Wychować złodzieja

11.08.09, 22:58
Dzisiaj w sklepie zwróciła moją uwagę mamuśka z ok.8-letnim synkiem. Mama nałożyła do torebki trochę pieczarek, zważyła,przykleiła cenę,po czym spokojnie zaczęła dokładać do prawie pełna. Synek pomagał. Zgodnie z przewidywaniem torebka została zawiązana i przełożona do wózka, a pani udała się po dalsze sprawunki.
Na moje pytanie czy nie zamierza ponownie zważyć, odrzekła, że to nie moja sprawa. Wkurzona maksymalnie zapytałam, czy wzorce takich zachowań przekazuje dziecku i czy najnormalniej w świecie nie wstyd jej? Uwierzcie, nie było jej wstyd. Pieczarki oddała, ale co ja usłyszałam , to moje.
Czy dziecko uczestniczące w takich "zakupach" mamusi to nie materiał na przyszłego złodziejaszka?
    • dorka_1962 Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 08:37
      Oj ta pani zapłacze jeszcze kiedyś nad swoim losem, a będzie to w momencie kiedy
      synuś podrośnie.
      • tamaryszek44 Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 08:46
        To się w głowie nie mieści. Spaliłabym się ze wstydu przed dzieckiem i w ogóle. Oj będzie płakać.....
        • super222 Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 09:13
          Spaliłabym się ze wstydu przed dzieckiem i w ogóle.
          pisze nasz spalony słońcem pustyni - tamaryszek44.

          To jest tak: takie kobiety jak w opisanym wątku
          przygotowują dziecko do *życia w społeczeństwie*.
          Kombinuj synku - widzisz jakie to proste?
          Nikt nie widział, kasa nie zauważy, a my będziemy
          mieli pieniążki na inne ważniejsze dla nas cele.
          Dwóch małolatów (dzisiaj już inżynierów) wybrało się
          w okolice działek * na jabłka*. Byli na rowerach.
          Postawili jeden na drugim i zaczęli rwać. Dojrzał działkowicz,
          zabrał rowery i kazał przyjść rodzicom. Jedna z matek poszła
          i ze łzami w oczach przeprosiła. Było jej wstyd i czuła się
          upokorzona. Ojciec drugiego chłopca (ten nie jest inżynierem)
          nawymyślał działkowiczowi, pogroził złożeniem wniosku o ukaranie
          za kradzież roweru. Pierwszy delikwent naturalnie rower zaraz
          otrzymał i zapewnienie, że gdy zechce mu się jabłek zerwać,
          to ma przyjść i powiedzieć, dostanie ile wlezie.

          Widzisz więc tamaryszku44, że identyczna sytuacja i dwie
          różne postawy. W odniesieniu do opisywanych przez ciebie
          perypetii fizjologicznych staruszki, radziłabym pewien
          umiar - o ile pozwolisz i się nie obrazisz.
          Gdyby jakaś *opiekunka* kogoś z mojej rodziny opisywała
          w ten sposób na forum, to drzwi mojego domu nigdy bym
          dla niej nie otworzyła, towarzysko także.
        • natla Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 09:20
          A najgorsze w tym to ot, że mamuśka sama nie widzi w tym nic
          złego. Pewnie zrozumie, jak już będzie za późno. Ciekawe, ile mamy
          takich "matek" w spoleczeństwie. Boje się, że całkiem sporo, bo ja
          też spotykałam sie z podobnymi sprawami, choć na ogół matki chociaż
          udawały, ze jest to złe wychowanie.
          • anoagata Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 09:29
            Super222 w pierwszej części twego postu zgadzam sie całkowicie, natomiast co do
            opisywania przez Tamaryszkę swojej walecznej postawy i opieki to nie zgadzam się
            z tobą ponieważ to jest *samo życie* i ja drzwi bym otworzyła nawet szeroko.
            • super222 Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 09:41
              anno
              od wczorajszego dnia, po przeczytaniu
              tego sprawozdania z pierwszych dwóch dni,
              nie mogę jeść - nudzi mnie.
              Spanie też jakoś mi odlatuje.
              Czy może ja jestem nadwrażliwa?
    • bogatka1 Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 11:00
      Wiga, dobrze, że poruszyłaś ten temat.
      Znam osobiście człowieka, który w hipermarkecie zjada ukradkiem np. kiełbasę.
      On uważa, że jest sprytny. Dla mnie to żenada.

      P.S. Posłanie do nadwrażliwych.
      Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi za waszą czułość w nieczułości świata za niepewność wśród jego pewności.
      Bądźcie pozdrowieni za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samych.
      Bądźcie pozdrowieni za to, że odczuwacie niepokój świata jego bezdenną ograniczoność i pewność siebie.
      Bądźcie pozdrowieni za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego brudu świata za wasz lęk przed bezsensem istnienia
      Za delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie.
      Bądźcie pozdrowieni za waszą niezaradność praktyczną w zwykłym i praktyczność w nieznanym za wasz realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego.
      Bądźcie pozdrowieni za waszą wyłączność i trwogę przed utratą bliskich za wasze zachłanne przyjaźnie i lęk, że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.
      Bądźcie pozdrowieni za waszą twórczość i ekstazę za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego, co być powinno.
      Bądźcie pozdrowieni za wasze wielkie uzdolnienia nigdy nie wykorzystane za to, że niepoznanie się na waszej wielkości nie pozwoli docenić tych, co przyjdą po was.
      Bądźcie pozdrowieni za to, że jesteście leczeni zamiast leczyć innych.
      Bądźcie pozdrowieni za to, że wasza niebiańska siła jest spychana i deptana przez siłę brutalną i zwierzęcą za to, co w was przeczutego, niewypowiedzianego, nieograniczonego za samotność i niezwykłość waszych dróg bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi. - Kazimierz Dąbrowski
      • misia007 Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 12:44
        Jestem w szoku, nie miałam pojęcia, że ludzie robią takie rzeczy i jeszcze
        potomstwo szkolą.Nie mieści się w głowie!!!
        • wiga2008 Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 13:58
          Takich przypadków jest mnóstwo. Wystarczy popatrzeć w supermarkecie na ilość pustych opakowań porzuconych wśród półek. Ludzie podżerają, oszukują, a większość nie robi tego z głodu czy biedy.
          Znam mocno zasobną panią, która wzbogaca sobie pęczki nowalijek łącząc po dwa. A uważa się za damę.
          • regine Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 15:14
            Spotkałam się z podobną sytacją. Mama wybierała banany. Zanim
            położyła na wagę jednego wręczyła córeczce. Po czym zważyła i tak
            poszła do kasy. Traf chciał, że byłam tuż za nią i przy wadze i przy
            kasie. Niestety, nie zdobyłam się na odwagę by jej zwrócić uwagę.
            A nagminnie widzę, zaopatrując się w osiedlowych Delikatesach, jak
            tuż po wejściu, mama lub babcia podaje dziecku bułkę z półki i
            dziecko podczas zakupów ją zjada i nikt za nią nie płaci.
            Wychowujemy małych potencjalnych złodziei, nie zwracając uwagi takim
            osobom. Sama jestem przykładem, bo się wstydziłam przyznać do tego
            co widziałam. A dzieci uczą się bardzo szybko, zwłaszcza złych
            rzeczy... Zaczyna się od kamyczka a potem toczy się już lawina.
            ____________________________________________________
            ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
            Vittorio Alferi
            • misia007 Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 15:21
              Tak rozumiem o co ci chodzi, jest u nas jakieś ciche przyzwolenie na
              złodziejstwo, pijaństwo nawet czasem przemoc.I to nie z obojętności tylko z
              jakiegoś żle pojętego wstydu chyba przed donosicielstwem.Zastanawiałam się czy
              bym babie zwróciła uwagę i...nie wiem.czasem rzeczywiście jestem w "bojowym"
              nastroju i wtedy pewnie tak ale przeważnie to unikam pyskówek
              • regine Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 17:38
                Zgadzam się z Tobą Misia. Chyba boimy się, bo nie znamy reakcji
                złodziejaszków i trochę wstydzimy się, bo nigdy do głowy by mi nie
                przyszło takie zachowanie jak kradzież w sklepie.Nie raz bywam z
                wnuczkami w takich samoobsługowych sklepach. I jak to dziecko, chce
                to i tamto. Ale w życiu bym nie pomyślała, ze za loda, który wnusia
                sobie wybrała i je, mogłabym nie zapłacić. Z piętnem złodzieja
                wypisanym na czole bym się czuła. Też bywam bojowo nastawiona, ale
                boję się takich ludzi i ich reakcji na zwróconą uwagę. A wiesz
                Bogatko, że te wagi przy kasach to jedyne wyjście. Dużo super i
                hiper marketów je ma. Małych sklepów chyba nie stać, by przy 3-4
                kasach zafundować je sobie. A plagą są produkty zjadane na miejscu,
                bez płacenia. Zresztą i teraz widać czasami, puste butelki po
                napojach, rozdarte opakowania i wyjęte ciastka, cukierki. Nic nie
                pomaga ani monitoring ani ochrona. Są kroplą w morzu.
                ____________________________________________________
                ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
                Vittorio Alferi
                • del.wa.57 Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 20:46
                  I tak rośnie nam nowe pokolenie,kombinatorów,cwaniaków o których niektórzy
                  mówią,że świetnie sobie w życiu poradzą.
                  Straszne,że rodzice uczą swoje pociechy jak''należy''kombinować.
                  To juz jest plaga,wszędzie i wszystko kradną,byłam świadkiem jak młody człowiek
                  przywłaszczył sobie kilka drobiazgów w sklepie z pasmanterią,jakieś
                  koraliki,klipsy i gumki do włosów,pewnie dla dziewczyny swojej chciał prezent
                  zrobić,na moją uwagę,że powinien zakupy do koszyka włożyć a nie do
                  kieszeni,odpowiedział''zamknij dziób,pilnuj swego nosa''i jeszcze parę
                  słów,musiałabym dużo kropek postawić.......
    • bogatka1 Re: Wychować złodzieja 12.08.09, 15:46
      Na oszukiwanie pzy wadze w sklepie jest wyjście; wystarczy waga kontrolna przy kasie. Zresztą niektóre sklepy mają wagi na kasie.
      Tylko co z innymi złodziejami?
      A żebracy? To też potencjalni oszuści i bywa, że gorzej.
      Prawdziwie biedny człowiek nie umie oszukiwać ani żebrać.
Pełna wersja