Obietnice bez pokrycia...

29.11.04, 00:17
Cześć !!

Zastanawiam się nad kolejnym problemem dotyczącym związków dwojga (jak zwykle
ja). Załóżmy, że jest dojrzała kobieta i ma swojego chłopaka (nie są
małżeństwem). Kobieta taka oczekuje stabilizacji, bezpieczeństwa, chce
założyć rodzinę, mieć dzieci... Jej chłopak daje jej różne obietnice,
zapewnia ją jak to będzie z nim szczęśliwa, spełnią się jej oczekiwania,
spotykają się, przytulają, kochają... Jednakże czegoś brakuje. Po pewnym
czasie w tym przykładowym związku kobieta jest często ignorowana, jej chłopak
opuszcza ją, przedkłada inne przyjemności ponad zaangażowanie uczuciowe w
związek... Oznacza to, że te obietnice i czyny nie mają pokrycia w uczuciach.
Co o tym myślicie?
    • anula001 Re: Obietnice bez pokrycia... 29.11.04, 00:20
      moim zdaniem oznacza to niedojrzalosc, niedopasowanie i sprzeczne interesy i
      wyobrazenia na temat tego zwiazku..
      • md0512 Re: Obietnice bez pokrycia... 29.11.04, 00:25
        Cześć !!

        Dzięki Aniu. Zgadzam się z Tobą w 100%. Teraz pytanie: jak uświadomić tą
        krzywdzoną kobietę... i jak jej pomóc.
        • anula001 Re: Obietnice bez pokrycia... 29.11.04, 00:27
          albo tego kolesia, ze jest niedojrzalym palantem...
          • md0512 Re: Obietnice bez pokrycia... 29.11.04, 00:28
            Cześć !!

            Obawiam się, że jest to wykluczone...
            • anula001 Re: Obietnice bez pokrycia... 29.11.04, 00:37
              dlaczego?
      • rybitwa_konrad Re: Obietnice bez pokrycia... 29.11.04, 00:28
        Niedojrzalosc a zarazem strach przed wiazaniem sie na stale.
        Tak jak np czemu ludzie zyja na kocia lape nie biorac slubu, po prostu nie sa
        pewni czy to jest ta/ten jedyny, a jak znajda kogos innego to wtedy latwiej
        jest sie rozatac.
    • nom73 Re: Obietnice bez pokrycia... 29.11.04, 09:09
      md0512 napisał:


      > związek... Oznacza to, że te obietnice i czyny nie mają pokrycia w uczuciach.
      > Co o tym myślicie?

      Rozumiem, że nie jesteś bohaterem owej historii i to tylko Twoje obserwacje.
      jak jest naprawdę to najpierw wypadałoby usłyszeć relację obu osób a później
      coś powiedzieć na ten temat.
      No ale możemy założyć, że jest to praeda, więc ja powiedziałbym, że chłopak to
      niezły bajerant i chciał wykorzystać tą kobitetę do zaspokojenia swoich
      seksualnych potrzeb. Ale gdyby jej to powiedział wprost to na pewno dostałby
      kosza, albo nawet po twarzy więc prawił jej czułe słówka i komplementy.

      Może też tak być, że obietnice były na wyrost, dawał je bez wcześniejszego
      poznania owej osoby, a po jakimś czasie stwierdził, że jednak nie będzie z nią
      szczęśliwy. No ale tu trzebaby jasnowidza, żeby coś powiedzieć. smile
    • dzika_zdzicha Re: Obietnice bez pokrycia... 29.11.04, 21:50
      hmm... również uważam, że to kliniczny przykład niedojrzałości. po co temu
      chłopakowi ten związek? dla samego seksu? żeby poszpanować przed kolegami? z
      nudów?

      a tak na marginesie, nie znoszę obiecywania, szczególnie typu "będziesz ze mną
      najszczęśliwsza na świecie", "nigdy cię nie zawiodę", "zawsze będę z tobą".
      podchodzę do tego baaardzo nieufnie. zrozumiałabym, gdyby ktoś powiedział, że
      będzie się STARAŁ, żebyśmy byli szczęśliwi i nierozłączni, bo obiecywanie tego
      nie ma większego sensu. takie obietnice często mogą zwiastować początek końca
      uczucia... ale to tylko moje zdanie. pozdrowionka!

      • anula36 Re: Obietnice bez pokrycia... 29.11.04, 22:03
        a nie lubie gdybania nt. zwiazku i zbawiania jego uczestnikow na sile.
        Czy ta kobnieta jest niepelnoletnia,uposledzona,ubezwlasnowolniona?
        A niech sie meczy wiecej normalnych gosci dla nas zostanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja