Gdybyscie...

26.11.04, 21:56
...mieli wybrac: zycie z osoba, ktora kochacie tak sobie ale jest tak
wygodnie, szalu nie ma, ta osoba nie jest totalnie taka o jakies zawsze
marzyliscie, ale jest.. Czy tez nie bierzecie tego pod uwage i czekac na
TE/TEGO???
    • gavroche2 Re: Gdybyscie... 26.11.04, 21:59
      tzn mnie nie byłoby wygodnie w takiej sytuacji, bo czułbym, że wiążę tą drugą
      osobę. Ona nie może szukać swojego szczęścia. A przy okazji ja też. Miałem kilka
      razy takie uczucie (wprawdzie nie mieszkałem, ale spotykałem się) i zawsze
      kończyło się to rozstaniem. I nie żałuję.
      • zoskaanka Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:03
        Anula, co Ci? limoncello na smutno???
        • anula001 Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:04
          pije limoncello, pijesmile) takie mnie nachodza wiesz rozterki i dywagacje. Wiesz
          co ja czasem mysle?? ze ludzie, ktorzy za czesto nie uzywaja mozgu maja
          lepiej...
          • zoskaanka Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:07
            oj tak, masz rację...smile
            • anula001 Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:09
              to juz postanowione - jutro zapisuje sie na terpaie odmożdżaniasmile))
              • zoskaanka Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:12
                hola, nie szalej!!! zabraniam, mądre dziewczynki jak Ty, to skarb dla ich
                przyjaciół
                możesz się co najwyżej nieco znieczulić lub wyłączyć... byle nie na długo!
                • anula001 Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:13
                  oj, dziekuje za komplement, az sie zarumienilamsmile) Ok,wiec sie wylaczamsmile)
    • yorick1 Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:04
      Wczoraj wspolnie doszlismy do wniosku, ze idealow nie ma wink. Ogolnie problem
      jest zlozony. Ja poki co wypatruje mojej drugiej polowki, ale wiem tez, ze
      milosc potrafi platac figle i mozna zakochac sie w kims, kto nie musi detal w
      detal odpowiadac naszemu idealowi. Wystarczy, ze sie do niego zbliza. Poza tym
      ciezko mi sie odniesc, bo nigdy jeszcze nie kochalem "tak sobie". Jak juz, to
      zawsze na maxa i bez marginesow.
      • anula001 Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:06
        wiem, ze nie ma idealow, ale dajmy na to marzysz o kobeicie cieplej, wrazliwej
        a trafia Ci sie dajmy na to mila i sympatyczna acz apodyktyczna i wredna
        czasem...I wiesz, ze moze gdzies tam jest inna, taka jaka wymarzyles...
        • zoskaanka Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:09
          przecież miłość jest ślepa!!!
          jaka tam apodyktyczna i wredna? przez różowe okulary miłości będzie ...
          zdecydowana i troskliwa...
          • yorick1 Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:13
            Na "trzezwo", apodyktyczne i wredne omijam z daleka, ale jak sie czlowiek
            zakocha, to zoskaanka ma racje - nazywamy rzeczy inaczej wink.
            • anula001 Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:21
              ale przeciez to jest wlasnie oszukwanie samego siebie..
              • zoskaanka Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:23
                nigdy w życiu! to jest miłość smile)
              • yorick1 Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:26
                tak w zasadzie, to nalezy dokonac rozroznienia. gdy sie "nie dostrzega" wad
                partnera, stara sie je bagatelizowac, wmawiac sobie "a, dotrzemy sie" a one i
                tak nam przeszkadzaja, to wtedy jest to oszukiwanie sie, niedojrzale i troche
                nieodpowiedzialne podejscie do sprawy. natomiast milosc dojrzala charakteryzuje
                sie m.in. tym, ze kocha sie w partnerze rowniez jego wady. kocha sie osobe cala
                taka, jaka jest. z calym dobrzodziejstwem inwentarza.

                anula001 napisała:

                > ale przeciez to jest wlasnie oszukwanie samego siebie..
                • anisua Re: Gdybyscie... 26.11.04, 22:40
                  z braku laku dobry kit?
                  nie ja wole być z kimś kogo kocham, za kim szaleję
                  kogoś czyje wady będę akceptować, z kim nie będę sie nudzić
                  z kim bedę mogła pogadac o wszystkim i o niczym
                  i nawet milczenie bedzie przyjemne...

                  a sytuacji gdybym była z kimś ,
                  tylko dlatego, że nie chce byc sama
                  bo nie ma tego wymarzonego , tej połówki
                  na razie sobie nie wyobrazam
                  a co, gdy potem spotkałabym tego kogoś na kogo czekałam,
                  i byłoby juz za póżno, bo związałam sie z innym...

                  chociaz różnie w zyciu bywa
                  czlowiek nie chce być sam i czasem wybiera złe rozwiązania..

                  anula a co ciebie takie dziś mysli nachodzą?
                  mogę cos poradzić?
                  • anula001 Re: Gdybyscie... 26.11.04, 23:02
                    nie wiem, takie mnie czasem nachodza... Ania, moim zdaniem Ty bys sie nie
                    oszukiwala, tak trzymacsmile
                • anula001 Re: Gdybyscie... 27.11.04, 11:36
                  No tak, wszystko Ok, ale to zalezy chyba od tego jakie to sa wady,prawda? jaki
                  jest ich 'kaliber'. Bo np. w imie milosci mozna sie w takim razie meczyc z
                  psychopata, ktory Cie wrzatkiem polewa, albo z kims kto sie za bardzo
                  alkoholizuje, Albo z kims kto jest mizoginem.. I mozna sobie tak cichutko przy
                  takiej 'milosci' siedziec cale zycie i nie wiedziec nawet ze moze byc inaczej.
                  Albo moze sie wie, ale odwagi juz nie ma...
Pełna wersja