wiga2008
11.08.09, 22:58
Dzisiaj w sklepie zwróciła moją uwagę mamuśka z ok.8-letnim synkiem. Mama nałożyła do torebki trochę pieczarek, zważyła,przykleiła cenę,po czym spokojnie zaczęła dokładać do prawie pełna. Synek pomagał. Zgodnie z przewidywaniem torebka została zawiązana i przełożona do wózka, a pani udała się po dalsze sprawunki.
Na moje pytanie czy nie zamierza ponownie zważyć, odrzekła, że to nie moja sprawa. Wkurzona maksymalnie zapytałam, czy wzorce takich zachowań przekazuje dziecku i czy najnormalniej w świecie nie wstyd jej? Uwierzcie, nie było jej wstyd. Pieczarki oddała, ale co ja usłyszałam , to moje.
Czy dziecko uczestniczące w takich "zakupach" mamusi to nie materiał na przyszłego złodziejaszka?