rozmowa z życia wzięta

10.11.04, 23:00
oto rozmowa z życia wzięta pomiędzy mną-singlem i moją znajomą-która do
niedawna była singlem, a teraz jest już szczęśliwie parzysta. smile skłania do
refleksji nad ludzką naturą...

ja: no i co, jedziecie na ten week end w góry?
ona: ach, tak pewnie, będzie cudownie! on jest taki słodki!
ja: fajnie (...).
ona: ale wiesz co, ostatnio moja przyjaciółka skarży się, że w ogóle nie
spędzam z nią czasu. w ogóle tego nie rozumiem!
ja: jak to?
ona: no przecież ona wie, że ja mam faceta, a wiadomo że jak się ma faceta
nie potrzebuje się już koleżanek i nie ma się dla nich czasu...

tu zakończę cytowanie tej rozmowy, ponieważ po usłyszeniu ostatniego zdania
byłam tak zdegustowana, że przestałam słuchać dalej. co sądzicie?
    • anisua Re: rozmowa z życia wzięta 10.11.04, 23:03
      załamałam się...
      toż facet nie oznacza końca wszystkiego,raczej początek
      żyje się dla innych także
      ja zawsze znajde czas na przyjaciół itp.

      a ona zagłaszcze kotka na śmierć
      • anula001 Re: rozmowa z życia wzięta 10.11.04, 23:08
        mamo, znam takie co to swiata poza nim nie widza, a on juz nie ma powietrza.
        Bzdura totalna - swiata, ludzi, bliskich ludzi zawsze sie potrzebuje.
      • dzika_zdzicha Re: rozmowa z życia wzięta 11.11.04, 11:17
        ja właśnie miałam podobną reakcję, totalna załamka! jak można tak traktować
        ludzi! przecież i miłość i przyjaźń można pogodzić - wszystko zależy od
        nastawienia.

    • tamara_t Re: rozmowa z życia wzięta 10.11.04, 23:05
      a ja chyba wiem do czego pijesz, a jak nie pijesz to i tak pasuje..smile
      Porażka. Przezywałam to niedawno z moją kumpelką. Już się nie widujemy po pracy sad
      [żeby nie było nieścisłości - to ona ma faceta]
    • zoskaanka Re: rozmowa z życia wzięta 10.11.04, 23:06
      ręce opadają, ale niestety znam to z życia
      miałam koleżankę, która dla faceta rzucała wszystko i zapominała o bożym
      świecie (poza pracą i synem), a że facetów często zmieniała była permanentnie w
      stanie zakochania, fascynacji i zachwytu nad swym lubym
      nie mój typ koleżeństwa
      • chrostowicz Re: rozmowa z życia wzięta 10.11.04, 23:52
        Hej, no co Wy! Przeciez wiadomo, ze facet to najwazniejszy element w zyciu
        kobiety i dobra przyjaciolka powinna to zrozumiec.

        A ona bezczelnie domaga sie uwagi i zainteresowania zamiast dyskretnie usunac
        sie na plan bardzo odlegly i upic sie w samotnosci w domowym zaciszu. Tylko
        niech przypadkiem po pijaku nie wydzwania do przyjaciolki bo ta przeciez moze
        byc wlasnie zajeta masazem stop swojego wybranca.
        Przeciez to takie naturalne.
        Chrostowicz
        • anula001 Re: rozmowa z życia wzięta 10.11.04, 23:59
          Mamo, co to za wymysly?? ja taka kolezanke moglabym psami poszczuc tylko...
    • rybka_a Re: rozmowa z życia wzięta 11.11.04, 11:20
      facet facetem, a życie toczy sie dalej, całego siebie nie można poświęcić
      chłopu ,
      a po za tym trzeba dawkować mu siebie, żeby za bardzo nie przywykł i czasem
      zatęsknił
      • jumar1 A facet facetem...:) 11.11.04, 12:51
        To własnie uważa osoba która...
        Rybka_a napisała:
        ...zresztą jak już wcześniej wspominałam,
        nastąpiły zmiany w moim zyciu, więc może faktycznie to miejsce nie jest juz
        adekwatne do mojej nowej sytuacji... <koniec cytatu>

        ...a facet facetem i życie toczy się dalej??smile
        Pzdr.
        • rybka_a Re: A facet facetem...:) 11.11.04, 13:06
          jumar1 napisał:

          > To własnie uważa osoba która...
          > Rybka_a napisała:
          > ...zresztą jak już wcześniej wspominałam,
          > nastąpiły zmiany w moim zyciu, więc może faktycznie to miejsce nie jest juz
          > adekwatne do mojej nowej sytuacji... <koniec cytatu>
          >
          > ...a facet facetem i życie toczy się dalej??smile
          > Pzdr.
          >
          >

          zdanie wyjete z kontekstu,
          "nastąpiły zmiany w moim zyciu, więc może faktycznie to miejsce nie jest juz
          adekwatne do mojej nowej sytuacji,
          zaglądam tu jednak, bo polubiłam wiele osób"

          dlaczego tej dalszej części nie przypomniałeś?
    • brateczka Re: rozmowa z życia wzięta 11.11.04, 12:36
      Tak to wlasnie w zyciu bywa, tyle,ze wiekszosc o tym nie mowi, tylko poprostu
      zajmuje sie facetem, a reszte zostawia. Problem pojawia sie w momencie, gdy
      facet odchodzi...ani faceta, ani znajomych.
      • gavroche2 Re: e... 11.11.04, 12:49
        Nie bardzo wierzę w to, że ktoś mógł tak powiedzieć. Może Ty to usłyszałaś, ale
        może chciałaś to usłyszeć.

        Ale gdybyś chciała się za tą opinię zdenerwować na mnie i potem gniewać, to z
        góry wszystko cofam i szczerze przepraszam smile
        • gavroche2 Re: to było do dzidki_zdzichy /nt 11.11.04, 12:50
        • anula001 Re: e... 11.11.04, 12:51
          Ale mnie rozbawiles tym ostatnim akapitem, hahah.
        • dzika_zdzicha Re: e... 11.11.04, 14:29
          nie miałam żadnych motywów żeby chcieć tak usłyszeć. wierz mi, też byłam
          zszokowana, że ktoś mógł tak powiedzieć.
      • anula001 Re: rozmowa z życia wzięta 11.11.04, 12:49
        Najglupsza rzecz jaka moze zrobic dziewczyna/kobieta - odciac sie od swiata i
        zapomniec o swoim zyciu..
      • rybka_a Re: rozmowa z życia wzięta 11.11.04, 12:56
        brateczka napisała:

        > Tak to wlasnie w zyciu bywa, tyle,ze wiekszosc o tym nie mowi, tylko poprostu
        > zajmuje sie facetem, a reszte zostawia. Problem pojawia sie w momencie, gdy
        > facet odchodzi...ani faceta, ani znajomych.

        dlatego nie można wyrzec się dotychczasowego życia,
        żeby nie zostać w końcu samemu
        • brateczka Re: rozmowa z życia wzięta 11.11.04, 14:34
          i to wlasnie mialam na mysli
    • safrane1 Re: rozmowa z życia wzięta 16.11.04, 09:43
      Miałam kiedyś koleżankę. Miła dziewczyna o przeciętnej urodzie. Długo była
      sama, aż w końcu znalazła partnera, pobrali się, mają chyba nawet dziecko. Dwa
      miesiące po ślubie spotkałam ją. Ta dotychczas miła kobieta stała się
      nagle "potworem" głoszącym specyficzną teorię: wszystkie osoby samotne to
      ludzie wybrakowani, nieudolni, niewiele warci bo nikt nie chce z nimi być. I
      pomyśleć że przez 25 lat życia Ewa (tak miała na imię moja już była koleżanka)
      była singlem.
      Punkt widzenia zależy w niektórych przypadkach od punktu siedzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja