Czy chciałabyś zostać kurą domową?

14.12.04, 06:13
Cześć !!

Pytanie raczej do kobiet...
Czy akceptowalny jest dla Was taki model rodziny, w którym kobieta nie
pracuje zawodowo a zajmuje się domem i wychowaniem dzieci. Codziennie czeka z
ciepłym obiadem aż mąż wróci z pracy. Zakres zadań mężczyzny w takim domu
jest oczywiście zmniejszony...
    • dzika_zdzicha Re: Czy chciałabyś zostać kurą domową? 14.12.04, 08:50
      nie, nie, nie, nie, NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      pozdrowionka
    • gavroche2 Re: Czy chciałabyś zostać kurą domową? 14.12.04, 09:39
      mimo, ze pytanie raczej do kobiet, to ja odpowiem: bardzo chcialbym byc kura
      domowa. zadnych deadline'ow, sfrustrowanych krytykow, stresujacych wystapien
      publicznych, odpowiedzialnosci za stawiane prognozy, wykonane ekspertyzy...
      chcialbym zajac sie wlasnym domem. I tak to musze robic (taka dola samotnych
      jezdzcow), ale poniewaz moje obecne mieszkanie ma 23 metry kwadratowe, wiec
      moja domowa kurowatosc plynelaby mi w lwiej czesci na weekendowych wypadach w
      gory, przesiadywaniu z kumplami w knajpach, imprezach, czytaniu ksiazek,
      chodzeniu do teatrow i tego typu slodkosciach.
    • zoskaanka Re: Czy chciałabyś zostać kurą domową? 14.12.04, 10:34
      ani nie chciałabym ani się nawet nie kwalifikuję - nie cierpię gotować !!!
      • anisua Re: Czy chciałabyś zostać kurą domową? 14.12.04, 12:56
        nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        ja odpadłabym od razu,bo
        nie wyobrazam sobie takiego życia, bez pracy zawodowej

        md napisał:
        <<Zakres zadań mężczyzny w takim domu
        jest oczywiście zmniejszony...>>

        czyli niewolnica na pełnym etacie
        posprzata dom, ugotuje, upierze, uprasuje
        zadba by mąż dobrze i ładnie wygladał
        zadba o jego potrzeby
        wychowa dzieci
        nie skarzy się, nie narzeka
        dobrze by tez ładnie wygladała
        ale nie zabierała za duzo głosu
        bo domem rzadzi mężczyzna
        tak kojarzy mi sie kura domowa..........

        i nigdy taka nie będę
        przeciez to ciężka praca 24 godziny na dobę
        a co jeśli mąż nie będzie zadowolony?
    • dziubkaa Re: Czy chciałabyś zostać kurą domową? 14.12.04, 12:54
      podobno podczas ciazy mozg kobiety jest bombardowany hormonami co u niektorych
      skutkuje tym, ze swiat kupek, zupek i wysypek staje sie jedynym akceptowanym
      swiatem
      osobiscie uwazam, ze nie wychodzi to na zdrowie ani kurze domowej, ani
      szanownemu malzowi, ani dzieciom (wplyw na psychike nadopiekunczej mamusi)
      chyba duzo fajniej jest jak normalny i cieply dom to zasluga wszystkich
      uczestnikow zabawy
      pozdrawiam
      dziubka
    • ala-1974 Re: Czy chciałabyś zostać kurą domową? 14.12.04, 12:56
      Na pewno nie!
    • md0512 Re: Czy chciałabyś zostać kurą domową? 14.12.04, 14:19

    • md0512 A teraz trochę utrudniamy... ;-) 14.12.04, 14:22
      Cześć !!

      A, jak sądzicie, jak to powinno być w przypadku np. rodziny górniczej kiedy to
      mężuś (górnik dołowy) wraca wręcz skonany do domu i jedyne czego potrzebuje to
      wypoczynek? Na dodatek pracuje w systemie 3-zmianowym...
      • gavroche2 Re: A teraz trochę utrudniamy... ;-) 14.12.04, 14:33
        > Na dodatek pracuje w systemie 3-zmianowym...

        Ale na wszystki trzy zmiany?
        • md0512 Re: A teraz trochę utrudniamy... ;-) 14.12.04, 14:34
          Cześć !!

          Nie udawaj Greka wink

          2 tygodnie zmiana I, 2 tygodnie zmiana II. 2 tygodnie zmiana III i tak w koło
          Wojtku... Ale praca mordercza...
          • gavroche2 Re: A teraz trochę utrudniamy... ;-) 14.12.04, 14:44
            a ile taki ktos zarabia? mysle o wynajeciu gosposi, wtedy kobita tez moze
            pracowac.
      • anisua Re: A teraz trochę utrudniamy... ;-) 14.12.04, 14:52
        md0512 napisał:

        > Cześć !!
        >
        > A, jak sądzicie, jak to powinno być w przypadku np. rodziny górniczej kiedy
        to
        > mężuś (górnik dołowy) wraca wręcz skonany do domu i jedyne czego potrzebuje
        to
        > wypoczynek? Na dodatek pracuje w systemie 3-zmianowym...
        >
        a jak to będzie w przypadku rodziny gdzie mąż pracuje w biurze po 8-9 godz.
        dziennie a zona pielęgniarka w systemie zmianowym np.dzień, noc i wolne 1 lub 2
        dni
        czy ona po 12 godzinach pracy po powrocie do domu na 20
        skonana i strudzona
        bo i to praca i fizyczna i umysłowa
        a mąż jest w domu od 16-17
        siedzi i odpoczywa i czeka az ona cos ugotuje, poda biednemu strudzonemu
        mężusiowi
        albo po nocnym dyzurze czy tez od rana ma pichcić sprzatać czy tez może
        odpocząc??

        a jesli w tej robotniczej rodzinie i on i ona cięzko pracują to co wtedy
        czy tylko mężczyzna się w pracy męczy??????
        • gavroche2 Re: jest rozwiazanie! 14.12.04, 14:58
          rzucic wszystko w cholere, mieszkanie wynajac a za zysk w ten sposob osiagany
          mieszkac na Dominikanie!
        • rybitwa_konrad Re: A teraz trochę utrudniamy... ;-) 14.12.04, 15:02
          w zwiazku powinno byc partnerstwo wink
          bynajmniej ja tak uwazam
          i mam nadzieje ze tak u mnie bedzie wink
          czyli jezeli np ja wracam po 12 godz pracy do domu na 21
          to licze ze kolacja bedzie przygotowana
          tak samo jak ja bede po nocnej zmianie czyli wtedy jak ona wroci do domu to ja
          jej przygotuje kolacje
          czy np sprzatanie, jezeli siedze w domu caly dzien to dlaczego mialbym nie
          posprzatac, w koncu tez mieszkam w tym domu
          trzeba sie jakos wymieniac obowiazkami wink
          • gavroche2 Re: A teraz trochę utrudniamy... ;-) 14.12.04, 15:08
            tak swoja droga...
            chyba jestem spaczony i nie potrafie sobie wyobrazic, ze wracam do domu (o
            jakiejkolwiek porze) i czeka na mnie jedzenie smile po pierwsze dlatego, ze
            niezrecznie bym sie czul (pewnie przynajmniej na poczatku), a po drugie w ogole
            rzadko jadam w domu. a czasem jak wracam po kilkunastu godzinach to jestem tak
            zrabany, ze ide spac i nie mysle o jedzeniu smile zdarzalo sie, ze dwa dni nic
            nie jadlem, bo mialem wazniejsze sprawy na glowie
          • anisua Re: A teraz trochę utrudniamy... ;-) 14.12.04, 15:22
            rybitwa_konrad napisał:

            > w zwiazku powinno byc partnerstwo wink
            > bynajmniej ja tak uwazam
            > i mam nadzieje ze tak u mnie bedzie wink
            > czyli jezeli np ja wracam po 12 godz pracy do domu na 21
            > to licze ze kolacja bedzie przygotowana
            > tak samo jak ja bede po nocnej zmianie czyli wtedy jak ona wroci do domu to
            ja
            > jej przygotuje kolacje
            > czy np sprzatanie, jezeli siedze w domu caly dzien to dlaczego mialbym nie
            > posprzatac, w koncu tez mieszkam w tym domu
            > trzeba sie jakos wymieniac obowiazkami wink

            ja tez optuję za takim zwiazkiem
            a najlepiej smakuje i cieszy wspólne gotowanie
            i smakowaniewink
    • zimowe_sloneczko Re: Czy chciałabyś zostać kurą domową? 14.12.04, 15:11
      Zapytałabym co dokładnie rozumiesz przez to pojęcie "kury domowej". Przyznam
      szczerze, że źle mi się kojarzy wymienione wyżej słowo. Choć w postawionym
      przez Ciebie pytaniu odnajduję głębszy sens.W dzisiejszych czasach wartość
      kobiety zależy w dużym stopniu od podjętej przez nią pracy zawodowej, obowiązki
      domowe schodzą na dalszy plan. Mam jednak wrażenie, że gubi się przez to
      fundamenty szczęśliwej rodziny. Z tego co zdążyłam zaobserwować, kobiety
      sukcesu nie potrafią stworzyć ciepłego ogniska domowego. To chyba największa
      cena spełnienia zawodowego jaką dziś płacą bogate businesswomen. Nie próbuję
      przez to powiedzieć, że osiągnięcie sukcesu jest czymś złym, lecz nie ulega
      wątpliwości fakt, że pogodzenie ze sobą tych sprzeczności(sukces w pracy - dom)
      wymaga ogromnej siły (niekoniecznie fizycznej choć i taka jest potrzebna).
      Sytuacja wygląda nieco inaczej w przypadku samotnych kobiet - tu praca zawodowa
      jest niezbędna w największym możliwym wymiarze czasowym.
      Konkludując sądzę, że kobieta,która założyła rodzinę, ma męża i dzieci, staje
      przed cięzkim wyborem - sukces zawodowy lub praca w nieco mniejszym wymiarze
      czasowym, bez większych sukcesów. Ta druga opcja może odpowiadać starodawnemu
      pojęciu "kury domowej". Gdyż trudno chyba spotkać w dzisiejszych czasach osobę
      w ogóle nie podejmującą pracy zarobkowej. Oczywiście myślę tu o naszym pięknym
      kraju-raju. smile
      • md0512 Re: Czy chciałabyś zostać kurą domową? 14.12.04, 16:04
        Cześć !!

        Zimowe Słoneczko... smile Jaki masz piękny nick... Jesteś tu po raz pierwszy -
        napisz coś więcej o sobie wink
    • md0512 A teraz moja opinia... 14.12.04, 16:12
      Cześć !!

      Dziękuję Wam za rzeczowe wypowiedzi. Czas teraz na moją opinię.
      Oczywiście jestem za związkami partnerskimi i uważam, że rola kury domowej jest
      dla kobiety wręcz upokarzająca jak również może mieć negatywny wpływ na jej
      psychikę. Jedyna dopuszczalna sytuacja, gdy kobieta czeka na mężusia z ciepłym
      obiadem może mieć miejsce gdy sama jest bezrobotna.
      W przypadku rodzin górniczych sytuacja jest podobna. W końcu praca górnika
      pomimo, że nadwyraz ciężka też jest tylko pracą. Takwięc nie ma wykrętów.
      Jeżeli żonka później wraca z pracy, to mężuś powinien czekać na nią z ciepłym
      obiadem a najlepiej jeszcze z różami (bo w końcu powinien być szczęśliwy, że ją
      ma) wink . Ewentualnie mogą razem zająć się przygotowaniem obiadu (tzn.
      uogólniając - jedno i drugie powinno mieć podobny zakres obowiązków)...
Pełna wersja