Poszukamy pozytywnej energii ?

28.01.09, 07:53
W styczniu na forum hasło "kochamy życie, świat" - pobrzmiewa
enigmatycznie. Po jesiennej i grudniowej euforii jak w lustrze
odbijają się nastroje. Paskudna pora; śniegu brak, słońca brak,
energii do działania chyba też. A jeszcze sączą nam do ucha
zapowiedzi kryzysu i klęsk wszelkiego rodzaju, które mogą nas
spotkać. Obserwuję w pracy kompletny brak pomysłów, takie
wewnętrzne "skulenie" w oczekiwaniu.
"Nasze życie jest tym. co zeń uczynią nasze myśli" - stwierdził
starozytny mędrzec. Chyba bardzo prawdziwe. Dobre myśli przywołują
wcześniej,czy później dobre wydarzenia i odwrotnie.
Czy macie prywatne, sprawdzone sposoby pobudzania pozytywnych myśli,
zwłaszcza o takiej nijakiej porze roku ? Wiosna przyniesie zapewne
naturalne przebudzenie, ale to jeszcze trochę czasu. "smile
    • natla Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 28.01.09, 08:35
      Taaa, ten brak energii jest w tym roku chorobliwy. Nic,ale to nic mi
      nie wychodzi. Coś zaczne, nie skończę, bo nie mam siły. Ponieważ nie
      da sie tak dłuzej żyć, więc od dzisiaj próbuję walczyć. Rano
      zaliczyłam ływanie i aerobik w wodzie. Teraz polecę na zabiegi
      rehabilitacyjne, w tym rowerek stacjonarny. Myśle, ze to mnie
      rozrusza, choć naprawdę zmuszam sie do działania.
      • bona0601 Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 28.01.09, 08:44
        Witaj Natla i gratulacje! Nie każdy tak walczy ze złym nastrojem. Pewnie ,że
        takie podejście jest najlepsze. Ale ja..... no cóż - jestem leniwa i wolę
        inaczej. Tobie to wyjdzie , na dodatek na zdrowie. Z gimnastycznych wyczynów ,
        to uprawiam jedynie spacery / czasami nawet tylko przy okazji/, gdy muszę gdzieś
        pójść tak całkiem przyziemnie.A...
        znalazłam jeszcze jeden sposób na zły nastrój - to Forum. Pozdrawiam
    • bona0601 Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 28.01.09, 08:38
      Witaj Izis! To prawda,że pogoda "pod zdechłym Azorkiem" , poświąteczne
      zmęczenie i tak dalej....... Ja mam na takie ponure dni i myśli sprawdzony
      sposób- czekam! Zycie to jakby przeskoki i czekanie. To ja teraz czekam: na
      spotkanie ze znajomymi , na nowe święta, na wiosnę ..... Dziś piję kawę , idę
      gdzieś tam czy chcę czy nie , załatwiam sprawy lepsze czy gorsze i wiem,że wrócę
      do książki , do swojego kota , który czeka , wypiję herbatę , zanurzę się w
      ciepłej kąpieli i spędzę wieczór - sama lub nie , to zależy. A na razie trzeba
      walczyć z ponurym nastrojem , bo potem , gdzieś tam czekają jakieś nawet
      malutkie , sympatyczne chwilki. I tak od początku. Może to zły sposób. Mnie
      pomaga. Może i Tobie też , czego Ci serdecznie życzę.
      • izis52 Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 28.01.09, 11:21
        To prawda, że stale czekamy na coś, co wydarzy się lub może
        wydarzyć. W przerwach między wydarzeniami - intuicja powinna nam
        podsunąć sposób przetrwania. Podobno najlepiej zrobić coś dla
        siebie i otoczenia. Kiedyś w ponure dni kupowałam sobie lub
        bliskim super książkę, fajny ciuch, ekstra kosmetyk, zmieniałam
        fryzurę. Obecnie bardziej podoba mi się kierunek Natli; pływanie,
        sauna itp. czyli przyjemne z pożytecznym, a jeszcze najlepiej z
        zaprzyjaźnionymi osobami dla motywacji. Nic na siłę. Można też
        zamknąć oczy i wyobrazić sobie siebie na zagubionej, zielonej
        wyspie z pustą plażą o białym jak mąka piaseczku, błękitne niebo
        rozświetlone południowym słońcem, a wokół kojący, monotonny szum
        fal. Po takiej leniwej sesji szybciej budzi się natchnienie do
        działania.
    • malwina52 Lustrzany uśmiech.... 28.01.09, 11:23

      Bierne czekanie na zmiany powoduje,
      że tracimy bezmyślnie troche czasusmile
      powtarzam sie juz do znudzeniasmile,
      ale ważam, ze najpierw trzeba pokochac siebie,
      usmiechnac sie do swego lustrzanego dobicia,
      jak do starego przyjaciela smilesmile
      a wszytko bedzie kochane i zycie i ludzie i swiat całysmile

      Po zimie zawsze jest wiosna,
      o czym decyduje niezmienny cykl natury,
      słoneczne promienie sa coraz silniejsze
      a chmury coraz lżejsze smile
      a uśmiech słońca udziela się przyrodzie i mam ludziom.
      Z ludzkich twarzy ustępuje zmęczenie
      i szarość długich zimowych wieczorów.
      Świat nabiera ciepłych barw, a życie wydaje się lżejsze.
      Nabieramy ochoty, by coś w nim zmienić,
      uczynić je lepszym i piękniejszym.
      Realizujemy jak potrafimy swoje plany i marzenia.



      • malwina52 trwa karnawal.... 28.01.09, 11:29
        Po co marnować wieczory na jałowe rozmyślania
        o nieprzyjemnych stronach życiasmile
        Zamiast tracić czas, można spróbować znaleźć sobie
        towarzystwo i zajęcie, które sprawia radość
        i ma szansę stać się naszym hobby,
        a bywa że i celem życia.
        Tworzy się swoista reakcja łańcuchowa
        – jedna pozytywna zmiana wyzwala następne.
        Życzę oby ta reakcja lancuszkowa miala duzo pozytywnych ogniwek.
        • natla Re: trwa karnawal.... 28.01.09, 11:38
          Korci mnie uniwersytet dla wapniaków wink i chyba sie rozgladnę za
          jakimiś zajęciami.
          • malwina52 Re: trwa karnawal.... 28.01.09, 11:45
            warto sama nie moge bo pracuje
            ale znajomi co chodza to juz inni ludzie,
            znalezli towarzystwo i przeniesli to na kontakty prywatne,
            wedruja razem po ciekawych zakatkach, spiewaja, bawia sie,
            na pierwsze zajecia szli stekajac i narzekajac
            teraz smigaja jak frygi, zmiana jest pozytywna

          • malwina52 Re: trwa karnawal.... 28.01.09, 11:50
            a moglabys tam udzielac sie spolecznie
            i prowadzic jakies zajecia,
            spolecznikow brakuje, a Ty masz sporo wiedzy
            ktora moglabys sie podzielicsmile
            ciekawe czy sie rozgladnieszsmilesmile
            • natla Re: trwa karnawal.... 28.01.09, 11:58
              Nie przesadzaj z tą wiedzą. Coraz częściej widzę swoje braki. Ale
              jasne, że jak się coś trafi to wezmę, o ile mi oczywiście czas
              pozwoli. big_grin
              Chyba zrealizuje to zamierzenie, bo już dawno o tym myslałam, ale
              teraz mi się chce wink
              • malwina52 chciec to móc.... 28.01.09, 12:01
                tak mowiasmile
                • izis52 Re: chciec to móc.... 28.01.09, 12:54
                  Malwinko, przytoczyłaś bardzo przekonujące argumenty. Każde
                  działanie wywołuje reakcję łańcuchową, czyli kolejne działania.
                  Spotkałam w teatrze dawno niewidzianą koleżankę i umówiłyśmy się
                  już w czwórkę na babski wieczór pogaduszek, a może jeszcze coś
                  wymyślimy w związku z karnawałem ? U mnie jeszcze praca
                  (niecodziennie) pobudza trochę adrenalinę. Bardzo boję się takiej
                  codziennej nijakości i już myślę o uniwersytecie trzeciego wieku,
                  czy jakoś podobnie nazywa się. A póki co, zalecane jest beztroskie
                  podejście do życia, zabawa i śmiech. Niby proste.
                  • izis52 Re: chciec to móc.... 28.01.09, 13:00
                    Natlu, bez lizusostwa - powinnaś wykorzystać swoją charyzmę i
                    wiedzę i mieć z tego frajdę, a może jeszcze i
                    grosz....
                    • natla Re: chciec to móc.... 28.01.09, 13:27
                      Frajde pewnie tak, ale grosz, znając moje szczęście, ominie mnie
                      duuużym łukiem smile
      • bona0601 Re: Lustrzany uśmiech.... 28.01.09, 16:02
        Masz rację,że najpierw , z rana trzeba się do siebie uśmiechnąć w lustrze. Choć
        to niekoniecznie dobrze wychodzi , bo patrzysz na swoje odbicie i to, co
        widzisz niekoniecznie Ci się podoba. Pierwszy uśmiech
        do siebie , to wysyłam jak już przynajmniej kołtun na głowie trochę ogarnę. Ale
        naprawdę najpierw trzeba siebie polubić. I wyjść do ludzi.
        I tam się uśmiechać , bo jednak lubię uśmiechać się do ludzi.
        A poza tym wiosna przecież. Powietrze dziś pachnie jak w marcu. A to już
        niedaleko do maja.....I znowu lato! Optymistka ..... jeszcze zima ma być, choć
        nic nie mam do zimy , jak jest śnieg i trochę mrozu.
        • izis52 Re: Lustrzany uśmiech.... 28.01.09, 16:20
          Bono0601, bądz tak dobra jak jesteś i powiedz ; gdzie to wiosną
          pachnie ? U nas na południu w Krakowie koszmarnie. Szaro,
          przejmujący wiatr, deszcz br....
          A propos lustra; zauważyłam, że w dobre, słoneczne dni moje lustro
          pokazuje twarz kobiety jaką pamiętam z czasów świetności. Byłam
          bardzo zdziwiona patrząc na zrobione zdjęcie, ale była to wada
          aparatu.
          • bona0601 Re: Lustrzany uśmiech.... 28.01.09, 17:10
            Izis miła!Dzieli nas terytorialnie sporo kilometrów. Ja jestem z Podlasia,
            dlatego pogoda jest całkiem inna.Dziś było słońce i naprawdę pachniało wiosną.
            Fajnie całkiem.A propos lustra. Moje lustro nie jest niestety łaskawe , nawet w
            te słoneczne dni. No cóż- trzeba się z tym pogodzić. Zawsze wiedziałam,że lata
            płyną do przodu . A co do aparatu fotograficznego - to u mnie wszystkie są
            wadliwe. Ale nie przywiązuję do tego aż takiej uwagi, choć przyznaję,że robię ,
            co mogę ,żeby jakoś wyglądać. Jak to mi wychodzi? Nie wiem.
            • malwina52 afirmacja... 28.01.09, 17:36
              w naszym wieku juz nam sie nalezysmile
              wynalazlam w necie jak ja stosowac.


              "Jak stosować afirmacje?
              Używając formy pozytywnej w odniesieniu do siebie,
              stosując 3 osoby "Ja" "Ty" "On/Ona"

              Ja ... (<-Twoje imię) treść afirmacji. Przykład:
              Ja Maria jestem urodziwąkobietą. ; mówiąc do siebie
              Ty Mario jesteś urodziwą kobietą. ;tak jak by ktoś mówił do Ciebie
              Ona Maria jest urodziwą kobietą. ;Tak jak by mówiono o Tobie

              Taka afirmacje powtarza się po 15 razy pisząc je w zeszycie czy powtarzając
              sobie na głos z odpowiednią intonacją i entuzjazmem. Robimy to 3 razy dziennie
              rano koło południa i wieczorem.
              Za każdym razem dobrze jest zapisać swoje reakcje i myśli na temat który afirmujemy.
              I gdy pojawia się opór tworzymy afirmację odwrotną.
              Tzn gdy piszę Ja Maria jestem urodziwa kobietą a przychodzi myśl nie nie jesteś
              bo jesteś np gruba. to zapisujemy swoją myśl i tworzymy dla niej pozytywne
              odzwierciedlenie.
              Ja Maria, jestem urodziwą kobietą.
