Jak optymistka z pesymistą...

24.11.04, 23:33
Cześć !!

Jak optymistka z pesymistą... albo na odwrót. Prawie każdy z nas jest w życiu
albo bardziej pesymistą albo optymistą... Jak to się układa w związkach gdy
spotkają się dwa w zasadzie przeciwstawne charaktery?
    • anula001 Re: Jak optymistka z pesymistą... 24.11.04, 23:35
      latwo pewnie nie jest. Ja nie moglabym byc z kims kto ciagle narzeka, swiat
      widzi na czarno i marudzi...
      • md0512 Re: Jak optymistka z pesymistą... 24.11.04, 23:38
        Cześć !!

        Heh.........................

        Znaczy się, Ty jesteś z natury optymistką? wink
        • anula001 Re: Jak optymistka z pesymistą... 24.11.04, 23:41
          znaczy sie taksmile
      • jumar1 Re: Jak optymistka z pesymistą... 24.11.04, 23:49
        A ja mógłbym byc z kims takim.Pod warunkiem że byłabys sliczna,kobieca,i lubiła
        mówić....
    • randy99 Re: Jak optymistka z pesymistą... 25.11.04, 00:19
      Nie ma rady. Jedna osoba będzie zmuszona zmodyfikować swoje podejście do siebie
      i świata. A tak przy okazji, to optymiści rzadziej się poddają.
      smile
      Pozdrawiam,
      randy
      • jumar1 Re: Jak optymistka z pesymistą... 25.11.04, 00:28
        Ehhh...ja to jestem taki facet,że mógłbym robic za "przewodnika".
        Ale tak jak juz powiedziałem musiałaby byc śliczna,ładnie sie usmiechac i lubić
        do mnie mówic...abym gdy tylko zwatpie w to wszystko jednym spojrzeniem na nią
        mógł rozwiać wszystkie wątpliwości.
        Wtedy na pewno sprawiałoby mi przyjemność rozjasnianie każdego dnia...
    • gavroche2 Re: Jak optymistka z pesymistą... 25.11.04, 10:30
      na to, że spotka się 100% optymista ze 100% pesymistą szanse są nieskończenie
      małe (pozdrowienia dla Anisuy wink ) bo takich ludzi prawie nie ma.

      ja tam lubię, jak dziewczyna czasem ponarzeka jak to wszystko przeciw niej i
      jaka jest biedna. albo jak się złości na cały świat. może być słodkie smile
      • zoskaanka Re: Jak optymistka z pesymistą... 25.11.04, 10:47
        no tak, wszystko jasne, dlaczego optymistki są same (niektóre prznajmniej)
        facet lubi być potrzebny, do czegokolwiek, wbicia gwoździa, dźwignięcia
        ciężkich zakupów (ach te muskuły) i nawet pocieszania
        nic nie poradzę na to, że jestem optymistką, nawet jak mi się źle dzieje i ktoś
        narzeka za mnie, to dostaje zdrowego kopa, bo ja narzekać nie znoszę
        a do tego, sama wbijam gwoździe, maluję ściany, nie panikuję jak mam stłuczkę,
        załatwiam naprawy samochodu (kilku mechaników już się nacięło, bo nie dałam
        sobie kitu wcisnąć dzięki naukom taty - jako dziecko lubiłam przyglądać się jak
        wymienia klocki, filtry, linki itp.)
        tylko pająków się boję i brzydzę i tu facet ma duże pole do popisu smile))
        • gavroche2 Re: Jak optymistka z pesymistą... 25.11.04, 11:38
          W zasadzie się zgadzam z Tobą. Pająki to za mało, musisz popracować nad sobą. My
          się boimy zbyt silnych kobiet smile
          • anula001 Re: Jak optymistka z pesymistą... 25.11.04, 14:32
            Oooooo, pajakow tez sie boje. I innych podobnych gadow. Gwozdzia nie wbije, na
            pradzie sie nie znam, ciemnosci sie boje. facet mi niezbednysmile))
      • anula001 Re: Jak optymistka z pesymistą... 25.11.04, 14:31
        ale lubisz jak narzeka tylko czasami. A to nie jest pesymizm, bo ten to stan
        permanentny. Kazdy optymista czasem lubi narzekac, i sluchac pocieszenia. Jak i
        kazdy pesymista ma czasem dobry humor i widzi lepsza przyszlosc...
        • gavroche2 Re: Jak optymistka z pesymistą... 25.11.04, 15:06
          masz całkowitą rację smile
      • anisua Re: Jak optymistka z pesymistą... 25.11.04, 14:48
        gavroche2 napisał:

        > na to, że spotka się 100% optymista ze 100% pesymistą szanse są nieskończenie
        > małe (pozdrowienia dla Anisuy wink ) bo takich ludzi prawie nie ma.

        nawet gdyby takie osobniki sie spotkały to myślę,
        że tacy ludzie nie byliby długo ze sobą .
        to jakby dwa różne sposoby patrzenia na świat...

        > ja tam lubię, jak dziewczyna czasem ponarzeka jak to wszystko przeciw niej i
        > jaka jest biedna. albo jak się złości na cały świat. może być słodkie smile

        ale chyba jak czasem tylko tak narzeka?
        bo takie ciągłe narzekanie może być baaaardzo męczącewink
        • gavroche2 Re: Jak optymistka z pesymistą... 25.11.04, 15:07
          w ogóle totalny pesumista/totalna pesymistka ma małe szanse na bycie z kimś, jak
          sądzę smile

          i zgadza się, tylko czasami. przecież nie ma nic piękniejszego niż widok
          szczęśliwej, uśmiechniętej ukochanej smile
    • 75-ty Re: Jak optymistka z pesymistą... 25.11.04, 17:57
      Zależy od tego jaki to jest pesymiZm i jaki optymizm.
      Jest taki optymizm na siłę, że cięzko z takim człowiekiem wytrzymać. I jest taki
      pesymizm, który ma podłoże nerwicowe.
      Ale i wtakich przypadkach wszystko może się dobrze ułozyć, jeśli się chce, wie
      jak i ma dobrą wolę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja