A gdyby tak...

11.07.09, 14:30
Poczytałem trosszkę Octavię , i tak sobie pomyślałem ,że może na małe
emerytury jest rada .
Gdyby tak kilku emerytów stołowało się razem . Przecież wydatki na wyżywienie
mogłyby spaść gdyby we "wspólnym kotle urzędowało " odpowiednio dużo emerytów
. W ten sposób po kilku miesiącach można by było zaoszczędzić na wyjazdy ,
gdzieś. No tak ... ale jak pokonać odległość , gdyby okazało się że jest kilku
chętnych singli emeryckich jest z różnych miast ? Nie wiecie jak to załatwić ? big_grin
    • super222 Re: A gdyby tak... 11.07.09, 14:53
      <Nie wiecie jak to załatwić?>
      pyta sagittarius954 i rozmyśla jakby
      <kilku emerytów we wspólnym kotle urzędowało
      to by wydatki na wyżywienie spadły, w taki
      sposób, że emeryci by sobie polecieli...hen!
      ---
      Może przesyłać zupy w proszku? jeden drugiemu;
      w pn, wt. śr., jeden temu
      w pozostałe dni drugi temu jednemu.
      W taki sam sposób przesyłać konserwy.
      Ale to pewnie bez sensu. Sorry.
      • sagittarius954 Re: A gdyby tak... 11.07.09, 14:57
        Nie wchodzi w rachubę, list paczka kurier kosztują smile
        • anoagata Re: A gdyby tak... 11.07.09, 21:32
          Bardzo dobry pomysł i jestem za tylko mnie trzyma ten mój soltys to ja sie na to
          nie piszę ale polecam innym.Cioteczna koleżanko Super zupy w proszku wysyłać w
          proszku pocztą!!!no nie, nie trafione a zatopione nie posądzałabym o
          /przepraszam nie wiem jak to mam nazwać/.
          • bona0601 Re: A gdyby tak... 12.07.09, 06:23
            Szczególnie jak "jeden drugiemu" będzie wysyłać. Oszczędność super. No , chyba
            ,że te same zupki będą krążyć . O ..... wtedy , to całkiem co innego. Bo to i
            oszczędność i zatrudnienie poczcie. Pomysł jednak przedni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja