slub po rozwodzie

04.12.04, 23:54
md poruszyl wazna kwestie
slub po rozwodzie
wydaje mi sie, ze w wiekszosci na tym forum nie jestesmy juz nastolatkami
wiec nalezy liczyc sie takze i z tym, ze spotklamy i zakochamy sie w kims
z "przeszloscia"...
rozwody koscielne nie sa czeste
ja przyznaje, ze to bylby dla mnie problem emocjonalny gdybym nie mogla wziac
slubu w kosciele
i nie wiem czy bylabym na tyle silna by angazowac sie w zwiazek z kims kto ma
zobowiazania... dzieci, byla zone, tesciowa i psa... no ale zarzeka sie malpa
kitu.. nie wiadomo co mnie czeka ;o)
    • rybitwa_konrad Re: slub po rozwodzie 05.12.04, 00:00
      Faktycznie, to juz musiala by byc osoba naprawde wyjatkowa, zeby sie z nia
      wiazac i w tym momencie trzeba bylo by sie powaznie zastanowic, bo ja tez bym
      chcial miec slub koscielny.
    • md0512 Re: slub po rozwodzie 05.12.04, 00:03
      Cześć !!

      Dla mnie żaden problem, bo w końcu to miłość jest najważniejsza. Jednak z
      pewnością osoba "po przejściach" do kolejnego związku podejdze z wielką
      ostrożnością. Ślubu w Kościele wcale nie wymagam, jednakże już dzieci z
      poprzedniego małżeństwa to problem. O ile ze swoją byłą/byłym można się rozstać
      definitywnie, to z dziećmi już raczej nie i wtedy echa poprzedniego związku
      będą powracały i miały wpływ na obecny.
      Dlatego też radzę wszystkim unikać rozwodów gdy w rodzinie pojawiły się już
      dzieci...
    • mort_subite Re: slub po rozwodzie 05.12.04, 00:16
      Ślub kościelny nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Chociażby z tego prostego powodu, że nie bardzo wierzę w istnienie Boga ani innej - upostaciowanej czy tez nie - nadprzyrodzonej siły sprawczej.
      Z dziećmi jest już trochę inaczej. Jakkolwiek wydaje mi się, że trwały związek z kobietą, która posiada jedno dziecko, nie byłby jakimś "problemem", to z większą liczba pociech mogłoby być inaczej. Chcę być ojcem. Mieć własne dziecko lub dzieci. Kobieta z jednym dzieckiem prędzej zgodzi się na komplikacje z kolejna ciążą i urodzeniem malucha, niż taka, która ma pociech więcej. Jakkolwiek sądzę, że byłbym w stanie roztoczyć dobrą opiekę nad JEJ dziećmi, to jednak chęć posiadania TAKŻE WŁASNEGO DZIECKA jest we mnie silna. I gdybym miał do wyboru - albo ona i jej dzieci bez szans na własne, albo poszukiwanie kogoś innego - chyba zdecydowałbym się na dalsze poszukiwania. Tyle dywagacji, bo jak zachowałbym się, gdybym miał rzeczywiście podjąć taką decyzję - nie wiem...
    • pinga.pinga Re: slub po rozwodzie 05.12.04, 00:23
      mam to gdzieś to mi sie nigdy nie zdarzy. Jeszcze tego by brakowalo by jakaś
      stare babsko miało mi mówić co mam robić
Pełna wersja