jeszcze jeden długi artykuł - bardziej tematycznie

09.11.04, 13:24
Samotność. Chwila, wyrok, wybór

Wojciech Eichelberger 24-10-2000 18:53

Umieć być samemu, znaczy stać się kimś emocjonalnie niezależnym, kimś kto wie,
co w związkach z dorosłymi ludźmi jest możliwe, a co nie

Jest taka mądra rada, dotycząca samotności: zanim zdecydujesz się być z kimś -
naucz się być sam. Umieć być samemu, znaczy stać się kimś emocjonalnie
niezależnym, kimś kto wie, co w związkach z dorosłymi ludźmi jest możliwe, a
co nie. Tego rzadko uczymy się przed szkodą. Na ogół lekcje pobieramy wtedy,
gdy już się z kimś związaliśmy, co przypomina naukę jazdy samochodem na torze
wyścigowym, w dodatku bez instruktora.Chwila. Umiejętność twórczego
przeżywania samotności jest powszechnie uważana za rzecz cenną, za coś, w czym
warto się ćwiczyć. Ale sami rzadko decydujemy się na takie ćwiczenia. Chyba że
mamy już wszystkiego dosyć i musimy dzień, dwa odpocząć.Boimy się samotności,
bo stawia nas twarzą w twarz ze sobą. Bez ulubionych przebrań i grymasów. W
dodatku pozbawia nas cudownej możliwości nieustannego krytykowania,
poprawiania lub uwielbiania innych. Zdani na siebie przyglądamy się śladom,
jakie życie, które wiedziemy, pozostawiło w naszej duszy i na naszych własnych
obliczach. Na ogół nie jest to widok budujący. Na szczęście, gdy los sprawi,
że jesteśmy chwilę sami, mamy stosy gazet do przeczytania. A jeśli tego
zabraknie, to możemy bez końca śnić nasze ulubione sny na jawie.W gruncie
rzeczy wiemy, że jeśli nie zatrzymamy się, choćby na chwilę, po to, aby
uważnie spojrzeć w lustro, to trudno nam będzie określić naszą aktualną
pozycję na oceanie życia i wytyczyć sensowny kurs na dalszą drogę. Mimo to
unikamy samotności i ciszy jak ognia.Samotność dobrze znoszą ci, którzy znają
siebie i doświadczają, choćby niewielkiej, satysfakcji z tego, jak toczy się
ich życie. Oczywiście ci, którzy gorzej znoszą samotność, w istocie bardziej
jej potrzebują.Samotność dla nikogo nie powinna być zbyt łatwa. Nie jesteśmy
do niej stworzeni. Dlatego gdy wybieramy ją chętnie, to może znaczyć, że
uciekamy przed trudem życia wśród ludzi.Wyrok. To samotność na długo. Z reguły
pogardzana przez tych, których jest udziałem. W najlepszym wypadku budzi
współczucie, częściej podejrzenia i niechęć, nigdy szacunek. Szczególnie gdy
dotyczy kobiet.Dlatego jeszcze trudniej na taką niewybraną samotność się
zgodzić i odczuć jej dobre strony. Szamoczemy się w niej jak niewinnie skazany
w więzieniu. Może nas tylko uratować wiara, że nic w naszym życiu nie zdarza
się bez przyczyny, że nasza samotność jest lekcją do odrobienia,
doświadczeniem, które z jakichś tajemniczych powodów jest nam potrzebne, aby
ruszyć dalej.Więźniowi, nawet temu niewinnie skazanemu, pozwoli przetrwać w
więzieniu tylko zgoda na to, że więzienie jest teraz jego życiem.Naszych losów
nie możemy swobodnie wybierać jak potraw z karty dań. Czasami stoi przed nami
danie, które bynajmniej nie budzi naszego entuzjazmu, ale żeby przeżyć, musimy
z tego, co dają, wyciągnąć wszystko, co najlepsze i nawet nie myśleć o deserze
w nagrodę. Wtedy lekcja zostaje odrobiona.Wybór. Tę łatwiej znieść. Tak jak
łatwiej znieść leczniczą głodówkę niż prawdziwy głód.Choć sama decyzja o
samotnym życiu może być trudna, szczególnie dla kobiet, bo nasza patriarchalna
cywilizacja pozbawiła je atrybutów niezależności - z nazwiskiem włącznie,
które jest przecież nazwiskiem ojca albo męża. Jeszcze sto pięćdziesiąt lat
temu ojciec był właścicielem córki, a mąż właścicielem żony.Do dzisiaj
tożsamość kobiety określa się poprzez związek, w jakim pozostaje z mężczyzną.
Kobieta może być: albo córką ojca, albo żoną męża, albo rozwiedzioną z mężem,
albo wdową po mężu. Nawet bycie samotną matką jest tożsamością nabytą dzięki
dziecku i oczywiście jego ojcu. Podobnie dziewictwo wpisane jest w kontekst
braku seksualnych doświadczeń z mężczyzną (czy można utracić dziewictwo z
kobietą?).

Dlatego świadomie wybrana samotność w wypadku kobiety jest decyzją odważną,
wręcz brawurową i zasługującą na najwyższy szacunek. Decyzją mogącą przynieść
szczególną satysfakcję. Na dowód przytoczę komentarz pewnej kobiety, która w
wieku trzydziestu lat po kilkunastu latach użerania się z mężczyznami podjęła
decyzję o celibacie: "Jaka to ulga móc nie należeć do żadnego mężczyzny i nie
musieć myśleć więcej ani o tym, jak go zadowolić, ani o tym, jak go
wykorzystać, ani o tym, jak go zatrzymać, ani o tym, jak go się pozbyć".
    • anisua Re: jeszcze jeden długi artykuł - bardziej tematy 09.11.04, 13:33
      samotność wybieram czasem świadomie, ale na chwilę
      by uciec od zgiełku, ludzi,problemów prawdziwych i wyimaginowanych...
      ale za chwile wracamwink

      ale życie w ciszy ...to jest to, co mnie przeraża i chyba nie byłabym w stanie
Pełna wersja