coobad
02.02.05, 21:31
i to nie dlatego, ze jestem sam. po prostu nigdy!
nie znosilem amerykanskiej propagandy, anonimowych listow ktore zdarzalo mi
sie otrzymac (sic!) - no bo co to za sens pisac anonimowo? Nie znosze
OBOWIAZKOWEGO walentynkowania z druga polowa - jesli sie kochamy, to caly
czas; a jesli nie - to po co ciagnac farse?
takie pseudouroczystosci zawsze mnie niesmaczyly. jesli chce kogos poznac,
zwyczajnie podchodze, mowie: -jestem Kuba.. jakos dalej idzie. No to po co
kombinowac?
a jak ktos sie wstydzi, to znaczy ze nie chce tego kogos poznac na prawde ;P
tylko gdzie (no poza tym forum, oczywiscie

poznac takich QA jak ja..hi hi
a wy co o tym sadzicie? jest ktos, kogo kreca okazje jak walentynki, dzien
kobiet, dzien chlopaka (jest taki wynalazek!) itp?