Re: Trudne cele i łatwe przypadki 05.09.08, 12:30
                    Własnie! Zeby to zdanie w tekście dostrzec trzeba dojrzec do chwili
                    w której spostrzege je jako coś istotnego dla mnie .Moze 10 lat
                    wcześniej inne zdanie było by TYM zdaniem.Dla mnie wszechświat jest
                    chaosem rządzonym praawami fizyki , a sprawy ludzkie innymi
                    prawami , w tym przypadku zmieniajacymi sie razem z nami.Sensu ,
                    celu nie widze .Ale gdy jestem mniej powazna , to oczywiście wierze
                    ze On i Ja wiedzenie przeznaczeniem spotkalismy sie przed lay w
                    tramwaju..i ze Strzelce to sa takie jak ja ..itd..ale to zabawa
                    codziennosci , bardzo miła i higieniczna psychicznie.Ale cele które
                    sa moje oczyzywiście istnieja , kształtowane przez mnie , i im
                    bardziej zanam prawa rządzące otoczeniem i mną to oczywiście moge
                    je łatwiej osiągnąc ...a potem mnie przejedzie samochód i zasiąde
                    w fotelu na reszte zycia ..na przykład!
                    • polnaro Re: Trudne cele i łatwe przypadki 05.09.08, 13:38
                      Przykład Ovakiej drastyczny, ale samo życie!
                      Mozolimy się, biegamy, już smakujemy sukces i...trach! No, nie aż tak
                      strasznie, żeby nie móc zacząć od nowa.
                    • milata2 Re: Trudne cele i łatwe przypadki 05.09.08, 14:53
                      Ovaka napisała: "...a potem mnie przejedzie samochód i zasiąde
                      w fotelu na reszte zycia ..na przykład!"
                      I dlatego uważam za coś bardzo istotnego żyć tak, by innych nie
                      krzywdzić, nie robić kariery czy dochodzić do bogactwa kosztem
                      drugiego człowieka. Cóż nam zostanie kiedy przyjdzie nam właśnie
                      zasiąść na tym fotelu? Wyrzuty sumienia, gorycz, żal, że coś
                      przegraliśmy...że mogliśmy inaczej...
                      A ten fotel to może też nie przypadek, może po to by się zatrzymać i
                      uczciwie spojrzeć na siebie tak z boku, zdobyć się na refleksje?....
                      • ovaka Re: Trudne cele i łatwe przypadki 05.09.08, 15:46
                        nnnooo, jak lazałam przez ulice nie na pasach ..to zupełnie nie był
                        przypadek!!! smile
                        • milata2 Re: Trudne cele i łatwe przypadki 05.09.08, 16:13
                          Zdobądź Ty się na refleksje Ovaka, bo zaczynam się o Ciebie bać!wink))
                          • ovaka Re: Trudne cele i łatwe przypadki 05.09.08, 16:34
                            smile)) robie jak mama kazała!Na pasach i najpierw popatrzeć w
                            lewo , a potem w prawo.....dotychczas miał racje ! Tylko w Anglii
                            mama nie ma racji!
                            • milata2 Re: Trudne cele i łatwe przypadki 05.09.08, 17:48
                              W Anglii "łazi" się jak chce?wink... to jak sobie poradziłaś bez pasów
                              i bez mamusi?wink))
                              A dlaczego się nie pochwaliłaś i relacji nam nie zdałaś!!?? Mamusia
                              nie kazała?smile)))
                              • ovaka Re: Trudne cele i łatwe przypadki 05.09.08, 18:30
                                w Anglii to najpierw popatrzec w prawo..a potem dopiero w lewo...no
                                i wyobraż sobie jakie to niebezpieczne gdy nie robisz tego jak
                                trzeba tylko włazisz na ulice ..no i mama nie przewidziała
                                wszystkiego!
                                A w Australii to kiedyś stałam i stałam na przystanku , ale
                                patrzyłam w zupełnie przeciwna strone ..no i nic nie jechało
                                godzinami...az sie zaczęłam dziwić!
                                • milata2 Re: Trudne cele i łatwe przypadki 05.09.08, 18:43
                                  To Ty trochę taka gapowata jesteś, tak?wink)
                                  I w tym żartobliwym tonie kończąc, bo muszę się udać do swoich
                                  sałatek warzywnych i wreszcie je skończyć, życzę miłego wieczoru i
                                  serdecznie pozdrawiamsmile)))
                                  • ovaka Re: Trudne cele i łatwe przypadki 05.09.08, 19:34
                                    Bywam , bywam czasami spektakularnie gapowata!
                                    • milata2 Re: Trudne cele i łatwe przypadki 05.09.08, 21:43
                                      To roztargnienie i gapowatość to przywilej geniuszy... smile))
                                      • polnaro Re: Trudne cele i łatwe przypadki 05.09.08, 21:59
                                        Jeśli już geniusz, współczesny jakiś, całkiem przypadkiem, no tak przez
                                        zagapienie i roztargnienie, odkryje coś SUPER BARDZO, to wtedy na pewno nie
                                        przyzna, że "przypadkiem" ale ciężką wieloletnią pracą, siłą charakteru,
                                        wyrzeczeniami całej rodziny, nieprzespanymi nocami , uporem, no i cel...cel
                                        zawsze jasno określony miał.
                                        Tylko starożytni geniusze mówili prawdę o roli przypadku w historii wynalazku.
                                        • skrzydlate Re: Trudne cele i łatwe przypadki 06.09.08, 15:05
                                          mój znajomy malarz mawia, że prawdziwy artysta, nawet jak kleksa zrobi
                                          przypadkiem na obrazie, zrobi z tego wspaniałe dzieło... tak chyba jest zawsze,
                                          nie tylko przy malowaniu
                                        • natla Re: Trudne cele i łatwe przypadki 07.09.08, 11:19
                                          Oczywiście! Głównie przypadek. Kiedyś starałam sie dążyć do
                                          określonych celów, ale szybko pojęłam, że w życiu przypadek
                                          rządzi.....i potrzeba, ta matka wynalazku smile)
                                          • polnaro Re: Trudne cele i łatwe przypadki 07.09.08, 22:08
                                            Szczęśliwcy to ci, którym przypadkowe zdarzenia cele realizować pomagają.
                                            Zakładam, że to zbożne cele.
                                            • polnaro Re: Trudne cele i łatwe przypadki 09.09.08, 15:32
                                              Cel był raczej zdrowotny, rower i na ścieżkę, zrzucić nieco z talii.
                                              Przypadki dwa: - wpadłam na klomb w parku, słońce tak mnie oślepiło, ludzi tam
                                              pełno, wstyd, psia...; przechodzień chciał pomóc, myślałam, że mu walnę, nie
                                              mógł to udać, że nie widzi?
                                              - tenże przypadkowy nagle mówi, czy to ty Basiu? Patrzę z ukosa, rany toż to
                                              znajomy z NK, planowaliśmy się spotkać już dawno, ale się nie składało. Był na
                                              weselu, został z rodziną w hotelu na trzy dni, bo moja miejscowość mocno wczasowa.
    • graga211 Polnaro 10.09.08, 07:52
      Nareszcie znalazłam Twoją rowerową przygodę. Ja kiedyś tez opisałam
      swoją, tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=67790881&a=68202308
      Co to za bardzo wczasowa miejscowość, w której dewastujesz klomby?
      • polnaro Re: Grago... 10.09.08, 11:05
        W ostatnim punkcie mojej rowerowej przygody odkryłam jak blisko mieszkamy,
        dotąd tylko Warszawa i Wrocław tu się prezentowały.
Pełna wersja