Dodaj do ulubionych

skazana na samotność w wieku 32

17.09.11, 14:35
życie pędzi jak szalone, dni, miesiące uciekają, dużymi krokami zbliża się kolejna samotna jesień...
czy ktoś jeszcze ma poczucie, że dokonał niewłaścicwych wyborów w życiu? kto dotychczas uważał, że realizując życiowe plany złapał Pana Boga za nogi, kto będąc w związku nie poświęcał drugiej osobie wystarczająco duzo uwagi, a spostrzegł się, dopiero gdy "on" odszedł do innej.
po roku samotności nie potrafę się odnaleźć w tym świecie. brakuje mi obecności drugiego człowieka, dotyku, rozmów, spacerów... po pracy zamykam się w czterech ścianach. zastanawiam się czy jestem sama... i czy jest jakaś szansa na poznanie kogoś...
Obserwuj wątek
    • yassman Re: skazana na samotność w wieku 32 17.09.11, 14:53
      To co chciałbym napisać w tym temacie najlepiej chyba obrazuje cytat z mojej ulubionej piosenki Comy:

      "Na pewno czułeś kiedyś wielki strach
      Że oto mija twój najlepszy czas
      Bezradność zniosła Cię na drugi plan
      Czekanie sprawia ze gorzknieje cala słodycz w nas
      Ogromny zgrzyt znieczula nas na szept
      Tak trudno znaleźć drogę w ciepły sen
      Słowa zlewają się w fałszywy ton
      Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedna stronę stąd..."
    • szenilla Re: skazana na samotność w wieku 32 17.09.11, 19:52
      Mam 33 l.,wokół siebie pustkę- nie ma męskiego ramienia, by wsparło, nie ma przyjaciół, znajomych; jest mieszkanie, w którym nikt nie czeka, praca, do której trzeba codziennie pójść,by na te własne 4 kąty zarobić. A najgorsze, że już brak nadziei, a wskazane jest robić dobrą minę do złej gry zwanej życiem.
      Rok samotności to nic w porównaniu z całym życiem.
      Nie wiem,czy Cię to pocieszy...
      • kasiasun Re: skazana na samotność w wieku 32 02.12.12, 23:42
        Świetnie to ujęłaś - skazana. Czasami zastanawiam się czy niektórzy po prostu nie potrafią być nie-samotni. Ja jestem w związku, a mimo to już dawno nie czułam się tak samotna. Walczyłam o ten związek, bardzo dużo poświęciłam - i bańka prysła, nie jestem z człowiekiem którego poznałam wiele lat temu. Teraz to duszna klatka. Dużo bym dała żeby znaleźć się jak ty w punkcie wyjścia, poczuć oddech wolności i być sam na sam ze sobą. Wiem że nie warto skakać do następnego związku aby uwolnić się od poprzedniego. Mam 33 lata i chcę pobyć sama.
        • querida06 Re: skazana na samotność w wieku 32 03.12.12, 22:23
          życie jest bardzo przewrotne. też pamiętam ten stan, gdy będąc w związku czułam się bardzo samotna, nierozumiana, niewystarczająco ważna. aż pewnego dnia przyszedł taki dzień, że nawet „tej samotności” mi zabrakło. może warto docenić to co się ma, nim będzie za późno. Jak mawia mój kolega: po to natura dała nam możliwość komunikowania się, żebyśmy z tej umiejętności korzystali. pewnie zabrzmi to patetycznie ale życzę Ci umiejętności porozumiewania się...
    • mam_zielone_oczy Re: skazana na samotność w wieku 32 18.09.11, 14:06
      zamykając się w czterech ścianach trudno kogoś spotkać.. nie jestem zwolenniczką szukania miłości na siłę, ale spróbuj zorganizować sobie jakoś czas wolny. Wypady ze znajomymi do pubu, kina itd. A jeśli starzy znajomi mają już rodziny i głównie to im poświęcają wolną chwilę, to zapisz się na coś co Cię interesuje i poznaj nowychsmile tylko wyjdź z domu(nie tylko do pracy i z powrotemsmile)
    • inthisshirt Re: skazana na samotność w wieku 32 18.09.11, 21:41
      Tak czytam Wasze wypowiedzi... Chyba jakiś klub samotnych z "trójką" na przodzie się zawiązał. Skończyłam 30 lat i jestem niezależna, wolna i do cholerki przecież wciąż młoda i ciałem i duchem. Ale z drugiej strony presja otoczenia sprawia, że czuję się, jak ktoś trafnie określił "przeterminowana"...Drodzy moi!Tyle nas jest samotnych 30+, tylko gdzie się wszyscy ukrywacie?Fakt nie jest łatwo wyjść ze swoich czterech ścian, bo tu czujemy się bezpiecznie, chronimy się przed ludzkim gadaniem, uciekamy przed patrzeniem na szczęście innych. Może trzeba się wreszcie przełamać. Może ktoś z Was lubi biegać?Ja dopiero zaczynam z tym sportem i chętnie podziele się z kimś spostrzeżeniami początkującego maratończykawinkA może kino? Sezon ogórkowy za nami, coś ambitnego na pewno się znajdzie. A koncert? uwielbiam. Do tej pory zaliczałam same kameralne w zadymionej sali studenckiego klubu. A marzy mi się atmosfera koncertu z ogroooomną widowniąwink A coś dla nas kobiet, wspólne zakupy np?
      Towarzysze i Towarzyszki czekam na odzewsmile
      • czarny.onyks Re: skazana na samotność w wieku 32 18.09.11, 21:55
        presja otoczenia...taaa.....

        zapomniałam jeszcze dodać...świetne są pytania o małżonka, dzieci...
        nie masz...to tak jakby nie istniejesz, nic nie osiągnąłeśwink

        nie zamykamy się w 4 ścianach, tylko czasem trudno znaleźć ludzi do wspólnego spędzania czasu...cześć zgnuśniała, z innymi trudno złapać wspólny kontaktwink

        może wpisz w swoją wizytówkę jakieś dane kontaktowe...np. miasto...smile
      • szenilla Re: skazana na samotność w wieku 32 19.09.11, 19:40
        inthisshirt pomysły ok, a co z nich wyjdzie, to się okaże.
        Tylko,czy ja lubię biegać??? Hm,nie wiem,nie biegałam dla przyjemności, tylko z musu na wf wieki temu.
        Zaraz się okaże, że wszyscy tu obecni z różnych stron kraju.

        O wyjęciu poza nawias coś wiem-mieszkam w małej mieścinie, gdzie jak ktoś napisał "nie masz męża, dzieci- nie istniejesz". Bardzo trafnie! Ja bym jeszcze dodała jedno do tego myślenia-nie ważne jaki,może bić, pić, byle by był.
        Ostatnio ktoś, nie mając już argumentów w dyskusji,rzucił:stara panna. Chyba poczuł się lepiej, bo z tryumfem na twarzy skończył. Po co próbować kogoś zrozumieć, lepiej mu dowalić. Ot, taka polska małomiasteczkowa reguła.
        • czarny.onyks Re: skazana na samotność w wieku 32 19.09.11, 20:21
          na hasło : stare panny odpowiadamy stara kuro ...domowo....tongue_out

          fakt, argument świetny, ale dla idioty...niejeden samotny singiel, singielka przeżył więcej, zrozumie więcej...

          byle był...też słyszałam....to już lepiej dmuchanego kena sobie wziąść tongue_out
          • audronea Re: skazana na samotność w wieku 32 19.09.11, 21:33
            Osobiście szczerze nie cierpię określenia „singiel”. Z rodziną jest trochę jak z demokracją – nikt nic lepszego nie wymyślił, aczkolwiek jest to najlepsza forma relacji międzyludzkich. Oczywiście, wykluczając toksyczne relacje, człowiek pragnie ponad wszystko bliskości i własna niezależność, nawet na bardzo stabilnych fundamentach okazuje się być po jakimś czasie lukrem na zakalcu… Sama mam za sobą kilka nieudanych związków; ostatni zakończył się, bo zostałam postawiona przed wyborem – albo związek tylko dla seksu, imprez, bycia na odległość, albo nic… Nie ma nic gorszego niż samotność obok drugiego człowieka… Płaczę, tęsknię, przypominam sobie chwile, gdy jeszcze były realne szanse i konstruktywne rozmowy i starania się o „nas”. Teraz nie wyobrażam sobie bym mogła zasnąć obok innego mężczyzny, ale rozsądek podpowiada mi, że dokonałam właściwego wyboru. Czas mija nieubłaganie. W życiu popełniłam wiele błędów, ale zrobiłam wszystko, by rozliczyć się ze swoją emocjonalną przeszłością. Mam 33 lata. Mieszkam w domu, gdzie na przeciwko drzwi wejściowych jest piaskownica pełna dzieci, które rosną niemalże na moich oczach. Dla mnie wolność jest synonimem dotkliwej samotności, na którą, jak pisał Bacon, stać albo bogów, albo bestie. Problem w tym, że ja, tak jak spora większość, jestem tylko człowiekiem…
            • czarny.onyks Re: skazana na samotność w wieku 32 19.09.11, 21:39
              a ja lubię...
              tylko dla mnie to ktoś chwilowo samotny....akceptujący samotność, ale i szukający bliskiej osoby...
              mający wolną wolę i wybór....

              bo stary kawaler i stara panna to wyrzutki niechciane przez nikogo... a to nieprawda...

              co do błędów...wyborów...
              myślę, że sama wiesz, że dobrze zrobiłaś...
              tęsknisz, ale wiesz, że nie byłabyś szczęśliwa...

              33 lata....to nie jest zły wiek na zaczynanie od nowa...naprawdęsmile
              i wiem, jak pewne sytuacje, obrazy, ludzie mogą ranić....
        • inthisshirt Re: skazana na samotność w wieku 32 19.09.11, 21:54
          Żeby biegać wcale nie trzeba mieć szczególnych predyspozycji, ja wiem o tym najlepiejwinkLekcje WF-u były dla mnie koszmarem. Żadne gry zespołowe. Robiłam skuteczne unikiwinkBieganie? Oj zawsze na szarym końcu. Aż tu pewnego dnia, jakieś 15 lat od ostatniej lekcji wf-u, koleżanka powiedziała biegnij ze mną. ..Run Forrest run...wink i pobiegłam i zrozumiałam, że to daje mi kopa i przepełnia mój organizm endorfinamismile Biegam, kiedy mam ochotę i w miarę pusty żołądekwink
          A co do "małomiasteczkowych reguł" obowiązują też w wielkim mieści. Może tylko w "wielkim mieście" łatwiej się schować, pozostać anonimowym. No mam nadzieję, że nie mam na czole wyryte "Samotna 30+"wink, że determinacja i nie spełnione instynkty macierzyńskie ( póki co w stanie uśpienia) nie biją z mojego oblicza. Chociaż dziś koleżanka w pracy, gdy powiedziałam jej że wybieram się sama na występ kabaretu, odrzekła mi:"podziwiam cię, że będąc samą chce ci sie wychodzić"!!!!Litości! a co ludzie bez pary to już tylko wór pokutny na łeb i umartwianie się?!Mimo, że jej słowa nie do końca były miłe, zmobilizowały mnie, Ja wam sparowanym jeszcze pokaże wink
          • warm_and_fuzzy_logic Re: skazana na samotność w wieku 32 07.01.12, 17:08
            Bardzo pozytywne podejscie!

            tez tak mialem z bieganiem, za cholere sie nie moglem przekonac.
            Az ostatniej wiosny zaczalem "walk to run" program i powoli cielsko zaczale wspolpracowac, pomimo roznych zgrzytow i bolesci wink
            Nie mialem zadnych problemow z inna forma cwiczen, regularnie jezdze na rowerze gorskim, chodze na silownie, tylko jakos sie nie moglem do biegania przekonac.

            Teraz odpuscilem z okazji zimiy, mam nadzieje ze sie wiosne znowu rusze. Na razie silownia do oporu.

            A jak to jest z tymi instynktami macierzynskimi? Wierzysz ze sie obudza?
            • wj_2000 Re: skazana na samotność w wieku 32 12.05.12, 18:00
              warm_and_fuzzy_logic napisał:

              > A jak to jest z tymi instynktami macierzynskimi? Wierzysz ze sie obudza?

              Jesteśmy niewątpliwie dziećmi Natury. A ta kształtowała nas pod kątem przetrwania gatunku. Nie tylko zresztą nas. Każde zwierzę i każda roślina (skoro istnieje jako gatunek i wobec silnej konkurencji innych gatunków) musi być zoptymalizowana pod kątem rozrodu.

              Instynkt macierzyński PRZED urodzeniem dziecka nie jest POTRZEBNY dla rozmnażania! Ba, byłby SZKODLIWY! Bo zamiast rozpleniać nasze geny, mogłybyśmy się usatysfakcjonować opieką nad CUDZYM dzieckiem!

              Pociąg do seksu JEST potrzebny. I on występuje. Przez setki tysięcy pokoleń nasi przodkowie (czy to małpoludy, czy już bliżsi nam ludzie pierwotni, a NAWET nasze prababcie sprzed kilkudziesięciu lat) nie znali środków antykoncepcyjnych więc seks prowadził do ciąży i do sytuacji określanej może zbyt dosłownie jako "co rok prorok".
              I dopiero URODZONE dziecko musiało wyzwalać silny instynkt opiekuńczy. Nie płynący BYNAJMNIEJ z rozumu, z religii, z presji otoczenia. Ale płynący z GŁĘBI TRZEWI kobiety - matki. Kto tego nie zaznał NIE ZDAJE SOBIE SPRAWY czym jest takie uczucie i ile satysfakcji sprawia prawidłowo rozwijający się potomek.
              Smutny jest CZĘSTY błąd kobiet rozumujących tak: Cudze dzieci mnie drażnią. Nie byłabym dobrą matką. Cipka mnie swędzi jak moją prababcię, ale JA MAM pigułkę.
              I tak ten świat na naszych oczach się degeneruje. Ludzka wiedza "wykiwała" naturę. A obiety - same nie wiedzą dlaczego przeżywają frustrację niespełnienia (gdy już uciechy z balowania przemijają).
              Bo życie TAK NAPRAWDĘ nie ma wielkiego sensu! (Chyba, że ktoś wierzy w zbawienie wieczne). POZA JEDNYM. Odchowania potomstwa. Na tym polegało powstanie życia - REPLIKACJA. I wszystko temu było i jest biologicznie podporządkowane.
              Przykro mi to pisać na tym forum do singli, ale bodajbyście się nie narodzili! Szkoda dla Was tlenu atmosferycznego.
              • nom73 Re: skazana na samotność w wieku 32 13.05.12, 07:54
                wj_2000 napisał:

                > Bo życie TAK NAPRAWDĘ nie ma wielkiego sensu! (Chyba, że ktoś wierzy w zbawieni
                > e wieczne). POZA JEDNYM. Odchowania potomstwa. Na tym polegało powstanie życia
                > - REPLIKACJA. I wszystko temu było i jest biologicznie podporządkowane.
                > Przykro mi to pisać na tym forum do singli, ale bodajbyście się nie narodzili!
                > Szkoda dla Was tlenu atmosferycznego.


                Chyba pomyliłeś fora, takie coś możesz napisać o Stalinie czy Hitlerze na forum "najwięksi zbrodniarze".
                Poza tym singlowanie nie wyklucza potomstwa, znam wielu singli, którzy mają dzieci. smile
                • ruchaka Re: skazana na samotność w wieku 32 09.07.12, 15:13
                  zeby ludzkosc przetrwala potrzebna jest roznorodnosc i tez rozne odchylenia od normy
                  przez norme rozumiem zachowania, ktore pozwalaja nam rozwijac sie i istniec od milionow(milardow?) lat

                  single (ktore nie maja dzieci) sa wg mnie takim odchyleniem

                  jestem mlody, ale domyslam sie, ze gdy juz bedziemy starzy to bedzie nam wstyd, ze droga naszych genow (tych konkretnych, ktore walczyly z sukcesem przez miliony lat i wyladowaly w naszym ciele) zakonczyla sie za naszego zywota

                  dlatego, czy bede singlem czy nie, na pewno splodze potomka, nie chce ryzykowac smierci z ta potworna mysla

                  oczywiscie mozliwe tez jest, ze natura myli sie, a to wlasnie nasze pokolenie XXIwiecznych korporacyjnych szczurkow ma racje i lepiej bez dzieci, ale nie postawilbym u buka zlamanego grosza na te opcje
        • szenilla Re: skazana na samotność w wieku 32 20.09.11, 20:29
          inthisshirt znów się zgadzam smile
          Ja jednak podziwiam tych samotnych, którzy wychodzą pojedynczo i nie przeszkadza im to.
          A może zazdroszczę??? Hm
          Uczyniłam dziś "wysiłek" i wyszłam do apteki oraz na korki.
          querida06 jasne, że znajdzie się tu i ówdzie trochę takich, kwestia w tym, by się nie pozostało to w przestrzeni wirtualnej. I pisze to ta, co ma bliżej do stolicy Czech niż Polski.
    • tapatik Jak to "skazana"? 21.09.11, 21:19
      Sąd Cię skazał czy jak?
      Adwokata za pysk i pisz odwołanie od wyroku tongue_out

      Nie ma osoby, która by zawsze dokonywała prawidłowych wyborów. Zawsze się mylimy i dzięki temu uczymy się. Jak rozmawiasz z ludźmi, spotykasz się z nimi, wchodzisz w jakiekolwiek relacje - to się uczysz. Uczysz się bycia z ludźmi. Uczysz się potem bycia a z tym jednym człowiekiem, który zawładnie Twoim sercem.
      Ale tego też się trzeba nauczyć. I trzeba pamiętać, że nawet w związku są złe chwile. I to jest normalne, bo jesteśmy ludźmi, każdy z nas jest inny. A jak jest inny to podejmuje inne decyzje, co innego lubi jeść, słuchać, czytać.
      Bycie w związku, to jeden wielki kompromis. i godzenie się z tym , że ten drugi człowiek jest inny.
    • atilka Re: skazana na samotność w wieku 32 08.10.11, 22:56
      Właśnie niedawno rozmawiałam na ten temat z moimi sparowanymi koleżankami. Naet troche sobie popłakałam, bo one twierdziły, że 36 lat to dobry wiek, żeby kogoś poznać, zakochac się, że jeszcze można ułozyć sobie życie, tylko trzeba wyjść z 4 ścian. Twierdzą, że on tez czasami same ida same do kina, na basen itp. Ale ja im starałam sie wytłumaczyć, że kiedy ja byłam mężatką tez nie miałam problemu wyjść gdzieś sama, bo zawsze czułam sie pewnie wiedząc że w domu czeka na mnie mąż. Ale po rozwodzie wszystko sie zmienia, nagle zostajesz sama z pzyjaciółmi, ktorzy mają własne rodziny, problemy i tak naprawdę nie masz z kim pójśc na kawę czy basen a jak idę sama to czuje się nieswojo i zagubiona, mam wrażenie że każdy patrzy na mnie z politowaniem i współczuciem. Brr, czasami chciałabym poprostu wynieść się z tego misata gdzieś gdzie nik mnie nie zna...
      A do tego wciąż słyszę taka świetna i ładna dziewczyna i ciągle sama i zaczynam myśleć, że coś ze mną nie tak.....
      • querida06 Re: skazana na samotność w wieku 32 10.10.11, 21:46
        a może po prostu mieć w nosie co pomyślą ludzie, podnieść głowę i wyruszyć na "podbój świata". coraz bardziej pasuje mi moja samotność, bo może lepiej jednak żyć w pojedynkę niż z kimś a jednak samemu. odrobina egoizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła. zawsze znajdzie się ktoś kto zechce porozmawiać i nie koniecznie musi to być facet.
        • celebrity Re: skazana na samotność w wieku 32 12.10.11, 22:33

          > a może po prostu mieć w nosie co pomyślą ludzie, podnieść głowę i wyruszyć na "
          > podbój świata"
          trudno osobie ktorej ciazy samotnosc podniesc glowe i podbijac swiat. Po prostu nie ma sie na to sily i energii. Ta energia pochodzi bowiem ze zwiazku, z bliskosci drugiej osoby. I nie mam na mysli mamusi.
          Czy naprawde ktoras z was, radzacych tu, uwaza ze mozna kogos poznac idac samej np do kina? No sorki... ale buhaha. W kinie, na wystawie, itp kazdy przychodiz z kims. I z tym kims rozmawia, a nie podchodzi do samotnych kobiet!!!
    • ghostauh Re: skazana na samotność w wieku 32 28.04.12, 02:01
      Jeśli mogę Ci cokolwiek poradzić to sugeruję zajrzeć w siebie innym poszukać tego co czyni Ciebie i stanowi o Tobie..musisz przede wszystkim zerwać ze stereotypami i zbudować w sobie radość z bycia tym kim jesteś.. Będąc pogodzogonym(a) z sobą samym(a) zdobędziesz to co przyciągnie do Ciebie drugiego czlowieka..bieganie, wolontariat, kawa solo za książkę czy podróż nawet do Pcimia Dolnego to elementy budowania i uczenia się siebie.. Głód bliskości jest niewątpliwie ograniczeniem, ale to nie jest tak że nie wiemy dlaczego jesteśmy sami..to zawsze jest wybór...bolesny ale nasz. Jeśli tego nie czujesz uczyn go swoim. Pomoże..
    • ado43 Spoko 14.05.12, 22:07
      Hej nie przejmuj się i tak w końcu wszyscy pójdziemy do piachu a twoje cierpienie przy ogromie wszechświata to jak pierdnięcie komara na stepie. Nikt go nie zauważy i nikogo ono nie obchodzi tak naprawdę więc głowa do góry i do przodu.
      • nom73 Re: Spoko 14.05.12, 23:42
        ado43 napisał:

        > Hej nie przejmuj się i tak w końcu wszyscy pójdziemy do piachu a twoje cierpien
        > ie przy ogromie wszechświata to jak pierdnięcie komara na stepie. Nikt go nie z
        > auważy i nikogo ono nie obchodzi tak naprawdę więc głowa do góry i do przodu.

        Podsumowując: życiem nie ma się co przejmować, jeszcze nikt z tego żywy nie wyszedł. wink
    • dziadybaba Czemu dziewczyny nie zamieszkacie razem? 16.05.12, 10:57
      Skoro tak trudno o odpowiedniego faceta i tyle fajnych dziewczyn jest samotnych i wraca po pracy do pustych mieszkań, to zastanawiam się dlaczego się nie podobieracie w pary (czy większe kolektywy) i nie zamieszkacie razem? Jako przyjaciółki, a nie partnerki seksualne. Przecież takie życie byłoby milsze i ciekawsze, mogłybyście się wspierać, rozmawiać, pomagać sobie w codziennym życiu. Lepiej się przecież rozumiecie, niż z przypadkowymi facetami. Oprócz tego że zamieszkacie razem, każda może mieć przecież swoje prywatne życie (intymne też)...
      Nie byłoby łatwiej?
      Skoro ideał tak trudno osiągnąć, to może sobie tymczasowo w ten sposób ułatwić i uprzyjemnić życie?
      • szaturskam Re: Czemu dziewczyny nie zamieszkacie razem? 16.05.12, 16:16
        wiesz to co mowisz ma sens , ja z moja przyjaciolka mamy dosc zycia wpolsce i bedziemy razem mieszkac jak tylko stad wyjedziemy ale mimo ze przyjaznimy sie to na pewno beda konflikty jesli ja przyprowadze jakiegos chlopaka , ktora bedzie sprzatac ,gotowac itp. ,niby nie mam najgorzej ale nie rozwijam sie praca na noce i zmiany i jeszcze wieczne zmaganie sie w idiotami ,w domu ciagle rodzice mowia znajdz sobie faceta ale musze znimi mieszkac bo czynsz + wydatki na zycie zabraly z 60% pensjii ,mam 29 lat dopiero robie prawo jazdy mam grupke znajomych ale przyjaciol coraz mniej , wiekszosc ma rodziny jakas konkretna prace ,koleznaki ukrucily z nami kontakt jak tylko zostaly zamezne mam dosyc tego ze zagranica poznaje fajnych ludzi , ktorzy nie będąc na wakakcjach sa mega wyluzowani u nas nigdy nie bedzie normalnie
        • andrzej.andrzejowski Re: Czemu dziewczyny nie zamieszkacie razem? 16.05.12, 22:06
          trzeba się pomodlić o zmianę i częściwo ją sprowokować - uwolnić się wewnętrznie - sprowokować szaleństwo tak by nie krzepnąć powoli w cichej desperacji ...narkotykami lub alkoholem tańcem sztuką ? wypalić skręta ? ponad to zarejestruj się na poważniejszym portalu randkowym i umów się z strannie wybranym facetem z którym wcześniej pogadasz na gg lub skype tak żeby się oswoić i przygotować na spotkanie z innym , nowym . musi być koniec by mógł być początek.

          Niezwykle ważne jest by dokładnie zdiagnozwać u siebie czy nie masz depresji - bo wtedy koniecznie trzeba podjąć jakieś kroki - jak jest poważna to tylko farmakologia - która pięknie zacznei działać po około miesiącu przyjmowania lek na bazie fluoksetyny (prozak) zmiana widzenia swiata i siebie w nim bedzie dimetralna a to zapewne pomoże szybciej wejść w relację z kimś nowym.

          można też oswajać samotność , uciekać w pracoholizm - zarobić dużo kasy, która wydasz na podróże w biurach podróży dla singli lub inne cuda.

        • max5lat Znajdz se wyluzowanego anglika 02.08.12, 17:57
          Potem bedziesz go utrzymywac ale to dopiero potem. Wszak takiego typa szukasz.
          Kogos, kto nigdy nie mial pod gorke, wiec lazi wyluzowany.
          Kogos, kto nie szuka kogos na zawsze - a tylko na probe. Jak mu nie spasujesz to poszuka nastepej.
          Kogos, kto nigdy nie musial sie wstydzic, ze nie ma na super ciuchy, na kino, na restauracje, nie mowiac o rachunkach czy kredytach hipotecznych.
          Taa wszystkie baby duzo mowia o milosci, ale jak przyjdzie co do czego to chca sie po prostu niczym nie przejmowac. A jak facet zdobywa kaske - tego najlepiej nie wiedziec. Nie wazne zlodziej czy klamca. Grunt ze zaradny.
            • isteata Re: Znajdz se wyluzowanego anglika 12.08.12, 20:57
              Max5lat ma sporo racji. Istnieją na tym świecie kobiety szlachetne - nie wątpię. Cieszyłbym się gdybyś i Ty taka była.

              Jednak gros kobiet jest jaka jest i niestety najczęściej taka jak opisał to Max5lat. Tak silnie pożądana przez kobiety u mężczyzn cecha zwana przez nich "zaradnością" oznacza często faceta od brudnej roboty. By to kobiety nie ubrudziły sobie rąk "zaradnością" głosząc jednocześnie obce im z praktyki teorie o romantycznych uniesieniach, o dobroci dla bliźniego, altruizmie i ogólnym ulepszaniu świata.
        • annajl Re: Czemu dziewczyny nie zamieszkacie razem? 28.09.12, 17:15
          szaturskam napisała:

