madrider1
24.10.04, 00:14
I jest mi z tym dobrze.
Zrobiłem rowerkiem dzisiaj troszkę ponad 40km pod wiatr spory (ale to jeszcze nic) i ludzie mówią, że jestem kopnięty, a nie wiedzą, że w nocy chciałem zbałamucić swoją eks... Cholerny świat nie wyszło (mówi się trudno, shit happens), ale teraz się zastanawiam co mi odbiło? Goddamnit za dużo myślę fujarką...