Jakimi jesteśmy kierowcami

27.11.08, 22:40
Czy zostaliśmy ukarani mandatem i pkt karnymi? Czy nie jesteśmy
daltonistamiwink i znakomicie widzimy czerwone światło? Czy zdarzyło
nam się przejść przez ulicę na czerwonym swietle?

Utworzenie tego wątku nasunął mi nowy taryfikator mandatowy
obowiązujacy od najbliższej soboty.

Niewiele tego więc wkleję w całości.

1.Za przejazd na czerwonym świetle kierowca, a także rowerzysta,
zapłacą nie mniej niż 300 zł. Maksymalnie kara wyniesie 500 zł -
tyle, ile do tej pory.

2.Kierowca za wyprzedzanie bez upewnienia się, czy ma do wykonania
tego manewru wystarczająco dużo miejsca i odpowiednią widoczność,
zapłaci 250 zł.

3.Zostanie wprowadzona stawka w wysokości 500 zł za parkowanie na
miejscach zarezerwowanych dla niepełnosprawnych.

4.Natomiast piesi, którzy przejdą przez przejście na czerwonym
świetle, od soboty będą karani mandatem 100 zł, a nie 250 zł, jak
jest do tej pory.

5.100 zł zapłacą rowerzyści, którzy przejeżdżają na przejściach dla
pieszych, a nie przeprowadzają rower.

6.Kierowcy, którzy nie włączą świateł mijania w ciągu dnia, będą
musieli zapłacić mandat w wysokości 100 zł. Z kolei za brak świateł
w tunelu teraz będzie trzeba zapłacić 200 zł, a nie 100 zł.

7.W taryfikatorze pojawi się także mandat 50 zł za brak dokumentu,
który potwierdza prawo do poruszania się tym pojazdem. Chodzi o
częste przypadki, gdy kierowca porusza się samochodem na obcej
rejestracji. Musi mieć wówczas upoważnienie właściciela, a jeżeli
dopiero co nabył auto, to powinien podczas kontroli przedstawić
umowę kupna lub fakturę. Obecnie 50 zł mandatu grozi np. za brak
prawa jazdy lub dowodu rejestracyjnego.


No i tu muszę się przyznać do jednego mandatu karnego za
przekroczenie prędkosci o 35 km na terenie zabudowanym i 6 pkt
karnychsad Było to tego lata w Białym Borze k/Miastka. Przyznam, że
byłam już zmęczona i chyba to było powodem mojego gapiostwa.Wstyd
mi, nie powiemsad Najgorsze, że niczego nie byłam świadoma. Po jakimś
tygodniu od tego wykroczenia otrzymałam polecony, spojrzałam na
pieczątkę i juz wiedziałam co jest w środku. Bardzo niemiła
niespodzianka.Ale i nauczka na przyszłość.
    • sagittarius954 Re: Jakimi jesteśmy kierowcami 27.11.08, 22:54
      Wiktorio smile Miły kierowco , nie ma żadnego wstydu , przepisy są po to żeby je
      łamać, a policjanci umotywowani prze przełożonych żeby ci "dołożyć zdrowia".
      Ponieważ władza nie może sobie poradzić w inny sposób z ilością samochodów na
      drogach, wprowadza coraz bardziej rygorystyczne przepisy karania mandatami . I
      dobrze . smile To że znikną punkty to dobrze ,a że wzrosna mandaty to juz główka
      kierowców żeby od nich sie " wybawiać " . Na szczęście jeszcze są policjanci
      biorący , choć ja ze swoja posturą nie mam co liczyć na łagodność stróżów
      budżetu . A na przyszłośc jesli na zdjęciu nie za bardzo widać czy naprawdę to
      byłas ty , to mów że pożyczyłas autko a że tyle razy je pozyczasz to nawet nie
      wiesz komu . I zapłacisz mniej . I o to chodzi.smile
      • wiktoria53 Jakimi jesteśmy kierowcami 27.11.08, 23:00
        Sagi, do zdjęcia (pięknego jak od fotografawink) było dołączone pismo
        z wszystkimi moimi danymi oraz druczek do wypełnienia:czy kierowcą
        byłam ja, czy ktoś inny. Wówczas należało wpisać dane
        kierowcy.Początkowo byłam zdenerwowana, że nawet ukryłam ten mandat
        przed domownikami, ale po jakimś czasie już mogłam z uśmiechem na
        ustach pokazać zdjątkosmile
        • danske Re: Jakimi jesteśmy kierowcami 28.11.08, 01:24
          jezdże juz wiele, wiele lat i ponoć całkiem ze mnie dobry kierowca....jak do tej
          pory nie zapłaciłam mandatu, i dobrzesmile teraz pojawiło sie duzo
          radrow/fotografow, a ja jezdze dosyc ostrosmile
          • skrzydlate Re: Jakimi jesteśmy kierowcami 28.11.08, 11:19
            mi zrobili fotke pod szpitalem, faktycznie glupio stanelam ale dzieciaka ktory
            nie mogl chodzic po operacji odbieralam i juz bylam na minusie po tych
            szpitalnych ekscesach, wiec nawet na płatnym parkingu oszczedzalam, straznik
            mnie skasowal modelowo, ale chyba chcial w łapę... bo sie w jakims pokoiku
            zamykal ze mna i po cichutku szemrał, bylam tak wkur..na ze nie dalabym mu nawet
            kopniaka, szkoda nogi
    • skrzydlate Re: Jakimi jesteśmy kierowcami 28.11.08, 11:17
      jak jest pusto przelaże sobie po pasach kiedy mi sie podoba,
      kiedy jeżdżę, kieruje sie głównie zdrowym rozsądkiem, aczkolwiek respektuje
      czerwone, gorzej z żółtym, generalnie przekraczam szybkosc, bo 50 to nie w moim
      stylu kompletnie... światła mam zawsze od zawsze... na ogol przestrzegam
      przepisow, kiedyś mnie rąbneli za szybkość, w nieszczęsnym Płocku, ufff...
      śmignełam zeby wyprzedzic ciężarówkę i potem zapomniałam zwolnic wink.. no i na
      gdańskiej było to samo, pięć TIRów wzięłam, bo akuratnie był pas dodatkowy do
      tych celów... jakies krzaki i teren zabudowany, no jaki tam zabudowany! chyba
      budą dla psa... hamowałam ale i tak ponad stówa była na liczniku, nie wiem
      jakim cudem ta suszara wykazała 95, chyba jakaś popsuta była.... no a jak
      wyprzedziłam te TIRy, to przeciez nie po to zeby hamowac wink

      ale tak naprawde, teraz nudzi mnie jazda bryka... wole chodzic albo autobus..
      lubie sie zrelaksowac a te korki w Wawie sa histeryczne wręcz.. kiedyś
      uwielbiałam jeździć, odpoczywałam przy tym, ale wtedy można było dmuchnąć
      Wisłostrada jak nalezy, zwłaszcza ze mialam malucha, kazda predkośc byla
      odczuwana w dwójnasób i adrenalina była na dobrym poziomie wink teraz miasto się
      korkuje co chwila
      • danske Re: Jakimi jesteśmy kierowcami 29.11.08, 00:48
        tez kiedyś lubiłam być mistrzuniem kierwonicy ale od czasów korków przeszło
        mi...w dalszym ciągu lubię jeździć samochodem, jakoś nie mogę przekonac sie do
        autobusowsad ale juz nie jest to ta sama przyjemnosćsmile
        • graga211 Re: Jakimi jesteśmy kierowcami 29.11.08, 02:00
          Ja - świetnym!
          Pierwszy mój wyjazd był w szkole średniej z chłopakiem, który bardzo
          chciał mnie zdobyć.
          Nagle przed nami pojawiły sie 3 zakonnice. "Hamuj!"-usłuszałam i
          grzecznie zaraz depnęłam, ale czarność jakaś się nastała, bo jedna z
          zakonnic siadła mi "niechcący" na maskę, a potem okazało się, że
          depnęłam na pedał gazu zamiast na hamulec.
          Drugim razem było w Ursynowie. Brama była wyjątkowo piękna, bardzo
          ażurowa. Mój chłopak krzyknął: "Hamuj!" - lecz ja uznałam, że co
          taka sobie leciutka brama niezamknięta na żaden łanćuch...po prostu
          tylko lekko "tyrpnę", a ona wdzięcznie otworzy się i po krzyku.
          Niestety, trzeba było klepać.
          I to był pierwszy raz, kiedy zobaczyłam, że głoszona prawda
          niekoniecznie jest prawdziwa....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja