Kobieta i zakupy w hipermarkecie

20.02.05, 14:47
Dzis przekonałam się, dlaczego nie lubie chodzić sama na zakupy do
hipermarketów. Dwie przecznice ode mnie otworzyli hipermarket. W związku z tym
uznałam, że skoro skończyły mi się zapasy chemii (proszek do prania, płyn do
płukania, ect) to mam bliziutko i spokojnie sobie takie zakupy do domu
przyniosę. Jak postanowiłam tak zrobiłam.
Nie jestem filigranową dziewczynką, chodzę na siłownię i zawsze miałam dobrą
kondycję. Hm. Kupiłam 3 kg proszku, płyn i kilka drobiazgów, troche jedzenia -
naprawdę nie dużo. Zanim dotarłam do domu pękła mi rączka wiklinowej torby na
zakupy, a ręka zdrętwiała i zmęczyła się tak, że od 1,5 godz nie mogę nic
robić! Chyba nie porwę się na taką wyprawę więcej - nie wiem taksowkę zamówię
czy coś?... Ech, a gdyby tak silne ramię wspomogło... Ech, cięzkie jest życie
singielki smile)
    • alternator2500 Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 14:50
      Zbieraj na auto.
      • tamara_t Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 14:52
        A wiesz, że też przyszło mi to do głowy smile
        • alternator2500 Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 15:01
          Polecił bym jeszcze taki ciągany wózeczek, ale na to chyba jeszcze za młoda
          jesteś wink Poza tym, autko jest bardziej eleganckie...
          • tamara_t Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 15:05
            tiaaaaa... tylko z moją powalającą pensją to ja do 50tki może uzbieram na auto -
            a i to na niewiele się zda, bo wtedy już będzie mógł być i ten wózeczek ;P
    • cafe_justysia Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 16:08
      Oj,po prostu wzięłaś zły transport smile)
      Ja do hiper zawsze zabieram mój ukochany plecak(20 l)i tam wszystko pakuję a
      ten proszek to chyba miałaś bez rączki bo ja zawsze duży mam z rączką(moja ręka
      jest potem czerwona ale co tam)
      No a na taxi nie mam kasy ale na szczęście mam darmowego busa do hiper...
      Bardzo lubię chodzić na takie zakupy,przede wszystkim sama bo nikt mnie nie
      pogania ani nie mówi,ze to jest niepotrzebne lub tuczące(czyt. mama lub tata)...
      Już dawno nie byłam na dużych zakupach,czas najwyższy się wybrać smile)

      Właśnie leci "All by myself" Celiny...Boże,czemu ona musi mnie tak dołować?!!
      Zawsze mi smutno jak leci w radio...sad(
      • mariolka99 Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 16:56
        Jelenia potrzebujesz. Jelen charakteryzuje sie tym ze jest slepo zauroczony. i
        koniecznie musi miec auto.
        • mort_subite Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 17:51
          mariolka99 napisała:

          > Jelenia potrzebujesz. Jelen charakteryzuje sie tym ze jest slepo zauroczony. i
          >
          > koniecznie musi miec auto.

          ...i to byłoby na tyle, jeśli chodzi o miłość prawdziwą i wzniosłą...
          • mariolka99 Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 17:53
            Zaraz tam miłość;D
            • tamara_t wcale mi sie to nie podoba 20.02.05, 17:57
              Kierunek tej rozmowy wcale mi nie odpowiada smile To nie tak - mężczyzna nie jest
              tu przedmiotem tylko podmiotem sprawy. W końcu gdyby BYŁ, to byłyby to zakupy
              DLA NAS, czyż nie? smile
              • mariolka99 Re: wcale mi sie to nie podoba 20.02.05, 18:01
                No tak, ale i tak wyszłoby że Ty idziesz po zakupy bo on się śmiertelnie
                zanudza przy drugim regale. NIGDY nie zabierm chłopa na zakupy. Przy jednym
                popadłam w przesadę i wyszło że przez rok praktycznie go utrzymywałam, bo nie
                skalał się dołożeniem do tych zakupów;P
                • tamara_t Re: wcale mi sie to nie podoba 20.02.05, 18:05
                  Widzę, że mamy podobne doświadczenia. Dramat jakiś i paranoja. Mężczyźni
                  ewoluują w niepokojącym kierunku. Bez urazy panowie ewoluujący w dobrym kierunku ;P
                  • mariolka99 Re: wcale mi sie to nie podoba 20.02.05, 18:09
                    Kiedyś kupowaliśmy jakieś drobiazgi, ja nigdy nie dysponuję gotówką, miałam
                    nadzieje że te 5 zł na mnie odżałuje;P Miałam nadzieję dopóki nie oddzielił
                    SWOICH zakupów od MOICH. Od temtej chwili wiem że na karcie nawet 5zł
                    przechodzi;D
                    • tamara_t Re: wcale mi sie to nie podoba 20.02.05, 18:45
                      Dramat! co za kutas!
                • coobad kutasy i.... 21.02.05, 00:00
                  hmmmm... ja tak miałem z moją ex. płaciłem za wszystko, woziłem ją...

                  gotowałem, sprzątałem, SAM robiłem zakupy w hipermarketach (hrabianka była
                  szczerze obrażona, gdy musiała iść sama do sklepu np. po pieczywo...)

                  teraz uznała, że należą jej się moje różne dokumenty, moja wieża (przeent od
                  mojej mamy), firmowe programy, moje narzędzia, części do firmowych samochodów,
                  rapidography i książki moje i mojej mamy... słowem: mnóstwo gratów, które miałem
                  zanim ją poznałem!!!

                  i jak tu wierzyć w UCZUCIE?!!!
                  • maraiss Re: kutasy i.... 21.02.05, 00:12
                    coobad napisał:

                    > teraz uznała, że należą jej się moje różne dokumenty, moja wieża (przeent od
                    > mojej mamy), firmowe programy, moje narzędzia, części do firmowych samochodów,
                    > rapidography i książki moje i mojej mamy... słowem: mnóstwo gratów, które
                    miałem zanim ją poznałem!!!
                    >
                    jeżeli było i jest tak jak piszesz to zadawałeś się ze zwykłą złodziejką
                    tylko że w białych rękawiczkach....

                  • mort_subite Re: kutasy i.... 21.02.05, 00:14
                    To niefajnie...
                    Nie możesz kazać jej ...oddalić się? Zmień zamki w drzwiach i - jak mawia pewien znajomy ośmiolatek - na razie, wsadź sobie bazie... wink
                    A jak będzie grozić konsekwencjami prawnymi, to niech wykaże, że dane składniki majątku stanowią jej własność...
                    • maraiss Re: kutasy i.... 21.02.05, 00:18
                      mort_subite napisał:

                      > To niefajnie...
                      > Nie możesz kazać jej ...oddalić się? Zmień zamki w drzwiach i - jak mawia
                      pewie
                      > n znajomy ośmiolatek - na razie, wsadź sobie bazie... wink

                      nie może zmienić zamków w drzwiach ponieważ te rzeczy znajdują sie u niej w
                      mieszkaniusmile))
                      > A jak będzie grozić konsekwencjami prawnymi, to niech wykaże, że dane
                      składniki
                      > majątku stanowią jej własność...

                      ona nie bedziesmile) ale on może zagrozić jej sankcjami prawnymi pod warunkiem że
                      bedzie umiał udowodnić, że to są jego rzeczysmile))
                      • coobad Re: kutasy i.... 21.02.05, 00:22
                        ale, kurwa, mądrzy jesteście!!!

                        tyle to i ja wiem!! są na to konkretne paragrafy w kk, ale NIE O TO CHODZI!!!

                        chuj z tymi rzeczami! chodzi o podejście!!!
                        • maraiss Re: kutasy i.... 21.02.05, 00:28
                          coobad napisał:

                          > ale, kurwa, mądrzy jesteście!!!
                          >
                          > tyle to i ja wiem!! są na to konkretne paragrafy w kk, ale NIE O TO CHODZI!!!
                          >
                          > chuj z tymi rzeczami! chodzi o podejście!!!

                          no to ci ku.wa napisałam wczesniej że zadałes sie ze złodziejką w białych
                          rękawiczkach....
                          chcesz żebyśmy ci wszyscy współczuli????
                          to współczuje ci szczerze ,ze na taką trafiłes i życzę szczęscia
                          na przyszłość w doborze partnerkismile))
                      • mort_subite Re: kutasy i.... 21.02.05, 00:25
                        Nie wiedzieć czemu ubrdałem sobie, że mieszkali u Kuby...
                        Skoro tak, to jest jeszcze gorzej... Kurcze, trzeba jakąś intercyzę spisywać zanim się człowiek komuś do domu sprowadzi? I dopisywać do niej wszystko to, co się nabyło za własne pieniądze, bądź dostało od rodziny/znajomych? Ech...
                        • coobad Re: kutasy i.... 21.02.05, 00:33
                          cieszę się, że mnie rozumiesz, chłopie...

                          bo baby to wszystkie w jedną trąbę dmuchają i nawet współczują szyderczo!

                          ale ja jestem dzielny żuczek i dam sobie radę smile))
                          • anula001 Re: kutasy i.... 21.02.05, 00:41
                            ja CI dam baby, baby to wiesz gdzie masz! i nie uogolniaj!!!!!!!!
                            trzym sie, nie wszystkie sa takie jak ta Twoja ex!
                            • coobad Re: kutasy i.... 21.02.05, 00:46
                              bab to ja nie mam... ani jednej... a gdzie są, to nie wiem... hi hi może to i
                              lepiej...


                              i nie chodzi o to, że się nie trzymam, bo trzymam się mocno ( "no! to po
                              szklanie i na rusztowanie!") chodzi o zwykłe skurwysyństwo, którego we mnie nie
                              uświadczysz, a w ludziach jest go mnóstwo! okrutnie mnie to frustruje, BO JA TAK
                              NIE UMIEM!!!

                              i zawsze jestem zdziwiony, że inni jednak UMIĄ!!!
                              • anula001 Re: kutasy i.... 21.02.05, 00:50
                                wierz mi, albo nie wierz jak nie chcesz,ale ja tez sie zawsze mocno dziwie ze
                                ktos umial postapic tak po swinsku. i nadziwic sie nie moge ile imbecyli,
                                pasozytow, pijawek emocjonalnych chodzi po tym swiecie.
                                ale ja popelniam jeden podstawowy blad - mierze ludzi swoja miara: ja tak ne
                                robie, wiec niemozliwe zeby ktos mnie tak zrobil. a to gowno prawda!!!!! niestety..
                                jak to ktos madry powiedzial: kto ma serce miekkie musi miec twarda dupe!
                              • mariolka99 Re: kutasy i.... 21.02.05, 19:53
                                Widzę Kuba że na swoim polu kukurydzy też hita sobie znalazłeś;DDD Swoją drogą-
                                ludzie są popierdoleni. Daj jej namiary, spiknę laskę z moim exem, taką jej
                                jazdę urządzi że zapomni jak sie nazywa;DDD Jest mistrzem manipulacji i
                                wpędzania w kompleksy;D
                          • anima Re: kutasy i.... 21.02.05, 11:52
                            cóż, miałeś chłopie pecha, że trafiłeś na złodziejkę.
                            ale tak, jak nie chcecie, drodzy panowie, by kobiety mówiły, że "wszyscy faceci
                            to świnie", tak i Ty nie uogólniaj, że baby to wszystkie w jedną trąbę...
                            itakdalej.
                            cokolwiek to w ogóle znaczy.
    • mariolka99 Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 18:48
      To jeszcze był drobiazg, założe się że NIKT tu obecny nie przeżył takiego cyrku
      jak ja z maciusiem;DDD
      • tamara_t Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 18:49
        Czyżby wszyscy panowie o tym imieniu mieli conajmniej pos****e w głowach? Znam
        tylko jednego, który nie ma - mój brother smile
        • mariolka99 Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 18:56
          Przychylam się- zaliczyłam 2 i obaj byli skończonymi kretynami;PPP
      • mort_subite Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 18:49
        Zważywszy na to, że nic nigdy mnie nie łączyło z żadnym Maciusiem - pewnie masz rację... ;-PPPPPP
        • mariolka99 Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 18:55
          Mort-wszystko przed Toba;D
          • cocogirl Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 20.02.05, 20:13
            ja się zawsze zastanawiam po co ja tyle kupuje a potem czesc wyrzucam, ale jakas logika w tym jest bo wydaje mi sie, ze jak kupie wiecej to nie bede musiała ciagle biegac na zakupy jedzeniowe... kolezanka mi zawsze mowi, ze lodówka nie jest do trzymania jedzenia tylko lakieru do paznokci zeby nie zasechłsmile
    • snene_oci Re: Kobieta i zakupy w hipermarkecie 21.02.05, 12:13
      mysle, ze nalezaloby stworzyc podobny watek pt "kobieta i kretyn w
      supermarkecie"
      sprobujcie poszukac internetowych sklepow z dostawa do domu. W -wie jest
      leclerc, wierze ze w innych miastach tez cos jest. To jest cos, co zycie
      ratuje. niedawno to odkrylam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja