Prosze o porade

19.11.04, 20:47
Hej! smile

Jestem tu pierwszy raz i jestem pod milym wrazeniem tego forum.

Mam do Was pytanie, sorki ze ja tak od razu o porade prosze ale co ja sie
bede czaic smile

Potrzebuje zeby ktos popatrzyl na to z boku. Czy Waszym zdaniem i z Waszego
doswiadczenia sa ludzie ktorzy nie maja talentu do pisania maili? Zawsze
wydawalo mi sie ze napisanie 2, 3 zdan nie jest czasochlonne... Ale od
poczatku. Poznalam pewnego faceta z Meksyku. Jest stewardem. Poznalismy sie
na wakacjach i mamy sie spotkac ponownie na swieta. Tylko jest jeden problem.
Ja jestem taka osoba ze jesli ktos sie ze mna przyjazni to ja potrzebuje czuc
ta osobe a wiec potrzebuje stalego kontaktu (telefon, mail, list itd). Nie
lubie przyjazni od swieta. W przypadku tego faceta jest tak ze on z jednej
sron bardzo chce zeb o nie bla lko przjazn i wciaz powtarza ze jest mna
zainteresowany jako mezczyzna. Ale ja juz swoje doswiadczenie mam i nie
wierze tak w 100% w takie deklaracje. Tym bardziej ze z jednej strony daje
takie smiale deklaracje, a z drugiej odpisuje do mnie raz na dwa trzy
tygodnie tlumaczac to tym ze on nie potrafi pisac i ze jest zapracowany ale
mysli i tak dalej. Jak mu tlumacze ze dla mnie to nie jest wystarczajacy
kontakt i ze lepiej od razu ustalic ze albo pass albo po prostu luzna
znajomosc, ale on zamiast sie wycofac znowu nalega i namawia i deklaruje i
przez kilka dni nawet wysyla maile regularnie... Co o tym myslec? Jak na moj
gust to on zwyczajnie kreci, bo ja nie wierze w teksty ze nie ma sie czasu
pisac bo nawet dwa slowa "sorry wracam pozno z lotu, jestem zmeczony,
pozdrawiam"... nie zabieraja wiele czasu. Moze on sie boi ze ja nic nie
obiecuje i podkreslam ze jak na razie moge traktowac to tylko jako przyjazn a
cos wiecej moze byc jak sie lepiej poznamy? On twierdzi ze dla niego taki
uklad jest ok. Teraz w mailach caly czas przeprasza ze nie odpisuje czesto
ale ze juz niedlugo sie spotkamy. Czy Wy (szczegolnie faceci) tez macie
problem z pisaniem maili do osob ktore sa dla Was w jakis sposob wazne)?

Przepraszam za nudny temat smile

Zycze Wam wspanialego wieczoru.

Kasia
    • dzika_zdzicha Re: Prosze o porade 19.11.04, 21:36
      witaj Kasiu! po pierwsze, temat nie jest nudny. smile po drugie, przedstawię Ci
      moją opinię - ale mogę się mylić, to jest tylko opinia.

      może to naiwne, ale ja myślę, że on może mówić szczerze. zważywszy na
      specyficzną pracę - rzeczywiście może nie mieć czasu na emaile i telefony. albo
      potrzebuje czasu na przemyślenie sytuacji. a tego, że ktoś może nie umieć pisać
      emaili nie mogę zrozumieć. smirk właściwie sama powinnaś znaleźć odpowiedź - jeśli
      znasz go dobrze. zastanów się, jak zachowywał się w stosunku do Ciebie "na
      żywo", czy okazywał szacunek i zaiteresowanie, co mówił o sobie, jakie wywarł
      na Tobie wrażenie. wtedy dopiero będziesz mogła się zorientować jak jest.

      napisałaś, że macie się zobaczyć w święta. to już niedługo, więc się nie
      przejmuj. smile obserwuj go uważnie, a znajdziesz odpowiedź na swoje wątpliwości.
      pozdrawiam i również życzę super wieczoru. smile

      ps. zastanów się też, czy to że nie pisze nie jest sprawą kulturową. może
      Meksykanie po prostu nie przywiązują do tego wagi?
    • teess Re: Prosze o porade 19.11.04, 21:52
      Wiesz co, moja mama zawsze mi powtarzala ze jezeli czujesz ze jest cos nie tak,
      masz wrazenie ze powinno byc inaczej to uwierz sobie i swojemu uczuciu, nie
      oszukuj sie.
      Ja ze swojego doswiadczenia wiem(takie srednie ono ale zawsze) ze jezeli
      facetowi zalezy to zrobi wszystko zebys ty to czula, bedzie siedzial po nocy
      slal maile, dzwonil, wysylal kwiaty itd. Jestem pewna ze mialby minute albo
      dwie. Dawanie rad jest najgorszym co mozna zrobic, bo kazda osoba i sytuacja
      jest inna. Wiec ja tylko powiem tyle: Poczekaj...niech on sie troche
      podenerwuje ze Ty nie piszesz. Czas i spokoj tylko nas uratuje he he
      • portugalia4 Re: Prosze o porade 20.11.04, 10:14
        Hej! smile

        Bardzo Wam obojgu dziekuje za odpisanie i ze poswieciliscie na to swoj czas. To
        mile. smile

        Wracajac do tematu. Ten facet jest na poziomie, nie znalazlam go na jakims
        komunikatorze gdzie ludzie umieszczaja swoje foty itd). Znalazlam go przez
        przypadek bo lecialam za granice i musialam spedzic 12 godzin na lotnisku wiec
        postanowilam odszukac kogos z kim moglabym pogadac na tym lotnisku chociaz
        troche zeby zlecial czas. I tak trafilam na strone pilotow i stewardess i tak
        poznalam jego. Poswiecil dla mnie caly dzien, nawet obwiozl mnie po calym
        miescie i mial zaznaczone ze to spotkanie numer jeden jest tylko
        przyjacielskie. Mimo to spedzil ze mna caly czas i jeszcze pomogl w sprawach
        lotniskowych. Potem spedzilismy juz ze soba pol wakacji i dalej mam o nim b.
        dobre zdanie. Tylko problemy zaczely sie w momencie kiedy ja wyjezdzalam i
        oznaczalo to ze nastepne spotkanie dopiero za pol roku w swieta a kolejne na
        nastepne wakacje. Ja mu powiedzialam wyraznie ze nie jestesmy para, i nie
        mozemy tak o sobie myslec bo ja nie wierze w zwiazki na odleglosc. Poza tym nie
        mozemy nic sobie obiecywac, bo taka obietnica jest jak kula u nogi.
        Uzgodnilismy ze jestesmy przyjaciolmi z nadzieja na cos wiecej podczas
        kolejnych wakacji (wowczas ja mam okazje pracowac w rejonie w ktorym on mieszka
        wiec nasze spotkania bylyby bardziej realne).

        Obiecalismy sobie ze bedziemy szczerzy wobec siebie i jesli w ciagu roku ktores
        z nas wejdzie w jakis zwiazek, to da drugiemu otwarcie znac. On mi zaczal mowic
        nierealne teksty ze on bedzie czekal na mnie itd. No w to to juz ja akurat nie
        wierze i powiedzialam mu ze ja oczekuje od niego bardziej szczerosci niz
        wiernosci i ze jak dla mnie dopoki nie bedziemy para on moze spotykac sie z kim
        chce i ja to rozumiem.

        Zaznaczylam tylko ze ja nie za bardzo wierze ze cos z nas bedzie bo traktuje to
        nasze spotkanie jako taka wakacyjna fascynacje i ze takie fascynacje przewaznie
        koncza sie po powrocie do rzeczywistosci. Powiedzialam ze jestem nim tez
        zainteresowana, ale to wszystko zweryfikuje czas.

        Ale ja znam siebie i dlatego powiedzialam mu ze jesli chce utrzymac ta
        znajomosc to potrzebuje stalego kontaktu bo nie jestem z tych osob ktore
        czerpia przyjemnosci tylko z danej chwili i zyja terazniejszoscia. Czy to
        przyjacioka czy to partner ja potrzebuje ta osobe czuc poprzez rozmowy, maile
        czy listy. Powiedzialam mu ze obawiam sie ze jak zlapie mnie codziennosc
        jesieni i zimy w Polsce to juz nie bede taka chetna do zmieniania swojego zycia
        i dlatego potrzebuje w miare stalego kontaktu z nim bo znajac mechanizm
        wakacyjnej fascynacji z biegiem tygodni nasze kontakty beda malec.

        I to sie poniekad sprawdza, na pocZatku sie naprawde staral i pisalismy do
        siebie co dwa dni, teraz sa okresy ze na wiadomosc czekam 3 tygodnie. Sytuacja
        dla mnie bylaby jasna gdyby nie to ze jak juz jest ten e-mail to jest naprawde
        w nim wszystko to co sprawia ze na nowo zaczynam wierzyc ze moze to nie koniec
        tylko rzeczywiscie on nie moze pisac czesciej? I tu jest wlasnie zagadka, czy
        ja przypadkiem nie wymagam zbyt duzo i czy ja przypadkiem nie stwarzam sama
        jakis urujonych problemow.

        Dlatego chcialam zeby ktos popatrzyl na to z boku. Ja nie jestem osoba ktora
        slepo idzie za radami innych, ale lubie ich wysluchac bo wtedy potrafie patrzec
        na "problem" z dystansu.

        Dziekuje raz jeszcze za odpisy i zycze Wam i wszystkim ktorzy zagladaja na tym
        forum super soboty. smile

        Kasia
        • nom73 Re: Prosze o porade 20.11.04, 11:44
          portugalia4 napisała:
          >
          > Wracajac do tematu. Ten facet jest na poziomie, nie znalazlam go na jakims
          > komunikatorze gdzie ludzie umieszczaja swoje foty itd

          Rozumiem, że Ci ludzie nie są na poziomie?
          Poznałem tak wiele dziewczyn, z którymi korespondowałem bardzo długo.
          Jestem tzw. "umysł ścisły" i z polskiego byłem zawsze noga i miałem kłopoty z
          pisaniem wypracowań, ale jak zaczałem się przyjaźnić z dziewczyną z sieci to
          sam się zdziwiłem jak codziennie potrafiłem napisać krótkiego maila na 100
          zdań. smile
          Co do Twoje znajomości, to maile są dobre na początku, później żeby się lepiej
          poznać trzeba się spotykać (przez maile nie da sie poznać człowieka).
          W moim przypadku przyjaciółka internetowa pisała rzadziej, bo poznała chłopka,
          z którym się spotykała, zresztą to ja ją namówiłem na spotkanie z owym
          chłopakiem. Teraz są małżeństwem, mam nadzieję szczęśliwym, bo kontakt się
          urwał rok temu. smile
          Aha, nigdy nie spotkaliśmy się, a było sporo okazji ku temu, może widocznie tak
          było pisane. smile

          • portugalia4 Re: Prosze o porade 20.11.04, 16:24
            nom73, nie lap ludzi za slowka. Nie chodzilo mi ze pozostali nie sa na
            poziomie. Chcialam napisac tylko tyle ze poznalam tego faceta bez wyraznego
            celu przyjaznio-partnerskiego. On tez nie mial przed pierwszym spotkaniem
            zadnego mojego zdjecia. I dla kompletnie nieznanej osoby poswiecil caly swoj
            dzien. To sprawilo ze uznalam ze byl na poziomie.

            W moim przypadku na chwile obecna maile sa jedyna rzecza na jaka mozemy sobie
            pozwolic, a spotkanie kolejne bedzie w swieta i nastepne dopiero w wakacje.
            Dlatego ja za bardzo nie wierze w taka znajomosc chociaz chcialabym wierzyc. A
            facet namawia, obiecuje chociaz nie ma to odzwierciedlenia w mailach co dla
            mnie jest niezrozumiale i kloci sie z calym jego wizerunkiem.

            I dziekuje Ci za wypowiedz. Pozdrawiam Cie serdecznie.
            • nom73 Re: Prosze o porade 20.11.04, 21:13
              portugalia4 napisała:

              > nom73, nie lap ludzi za slowka.
              Ja juz tak mam, podobno to cecha starych kawalerów, o przepraszam, singli
              chcialem napisać. smile

              > poziomie. Chcialam napisac tylko tyle ze poznalam tego faceta bez wyraznego
              > celu przyjaznio-partnerskiego.
              Moze on mial inne zamiary, moze chcial Cie poderwac na jedna noc, ale to tylko
              on wie. Wydaje mi się, że jak facet spotyka się pierwszy raz z dziewczyną to
              nie myśli o niej jak potencjalnej partnerce czy też przyjaciółce (zresztą
              mężczyźni to się przeważnie przyjaźnią z kobietami które im się podobają wink ).

    • rybka_a Re: Prosze o porade 20.11.04, 18:24
      sama musisz zdecydować czy odpoiwada Ci taka sytuacja niepewności, czy znasz
      na tyle tego człowieka, aby mu zaufać ?
      z Twojego postu mozna wyczuć, że nie jesteś pewna tego faceta,

      musisz zaufać swojej intuicji, ale pomyśl też o tym, że zawsze możesz się
      wycofać ze związku, wiec może warto spróbować
Pełna wersja