A co słychać na froncie umartwiania swojego ciała

04.11.08, 11:36
Już od dłuższego czasu na tym forum nie powstaja żadne kluby odchudzające ,
wspierające siebie podsyłające smaczne ,zdrowe dania dietetyczne? Hallo ??
Nikt nic nie pisze , rozumiem ,że zaprzestałyście smile)))
Ale mam dla was wiadomość , udało mi się pozbyć 8 kg swojego nieprzyzwoitego ,
ciągle rosnącego cielska . I kto to mówił że przestaje się rosnąc po dojściu
do pełnoletności . Własnie wtedy możemy dac popis swoich umiejętności , z
czego przez lato łaskawie korzystałem , nadeszła jednak pora lustra . Jesienny
dzień wprost uwielbia umartwianie się , i co ? Co robimy dalej jedziemy z wagą
w dół, czy do góry ? big_grin
    • tesunia Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 04.11.08, 11:51
      oj sagi,
      gratujuje zmniejszenia"cielska"wink)

      a tak swoja droga, w jesienne /zimowe dni i tak pare kilogramow
      przybedzie,bo coz robic ,kiedy organizm chce sie "ugrzac" a to zrobi
      przez tresciwsze jedzonko,ktorego nie mielismy potrzeby jesc latem.

      poczekaj na aktywnosc w tym temacie do wiosny,kiedy niektore z nas
      stana na wage/spojza w lustro i z przerazeniem siegna po rozniaste
      metody powrotu do wagi by bikini ladnie lezalo wink)
      • marii51 Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 04.11.08, 14:27
        www.glodowka.pl/podstrona.php?dzial=pytania
        • marii51 Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 04.11.08, 14:33
          www.schudnijszybko.com/netg2/w01/?utm_source=AdWords&utm_medium=PPC&utm_term=&utm_content=1274956061&ut
          m_campaign=AdGroup&Network=Content&SiteTarget=netlog.com%3E%3Enon-
          profile%20pages%2Cwiele%
          20lokalizacji&gclid=CMzF47yi2pICFQEfaAodYVH5_A


          oauaaaaaaa moze to nie tak...smileskrot tiny powinno byćsmile
          • marii51 Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 04.11.08, 14:54
            SAGI-PLISS--uprzątnij co wyżej...
            a tu jest
            tiny.pl/s4t8
    • goskaa.l Re: A co słychać na froncie? 04.11.08, 15:09
      W ramach zmniejszania własnych gabarytów zastosowałam nie dietę, lecz zwiększoną
      ilość wysiłku. Zafundowałam sobie karnet (niestety - dość drogi) do bardzo dla
      mnie bliskiego klubu fitness. Zaczęłam od aqua-aerobiku, bo uwielbiam wszelkie
      wodne zajęcia. Raz spróbowałam rowerów, ale mi nie pasowały. Dość regularnie
      chodzę na pilates, zdarza mi się dotrzeć na ABT. kupiłam do domu steper, poza
      tym jest sezon grabienia i zbierania liści, a tych w moim ogrodzie i na chodniku
      nie brakuje. Zaczęłam wczesną wiosną. Nie wiem, ile ubyło mi kilogramów, bo po
      prostu się nie ważę. Jeśli chodzi o rozmiar ubrania to z 46 przesiadłam się na
      42, i mam nadzieję nie poprzestać na tym.
      • del.wa.57 Re: A co słychać na froncie? 04.11.08, 16:44
        Nigdy nie katowałam sie dietami i nie mam zamiaru,gimnastyka czasem,za leniwa
        jestem,brak mi samozaparcia.Nie mam problemu za wagą(stoi sobie w łazience) he
        he he...
        Rozmiar 40-42 i 4-5kg,nadwagi,ale nie oddam jej nikomu,moja ci ona,mojasmile)
        smile smile
      • tesunia Re: A co słychać na froncie? 04.11.08, 16:55
        goskaa.l
        gratuluje utraty "cialka",
        ja natomiast sie ciesze,ze nareszcie 36 nie wisi na mnie osmile)
        • gieniaa.4 Re: A co słychać na froncie? 04.11.08, 18:16
          Brawo sagittarius954 to dużo 8kg ,oby nie wrocilo jak bumerang...ja nigdy dietami sie nie katowałam jem kiedy i o co mi sie organizm upomina,,,,,a nieraz przez skleroze nawet 2 razy obiad jem..i 40 sie mieszcze chyba ,ze gdzies reprezynacyjnie to 38 ,,,
          • marii51 Re: A co słychać na froncie? 04.11.08, 19:22
            wiedziałam ...,Że laseczki zaraz tu się odezwąsmile
            kochanego ciałka też tak bardzo nie wadzi--
            • gieniaa.4 Re: A co słychać na froncie? 04.11.08, 19:33
              pewnie Marii ,że nie ale ja musze tak trzymac bo od córce mam ciuchy hahaah
              • korynos-a Re: A co słychać na froncie? 04.11.08, 21:34
                Cisza na tym froncie. No nie do konca, bo jak to juz u mnie bywa,
                kochanego cialka na zime przybywa, co roku. Tak mam juz od lat i nie
                mam zamiaru z tym stanem walczyc. Brakuje mi silnej woli. Kocham
                dobre jedzonko smile
                Ale wraz z wiosna ubywa, wiec cierpliwie poczekam smile
                • marii51 Re: a tak dla przypomnienia...gdzies znalezone.. 05.11.08, 07:47
                  "Temat nie jest nowy, już dawno zostało powiedziane, że jedzenie "w
                  biegu" nie służy naszym żołądkom. Ale wydaje się, że o tych rzeczach
                  warto przypominać. Bo przecież żyjemy szybko, zapominamy o prostych
                  zasadach, a potem dziwimy się, gdy zaczynamy tyć.

                  Badania udowodniły, że osoby, które spożywają swoje posiłki w
                  pośpiechu, jedzą o wiele więcej, niż te, które jedzą powoli. Szybkie
                  zapychanie się jedzeniem powoduje, że mózg nie dostaje odpowiednio
                  wcześnie sygnału o tym, że jesteśmy najedzeni i dalej domaga się
                  napełniania żołądka. Kiedy zaś jemy powoli, dokładnie żując pokarmy,
                  dajemy naszemu "komputerowi" czas, by odnotował, że apetyt został
                  zaspokojony.

                  Dlaczego tak się dzieje? Otóż żołądek potrzebuje około 20 minut na
                  to, by zasygnalizować, że jedzenia już wystarczy. Kiedy jemy szybko
                  i łapczywie, wcale nie musimy wcześniej czuć, że głód został
                  zaspokojony. Zjadamy wiec o wiele więcej, niż wtedy, gdy jemy
                  powoli.

                  Poza tym dbaniu o szczupłą sylwetkę nie służy jedzenie przed
                  telewizorem albo nadmierna gadatliwość podczas posiłków. Naukowcy
                  twierdzą, że te czynności rozpraszają nasze mózgi i przekaz
                  informacji "mam dość" zostaje zakłócony. W efekcie znów jemy więcej,
                  niż potrzeba i... tyjemy. Katastrofalne w skutkach jest też
                  jedzenie "przy okazji" - na ulicy, w samochodzie, kiedy tak naprawdę
                  zupełnie nie zajmujemy się jedzeniem. "


                  • tesunia Re: a tak dla przypomnienia...gdzies znalezone.. 05.11.08, 08:22
                    usch...nie lubie jesci na ulicy-rozniastych "kioskach
                    jadlodajniowych"
                    w biegu tez nie praktykuje jedzonka,
                    jezeli jestesmy na miescie,to po zakupach,gdy zoladek domaga sie
                    jedzenia idziemy cos zjesc do ulubionych restauracji,
                    smakowalam ostanio w libanezyjskiej,super jedzonko,bardzo duzo
                    roznych warzyw w rozniasty sposob przyzadzonych,kuraczak i wolowinka
                    tyb kibab,
                    pychotki jednym slowem.
    • skrzydlate Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 06.11.08, 22:49
      zjadłam własnie niebotyczna ilość tyramisu i za chwile pojde i zjem reszte, a co
      • marii51 Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c? 12.11.08, 07:08
        a poczytałam smilenaszej grazynki 10--blog..
        www.blox.pl/html/7208961,37.html?grazyna10
        • korynos-a Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 13.11.08, 21:26
          "Cudowne recepty na schudnięcie"
          >Moda na szczupłą sylwetkę powoduje, że chętnie sięgamy po coraz
          dziwniejsze diety. Bezkrytycznie wierzymy, że istnieją cudowne
          metody pozbycia się zbędnych kilogramów w krótkim czasie. Nie
          zastanawiamy się nad zasadnością ich stosowania, ani często
          absurdalnymi teoriami głoszonymi przez ich autorów. Warto więc
          poznać kilka faktów. <
          Polecam szczegolnie tym odchudzajacym sie.
          Bardzo ciekawy artykul.
          Zajrzyjcie. Naprawde warto .
          www.charaktery.eu/artykuly/Codziennosc/285/Cudowne-recepty-na-schudniecie/
          • grazyna10 Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 14.11.08, 20:04
            Maria podala linka do mojego bloga. Bardzo ladnie mi poszlo na tej
            diecie, niestety chcialam rzucic palenie. Palenia mi sie nie udalo
            rzucic za to kilogramow nabralam. Wrocilam wiec do diety. Nie jest
            meczaca, jedzenie jest roznorodne i nie mozna jej nazwac katowaniem
            sie. Najbardziej zadowolony jest z diety moj malzonek, bo codziennie
            ma podany pod nos inny obiad i nie musi wysluchiwac: co mam dzisiaj
            ugotowac a do tego kobita mu chudnie. Powoli bo powoli ale
            sukcesywnie. W spodniach zaczyna pojawiac sie pewien luz.Zapraszam
            na bloga.
            • marii51 Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 15.11.08, 03:18
              tego nie mogę stosowacsad
              www.glodowka.pl/podstrona.php?dzial=pytania
            • marii51 Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 15.11.08, 03:23
              aha-aha-
              dieta wlasnego rygoru- wlasnego!
              oby jak najszybciej wrocic do spacerow
              • marii51 Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 25.11.08, 11:40
                troszkę z punktu medycznego...smile
                oj odrazu -my
                • regine Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 06.12.08, 19:20
                  Muszę się Wam czymś pochwalić. Od jesieni bardzo przybyło mi na
                  wadze, niespodziewanie dużo. Porobiłam badania, przeszłam na dietę.
                  Wyobrażcie sobie, że w przeciągu 1,5 tygodnia schudłam 2kg. Teraz
                  już chyba więcej, bo dziś przymierzałam różne rzeczy, w które ledwo
                  miesiąc temu się wcisnęłam. Nie jest to żadna głodówka, tylko dużo
                  zieleniny, warzyw, surowych, dużo zielonej herbaty. Jem wędlinę, 2-3
                  plasty na tydzień, chleb ciemny z masłem, jajka na twardo. Ale nic
                  smażonego. Wszystko gotowane, ryba też. Ale ani grama cukru i
                  żadnych słodyczy. Nawet ograniczyłam owoce. Najgorsza tylko jest ta
                  poranna kawa z mlekiem ale bez cukru, nie smakuje mi jak ta z
                  cukrem...sad Nie mogę tego jednego "strawić".
                  No i nareszcie dotarło stare porzekadło, "Śniadanie zjadaj sam,
                  obiadem podziel się z przyjacielem, a obiad oddaj wrogowi"
                  Czuje się wyśmienicie i cieszę się jak dziecko smile
                  ____________________________________________________
                  ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
                  Vittorio Alferi
                  • regine Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 06.12.08, 19:24
                    Dodam jeszcze, że pierwsza rzecz która znikła, to tz. "oponka" smile))
                    Jem 4-5 razy w ciągu dnia. Po 18:00 piję tylko herbaty, zieloną,
                    owocową lub wodę.
                    Pamiętam jak o czymś takim pisała Graga221, że w domu ma
                    porozstawiane w różnych miejscach, szklanki z wodą. Dobry sposób,
                    zawsze na nie natrafiamy gdy kierujemy się do kuchni i lodówki smile
                    To naprawdę działa !
                    ____________________________________________________
                    ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
                    Vittorio Alferi
                    • wiktoria53 Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 06.12.08, 20:06
                      Gratuluję samozaparcia i wytrwałości.
                      • krista57 Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 06.12.08, 20:30
                        W podobnym okresie jak Renia przeszłam na dietę 1000 kalorii
                        czyli jadanie prawie wszystkiego tylko częsciej i w mniejszych ilościach.To już
                        trwa 12 dni.Czuję się swietnie.
                        Wyciągnęlam z szafy sokowirówkę a schowałam wszystkie patelnie.
                        Nie,Wiktorio,to nie jest "samozaparcie i wytrwałość" a jedynie
                        rozsądek nakazujący ulżyć nieco stawom i kręgosłupowi.
                        • del.wa.57 Re: A co słychać na froncie umartwiania swojego c 07.12.08, 14:52
                          Wiktoria ma rację Krysiu,to jest samozaparcie a przede wszystkim wytrwałość,choć
                          rozsądek nakazuje....nie zawsze się słucha,tutaj potrzebny upórsmile
                          I ja trzymam kciuki za wytrwałośc dziewczyny,ale laski z Wam będą ho..ho..ho..ho!!big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja