tamara_t
20.02.05, 14:47
Dzis przekonałam się, dlaczego nie lubie chodzić sama na zakupy do
hipermarketów. Dwie przecznice ode mnie otworzyli hipermarket. W związku z tym
uznałam, że skoro skończyły mi się zapasy chemii (proszek do prania, płyn do
płukania, ect) to mam bliziutko i spokojnie sobie takie zakupy do domu
przyniosę. Jak postanowiłam tak zrobiłam.
Nie jestem filigranową dziewczynką, chodzę na siłownię i zawsze miałam dobrą
kondycję. Hm. Kupiłam 3 kg proszku, płyn i kilka drobiazgów, troche jedzenia -
naprawdę nie dużo. Zanim dotarłam do domu pękła mi rączka wiklinowej torby na
zakupy, a ręka zdrętwiała i zmęczyła się tak, że od 1,5 godz nie mogę nic
robić! Chyba nie porwę się na taką wyprawę więcej - nie wiem taksowkę zamówię
czy coś?... Ech, a gdyby tak silne ramię wspomogło... Ech, cięzkie jest życie
singielki

)