limkwat 11.12.04, 15:57 czesc jestem tu nowa i chyba zagoszcze na dluzej albo na zawsze. jest mi zle kolejny raz uwierzylam i zostalam zraniona ,znowu jestem sama i bez nadzieji na przyszlosc .to banalne wiem ale nie wiem jak sie pozbierac Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
anula001 Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 16:01 czas leczy rany, nawet te glebokie jak Row Marianski, wiem co mowie witaj!! Odpowiedz Link
limkwat Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 16:05 chcialabym w to wierzyc ale ile tych ran jeszcze mam przezyc. Ufacie jeszcze ludziom potraficie im uwierzyc? Odpowiedz Link
limkwat Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 16:08 anula001 jak tak sobie czytam twoje posty nie moge wyjsc z podziwu ile w Tobie optymizmu ,jak to robisz ? czy mozna sie tego nauczyc ? Odpowiedz Link
anula001 Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 16:22 dziekuje Ci, bywa ciezko, nawet bardzo, ale wiesz co mnie nie zabije to mnie wzmocni-wierze w to. Nie sadze zebym biadoleniem i zrzedzeniem cos zmienila, choc przyznaje ze czasem narzekam jak stara baba na targu, bo to normalka. Trzeba zawsze patrzec na jasna strone zycia... -- Swiat według Singli The world in my eyes.. Odpowiedz Link
zoskaanka Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 16:23 czytaj, pisz, uszy do góry i do przodu, a jutro na pewno będzie lepiej ) witamy Odpowiedz Link
yorick1 Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 16:30 sam tu bywam od niedawna, ale mogę smialo zapewnic, ze trafilas w fajne towarzystwo. a co do Twoich dylematow, to coz, ktos to wszystko tak poukladal, ze nigdy nie wiemy, ile razy sie jeszcze „przejedziemy” na ludziach, ile razy dostaniemy od zycia kopniaka. pamietaj, ze w ostatecznym rozrachunku wygrywa ten, kto wierzy w ludzi, obdarza ich pozytywnymi uczuciami, jest im zyczliwy, nawet mimo doznanych krzywd, a nie ten, kto po kilku niepowodzeniach zamyka sie w sobie, doluje i co drugie zdanie zaczyna od „ja już nigdy nie...” . bedzie dobrze i to szybciej niz sie spodziewasz. sluszna uwaga padla powyzej – czas leczy wszystkie rany, nawet glebsze niz Row Marianski. „..) lecz po nocy przychodzi dzien, a po burzy spokoj...” limkwat napisała: > anula001 jak tak sobie czytam twoje posty nie moge wyjsc z podziwu ile w Tobie > optymizmu ,jak to robisz ? czy mozna sie tego nauczyc ? Odpowiedz Link
jumar1 Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 16:49 Uważaj tylko na Jumara1...on czasem skomentuje to nie przebiera w słowach! Ale tak naprawde to chce pomóc,ale w troche bardziej ludzki sposób...tzn.mało wyszukany...aczkolwiek bardzo zyciowy Pzdr. i witam Odpowiedz Link
anula001 Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 16:50 taaaak, koniecznie uwazaj na tego goscia) Odpowiedz Link
limkwat Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 17:02 hihihi jumara1 lubie (oczywiscie wirtualnie ) juz od jakiegos czasu .czasem prawda w oczy jest konieczna. Dziekuje wam za slowa otuchy postaram sie myslec pozytywnie Odpowiedz Link
anula001 Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 16:24 wierze i ufam, po tylku dostaje, ale taka jestem. Wierze ze skoro ja mam dobre i 'pokojowe' zamiary to druga osoba tez. Ale z tym to bywa roznie.. Grunt to nie geberalizowac i nie myslec szablonowo, bo jak zacznie sie myslec ze wszyscy faceci sa do bani to juz koniec.. Choc czasem WSZYSCY sa do bani )) Odpowiedz Link
nom73 Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 16:29 limkwat napisała: > czesc jestem tu nowa i chyba zagoszcze na dluzej albo na zawsze. jest mi zle > kolejny raz uwierzylam i zostalam zraniona ,znowu jestem sama i bez nadzieji > na przyszlosc .to banalne wiem ale nie wiem jak sie pozbierac Moze napiszesz cos konkretnego, bo z opsiu wnioskuję, że opuścił Cię partner i teraz nie wyobrażasz sobie dalszej przyszłości bez niego. Odpowiedz Link
limkwat Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 16:59 dobrze wnioskujesz ,kiedys juz sobie obiecalam ze bede ostrozna i ze nikomu nie pozwole sie skrzywdzic .bardzo ostroznie podchodzilam wiec do tej znajomosci .On wydawal sie naprawde uczciwy mily jak to sie mowi poukladany wyksztalcony inteligentny .uwierzylam ze mu zalezy i sama sie zaangazowalam .wszyscy znajomi podzielali to zdanie i mnie w nim utrzymywali ze to porzadny czlowiek .a jednak okazalo sie ze chcial ta znajomoscia przytlumic swoj wlasny smutek wzbudzic zazdrosc u sojej bylej (z ktora nie laczylo go juz nic jak twierdzil od kilku lat) w koncu prawda wyszla na jaw .dla wszystkich byl to szok. najgorsze ze mamy wspolnych znajomych. nie wiem co teraz zerwac kontakt rowniez z nimi? Odpowiedz Link
jumar1 Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 17:08 Nie ma nic gorszego niz wytaczanie "tarczy" i ciagłe i szczelne trzymanie dystansu.Krzywda jaka sobie wyrzadzamy jest ogromna. To jasna sprawa,że po niepowodzeniu czy zawiedzeniu sie na kims stajemy sie twardsi i badziej zimni,jednak to kwestia czasu. Trzeba być uwaznym i dobrze obserwować co sie wokół nas dzieje,zwykle pojawia sie ktos kto darzy nas sympatia...lub czyms wiecej.I głupio byłoby w jego oczach byc zimna i pozbawiona uczyc osoba.Popuscic czasem i jesli nie wykazywac samemu inicjatywy to choc pozwolić komuś przedrzec sie do siebie i poadorowac sie troszke. Szansa...moi drodzy...każdemu sie nalezy jesli tylko jest wartosciowy....i nam odpowiada pzdr. Odpowiedz Link
zoskaanka Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 17:17 e tam, nie ma co się przejmować i tak dramatyzować, zapomnieć i już czy jak się skaleczysz nożem, to nigdy już żadnego noża do ręki nie weźmiesz? więcej optymizmu życzę Odpowiedz Link
limkwat Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 17:21 bede to sobie powtarzac. a teraz uciekam praca wzywa .moze uda mi sie skrobnac cos z firmowego komputerka .moze juz bardziej optymistycznie Odpowiedz Link
nom73 Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 18:36 limkwat napisała: > to porzadny czlowiek .a jednak okazalo sie ze chcial ta znajomoscia przytlumic > swoj wlasny smutek wzbudzic zazdrosc u sojej bylej (z ktora nie laczylo go juz > nic jak twierdzil od kilku lat) w koncu prawda wyszla na jaw .dla wszystkich > byl to szok. najgorsze ze mamy wspolnych znajomych. nie wiem co teraz zerwac > kontakt rowniez z nimi? No wiesz, jak to mowia, bez ryzyka nie ma zabawy. Czasami trzeba zaryzykowac, a jak nie wyjdzie to dalej probowac i nie przejmowac sie. Mam nadzieje, ze przynajmniej milo spedzilas z nim czas, bo wiadomo, ze wszystko mija, ludzie odchodza i nie powinno sie od nich uzalezniac. Teraz przynajmnie wiesz, ze nie mozna oceniac ludzi po pozorach, ale to nie jest powod, zeby kazdego z gory skazywac na potepienie. Ludzie na poczatku znajomosci staraja sie pokazac z jak najlepszej strony, bo inaczej nie zaskarbiliby sobie przychylnosci u drugiej osoby. To jest calkiem normalne, Ty pewnie tez starasz sie pokazac z jak najlepszej strony ukrywajac skrzetnie swoje wady. A poza tym powody jego odejscia byly inne, ale to jego trzebaby sie spytac, na pewno nie byl z Toba szczesliwy, bo by nie odszedl. Z drugiej strony czy on cos Tobie obiecywal, moze Ty ukladalas sobie w glowie wspolna przyszlosc z nim a on odszedl uniemozliwiajac Ci relaizacje planow. Nie wiem jak bylo, trzebaby jego o to zapytac, bo z jednostronnej relacji to nie mozna sie do konca wypowiedziec. Odpowiedz Link
limkwat Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 19:30 nom73 napisał: >> A poza tym powody jego odejscia byly inne, ale to jego trzebaby sie spytac, na > pewno nie byl z Toba szczesliwy, bo by nie odszedl. Z drugiej strony czy on cos > > Tobie obiecywal, moze Ty ukladalas sobie w glowie wspolna przyszlosc z nim a on > > odszedl uniemozliwiajac Ci relaizacje planow. Nie wiem jak bylo, trzebaby jego > o to zapytac, bo z jednostronnej relacji to nie mozna sie do konca > wypowiedziec. Mowil ze jest szczesliwy .Chyba oklamywal siebie i mnie.Wciaz powtarzal ze jest mu ze mna dobrze. A pozniej taka diametralna zmiana .Chyba we mnie chcial widziec ja ale ja jestem zupelnie inna i nie bede sie zmieniac bo to nie ma sensu .Rozmowe o rozstaniu zapoczatkowalam sama bo zaczelo byc dziwnie .I wtedy sie dowiedzialam ze nie potrafi o niej zapomniec .powiedzial mi to przez internet co bylo dla mnie zalosne bo nie mial nawet odwagi powiedziec mi tego osobiscie. Odpowiedz Link
anisua Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 22:39 cos ci powiem smutasku nie wracaj do tego co było a jeśli już to pamiętaj tylko dobre chwile nie zamykaj sie na świat i ludzi a ten facet.... może rzeczywiscie było mu dobrze może chciał zapomnieć a nie mógł i moze dlatego odszedł bo wiedział, że nie jest szczery i nie chciał cie oszukiwać.. trudno mnie oceniać ale BEDZIE DOBRZE ZOBACZYSZ Odpowiedz Link
limkwat Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 22:45 dziekuje anisua ,wracac nie bede ale na razie jest mi ciezko .chce wierzyc ze bedzie dobrze .musi byc Odpowiedz Link
rybitwa_konrad Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 22:49 Hej Napewno bedzie dobze nie ma sie co przejmowac tylko trza isc do przodu i nie ogladac sie za siebie i oczywiscie usmiechac sie Pozdrawiam Odpowiedz Link
anisua Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 23:04 domyslam się, że nie jest łatwo... ja mimo różnych zawirowań w swoim zyciu, upadków... zawsze staram sie wierzyć,że jest żle po to by było lepiej)) trzymaj się i nie daj się ....facetom Odpowiedz Link
nom73 Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 23:14 anisua napisała: > domyslam się, że nie jest łatwo... ... dlaczego nie jest łatwo, dlatego, że skończyło się coś co sprawiało nam przyjemność, przynosiło radość? Odpowiedz Link
anisua Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 23:23 dlaczego: bo chyba były momenty miłe, przyjemne, które sie pamieta.. i się skonczyły... i plany różne pewnie były.. Odpowiedz Link
nom73 Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 23:39 anisua napisała: > dlaczego: > bo chyba były momenty miłe, przyjemne, które sie pamieta.. > i się skonczyły... > i plany różne pewnie były.. czyli właściwie to sami sobie stwarzamy ból, bo nie potrafimy pogodzić się z czymś co się skończyło a przynosiło nam radość. Może nie warto się przywiązywać, uzależniać to wtedy nie będziemy cierpieć? Odpowiedz Link
anisua Re: pocieszenia potrzebuje 11.12.04, 23:59 nom73 napisał: > czyli właściwie to sami sobie stwarzamy ból, bo nie potrafimy pogodzić się z > czymś co się skończyło a przynosiło nam radość. Może nie warto się > przywiązywać, uzależniać to wtedy nie będziemy cierpieć? tak sami stwarzamy sobie i inni nam stwarzaja ból ale nie wyobrazam sobie życia bez przywiazania, natomiast nie wiem czy uzaleznienie to dobre okreslenie to juz troche w obsesje wchodzi.. a cierpienie dotyka kazdego bez wzgledu na to co robimy takie życie a dzieki niemu ,przynajmniej to moje zdanie bardziej doceniamy wszystkie dobre chwile i rzeczy, które nas spotkały i ludzi oczywiscie... Odpowiedz Link
krysiulka Zajrzyj, proszę, do.... 11.12.04, 23:25 ...mojego wątku - ludzie fajne rzeczy napisali - i to mi bardzo pomogło. Tu jest link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=17814473 a tak wogóle - TRZYMAJ SIĘ, wiem, co przeżywasz.... Krysia Odpowiedz Link