Gwiazdor to nie św. Mikołaj.

03.12.08, 06:29
Czekając na Mikołaja, kilka słów o tradycji.

www.wiadomosci24.pl/artykul/czekajac_na_mikolaja_82862.html#artykul

Mylimy często Świętego Mikołaja z Dziadkiem Mrozem
lub Gwiazdorem. To nie ta sama postać!
    • maladanka Re: Gwiazdor to nie św. Mikołaj. 03.12.08, 07:07
      ja nie mylę...
      • natla Re: Gwiazdor to nie św. Mikołaj. 03.12.08, 07:58
        Ja też nie mylę. To komercja myli. Św. Mikołaj przynosi prezenty 5
        grudnia wieczorem, a Aniołek czy Gwiazdor podrzucają pod choinkę.
        I nikt mnie nie przekona, że jest inaczej big_grin
        • wiga2008 Re: Gwiazdor to nie św. Mikołaj. 03.12.08, 12:38
          W moim rodzinnym domu zawsze był tylko Św. Mikołaj na obie okazje.
          I nadal tak jest.
          Jest mi wszystko jedno, kto przynosi prezenty - aby tylko było ich duuuuuużo. wink
          Lubię obdarowywać i być obdarowywaną.
          • del.wa.57 Re: Gwiazdor to nie św. Mikołaj. 03.12.08, 18:56
            W moim rodzinnym domu był 6-go grudnia Mikołaj,bardzo skromny,ot,tradycja a
            paczki pod choinkę podrzucał Gwiazdor, bardziej kochaliśmy Gwiazdora jako
            dzieci,był ''bogatszy''rózgę tez czasem przyniósł,zdarzało siębig_grin smile)
            • easy.mamajka Re: Gwiazdor to nie św. Mikołaj. 03.12.08, 20:14
              U nas byl Sw.Mikołaj i Aniołek.
              I gdzie Oni teraz są?
              W sklepie????
              • regine Re: Gwiazdor to nie św. Mikołaj. 06.12.08, 18:34
                Na 6 grudnia były "Mikołajki". Prezent skromny, ale to taki
                przedsmak tego co miało być pod choinką. A pod choinkę prezenty
                obowiązkowo przynosił św. Mikołaj. Tak było u mnie w domu i tak jest
                nadal.U córek również.
                Nie było Aniołków, Gwiazdorów, czy Dziadków Mrozów.
                ____________________________________________________
                ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
                Vittorio Alferi
                • natla Re: Gwiazdor to nie św. Mikołaj. 06.12.08, 19:55
                  Już to kiedyś pisałam, ale wspomnienie ciągle wraca......Mikołaj w
                  końcówce lat 60-tych.....5 grudnia znalazłysmy z Mamą pod poduszką 6
                  kg pomarańcz. Chyba czujecie, co się działo. Nie wiem czy jest coś,
                  co teraz by mnie tak ucieszyło.
                  • regine Re: Gwiazdor to nie św. Mikołaj. 06.12.08, 21:27
                    Może dlatego, że wszędzie i wszystkiego jest pełno. A egzotycznych
                    owoców więcej na rynku niż naszych rodzimych.
                    Też nie wiem co mogło by mnie tak bardzo ucieszyć, jak prezenty z
                    tamtych lat. Pamiętam, jak dostałam swoje pierwsze łyżwy, takie na
                    kluczyk, przykręcane do butów, tz. "narciar". Nikt z koleżanek nie
                    miał takich... Pamiętam tą radość do dziś, albo babcine pierniczki,
                    zapakowane w pudełku, obwiązane czerwoną wstążką...Ech, gdzie ta
                    radość jest teraz... ?
                    ____________________________________________________
                    ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
                    Vittorio Alferi
                    • krista57 Re: Gwiazdor to nie św. Mikołaj. 06.12.08, 21:39
                      Nie lubię takich wspomnien z młodości.Nie chce na każdym kroku
                      przypominac sobie,ze to juz wiek sredni,że jestesmy lub lada dzien będziemy
                      seniorami.
                      Wolę marzyć o przyszłosci,planowac następne lato,wyjazdy,spotkania...
                      • regine Re: Gwiazdor to nie św. Mikołaj. 06.12.08, 22:06
                        Przesadzasz. Wspomnienia z dzieciństwa są wspaniałe, zwłaszcza z
                        tamtych minionych lat. Chyba masz jakieś miłe ?
                        Wcale przez wspomnienia nie czuję upływu lat. Czasami warto poczuć
                        jeszcze raz atmosferę dzieciństwa. Co wcale nie ma wpływu na moje
                        plany, też planuję, marzyć też marzę...Np. o księciu z bajki smile)
                        Tylko pecha mam ostatnio do wszystkiego. Nie żyję wspomnieniami
                        codziennie, ale dzieciństwo to najpiękniejszy okres w naszym życiu i
                        warto tam czasami "wrócić". Zwłaszcza w te szczególne święta, w Boże
                        Narodzenie. Wspomnienia są piękne smileWcale nie znaczą, że się
                        starzeję, że czuję upływające lata, po prostu czas mi między palcami
                        ucieka i tyle smile
                        Może szybciej żyję niż np. 4-5 lat temu...Nie zastanawiam się nad
                        każdą "zdobytą" zmarszczką. Jest tyle rzeczy, które nas dobijają,
                        więc niby czemu mam się jeszcze sama upływającym czasem dołować.
                        Szkoda zdrowia.
                        ____________________________________________________
                        ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
                        Vittorio Alferi
    • filomena1 Część druga. 06.12.08, 22:36
      Trochę mi głupio , ale podrzucam link do 2 częci.
      To w podziękowaniu za miłe Wasze wspomnienia.

      www.wiadomosci24.pl/artykul/czekajac_na_swieta_czyli_polowanie_na_prezenty_83169.html
      • izis52 Re: Część druga. 07.12.08, 00:19
        Z przyjemnością zanurzyłam się w przedświatecznym klimacie
        alpejskiego miasteczka. Swoją drogą uwiebiam klimatyczne,
        niewielkie miasteczka tak krajów basenu śródziemnomorskiego jak i
        austriackie czy niemieckie (szwajcarskich nie poznałam). Zadbane z
        ryneczkiem, ratuszem, knajpkami. Ludzie zachowują się według
        określonych reguł. Kupują w ulubionych sklepach, piją kawę u Joela,
        Eleny, Helmuta. W ostatnich latach polskie miasteczka też pięknieją.
        Cieszą oko wyremontowane kamieniczki, a jeszcze przed świętami -
        piekne iluminacje. Powoli nabywają stylu, bo zachłyśnięcie się
        amerykanizmami chyba przechodzi. Podobnie z prezentami: drogimi,
        zbędnymi na rzecz oryginalnych drobiazgów pod choinkę dla
        wszystkich, a na Mikołaja okazalsze dla dzieci.
        • natla Re: Część druga. 07.12.08, 08:32
          Lubię Cię czytać Filomeno. Potrafisz przekazać nastrój. A to Twoje
          alpejskie miasteczko jest jak z bajki. Kolorowe, rozświetlone z
          przytłumionymi śniegiem odgłosami i tym wspaniałym tłem.
          Izis,ja mam takie odczucia nawet w tak dużym mieście jak Twoje.
          Kiedy w zimie, wieczorem znajdę się w pobliżu rynku. Będę dziś,
          podobno stragany już są wink, ale śniegu brak.
          • filomena1 Izsis i Naatlo. czas nostalgiczny. 07.12.08, 08:50
            Izis, Natla, cieszę sie , że Wam sie spodobało.
            Szkoda , że Izis tego swojego opisu nie dorzuciła
            pod artykułem w komentarzu, bo bardzo ciekawy.

            święta to taki szczególny czas, Nastraja
            nostalgicznie. U mnie właśnie napadło śniegu
            wczoraj wieszorem i dziś już jest biało.
            • natla Re: Izsis i Naatlo. czas nostalgiczny. 07.12.08, 09:07
              A może byś wrzuciła jakieś zdjecie Twoejgo miasteczka z lotu ptaka?
              Zboczy Ci chyba u Was dostatek smile
              • del.wa.57 Re: Izsis i Naatlo. czas nostalgiczny. 07.12.08, 14:47
                Zgadza się,to czas nostalgiczny Filomeno,lubię krzątaninę przedświąteczną i
                lubie patrzec na zdobione okna,wystawy,ludzie jacyś milsi się robią,uśmiechają
                sie częściej.
                U mnie tez cudnie poprzystrajane a Weihnachtsmarkt to wielkie święto
                tutaj,mnóstwo straganów ze wszystkim czego dusza zapragnie i chociaż tłoku nie
                lubię to czasem idziemy popatrzeć a przede wszystkim coś zjeść musimy,nie da sie
                przejśc obojętnie tak korcą wszelakie zapachy.
                • regine Re: Do Filomeny i Izsis . 07.12.08, 17:29
                  Przeczytałam art. Filomeny (uczyniłam to jeszcze wczoraj, ale już
                  późno było więc nie komentowałam).
                  i poczułam się jak w bajce. Scernografia miasteczka, przepiękna.
                  Nastrój świąteczny czuje się poprzez szkło monitora, zapachy
                  grzańców i innych smakowitości również. Jak Ty Fil pięknie to co
                  widzisz, opisujesz. Czytam prawie wszystkie Twoje artykuły. Są
                  niesamowite. Tyle w nich ciepła i tak jak pisały poprzedniczki,
                  nostalgii... Dziękuję pięknie smile
                  Izsis, chciałabym jeszcze raz znaleźć się w Krakowie i poczuć i
                  zobaczyć to co widziałam kilkanaście lat temu, gdy byłam u córki w
                  odwiedzinach, (tam studiowała). Właśnie ona pokazała mi taki
                  przedświąteczny, krakowski targ i jego atmosferę. Pachnące choinki,
                  ozdoby, stragany i ten zapach goździków, cynamonu, wianki suszonych
                  grzybów, i sama nie wiem czego jeszcze. A do tego to wszystko w
                  migoczących, tak jak w miasteczku Filomeny, światełkach i przepięnie
                  udekorowane. Wróciłam do domu ale duszą byłam tam jeszcze długo. W
                  nozdrzach ten zapach czuję do dziś. Kojarzę teraz te zapachy z
                  arabskim targiem w Tel Avivie.
                  Dziękuję smile
                  ____________________________________________________
                  ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
                  Vittorio Alferi
                  • filomena1 Re: Do Filomeny i Izsis . 08.12.08, 09:09
                    Dziękuję Wam za przeczytanie, za uwagi i za
                    podzielenie się swoimi wrażeniami z innych miejsc.
                    Cieszę się , że art, sie podobał i przywołał
                    ciepłe uczucia.
                    ośmiela mnie to do porzucania następnych linków
                    gdy coś znów wypocę.
          • izis52 Re: Stragany kolo Sukiennic 07.12.08, 10:02
            Stragany pośród choinek - ustawiono już w tamtym tygodniu, a może
            wcześniej (nie byłam). Sprzedaje się dziwne rzeczy, niestety w
            większości made in china, ale coś tam można wyszukać np.ręcznie
            robione ozdoby na choinkę, pająki ze słomy i bibułki. Różne
            potworki i piękne aniołki z gliny, gipsu, włóczki. Rzeźby z drewna
            i korzeni, ale od lat podobne. Pachną smażone w karmelu migdały,
            orzechy, kiełbaski z rożna, grzane wino z przyprawami - przebijając
            zapach świerków i jedliny. Kupiłam śmieszną czarownicę do
            odstraszania duchów, drapaczki drewniane podobne do grabek do
            drapania pleców (?) i trochę oryginalnych ozdób choinkowych. Służby
            miejskie ustawiają już piękne anioły, choinki ze światełek na
            plantach, placach, przed urzędami. Póki, co oszczędności nie
            dotknęły podświetlenia zabytków i miejsc widokowych. Śniegu tylko
            brakuje, aby poczuć, ze święta tuż.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja