tamara_t
22.02.05, 22:21
Chyba nie zrozumiem "konsekwencji" rozumowania panów - raz narzekają, że
smutno, że brak kogoś obok, że to że tamto, a dosłownie za chwilę - rzucają
zastrzeżenie, żeby sobie nie myśleć, bo nie chcą, żeby się JAKAŚ przypałętała
i przyczepiła na stałe. No słowo honoru nie rozumiem. Czyzby to taka
asekurancka poza, czy jak? oj, ja nie wiem...
Jedno szczęście, że Panowie interesują mnie w tej chwili tylko i wyłacznie
jako miłe towarzystwo na wypady knajpiano - kinowo - koncertowe

pogadać -
ok, coś więcej - pogrożę paluszkiem
[Tak Cooba, dobrze Ci się zdaje, że to aluzja do Twojego wątku

]