Czas - subiektywnie...

25.09.08, 12:19
...odczuwamy jego bieg. Są sposoby, do zastosowania przez każdego, na
zwalnianie lub przyśpieszanie tego biegu. Mówił o tym np. T. Mann.
Wiem, że działają, sprawdzałam, a WY?
    • sagittarius954 Re: Czas - subiektywnie... 25.09.08, 12:29
      Dla mnie osobiście mogłabys napisać jakiś wykładzik na ten temat , naprawdę nie
      będe miał nic przeciwko , a nawet więcej, poczytam Cię z przyjemnośćią smile
      • milata2 Re: Czas - subiektywnie... 25.09.08, 12:39
        A o czym mówił Tomasz Mann?
      • polnaro Re: Czas - subiektywnie... 25.09.08, 12:40
        Tylko jeden maleńki przykładzik, potem zamilknę w oczekiwaniu.
        Wspomnienie 7-ciu dni atrakcyjnej wycieczki, wydarzeń na niej - wspomnienie
        jałowego tygodnia spędzonego w domu, np. przy TV.
        Ta wycieczka naprawdę trwała 7 dni - tydzień w domu: chwilkę.
        • polnaro Re: Czas - subiektywnie... 25.09.08, 12:41
          Myślałam o "Czarodziejskiej górze".
          • graga211 Re: Czas - subiektywnie... 25.09.08, 17:25
            Czytałam to straszliwie dawno, bodaj w średniej szkole i pamiętam
            niewiele, jak przez mgłę, bo mnie książka nie zachwyciła. Zapewne
            byłam na nią jeszcze zbyt smarkata.
            Czy muszę czytać jeszcze raz?
            • polnaro Re: Czas - subiektywnie... 25.09.08, 17:46
              Nie jest łatwa, dużo w niej filozofii, ale pamiętam i tkwi we mnie od kilkunastu
              lat. W młodości nie przeczytałam, może dobrze, że po 30-tce. Polecam.
              • graga211 Re: Czas - subiektywnie... 25.09.08, 17:53
                Hmm... Gdzieś ją jeszcze mam, w kazdym razie dobrze ją pamiętam z
                powodu tych wszystkich przeprowadzek.
                Nie pozbywałam się ze względu na autora.
                No to dałaś mi zadanie nie lada... indifferent
                • graga211 Re: Czas - subiektywnie... 25.09.08, 19:13
                  Jest. Znalazłam. Dwa tomy filozofowania, ufa.
                  W takim razie wyłączam się dla lektury. By, by!
                  • ovaka W poszukiwaniu Straconego Czasu 25.09.08, 20:37
                    tez dobre..czas wraca gdy zanurzymy Magdalenkę w kawie ..i jej smak
                    i zapach przywróci nam dzieciństwo..
                    • ovaka Podobno.. 25.09.08, 20:39
                      powinno być raczej przetłumaczone -"W poszukiwaniu utraconego czasu"
    • graga211 Czarodziejska Góra i W poszukiwaniu straconego... 26.09.08, 12:10
      Eh, zaczęłam i...zmęczyłam się.
      Już wiem, dlaczego wtedy, wiele lat temu porzuciłam tę książkę, choć
      przecież tamtą smarkulę zachwyciła wcale niełatwa lektura wspomniana
      przez Ovaką. Do dzisiaj sięgam po któryś z tomów „W poszukiwaniu
      straconego czasu”, jednak tym razem już na chybił-trafił, by jedynie
      posmakować wyrafinowanego stylu autora umiejącego
      odtworzyć „subtelne zapachy przeszłości, oddać, za pomocą
      właściwości samego języka, kolejnych epok spotykających się z sobą
      nieraz przy jednym stole.” /Tadeusz Żeleński (Boy)
      „Czarodziejska Góra” napisana jest ‘ciężko’. Zdania są zawiłe,
      najeżone mnóstwem słów, które nadają kunsztu jakby tylko samej
      sztuce oratorskiej. Przykład pierwszy lepszy: „Obok niego na ławce
      leżała nieoprawna książka, zatytułowana Ocean steamshps, do której
      na początku podróży zaglądał od czasu do czasu; ale teraz leżała
      porzucona, a wpadający do przedziału oddech ciężko sapiącej
      lokomotywy posypywał jej okładkę czarnym pyłem węglowym”. Wyrwane z
      kontekstu zdanie jest teraz OK. i niczym nie męczy. Ale gdy do niego
      dotarłam, to już miałam przemożną chęć skrócić o 3 ostatnie słowa,
      które można zastąpić jednym „sadza”. Jasne, że słowo to brzmi teraz
      trywialnie, ale po przebrnięciu przez dziesiątki zdań maksymalnie
      rozbudowanych brzmiałoby dobrze.
