wszystko na ostatnia chwilę...

03.11.04, 19:18
to moja wada
teraz tez zabieram się za pisanie pracy magisterskiej...
a tak mi sie nie chce...

a potem trzeba nadrabiac, latac z wywieszonym jezykiem
nerwy ..
kurcze, czy da sie to zmienic?

tez tak macie ?
czy wręcz przeciwnie ...
jesteście uporządkowani, postepujecie zgodnie z planem?
    • md0512 Re: wszystko na ostatnia chwilę... 03.11.04, 19:51
      Cześć !!

      Ech... Skąd ja to znam... wink
    • mouchi Re: wszystko na ostatnia chwilę... 03.11.04, 20:01
      zawsze na ostatnią chwilę - przygotowanie do matury, egzaminy na studiach,
      wyjazdy urlopowe i codzienne rzeczy też. nie da się tego zmienić trwale.
      • anisua Re: wszystko na ostatnia chwilę... 03.11.04, 20:24
        mouchi napisała:

        > zawsze na ostatnią chwilę - przygotowanie do matury, egzaminy na studiach,
        > wyjazdy urlopowe i codzienne rzeczy też. nie da się tego zmienić trwale.

        to chyba o mnie piszeszwink
        papiery na uczelnię w ostatnim dniu składałam...
        • madrider1 Re: wszystko na ostatnia chwilę... 04.11.04, 22:47
          Ty też?
    • password01 Re: wszystko na ostatnia chwilę... 03.11.04, 20:07
      e co ty już teraz magisterkę chcsz pisać, to przecież za wcześnie przez te kilka
      miesięcy może sie okazać, że to co napiszesz teraz to będzie nieaktuakne podczas
      obrony. Poczekaj jeszcze kilka miesięcy dla pewności. zbieraj materiały czytaj
      ale po co pisać ?
      • anisua Re: wszystko na ostatnia chwilę... 03.11.04, 20:18
        chłopie to już byłoby na maksa na ostatnią chwilę...miesiąc przed pisać?
        a ciekawe co mój promotor by na to rzekł?
        ty pewnie masz to jeszcze długo przed sobą...
        a poza tym chyba stres by mnie zżarł, gdybym tak pisała chwile przed...
        niektórzy moi znajomi to juz pół pracy majawink

        a materiały zbieram, czytam , szukam
        i trafiam ...na to forumwink
        • password01 Re: wszystko na ostatnia chwilę... 03.11.04, 20:27
          To kiedy jest obrona? Nie w czerwiec/lipiec jak wszędzie?
          Co do połowy pracy to zależy ile to jest. U nas to prace miały po 80 str więc
          nie było tak źle. Ale na AWF dwóch kolesi broniło pracy co miała 23 strony smile
          23 str to w 2 dni spoko zdążysz smile)))
          • anisua Re: wszystko na ostatnia chwilę... 03.11.04, 21:00
            ty to wesoły jestes facet..
            23 str. to chyba troszeczke za małowink))))
            choćby nie wiem, jaka treśc była
            praca ok.100 stron i obrona jak zwykle czerwiec..

            to ty po obronie już jesteś?????????
            a ja myślałam, ze ty dzieciak z 20 lat mozewink
    • anula001 Re: wszystko na ostatnia chwilę... 03.11.04, 21:31
      Ehh, na ostatnio chwile mowisz? jak wiem ze mam do szkoly na 9:50, a droga
      zabiera mi 30 min, wychodze z domu o 9:15 i wpadam do szkoly zdyszana jak po
      dobrym sexie.. Jesli wiem, ze wyjezdzam np. 15 wrzesnia ( podroz dluzsza) to
      zabieram sie za pakowanie w nocy z 14/15 wrzesnia... Sprawdziany oddaje zawsze
      po czasie i wtedy musze zwykle uczniom dac wyzsze oceny, bo takie maja prawo.
      tragedia, choc ma to swoj urok....wink))
      • anisua Re: wszystkie anki... 03.11.04, 21:33
        takie są?
        nie, to niemozliwe
        dziewczyny wy też?
        • anula001 Re: wszystkie anki... 03.11.04, 21:38
          wszystkie Anki to sa fajne babkismile)))) a co tam - precz ze skromnosciawink))
          • mouchi Re: wszystkie anki... 03.11.04, 21:49
            tak jest!!!
            choć znam jedną Ankę, której nie cierpię, ble, chyba rodzice się pomylili jak
            jej dawali to imię
            • anula001 Re: wszystkie anki... 03.11.04, 22:07
              na pewno ojciez byl ze szczesia pijany i dal jej przez przypadek to imie, bo
              tak naprawde miala miec na imie Hermenegildawink) ( bez obrazy)
    • itsnotme Re: wszystko na ostatnia chwilę... 05.11.04, 12:04
      A staracie się coś robić w kierunku nie zostawiania na ostatnią chwilę?
      Bo ja dla przykładu nie wyrobiłem się z oddaniem pracy i mam kolejne twarde
      postanowienie, że "teraz to się wezmę"smile
      • anisua Re: wszystko na ostatnia chwilę... 05.11.04, 12:17
        i siedzisz przy komputerzewink))

        ja próbuje całe życie , cos mnie zawsze rozprasza,
        i nie wychodzi..wink
        • itsnotme Re: wszystko na ostatnia chwilę... 05.11.04, 12:36
          W pracy jestem, a jej charakter pozwala mi na odwiedzanie forumsmile

          Tym razem wyjdzie. A jak nie, to... może jakaś terapia grupowasmile
        • mouchi Re: wszystko na ostatnia chwilę... 05.11.04, 12:40
          ja próbuję sobie postanowić, że np. zacznę kupować prezenty świąteczne już teraz
          no i czasem chodzę po sklepach i szukam różnych rzeczy na te prezenty, ale albo
          nic nie znajduję, albo sobie sprytnie myślę, że pokręcę się jeszcze trochę po
          sklepach i może znajdę coś fajniejszego
          i tak się kręcę zwykle do Wigilii
          no i w ten ostatni dzień zamiast pichcić swoją część żarełka, to ganiam z
          wywieszonym językiem, klnę jak szewc i mam serdecznie dosyć świąt.
          zawsze też mam problem z wysłaniem komuś życzeń na czas albo zapłaceniem w
          terminie różnych rachunków
          w tym roku ponad miesiąc wcześniej przypomniałam sobie o ubezpieczeniu za
          samochód, cały miesiąc pamiętałam, a na dzień przed ubezpieczeniem zapomniałam
          w efekcie ubezpieczenie zapłaciłam z tygodniowym opóźnieniem i z poślizgiem
          zrobiłam badania techniczne
          i tak jest ze wszystkim
          system karteczek, przypominaczy w telefonie i diabli wiedzą gdzie jeszcze nie
          działa
          taki chyba już mój los
Inne wątki na temat:
Pełna wersja