Jest mi tak smutno,że już nie wiem co robić :(

01.03.05, 18:27
Dlaczego ja ciągle muszę tego wysłuchiwać???Już nie mogę wytrzymac z moimi
rodzicami,ciągle się kłócą,tylko mają do siebie pretensje,kłócą się dosłownie
o wszystko!!!Oskarżają sie,że czegoś nie zrobili,wymawiają sobie
problemy...Tak bardzo żałuję,że nie jestem gdzieś daleko,że nie pracuję w
innym kraju...Miałam okazję a nie skorzystałam,bo mama przekonała mnie bym
została do końca studiów(do końca czerwca) a teraz muszę tego wysłuchiwać...
Wiem,narzekam,ale już muszę to z siebie wyrzucić bo nie mam już siły...
    • ballbreaker Re: Jest mi tak smutno,że już nie wiem co robić : 01.03.05, 19:01
      dopoki noze nie lataja to nie jest chyba tak zle? wink buziak w czolko i usmiech
      prosze smile
    • anima Re: Jest mi tak smutno,że już nie wiem co robić : 01.03.05, 19:05
      głowa do góry. postaraj się zdystansować, zamknij się w swoim pokoju, załóż na
      uszy słuchawki i posłuchaj muzyki.
      gdy to czytam, przypominają mi się kłótnie moich rodziców... teraz widzę, jak
      wiele z nich było uzasadnionych wink a z drugiej strony: w ciągu dnia się
      pokłócą, w nocy pogodzą.
      dystans, moja droga, dystans.
      trzymaj się i uśmiechaj smile
    • zlosnik5 Re: Jest mi tak smutno,że już nie wiem co robić : 01.03.05, 19:15
      teraz się kłocą za chwile kochają .Tak to jest ,kto się czubi ten się lubi ,mam
      podobnie tylko,że stroną ze sporu jestem ja kontra moja mama.Ale czuje,że jak
      skończy się ten okres bedzie tego brakować,a teraz po prostu relaks i
      zatyczki aby tego nie słuchać.Damy rade.wink
    • zapalniczka Re: Jest mi tak smutno,że już nie wiem co robić : 01.03.05, 20:25
      seksu im trza...
    • cafe_justysia Re: Jest mi tak smutno,że już nie wiem co robić : 01.03.05, 21:51
      Oni(moi rodzice)jeszcze tego nie wiedzą ale ja po wakacjach mam zamiar jechać
      do Anglii do pracy i jak Bóg da to zostanę 2 lata albo i dłużej...
      Noże nie latają,na pewno nie będą latać...i do tzw. rękoczynów też nie
      dochodzi...
      Ale wiecie co jest najgorsze-oni obrażają się nawzajem,mówiąc jakie to mają
      rodziny,tzn. o rodzicach mówią,o rodzeństwie...
      Kiedyś,jak byłam młodsza to było gorzej,płakałam ja,mój brat i mama też.Teraz
      to jest już lepiej,to są ich sprawy,ja się nie wtrącam...no i chyba dobrze
      robię...
Pełna wersja