korynos-a
28.10.08, 19:32
Mylam okna, odkrecilam na amen patyk od zaluzji, ulamalam taka
malutka czesc.
Przestawialam fotel przy komputerze, ulamala mi sie w polowie lewe
oparce na reke. Przestawialam kwiaty na parapecie, tracilam lokciem
doniczke, duza, potluklam na drobny mak.
Wczoraj wlaczam odkurzacz, strzelilo, zadymilo i po odkurzaniu.
Przyznaje, ze nie uzylam do niczego zadnej sily. Po prostu chyba juz
tak mam, ze czego nie dotkne wszystko sie w jakis dziwny sposob
psuje.Tez tak macie, czy moze tylko ja mam takiego domowego
pecha....?
Jestem spokojnym czlowiekie, wiec skad tyle przypadkow ? Staram sie
jakos je tlumaczyc. Ale czasami mam dosc i az sie boje czegokolwiek
dotknac.