utrzymanek pięćdziesięcioletni

03.11.08, 05:01
I co z takim robić . Swoje lata ma , przyzwyczajenia , wad od licha i trochę ,
zalety ? O ile w tej chwili widzicie takie .... Nie ma sytuacji konkretnej ,
dlatego to co przyjdzie wam na myśl, z wymyśloną sytuacją wpiszcie do tego
wątku. Może to być mąż ,może być konkubent albo pan od zajęcia czasu
okreslonego . Zdarzaja się takie sytuacje , czy raczej to przerysowana sprawa ?
    • natla Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 03.11.08, 07:44
      Pięćdziesięcioletni utrzymanek, to nie mężczyzna. Przynajmniej dla
      mnie. Tak na pierwszy rzut tematu.
      • polnaro Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 03.11.08, 09:21
        Myślę i myślę, dumam i dumam, kurcze chyba mi na umysł padło, bo wymyśliłam
        jedynie "przydział czynności domowych" dla tegoż i nawet miałby zajęcie na
        jakieś 10 godzin dziennie.
        Gdyby się z nich wywiązał i intelekt miał też, to można na czas próbny zatrzymać.
        Bo chyba nie myślałeś, że on ma leżeć i pachnieć?
        • xy.5 Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 03.11.08, 10:11
          Dobry temat,ale nie ma gwarancji,że nawet taki byłby lojalny.
          • natla Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 03.11.08, 10:24
            Polnaro, jak utrzymanek obrabia dom, to już chyba nie jest
            utrzymankiem, bo niejako płaci w naturze smile
            • polnaro Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 03.11.08, 11:10
              Natlu, w naturze, to też! Ja jednak pisałam o płaceniu w porządkach i zakupach,
              gotowaniu,zmywaniu, grabieniu i usuwaniu liści, myciu okien, praniu, suszeniu,
              prasowaniu, czyszczeniu, odkurzaniu, malowaniu ścian i ogrodzenia, konserwacji
              sprzętu, sprzątaniu piwnic, sprzątaniu garażu, cięciu gałęzi i krzewów, koszeniu
              trawnika,odśnieżaniu,myciu samochodu i .....ho, ho co jeszcze tu mam.
              Zaraz by sobie znalazł pracę na pełnym etacie poza domem.
              • polnaro Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 03.11.08, 11:12
                Kto to jest utrzymanek, bo chybam całkiem z innego świata.
                • sagittarius954 Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 03.11.08, 12:24
                  Utrzymanek- mężczyzna korzystający ze środków do życia kobiety. Lub, żeby
                  rozszerzyć pojęcie i dać wam pole manewru , mająca swoje środki do życia lecz
                  nie wystarczające, trzeba takiego delikwenta doinwestowywać .
                  • wiga2008 Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 03.11.08, 12:51
                    Nie dałabym jednoznacznej odpowiedzi. Jeśli byłby to mój wieloletni partner życiowy, ojciec moich dzieci to z cała pewnością tak, licząc jednak, że to sytuacja przejściowa.

                    Natomiast w obecnym stanie, jestem wdową i osobą teoretycznie wolną, nie wyobrażam sobie, ażeby taki osobnik (w domyśle utrzymanek) mógł się zagnieździć w moim życiu, w moim domu. Niezależnie od *prac* jakie miałby w nim wykonywać. Gdzie szacunek do takiego mężczyzny, któremu dawałabym kieszonkowe. Nie, nie,nie.
                    Oj, wracam do pracy, zarabiam na siebie.
                    • polnaro Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 03.11.08, 15:34
                      Sagi, mam jeszcze pytanie: czemu 50-letni?
                      Czy 25-letni jest do zaakceptowania?
                      No, chyba sama sobie już odpowiedziałam : tego młodego można
                      zawsze zaadoptować, a stary darmozjad? Jeszcze zażąda renty.
                      • marii51 Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 03.11.08, 16:21
                        jesli sa urlopy taciożynskie..
                        to niby dlaczego nie moze ktos byc konkubinskim, czy związkowskim--
                        czy towarzysacym komus w zyciu ?
                        to jest decyzja ich i tylko ich! jakie ustalenia ze sobą maja-
                        mojego garnka mi nie oprozniąsmile
                        łożka też mi nie zajmą ..smile
                        każdy sam sobie ścile- .. jak sobie pościeli tak się wyśpi--
                        naprawdę nie znacie takich przypadków ,że kobieta bez chłopa ani
                        rusz?
                        a mężczyżni- podobnie- są 'wyjątkowości""tę jedyną tylko ma- - nie
                        zdradza- a są tacy którzy bez kobiet kolejnych, kolejnych nie uznają
                        życia - mają ponoć to w genach..i też to ich sprawa!
                        dziś pojawił się artykuł
                        • gieniaa.4 Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 03.11.08, 16:49
                          Napewno takiemu utrzymankowi kupilabym wełne ,druty,szydełko i mulinetongue_out bo maszyne mam,,
                          • del.wa.57 Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 03.11.08, 18:29
                            Bezrobotny 50-cio,latek? to już wolałabym 80-cio,latka z gruuubym portfelem smile kiss
    • skrzydlate Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 06.11.08, 22:52
      ja nie wiem, bo mnie jedyne co przychodzi do glowy to to ze chcialabym byc
      utrzymanką, leżec, pachniec i o nic się nie martwić, .. no i własciwie jesli ja
      tak umiem, to druga płeć tez moze sobie zachcieć, logiczne
    • 0ctavia Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 07.11.08, 14:19
      "dlatego to co przyjdzie wam na myśl, z wymyśloną sytuacją wpiszcie do tego
      wątku. Może to być mąż ,może być konkubent albo pan od zajęcia czasu
      okreslonego ."

      Mam takie skojarzenie z zadowolonym koteczkiem:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=51391
      • marii51 Re: utrzymanek pięćdziesięcioletni 09.11.08, 15:58
        e tam... utrzymanek-
        a kobietka to nie moze byc utrzymwywana?
        nie wiem wogole co tu nie tak-
        kazdy sobie sciele lozku i tak wyspi -jak poscieli...
Pełna wersja