          > wiesz to co mowisz ma sens , ja z moja przyjaciolka mamy dosc zycia wpolsce i
          > bedziemy razem mieszkac jak tylko stad wyjedziemy ale mimo ze przyjaznimy sie t
          > o na pewno beda konflikty jesli ja przyprowadze jakiegos chlopaka , ktora bedz
          > ie sprzatac ,gotowac itp. ,niby nie mam najgorzej ale nie rozwijam sie praca
          > na noce i zmiany i jeszcze wieczne zmaganie sie w idiotami ,w domu ciagle rodz
          > ice mowia znajdz sobie faceta ale musze znimi mieszkac bo czynsz + wydatki na z
          > ycie zabraly z 60% pensjii ,mam 29 lat dopiero robie prawo jazdy mam grupke zna
          > jomych ale przyjaciol coraz mniej , wiekszosc ma rodziny jakas konkretna prace
          > ,koleznaki ukrucily z nami kontakt jak tylko zostaly zamezne mam dosyc tego ze
          > zagranica poznaje fajnych ludzi , ktorzy nie będąc na wakakcjach sa mega wyluzo
          > wani u nas nigdy nie bedzie normalnie

          Szaturskam juz wyjechalyscie?Gdzie dokladnie za granice? Daj znac jesli nadal tu wchodzisz.Dziekuje
      • nom73 Re: Czemu dziewczyny nie zamieszkacie razem? 17.05.12, 18:23
        dziadybaba napisała:

        > Skoro tak trudno o odpowiedniego faceta i tyle fajnych dziewczyn jest samotnych
        > i wraca po pracy do pustych mieszkań, to zastanawiam się dlaczego się nie podo
        > bieracie w pary (czy większe kolektywy) i nie zamieszkacie razem?

        To chyba nie przejdzie. Jakby jedna przyprowadziła faceta, który spodobałby się tej drugiej i by go odbiła to przyjaźń rozpadłaby się dość szybko. smile
      • ubiquitousghost88 Kto tu na "samotność" narzeka, rady jakieś daje?.. 20.05.12, 19:56
        Połowa ludzi w Europie żyje "samotnie", a więc jest to zjawisko zupełnie normalne.
        Ludzie żyli kiedyś "w kupie" (kołchoz, kibuc czy rodzinka to takie samo dno) ze względów ekonomicznych, ale to "kiedyś" już dawno minęło.
        Poleciały i kołchozy, i kibuce, i rodzinki.
        Kto siebie nie odkrył, co gorzej... nie znosi, ciągle próbuje uciec od siebie w jakiś swój malutki "zsrr".
        Taki/taka i w najlepszym towarzystwie staje się ciężarem...
        A ile tych "dobrych towarzystw" śmiem się pytać?
    • piotr4042 Re: skazana na samotność w wieku 32 19.05.12, 22:26
      Samotność nie jest taka zła ja mam 23 lata ,lecz powiem ci żę trzeba szukać szczęscia ,chodć by był to obłed ,ja moje znalazłem w szukaniu granic ile jestem zdolny wytrzymać ,moja psychika robie to już od dawna teraz sobie to uświadomiłem u psychologa na ennegramie 5w4 wyszło a póżniej na następne próby 5w6 ,ja tam wiem dziewczyny nie znajdę bo jaka cokolwiek się pojawia to uciekam od niej przerażają mnie jej uczucia ,i druga strona przeklinam się kocham ją za to czuję jak mnie serce ściska ,jakby ręka chciała opaść ,taki smutek że świruje ,ale idę na przód patrze na parę koło mnie na przystanku ukradkiem i znowu dopada i się śmieje do siebie witaj świecie ,który ja stworzyłem sam dla siebie nie opuścisz go nigdy .
      Więc wiem że czujesz się okropnie ,ale nie smuć aniele ,przytul się do poduszki i oczyj smutku łzy i śpij spokojnie.
    • rybenka88 Re: skazana na samotność w wieku 32 23.05.12, 18:11
      Proszę o pomoc i wypełnienie ankiety do pracy magisterskiej. Ankieta jest skierowana do singli, (czyli osób, które nie są w związku, mogą być kawalerami/pannami, rozwodnikami, wdowcami), którzy mieszkają sami bądź z osobami niespokrewnionymi. Wiek i płeć nie ma znaczenia, każdy może ją wypełnić.

      www.ankietka....cia-singla.html

      Dziękuję za poświęcenie czasu.
      • galt.john nie smucic prosze ;-) 23.05.12, 21:05
        Czesc,

        Wiekszosc postow (nie wszystkie) wieja takim smutkiem, az sie przykro robi.
        Zastanawialyscie sie, czy to tylko potrzeba bycia z kims czy moze idiotyczna presja w Polsce?

        Cale to gadanie mamusiek, cioc i glupich kolezanek "ojej, mas zjuz 32 lata, nikogo nie znajdziesz...."

        Polki to wyjatkowo fajne babeczki, powinnyscie dziewczyny "olac to" i dojsc do wniosku, ze samo pojawienie sie drugiej osoby nie koniecznie zmieni cos na dobre w waszym zyciu.

        Poznacie jakiegos barana, bedziecie mialy z nim dzieciaka i co? Okaze sie nagle, ze macie na wychowaniu dwojke dzieci - to male i to duze.

        Tak to sie chyba konczy szukanie - dla samego "bycia z kims". Konczy sie to unieszczesliwieniem i tego kogos i samej siebie.

        Tak jak mowilem, wiele Polek to super babeczki a zeden normalny face tnie uzna 32, 33, czy 35 letniej kobiety za "stara" - chyba ze kompletny buc, a na tkaich Wam ni epowinno zalezec wink

        Biusty do gory, pomyslcie co lubie robic poza swoimi pracami, wykorzystacjacie cza sna cos produktywnego - polubcie same siebie - a nawet nie zorientujecie sie kiedy spodobacie sie jakiemus fajnemu facetowi

        pozdawiam
        • takanibywesola Re: nie smucic prosze ;-) 25.05.12, 18:46
          galt.john napisała:

          > Czesc,
          >
          > Wiekszosc postow (nie wszystkie) wieja takim smutkiem, az sie przykro robi.
          > Zastanawialyscie sie, czy to tylko potrzeba bycia z kims czy moze idiotyczna pr
          > esja w Polsce?
          >
          > Cale to gadanie mamusiek, cioc i glupich kolezanek "ojej, mas zjuz 32 lata, nik
          > ogo nie znajdziesz...."
          >
          > Polki to wyjatkowo fajne babeczki, powinnyscie dziewczyny "olac to" i dojsc do
          > wniosku, ze samo pojawienie sie drugiej osoby nie koniecznie zmieni cos na dobr
          > e w waszym zyciu.
          >
          > Poznacie jakiegos barana, bedziecie mialy z nim dzieciaka i co? Okaze sie nagle
          > , ze macie na wychowaniu dwojke dzieci - to male i to duze.
          >

          (...)
          > pozdawiam
          >
          >

          dobrze prawisz!!!! racja racja

          ALE

          ja znowu jestem popotwornie smutna bo znowu zakochałam się zupełnie bez szans i teraz czekam aż mi przejdzie żeby znowu zacząć żyć.

          A jak mi przejdzie to rzeczywiście - przyznać trzeba, że mój stan doceniam, szczególnie jak patrzę na "szczęście" rodzinne większości znajomych smile



    • przytulsie Re: skazana na samotność w wieku 32 24.05.12, 17:58
      Wiesz ja mam 46 lat dwa lata po rozwodzie i uważam, że jestem szczęśliwszym człowiekiem niż w małżeństwie. Bycie singlem ma naprawdę dobre strony, młodnieje się duchowo i chce się żyć z humorem i uśmiechem. Wiek to stan umysłu, precz ze smutkami bo to nie wiek ma znaczenie, a nasze własne nastawienie do siebie i życia.
    • jan_stereo Re: skazana na samotność w wieku 32 24.05.12, 22:08
      Mnie akurat widok par z dziecmi dobrze robi na samopoczucie, utwierdzajac w mysli, ze to chyba nie dla mnie, taka jakas dolujaca stagnacja, marazm towarzyski i domowy, nie wspominajac o spontanicznych dzialaniach (wrzaski dzieciakow wcale nie pomagaja). Mysle, ze nalezy nauczyc sie lepiej spedzac czas wolny, zamiast marudzic na bycie singlem. Zycie potrafi byc piekne dla kazdego z osobna, nie trzeba sie zaraz parowac aby to zobaczyc. Chociaz, zwiazki tez maja sporo sensu i moga sie swietnie ukladac. Grunt to nie miec przechylow w zadna strone ;"))
    • bucefal_macedonski A najtragikomiczniejsze w tym wszystkim jest to... 25.05.12, 17:46
      ... że wspólnie teraz przeżywacie własne samotności, wręcz przelicytowywując jedno drugie, kto jest bardziej solus ipso. Zwyczajna niekompatybilność charakterów, trwałe zwyrodnienie instyktu stadnego, czy może przewrotna prawidłowość, coś na kształt wiódł ślepy kulawego? Nikt tak nie zrozumie nieszczęśnika jak drugi nieszczęśnik, ale czy bliźni w niedoli potrafi z niej wyciągnąć, skoro sam w niej tkwi po uszy?
        • annajl Re: A najtragikomiczniejsze w tym wszystkim jest 29.11.12, 12:38
          Witajcie!Cos nam rzeczywiscie nie wychodza spotkania, bo z roznych stron Polski jesteśmy.
          Gdyby ktos z wielkopolski byl to chetnie zapraszam do siebie, moze wyjdziemy do klubu, pubu, moze poznamy przystojniakow wink
          Ciekawa jak autorka postu. Czy nadal sama?

          Maeva madre slowa.

          Mysle, ze trzeba polubic ta swoja samotnosc, polubic bycie tylko ze soba, znalezc cos swojego.
          A tak abstrachujac od tematu to wczoraj mialam urodziny smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka