wiktoria53
23.11.08, 19:53
Dr Jacek Kurzępa jest socjologiem i terapeutą. Pracuje na
Uniwersytecie Zielonogórskim. Wraz z zespołem naukowców i studentów
przeprowadził setki rozmów z ludźmi w wieku od 13 do 19 lat.
Przebadano 883 uczniów. Najliczniejszą grupą byli gimnazjaliści.
Fragmencik rozmowy Wojciecha Harpuli z dr. Jackiem Kurzępą.
O czym opowiadały Panu nastoletnie dziewczęta w czasie badań?
Kilka lat temu dziewczęta nie siadały swoim kolegom z klasy na
kolanach i nie pytały ich, czy mają erekcję. Podczas badania chłopcy
nieraz mówili o takich zachowaniach. Słowo „puszczalska” nie jest
dla wielu 14–16-latek nacechowane negatywnie. To pochwała. Z badań
wynika, że młodzi ludzie mówią o seksie bez żadnego zażenowania. Nie
krępuje ich opisywanie stosunków oralnych czy analnych. A wracając
do odpowiedzi dziewcząt podczas badań… Tak, nieraz mówiły, jak
rozpinają kolegom z klasy rozporki, dotykają ich genitaliów,
prowokują ich do podejmowania „samczej” aktywności zarówno w
szkolnych toaletach, jak i np. na korytarzach.
Zmiana obyczajowości.Tak jak mówi dr. Nasze zachowania w kontaktach
z płcią przeciwną było zupełnie inne. Byłyśmy romantyczne,
kochałyśmy się platonicznie w aktorach, piosenkarzach, śniłyśmy,
marzyłysmy o królewiczach....

a i słownictwo, którym operują
dzisiejsze dziewczyny było nam obce. Piszę w imieniu całego
pokolenia, ale chyba nie powinnam. W każdym razie mówię tu o sobie.
Tu link do całej rozmowy. Warto przeczytać.
partnerstwo.onet.pl/1518826,3500,1,artykul.html
Wiem że nie należy globalizować ale ciarki mi przeszły po plecach
kiedy przeczytałam, że tylko 20-30% - wybiera wstrzemięźliwość, bo
nie poddaje się presji grupy lub ma silne przekonania religijne.