marii51
15.11.08, 02:59
po pracowitym dniu kolejnym-sprzatanie kolejnego pokoju po remoncie-
suszeniu wora jabluszek-bo cos nie tak z nimi-szybko psiute sie
robia-w tym roku- nie mam po co je zanosic do piwniczki-wiec
przerabiam-susze- wekuje kompoty- nadal robie na szarlotki..
zla już jestem na siebie-
konczylam wor wlasnych- z dzialki- ok, spoko- pojde na psiuty do
kolezanki-aha.aha-
pojechal muz po ziemniaki-
uffff- wchodzi z ogromnym worem ???? o mowie- po co do domu? nie do
piwnicy?
aha???
o rany- wor znow jabluszek

no nie- ja cie z domu chyba wyrzuce- co to ja matka polka?przyjmujac
leki na uratowanie narzadow ruchu ty mi prace fizyczna zlecasz?
niemcy - pol godzinki--kara musi byc

padlam o 20stej spac- dretwe nogi obudzily mnie o 24,30 no i co---
uczucie glupie-co mam robic? klikam/// hohihoi