              Każdą afirmację należy powtarzać przez 21 -24 dni lub do momentu kiedy na dane
              stwierdzenie mamy nadal odpowiedź negatywną."

              Mam pare kompleksow, ale mam nadzieje, ze w pierwszej kolejności
              wmowie sobie ze mam bujna czuprynesmile
              powodzenia w afirmowaniusmile
              • bona0601 Re: afirmacja... 28.01.09, 19:02
                Witaj Malwina! Pomysł jest dobry , ale trochę pracochłonny , bo to i gadać z
                sobą trzeba bez przerwy/ jest to niegłupie, bo znamy dyskutanta/, ale i
                pisać...... I w tę stronę i odwrotnie.... Nie wiem dlaczego wszystkie kobiety
                mają sobie coś do zarzucenia i zrzucenia oczywiście. Ja mam jedno i drugie, ale
                trudno..... Afirmacji w całym tego słowa znaczeniu wykonywać nie będę.
                Poprzeglądajcie się dziewczyny w czyichś oczach. Ja się swemu kotu podobam na
                sto procent!
                A i inne oczy bywają....... Szukajcie siebie tam, bo my sobie to się
                raczej rzadko podobamy. I nie wiem dlaczego. Mnie to oczywiście jak najbardziej
                też dotyczy. To na poszukiwania.... Łączę pozdrowienia.
    • globerr Czy ja jestem jakiś inny 28.01.09, 20:35
      Izis gratulacje za trafiony temat. Mój pomysł na pobudzenie w takim szarym
      czasie to planowanie letniego wypadu gdzieś tam gdzie jeszcze nie byłem. Dodam,
      że kocham ciepłe morza więc to bardziej wzmacnia moją separację z klimatem
      polskiej w tym roku nijakiej zimy.
      Oczywiście net i szukanie fajnych miejsc, relacji tych którzy tam byli,
      oglądanie fotek........... tak serio potrafi wprowadzić duzo słońca w styczniu.
      pozdrawiam i życzę słonecznych dni
      • natla Re: Czy ja jestem jakiś inny 28.01.09, 22:09
        Oj tak, tak. Ja też to często robie i nawet sobie nie zdawałam
        sprawy, że to poprawiacz nastroju. Właśnie wczoraj przegladałam
        swoje albumy w picasie.
      • izis52 Re: Globerr ciepłe morze to jest to.. 29.01.09, 19:21
        Nie odpowiedziałam wcześniej na twój post z braku czasu. Dziś
        miałam niezły młyn w pracy. Zaraziłam przygaszonych swoją energią i
        masz babo placek; eksplozja pomysłów, których wykończenie spadło na
        mnie. W brzydkie, czy nudne dni podróżuję wirtualnie lub planuję
        podróże i czuję się doładowana wszystkimi żywiołami; cieplym morzem,
        słońcem, wiatrem i urodą miejsca. Wczoraj wrócił syn z Tanzanii i
        Zanzibaru dolewając oliwy; safari po słynnych parkach Serengeti i
        Lake Mangara, gdzie całe ZOO żyje wolno, ciepły ocean z bielutkim
        piaskiem na "cynamonowej" wyspie Zanzibar. Przyjaźni ludzie od
        dziecka anglojęzyczni. Byli prywatnie z grupą przyjaciół, co w
        niezłym standardzie mimo ceny dolara kosztuje 30% taniej niż z biur
        podróży. Jest bezpiecznie i czysto w porównaniu z Indiami, czy
        krajami arabskimi. Piszę o tym, bo warto zainteresować się tematem,
        jeśli planujesz coś oryginalnego. "smile
        • natla Re: Globerr ciepłe morze to jest to.. 29.01.09, 22:41
          Izis, aż mi tchu brakło, ogladajac oposane obrazy z podróży syna.
          Tylko......ten upał sad
          A na spadochronie, czy gumie zawsze chciałam skoczyć, ale jakos mi
          nie podrodze było. A teraz już bym się bała. Chociaż...?
          • izis52 Re: Natlu tam nie jest zbyt goraco. 30.01.09, 18:27
            W Tanzanii do marca temperatura do 30 C, a więc w sam raz
            przynajmniej dla mnie. Dostałam trochę zdjęć spróbuję zmniejszyć i
            wkleić. Wybrałabym się chętnie, choćby jutro. Niestety mężowi takie
            długie loty (8-9 godź. z Zurichu) nie służą.
    • ebi_77 Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 28.01.09, 22:17
      Czasem niewiele potrzeba aby otrzymac "zastrzyk pozytywnej energii". Dla mnie
      jest nim moja sasiadka, ktora tych ktorzy ukonczyli 70 nazywa dziecmi. Ciagle
      sama prowadzi samochod, systematycznie biega na gimnastyke, raz w tygodniu przez
      kilka dni zajmuje sie dwoma chlopcami w wieku 10, 12 lat w ramach ochotniczej
      pomocy bylej sasiadce, za kazdym razem zapewnia im jakas atrakcje w postaci
      wedrowki, pikniku czy zwyklego zabrania ich Mc Donalda. W ostatnich dwoch latach
      spelnila swoje dwa marzenia: skok na spadochronie i lot na paralotni /oczywiscie
      w towarzystwie instruktora/. Czy taka osoba nie jest "ladowarka pozytywnej
      energii". Daleko mi do Niej. Niemniej postanowilam choc w malym stopniu bac z
      przyklad.
      • goskaa.l Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 29.01.09, 07:27
        Ja mam szansę być w wieku sąsiadki ebi_77 na podobnym etapie. Już teraz mam
        naszpikowane zajęciami dni, w czym najbardziej przeszkadza mi praca.
        Sprawności fizycznej i zdrowia może mi pozazdrościć niejedna młódka - i nie
        piszę tego bezpodstawnie.
        Mam nadzieję że zdążę jeszcze skoczyć na spadochronie i polatać nad moim miastem
        jak ta pani.
        • izis52 Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 29.01.09, 10:17
          Super pomysły. Sądzę, że aktywny tryb życia to recepta na
          przedłużenie młodości. Jednak chyba trzeba robić, co się lubi. Nikt
          nie namówi mnie na skok spadochronem, głębinowe nurkowanie, czy lot
          na księzyc. Nie upatruję w tym przyjemności, ani sensu udowodnienia
          czegoś sobie, czy komuś. Zresztą z tymi ekstremalnymi
          formami "relaksu" różnie bywa. Nie wiem jak wiele osób z forum
          marzy o skoku spadochronem ?
          • polnaro Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 29.01.09, 13:24
            No, ja nie, na pewno!
            Pozytywna energia spływa na mnie raczej, a nie gwałtownie przenika, podczas
            czynności które kocham, spaceru z widokiem na kilku kilometrową przestrzeń
            dokoła, wysłuchanie "mojej" muzyki, a czasem też przeczytanie świetnej książki,
            której klimat mnie sobie zawłaszczył na parę dni.
            • sagittarius954 Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 29.01.09, 15:18
              Jeśli ktoś wymysli lekkie skrzydła przypinane do ramion i bez problemu z ciążeniem, unoszące moje ciało , to czemu nie , poddałbym się takiemu lotowi. Zanim to jednak nastąpi każdy z pojedyńczych niezastąpionych osobników płci obojga będzie szukał znajdując dla siebie najlepszą energię i wykorzystywał jej skutki .
              Nie lubię zajmować się kilkoma rzeczami naraz , dlatego oglądając film nie czytam ksiązki , na spacerze upajam się widokiem i najlepiej wypoczywam- , inaczej , łapię energię do dalszego istnienia - wśród pól, lasów i niezaludnionych skrawków ziemi. Dawniej pasjonowałem sie zwierzętami , mogłem godzinami wpatrywać się w tysiące mrówek maszerujących z pozywieniem do swojego gniazda i zawsze im zazdrościłem tej dyscypliny , ostatnio jednak preferuję indywidualizm . Więc piszę . Pewnie sobie na pohybel . I co dziwniejsze, jakieś niesamowite pomysły na opowiadania, zawsze trafiają mi się gdy nie mam pod ręka żadnego skrawka papieru czy długopisu . A wiek już nie ten , komputer pokładowy wymazuje z pamięci je szybko smile Cóż , wczoraj wieczorem , bardzo późnym wieczorem obejrzałem w programie tv info film o mistrzach obrazu , Zdjęcia foto w ułamku sekundy zaklinały momenty życia pojedynczych ludzi . Ale co dziwniejsze były to momenty tragiczne , ostatnie chwile życia . I na końcu fotograficy mówili czy dalej zajmowali by się tą dziedziną fotografii prasowej . Oprócz jednego wszyscy dalej podążali by drogą utrwalania tragicznych chwil życia ludzkości . Popyt na nieszczęście dalej istnieje , jest bardziej medialny od szczęścia . Wydaje śię że ludzi nieszczęsliwych jest więcej od tych szczęśliwych . A to nieprawda , tyle tylko ,że ponieważ jesteśmy niby genetycznie jednakowi ale tak różni w swoich charakterach , odczuciach i każdy z nas czerpie drobiny energii z róznych miejsc i ośrodków jej istnienia . I to jest zarazem wspaniałe jak i głeboko zastanawiające .
              • ebi_77 Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 29.01.09, 16:27
                Mnie rowniez nikt nie namowi do szybowania w oblokach, nie marze o fruwaniu. To nie jest wazne czy spelniamy swoje marzenia skaczac ze spadochronem, nurkujac, malujac obrazy czy piszac poezje. Wazne by umiec zmobilizowac sie robic cokolwiek. Wazne by nie tkwic w bezczynnosci bo ona jest niedobra i podstepna. Dziala przeciko nam, wpedza nas w smutek, bezsens. Dlatego trzeba dzialac, a ludzie aktywni moga byc dla nas dobrym przykladem i motywacja inaczej mowiac pozytywna energia,ktorej poszukujemy. Pozdrawiam
                • sagittarius954 Re: ebi 77 29.01.09, 17:08
                  Ba nieraz trzeba osobiście przekonać się o bezsensie bezczynności , trudne to
                  zadanie , bo trzeba swoje pokłady psychiczne rozeznać a nie każdy to potrafi .
                  Dzięki za pozdrowienia , i zapraszam do dalszego pisania smile
                  • ebi_77 Re: ebi 77 31.01.09, 10:09
                    Podejrzewam, ze "jako slabe istoty" od czasu do czasu doznajemy tego stanu.
                    Wowczas rzeczywiscie przed nami duze wyzwanie - dac sobie rade z wlasna
                    psychika, co wiecej zdac sobie z tego sprawe i nie tkwic w bezczynnosci zbyt
                    dlugo. I tu uwazam istotnym jest odnalezc zrodla pozytywnej energii. Uciekac z
                    bezsensu jak najszybciej, poprzez jakiekolwiek dzialanie. Pozytywne zmeczenie
                    czyni nas silnymi wobec samych siebie, wobec naszej czesto tak skomplikowanej
                    psychiki.
                    • izis52 Re: ebi 77 31.01.09, 11:02
                      Masz rację. Żyjemy pośród coraz to zmieniającej się rzeczywistości,
                      która wymusza zmaganie się z wieloma problemami często
                      przerastajacych możliwości przystosowania. Dryfować w oczekiwaniu:
                      będzie, co ma być, to poddanie się i oczekiwanie na koniec. Przykre,
                      że najczęściej dołują nas ludzie z otoczenia, urzędu, przychodni itp.
                      Niektórzy wręcz uwielbiają zadawać komuś ból (spójrz na wątek
                      umniejszacze), a na dodatek jest to nasza narodowa specjalność
                      dopiec komuś, zepsuć radość z czegoś ważnego. Może z tego powodu
                      więcej osób woli narzekać niż przyznać, że jest osobą szczęśliwą ?
                      Nieszcześliwym okazuje się fałszywe współczucie, a w głębi ducha
                      myśli: a dobrze mu, niech nie myśli, że wszystko może się udać. tongue_out
                      • ebi_77 Re: ebi 77 31.01.09, 16:07
                        Rzeczywiscie moge sie zgodzic, ze istnieje znaczna grupa ludzi, ktorzy lubia a
                        co wazniesze potrafia zadawac bol drugiej osobie. Czy zdaja sobie z tego sprawe?
                        Czy czerpia z tego dla siebie energie? Czy jest to czesc natury czlowieka?...
                        Czy zadawanie bolu jest nasza przywara narodowa?...
                        niekoniecznie sie z tym zgodze. Moje doswiadczenie pozwalaja mi myslec inaczej.
                        I jeszcze jedno sa kraje, gdzie ludzie nie maja zwyczaju narzekac i mowic, ze
                        jest cos nie tak. Juz przy samym powitaniu zadaja slaganowe pytanie "czy
                        wszystko w porzadku" nie oczekujac innej odpowiedzi jak "wszystko jest dobrze".
                        A wieczorami ci, u ktorych wszystko jest w porzadku spedzaja seanse u
                        psychoanalityka, bo tak naprawde to nic nie jest w porzadku i trudno samemu
                        poradzic z samym soba. Gdzie tajemnica? Pozdrawiam
              • bona0601 Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 29.01.09, 16:27
                Wydaje mi się jednak,ze ludzi nieszczęśliwych jest jednak więcej. Poza tym
                szczęście to tylko ulotna chwila. Jakieś momenty , urywki życia. Dalej jest
                walka , bycie,obowiązki i zwykłe ludzkie istnienie. Jak człowiek popatrzy dokoła
                , to tyle jest nieszczęścia.....Albo ja mam takie poczucie,albo dokoła nie widzę
                zbyt wielu szczęśliwych ludzi. Moze nie tylko nieszczęsliwych ale normalnie
                zagubionych , nie umiejących sobie radzić . Może ja nie dostrzegam tych naprawdę
                szczęśliwych a może mam słaby wzrok . A ja jednak swoje szczęście czerpię nie
                tylko z siebie , ale właśnie z ludzi- bliskich bardzo i tych trochę dalszych.
                Nie mówię ,że nie mogłaby sama egzystować , bo to by mi nie przeszkadzało
                szczególnie. Zawsze miałabym czym zapełnić czas , a poza tym mam trochę
                wewnętrznej siły i to bardzo mi w życiu pomagało. Ale ludzie są jednak niezbędni
                do bycia. A ..... masz rację popyt na nieszczęście ciągle jest duży
          • bona0601 Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 29.01.09, 16:44
            Też uważam,że skoki spadochronowe i inne super sporty , do dobre pomysły dla
            tych , którzy to lubią . Ja - za nic. A poza tym już sobie
            wyobraziłam ten widok! Może jak skończę 80 lat - zrobię to , bo nie wiem co
            człowiekowi wtedy do głowy przyjść może . Teraz ograniczę się jednak do
            spacerów. Preferuję również inny typ aktywności. Choćby potańczyć trochę.
            • sagittarius954 Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 29.01.09, 17:04
              No i wtedy wezmą cię za ekscentryczkę, co ciekawe , twoje zachowanie czyli skok
              na spadochronie w wieku 80 lat , wcale do takich nie należy , bo po pierwsze
              sama nie skoczysz a jedynie pozwolą ci zawisnąć na piersiach jakiegoś mięśniaka
              smile A z tańcem i spacerami dasz sobie radę teraz i potem smile Choć wolałbym
              osobiście zatańczyć z tobą teraz bo za dwadzieścia lat niemiłosiernie bym cie
              podeptał smile I przepraszam że tak wpycham ci się do tańca smile
              • danske Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 30.01.09, 01:12
                chętnie pofruwałabym na spadochronie teraz i jak bedę maiła 80smile lubie wyzwania
                i na samą myśl, że gdzieś poszybuję....adrenalina juz sama mi podskakujesmile
              • bona0601 Re: Poszukamy pozytywnej energii ? 30.01.09, 11:45
                Ależ chętnie z Tobą zatańczyłabym........A co do skoku na piersiach mięśniaka ,
                nie miałabym też problemu , poza jednym - byłoby mi w tym wieku wszystko jedno
                na czyjej piersi wiszę. Teraz jeszcze nie . Z tym,ze jak bym miała skoczyć na
                czymkolwiek - to sama, ale i tak na razie nie ma mowy. Jestem chyba normalnym
                tchórzem . Poza tym sportowo nie jestem jakoś wykształcona. Zdecydowanie wolę
                inne zajęcia.A w wieku 80 lat mogę nawet być ekscentryczką . A co ? Wtedy na
                reszcie wszystko wypada. To nie znaczy zupełnie,ze już blisko mi do 80-tki,
                chociaż biorąc pod uwagę jak ten czas leci teraz , to może już i nie tak bardzo
                daleko.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja