Obiad niepodległościowy

11.11.08, 14:54
Pizza , sałatka grecka , polędwiczki z kurczaka i dużo piwa , oczywiście taki
był mój obiad niepodległościowy w miłym towarzystwie ," pan wójt i pleban"
ochoczo raczyli sie darami, miła muzyka spływała z sufitu zalewając nie tylko
zmysł słuchu , dzieci rozrabiały próbując palić w świeczkach kulki chusteczek
, kucharz kłaniał się miło upominając się o pochwały , brzegiem ulicy patrol
policji przejechał swoim wozem robiąc defiladę, flagi powiewały z wolna na
znikomym wietrze , słońce stanęło na południu krasząc przez szyby nas swoim
ciepłem, aż wreszcie nadszedł kraniec obiadu i trzeba było opuścić salę, dla
nowo przybyłych zgłodniałych uczestników święta .
    • del.wa.57 Re: Obiad niepodległościowy 11.11.08, 15:29
      Zara,zara Sagi wójt i pleban raczyli się darami a kto płacił za te dary? smile
      • sagittarius954 Re: Obiad niepodległościowy 11.11.08, 15:31
        Pan płacił , oczywizda smile
        • del.wa.57 Re: Obiad niepodległościowy 11.11.08, 15:33
          aaaaaaaaaaaaaa to co innego smile smile
          • del.wa.57 Re: Obiad niepodległościowy 11.11.08, 15:36
            Jednak mój niepodległościowy obiad smaczniejszy był,sama se ugotowałam,
            zupę-krupnik,kopytka,mielone i buraczki,bez piwa smile
            • sagittarius954 Re: Obiad niepodległościowy 11.11.08, 15:43
              I tak przegrywasz z obiadem Prez. , kaczuszki byli chrupiące , podobno , Ze też
              nikt obiadu dla pospólstwa nie zrobił , jakieś pyzy mogli być ze srem ,
              poszedłbym w mig . a krupniczek na jakiej kostce ? był , bo pewnie już znikł sad
              • del.wa.57 Re: Obiad niepodległościowy 11.11.08, 15:47
                Ostał się krupnik,ostał na żeberkach gotowany smile
                • sagittarius954 Re: Obiad niepodległościowy 11.11.08, 15:51
                  O niedobra smile Takie pychotki sama z małzonem przyswajasz i o bliźnich nie
                  pamiętasz ? smile))
                  • skrzydlate Re: Obiad niepodległościowy 11.11.08, 16:18
                    skrzydlate powiesilo flage i skromnie spozyło "bruskettę"
                    • ktosia57 Re: Obiad niepodległościowy 11.11.08, 21:33
                      ktosia wzięła wzięła wnuka za ręke i była na pokazach,wojska,a obiad w domku
                      • danske Re: Obiad niepodległościowy 12.11.08, 00:50
                        a danske tak jakoś dzisiaj po bożemu, ino z mężem smile smile smile smile smile
                        • korynos-a Re: Obiad niepodległościowy 13.11.08, 20:56
                          Pokazy zaliczone, przemarsz wojsk dawnych rowniez. Piekne konie
                          parskaly na prawo i lewo...Czyli "Zdrow" ! nie wysluchalam tylko
                          przemowienia milosciwie nam panujacego. Czego wcale nie zaluje.
                          Dywan czerwony obejrzalam, byle jaki jak tak i reszta. Pomimo
                          pieknie swiecacego slonca, ciepla i wysmienitych humorow, ktorymi
                          tryskali spacerujacy i ogladajacy to swieto, w przeciwienstwie do
                          tych na trybunach honorowych, skad wialo czernia i smutkiem bez
                          grama radosci z tej niepodleglosci... Obiad zjedzony, a przez okno
                          poogladalam sobie szanownych gosci, wychodzacych od panskiego stolu.
                          W oczy mi sie rzucil obzarty p. Kaminski, wsiadajacy do rzadowej
                          limuzyny, ledwo z brzuszkiem sie tam zmiescil. p. Niesiolowski
                          odszedl na piechotke, lekko utykajac, no i uchachana prezydent W-wy
                          p.Gronkiewicz...Reszty gosci nie udalo mi sie rozszyrowac, bo
                          czmychali do podjezdzajacych aut jakby sie Zamek Krolewski mial za
                          chwile za nimi zawalic. Wiecej bylo mowiacych do klap ochroniarzy,
                          jak tych zapowiadanych, znamienitych gosci. Moja pizza z salatka i
                          piwo bylo wysmienite smile
                          No nie w byle jakim miejscu jedzone i z nie byle jakim widokiem i w
                          nie byle jakim towarzystwie smileNie, nie w tym co za szyba...smile
                          Humor mi popsuła Mlodziez Wszechpolska, wieczorowa pora, gdy juz
                          bylo ciemno przybyla pod Grob Nieznanego Zolnierza z wiencem. Ot
                          taka sobie maniestacja. Czego ? Dlaczego ? Nie wiem. Oni sa inni niz
                          reszta Polakow, moze dlatego przyszli noca z wiencem... Nie wnikam.
                          A czare goryczy, gdy chcialam pospacerowac, wypelnila maniestacja
                          atyaszystowska na Nowym Swiecie. Bylo glosno i zapowiadala sie
                          niezla zadyma. Wrocilam wiec cala szczesliwa do domu,
                          omijajac "drazliwe" miejsca stolicy. Tu poczulam sie w pelni
                          bezpieczna i szczesliwa. Pozostaly mi po tym swiecie jednak piekne
                          wspomnienia, ale te zupelnie sa nie zwiazane z tymi uroczystosciami
                          i obchodami smile
                          • skrzydlate Re: Obiad niepodległościowy 13.11.08, 22:05
                            nie bylo zadymy, ONR poszedl inna droga, antifa zostala wylegitymowana ale
                            zadymy nie bylo, przypuszczam ze nawet spraw nie beda mieli, bo jesli bez
                            agresji to mozna sobie manifestowac nawet bez zezwolenia, podobno......
                            oglądałam relacje, na www.pardon byly z wchechpolackiej i na stronie antify z
                            blokujacej demontracji .. w sumie to ciesze sie ze mozna sobie pojsc i legalnie
                            pokazac jakie sie ma opcje polityczne, taka furtka, zeby nadmiar pary ulecial...
Pełna wersja