izis52
30.11.08, 15:57
Cały tydzień nie udzielałam się na forum, a dziś poczytałam i
bardzo poruszył mnie pewien wątek, w którym Czarny Humor
sugestywnie chce oddzielić fizyczność od duszy, czy też wnętrza, a
to dlatego, aby wartość człowieka oceniać po słowach, myśli,
działaniu, nie zaś po gestach, mimice, wyglądzie. Skrajny idealizm
powiedziałabym komuś kto wierzy lub chce wierzyć, że tylko
wewnętrzne piękno stanowi o naszym stosunku do bliźnich. Nawet w
wirtualnym świecie też trudno nie próbować wyobrazić sobie autora
słów miłych, ostrych, dowcipnych. Konfrontacja z realem mogłaby być
zaskakująca. Słuchając np.radia mimowolnie przypisuję do osoby
jakiś wizerunek, może nie portret, a bardziej szkic. Widząc tę
osobę w realu, czy telewizji czuję dyskomfort, gdy ktoś lubiany nie
posiada cech w które wyposażyła go moja wyobraźnia lub odwrotnie.
Nie mam na myśli mechanizmu; jeśli nie podobają mi się słowa, to
autor jest brzydalem i gburem. Czasem brzydal jest czarujący, a czy
jest osobą wartościową, to już inna bajka.
-
Z nieznanego przychodzą nasze myśli i w nieznane odchodzą.