      U Prousta także są zdania silnie rozwinięte, niektóre nawet na całą
      stronę druku, ale nie męczą, bo nie są „rąbanką” tylko przeciwnie –
      są muzyką. Mogłabym tu zacytować takie zdania-boa jednego i drugiego
      autora, by pokazać ową delikatną różnicę, ale wówczas mój post
      zostałby rozbity na kilka części, a Ty/Wy zanudzeni na śmierć.
      Polnaro, jeśli lubisz piękne teksty, to polecam Ci świetną książkę
      współczesnego autora Davida Lodge „Skazani na ciszę”. Nie należy jej
      czytać jednym tchem, nawet się tak nie da, bowiem trzeba smakować
      słowa, zdania i zawartą w nich myśl.
      Świetna na długie jesienne wieczory.
      Pozdrawiam.
      • ovaka Lodge jest 26.09.08, 15:15
        zabójczo inteligentny idowcipny-uwielbiam go od pierwszej Fajnej
        Roboty".A tę Cisze własnie zamierzam kupic - tym bardziej że
        kolezanka mi mówi. że uważa to za najlepsza jego ksiązke! Juz sie
        cieszę!
        • graga211 Re: Lodge jest 26.09.08, 16:08
          Podzielam twoje zdanie, Ovaka.
          A Skazanych, uważam, powinni przeczytać wszyscy niezależnie od
          wieku, gdyż młodym pozwoli wiele zrozumieć, a starym pogodzić się z
          własnymi ułomnościami i odbierać je z przymrużeniem oka.
      • goskaa.l Re: Czarodziejska Góra i W poszukiwaniu straconeg 26.09.08, 15:56
        Ciekawe. Mnie Proust nie wciągnął (kupiłam dwa pierwsze tomy z serii i dałam
        spokój), a "Czarodziejską górę" przeczytałam w dość wczesnej młodości, kiedy
        byłam zafascynowana Mannem.
        • graga211 Re: Czarodziejska Góra i W poszukiwaniu straconeg 26.09.08, 16:14
          Manna kupiłam po przeczytaniu Prousta, gdyż ktoś tam stwierdził, że
          skoro spodobało mi się Poszukiwanie straconego czasu, to na pewno
          spodoba się Czarodziejska Góra. I wydałam na nią 70 zł w czasach,
          gdy dzienny koszt utrzymania wynosił 40 zł (prowadziłam książkę
          wydatków, hehehe).
          I plajta!
          Tak więc nie ma reguły, gdyż jednemu podoba się blondynka, drugiemu
          brunetka, a trzeci woli...łysego.
          • goskaa.l Re: Czarodziejska Góra i W poszukiwaniu straconeg 26.09.08, 16:40
            graga211 napisała:

            > (...) jednemu podoba się blondynka, drugiemu
            > brunetka, a trzeci woli...łysego.
            I o to właśnie chodzi! Kiedyś podczas rozmowy doszliśmy z kolegą do wniosku, że
            to jest właśnie najlepsze. Rozmowa dotyczyła sposobu spędzania wolnego czasu. On
            podziwiał mnie, że się szwendam z namiotem, bo jest zbyt wygodny - potrzebuje
            ciepłej wody, miękkiego łóżeczka itp. Ja mu na to powiedziałam, że to jest
            właśnie najlepsze, bo gdyby wszyscy chcieli tak jak ja, to hotelarze i biura
            turystyczne nie miałyby zarobku. A gdyby tak jak on - stałyby wszędzie hotele
            (nawet w sercu puszczy).
      • nangaparbat3 Re: Czarodziejska Góra i W poszukiwaniu straconeg 27.09.08, 12:02
        Czytałam sto lat temu - w ogolniaku.
        Jak zaczęlam czytac Prousta, rozchorowalam się, i dopoki nie skonczyłam, mialam
        stany podgoraczkowe, ktore zapewnialy mi niechodzenie do szkoły.
        Manna niedługo potem - ale chyba niewiele rozumialam (dyskusje Nafty z
        Settembrinim - ratunku!!!!!!), co prawda upinałam sobie włosy i zrobiłam na
        drutach sweter a la Claudia, ale to jednak co innego.
        Chciałabym wrocic do obydwu, ale to juz chyba na emeryturze kiedyś - razem z
        Vincenzem, który tez stoi i czeka.
        A co do czasu - kazdy kolejny rok biegnie nieskończenie szybciej niz poprzedni,
        myśl, ze cos sie stanie za jakies dziesiec lat - przeciez to już za chwilę -
    • sagittarius954 Wymiotło z pamięci 26.09.08, 15:49
      Czarodziejską górę ,czytałem w lutym przed szpitalem , ale zabijcie mnie , nic
      nie pamiętam , jakbym miał jakąś lukę lub alzhaimera.
      tym bardziej że czekałem z czytelni na nia dwa miesiące w zimie miała powodzenie
      , przynajmniej w Warszawie .
      To powiem o moich odczuciach czasu . Jestem przeciętnym facetem więc moje
      odczucia powinny być takie same jak przynajmniej u kilkudziesięciu procentow
      populacji męskiej .
      Czas zawsze upływa mi szybko gdy zajęty jestem pracą lub rozrywką , która mi się
      podoba , i odwrotnie , nie mając zajęcia dzień wydłuża się niemożliwie , a
      najczęśćiej w pracy aż wiało nudą przynajmniej 3 na 5 dni w tygodniu . Pewnie że
      przypominając sobie smak lub zapach szybciej odnajdujemy ten utracony czas . Bo
      ileż to sytuacji przy pominamy sobie tylko dlatego, że coś jedliśmy lub piliśmy.
      Jednak czas jest tą wartośćią która zawsze podąża do przodu i wszystkie teorie o
      zaginaniu przestrzeni i skracaniu czasu ja zawsze biorę za bajkę , ładna ,ale
      bajka . Bo jeśli tak miałoby być, to ten świat rzeczywisty też jest swego
      rodzaju matrixem , jesteśmy w nim, lecz to złuda , i nie wiadomo po co i
      dlaczego miałoby być tak .
      Przez większą część życia czas, to zegarek na ręku , teraz telefon komórkowy i
      komputer . Mozliwośc odwiedzania równoczesnego kilku miejsc naraz , i rozmowy z
      kilkoma osobami , tylko im dłużej jestem na rencie tym bardziej zadaję sobie
      pytanie po co ? Po co się spieszyć , czas i tak mnie zabiera ze sobą czy tego
      chcę czy nie .
      • graga211 Re: Wymiotło z pamięci 26.09.08, 16:20
        Wiesz Sagi, że chyba w tym "po co się spieszyć?" coś prawdy jest. Od
        kilku lat nie spieszę się, a tym niecierpliwym przypominam, że zdążą
        umrzeć. Kiedy przepuszczam kolejkę, bo jak twierdzę "ja mam czas",
        wszyscy patrzą na mnie bykiem, a niektórzy nawet odsuwają się
        przezornie.
        Dlaczego?
        Nie rozumiem.
        wink
    • skrzydlate Re: Czas - subiektywnie... 07.10.08, 20:40
      dla mnie nie ma czasu, czas to abstrakt wymyslony zeby sobie skomplikowac zycie,
      nie ma przyszlosci ani przeszlosci, jest tylko tak obecna, przebiegająca i
      zamieniająca sie w nastepna CHWILA, MOMENT, jesli ktos mowi wam nadmiernie o
      przyszlym zyciu, cos obiecuje albo straszy to znaczy ze manipuluje, bo my nie
      wiemy tak naprawde co to jest przyszlosc, to jest wymyslone przez ludzi
      abstrakcyjne zjawisko
      • graga211 Re: Czas - subiektywnie... 08.10.08, 16:02
        Eh, Skrzydlate, młodość jeszcze przez Ciebie mówi. Za 20 lat
        zobaczymy...posłuchamy....
        piwo
        • polnaro Re: Czas - subiektywnie... 08.10.08, 16:46
          Młodość ma to do siebie, że balansuje między Teraz a Jutro, bardziej jednak w
          to drugie patrząc.
          My właśnie powinniśmy żyć mocno Teraz nie bardzo zostawiając "życie" na Jutro.
Pełna wersja