Po co się wiązać.

06.11.04, 19:05
Z watku "dlaczego warto być kobietą? do tematu" wynika że w związkach nikt nie
jest zadowolony z partnera. Po co wiec się wiązać? Może lepiej być sobie
singlem i pozostać sobą ?
    • jumar1 Re: Po co się wiązać. 06.11.04, 19:07
      Jasne że tak...lepiej być samemu i mieć wszystko w dupie.
      Dzis kupiłem sobie drukarkę...dużo kosztowała..kasjerka w markecie tyle za
      miesiąc nie dostaje.
      Gdybym mial kobiete opierdoliłaby mnie za to?
      Lamentowała ze tyle wydałem?
      Jesli to to dobrze ze dzis jestem samsmile
      Fajna jest......
      • sloggi Re: Po co się wiązać. 06.11.04, 19:10
        To już nie jesteś singlem - jesteś z drukarką.
        • jumar1 Re: Po co się wiązać. 06.11.04, 19:11
          a gdybym za ta kase kupił śledzie w pomidorach to oznaczałoby że jestem ze
          sledziami?
          • zosl Re: Po co się wiązać. 06.11.04, 19:23
            Samotność , to nie ciasne buty. Tego nie da się zdjąć . Wiem z autopsji , że
            długotrwająca powoduje nawyki snglowe i trudno wchodzić w związki , a
            jakakolwiek zależność , budzi bunt i zerwanie . Niestety , człowiek to
            zwierze stadne .
            • anula001 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 10:29
              Niestety????
          • anula36 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 14:37
            ze sledzicamismile az strach pomyslec co by z tego moglo wyjscwink
      • anula36 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 14:43
        jesli to by byla kasjerka z marketu to by tylko patrzyla naboznie na ta
        drukarke z buzia jak karpik, a jak forsiasta businesswoman, to by wysmiala bo
        sama ma lepszasmile
    • anula001 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 00:07
      po to zeby miec kogo utulic wieczorem, zeby czuc sie bezpiecznie, zeby byc dla
      kogos waznym i zeby ktos dla nas byl wazny. Zadna rzecz materialna ZADNA tego
      nie da!!!!!!!
      • itsnotme Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 00:20
        Ale do kogo? Utulić mogę psa, albo poduszkęwink Czuję się bezpiecznie, z kobietą
        bezpeiczniej nie będziesmile Ważna jest dla mnie rodzina. Ale do tej pory żartowałemsuspicious

        Sęk w tym, że duża część społeczeństwa widzi to jak opisałaś. Tęskni, chciałaby
        niby mieć dla kogo żyć, ale tak naprawdę to jest egoistyczny pogląd. Aby
        zaspokoić swoje pragnienia wiąże się z kimś spełniającym w jak największym
        stopniu założone kryteria. Są to osoby szukające.
        A takiemu singlowi, jawicego mi się zadeklarowanym singlem, wystarczy np. taka
        drukarka. Nie ma ochoty latać z wywalonym jęzorem za drugą połową, czy
        zamieszczać na portalach anonse. Jest pogodzony ze sobą i potrafi ze sobą żyć i
        czerpać z tego radość. Ale jak taką osobę druga "maczugą upoluje", to chyba
        bronić się nie będzie, bo mozliwość życia dla kogoś daje wiele radoścismile

        pzdr
        • anisua Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 00:37
          w japoni wymyslili taka poduszke dla samotnych , wyglada jak ramięwink))

          a wiązanie kojarzy mi się z więzieniem...
          chociaż być więżniem miłości, ale wzajemnej to nie takie złe...

          i nawet maczugą bym sie dała upolowaćwink
        • jumar1 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 00:42
          absolutnie bronic sie nie bedzie...ten osobnik od tej drukarkismile
          • anisua Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 21:34
            jumar1 napisał:

            > absolutnie bronic sie nie bedzie...ten osobnik od tej drukarkismile

            taaaaaaaak??
            a póżniej maczugą pogoni..ten osobnikwink))))
        • anula001 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 10:36
          wiesz, ja nie sadze ze to ze np. ja prage sie z kims dizelic swoimi radosciami
          i smutkami, ze chce miec i byc oparcie w kims to egoizm. Egoizm w zwiazku jest
          wtedy gdy mylisz tylko albo bardziej o sobie nic o drugiej polowie. Musi byc
          (jak we wszystkim) balans zachowany. Przegiecie w zadna strone nie jest OK. A
          teraz powiem cos o sobie - nie jestem singlem zadeklarwanym. Tak sie zlozylo i
          jestem nim, ale poki zyje nie spoczne zeby to zmienic. Dla mnie milosc jest
          sensem istnienia, i mam nadzieje ze jest na swiecie choc jeden facet, ktory
          sadzai podobnie. Zyc samamu, nie chciec dac/oddac kawaleczka siebie komus to
          dopiero egoizm a najczystszej postaci..Pozdr!
          • itsnotme Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 10:43
            Tylko, że póki co myślisz o sobie, bo masz potrzebę żyć dla kogoś. Możesz sobie
            wmawiać, że chcesz się dla kogoś poświęcić, a podświadomie dążysz do spełnienia
            własnych potrzeb.

            Miłość jest sensem istnienia chyba każdego człowieka. Kwestia tylko, czy
            nauczysz się żyć sama ze sobą. Bo co jeśli nie znajdziesz osoby
            satysfakcjonującej? Z racji na posuwający się do przodu wiek, zaakceptujesz
            związek z kimś, kto będzie spełniał jak najwięcej Twoich kryteriów?
            • anula001 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 11:12
              Umiem zyc sama ze soba. Czasem jest fajnie, czasem zle, jak u kazdego.
              Nauczylam sie tego przez ten czas, ktory sie sumuje na moje bycie single.
              Ciezka praca takie uczenie sie zycia bez kogos, ale moze sie udac..Odpowiadajac
              na druga czesc Twego postu - nie zaakceptuje kogos, kto mi nie bedzie
              odpowiadal tylko dlatego ze mam 28 lat (wystarczy spojrzec na moj watek:A
              kolezanka..). Nie szukam idealu, ale kogos kto ma priorytety podobne do moich.
              Nie uwazam, ze przeciwienstwa sie przyciagaja, bo juz to przetestowalam i wiem
              ze im bardziej sie roznimy od kogos tym ciezej. A nie mam juz ochoty utrudniac
              sobie zycia...
              • itsnotme Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 11:21
                Oksmile Ale ja Tobie nie zarzucałem, że nie potrafisz żyć sama ze sobą. Bardzo
                dobrze, że potrafisz. Chodziło o to, że generalnie człowiek potrzebuje dla kogoś
                żyć, i spełnienie tego zawsze jest egoistyczne. Owocnych poszukiwańwink
                • anula001 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 11:27
                  OKsmile nie zgodze sie ze to sa pobudki egoistyczne, ale ladnie zakonczyles posta,
                  wiec dziekuje i wzajemniewink Chyba ze nie szukasz?smile
                  • itsnotme Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 14:12
                    Na razie skupiam się na własnej przyszłościwink
                    • anula001 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 14:16
                      Czyli rozwijasz sie, ksztalcisz itd?? Ale czy to przeszkadza temu by szukac???
                      • itsnotme Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 14:29
                        Właściwie to tak. Kobieta wymaga czasu, uwagi i pieniędzy. Poza tym, na poczet
                        związku, musiałbym połozyć wiele wygodnych dla mnie spraw, zachowań i wartości,
                        w tym np. wolność.
                        • anula001 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 14:32
                          Szok, czy Ty nie masz przypadkiem na imie Rafal, nie mieszkasz w Toruniu?smile
                          moze to z Toba sie spotykalam przez 2 miesiace -sierpien i wrzesnien. Kurcze,
                          skad ja znam ten argument o utracie wolnoscismile
                          • itsnotme Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 14:34
                            Nie, to nie jasmile
                            • anula001 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 14:46
                              wiemsmile ale zbieżność niesamowita. No chyba ze wszyscy faceci tak maja?
                              • itsnotme Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 14:52
                                Ja drugiego z takim poglądem nie znam.
                                • anula001 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 15:03
                                  moge Was poznacsmile))))
                                  • itsnotme Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 15:10
                                    Pomimo szczerych chęci, zapewniam Cię, że nie uszczęśliwiłabyś tym ani mnie, ani
                                    jegosmile
                                    • anula001 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 15:17
                                      hahah. ale bylaby niezla jazdawink))
                        • anisua Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 21:41
                          hmm...
                          czasem też tak myślę...
                          dla mężczyzny też trzeba czasu
                          dużo rzeczy w związku z facetem trzeba odłożyć, zostawićwink
                          ale ,dla tego jednego wartosmile
      • password01 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 00:33
        Ciakawe czy warto ponosić ryzyko bycia w takim zwiazku ? Jakoś nie jestem
        przekonany czy warto sprowadzac kłopoty na siebie.
        • anisua Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 00:38
          password01 napisał:

          > Ciakawe czy warto ponosić ryzyko bycia w takim zwiazku ? Jakoś nie jestem
          > przekonany czy warto sprowadzac kłopoty na siebie.

          młody jesteś
          nie odczułeś jeszcze samotności...
          • password01 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 00:42
            No co ty mi cały czas z tą moją młodością wyjeżdasz. to już nie wiem. Co to
            jakaś p... kobieca intuicja czy jak ? Nigdy nie podałem w jakim jestem wieku ,
            skąd wiesz ile mam lat ?
            • anisua Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 00:45
              ał, ale mi sie dostałowink
              nie chciałam urazić..sorry

              a intuicję czasem mam...
              • password01 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 00:48
                Ty mnie urazić nie możesz. Ale zastanawiające skąd te domysły co do mojego
                wieku?
                • itsnotme Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 00:50
                  W nicku masz roczek;>
                  • password01 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 00:53
                    No nie przypuszczełem że ktoś to potraktuje jako wiek smile
                • anisua Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 00:53
                  po tym, co i jak piszesz miałam wrazenie ze młody jesteś
                  zapomniałam, ze urazic cie nie mogęwink))))
                  chyba zmęczona jestem, bo nie wiem w czym problem...
                  juz nie będę słowem nawet wspominać o twoim wieku.
                  • password01 Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 00:58
                    A co ja takiego pisze ,że przypuszczesz że jestem młody ?
                    • anisua Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 01:03
                      to takie wrażenie...

                      nie jestem już w stanie rozwijac tej mysli, bo wstaję o 4:30
                      • nightcrawler Re: Po co się wiązać. 07.11.04, 01:17
                        sens zwiazkow jako takich jest blizej niesprecyzowany choc z antropologicznego
                        punktu widzenia sprzyjaja one prokreacji i w efekcie przedluzeniu gatunku co
                        jest celem kazdego zwierzecia jednakze w wypadku uwzglednienia czynnika
                        ludzkiego sprawy nieco sie komplikuja (te emocje...) i delikatnie mowiac
                        przewraca nam sie w glowach. po co sie wiazac nie wiem i chyba nikt nie wie
                        ale chyba warto (choc akurat ze mnie jest kawal singla)
    • tamara_t podobno 07.11.04, 11:26
      badania w USA wykazały, że najtrwalsze są związki z rozsądku. Odsetek rozwodów
      wśród związków deklarujacych, że miłośc była powodem ślubu to ...75%!!!
      Natomiast w tych, które deklarują że powstały z pobudek zdroworozsądkowych - 15%!!!
      Panowi, którzy żenią się z rozsądku biorą ponoć po uwagę (kolejność mogłam
      pomieszać ale duże różnice to nie były):

      - pochodzenie (status rodziny, czy była pełna, zawody rodziców, ile dzieci było
      w domu, którym dzieckiem z kolei była wybranka)

      - umiejętności prowadzenia domu (tu jasne - czy umie gotować, sprzątać itp,
      nawet jeśli nigdy miałaby tego nie robić, bo stać ich na gosposię - to na
      wypadek zmiany statusu materialnego z przyczyn niezależnych)

      - wykształcenie

      - wygląd (czy jest zdrowa, zdrowe włosy, pazkocie, itd; czy pali, pije alkohol, itd)

      - usposobienie, charakter

      - wiek

      Podobno wiedza na temat tych rzeczy jest wystarczająca do wybrania właściwej
      partnerki na resztę życia. Podobno w takich związkach z czasem i miłość się
      pojawia... Idąc za radą owych badaczy postanowiłam w takiż sam sposób poszukać
      partnera. Albo nie trafiłam albo wniosek jest inny: Nie sztuka znaleźć ideał o
      oczekiwanych cechach - sztuką jest znaleźć osobę, która bez kłamstw powie/
      pokaże nam o sobie to wszystko...

      A ja mimo wszystko wierzę, że warto się wiązać. Mam kota, na którego wydaję kupę
      kasy i sprawia mi to straszna radochę, kupuję drogie ciuchy (kiedy mieszkałam z
      ex zdarzało mi się kupić COKOLWIEK ale na pewno niedrogiego - zazwyczaj od
      święta - czyt: raz, dwa razy w roku, bo cała moja pensja szła na wspólne
      przyjemności...), ale to wszystko tak nie cieszy, kiedy nie ma się z kim dzielić
      tą radością...
      • anula001 Re: podobno 07.11.04, 11:31
        moj Boze, ci popieprzeni Amerykanie i te ich dane, obliczenia, statystyki i
        analizy. Na wszystko maja wyjasnienie, wszystko wylumacza.. Smutne i smieszne
        zarazem...Gdybym dobierala partnera na podstawie tych kryteriow (czysto
        rozsadkowych) to wychodzi mi ze juz ze 3 razy co najmniej powinnam byc
        mezatka...Ehh, Americanswink
      • jumar1 wiesz tamaro.... 07.11.04, 15:14
        ...widze w tym ostatnim akapicie analogie z moim stanem.
        gdy mieszkalismy razem było podobnie.Dużo,dużo kasy szło na wspólne
        przyjemności...kino,kolacje,miasto,puby,zakupy,prezenty,wakacje....
        Teraz tez zdarza mi sie zaprosic znajoma na kawe czy postawić kino,ale to juz
        nie jest to samo...
        • tamara_t Re: wiesz tamaro.... 07.11.04, 16:29
          mam nadzieję że przeczytałeś uważnie i mimo wszystko podzielasz moje zdanie.. na
          zapas przypomnę:

          A ja mimo wszystko wierzę, że warto się wiązać. Mam kota, na którego wydaję kupę
          kasy i sprawia mi to straszna radochę, kupuję drogie ciuchy (...), ale to
          wszystko tak nie cieszy, kiedy nie ma się z kim dzielić tą radością...
    • rybka_a Re: Po co się wiązać. 08.11.04, 19:18
      password01 napisał:

      > Z watku "dlaczego warto być kobietą? do tematu" wynika że w związkach nikt nie
      > jest zadowolony z partnera. Po co wiec się wiązać? Może lepiej być sobie
      > singlem i pozostać sobą ?


      moja riposta: służącą na stałe, a chłopa na przychodne wink)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja