jak cholernie ciezko jest tracic przyjaciela......

21.03.05, 00:43
nie chce...ale mijamy sie gdzies...

jak mozna byc przyjaciolmi skoro z gory zaklada sie ze nic wiecej nie moze
miedzy nami byc...
jak mamy byc przyjaciolmi skoro on zapiera sie caly zeby nie byc zbyt blisko
i zeby to nie wygladalo jak zwiazek albo zeby nie dawac mi nadzieji

gdzies gubi to nas...takie nie bo nie...

przyjazn to suma wiekszych uczuc tak jak milosc...tylko ze do pelni czegos w
przyjazni brakuje

jesli on mowi mi ze nie bedziemy razem bo "nie" i nie pozwala mi sie zblizyc
do siebie(w sensie przyjacielskim) to gdzies zapiera sie rowniez przed
przyjaznia...

moze naprawde nie bylo by miedzy nami nic poza przyjaznia ale on nie chce sie
o tym przekonac tylko z gory wie i juz

i mowi ze jestesmy przyjaciolmi a w rzeczywistosci gdzies nie pozwala mi na to

    • zapalniczka Re: jak cholernie ciezko jest tracic przyjaciela. 21.03.05, 00:53
      to za wszelka cene nie pozwol mu odejsc... dla przyjaciela ma sie zawsze czas i
      nie ma ze sie mijamy... moj przyjaciel jest teraz ze mna... spi spokojnie po
      calym dniu biegania... probuje sie nacieszyc bo niedlugo wyjezdza na jakis
      czas... jutro spelnie kazde jej zyczenie... chce zeby byla szczesliwa... juz
      teraz mi jej brakuje... ciezko jest przyjaznic sie z mezczyzna... wrecz jest to
      niemozliwe... chyba ze jestescie para lub malzenstwem...
      • tygrysio_misio Re: jak cholernie ciezko jest tracic przyjaciela. 21.03.05, 01:01
        ale on sobie znalazl inna crying

        choc mowi ze z nia to nie jest na zawsze i ze on tego potrzebuje dla
        jakiegos "zdrowia psychicznego" ale tak naprawde to do siebie nie pasuja ...to
        mnie to tak cholernie boli

        czuje sie jak bezpolciowy stwor ktory choc jest wspanialam przyjacielem to nie
        jest wystarczajaco dobry zeby z nim byc

        i co z tego ze jak sie zamkne to on kiedys z nia nie bedzie a my mozemy byc
        przyjaciolmi na cale zycie....

        nie moge tego zniessc ze choc mowi ze jestem dla niego wazniejsza to walentynki
        dzien kobiet i inne okazje bedzie spedza z nia i nie przyjdzie do mnie choc
        bede mowic mu ze jest mi ciezko

        a moze mnie oszukuje z tym ze mu na mnie zalezy bardziej......
        • zapalniczka Re: jak cholernie ciezko jest tracic przyjaciela. 21.03.05, 01:07
          masz za duzo pretensji do niego... byliscie kiedys ze soba? jesli Ty tarktujesz
          go jako byla milosc a moze dalej go kochasz i jestescie w ukladzie przyjaciel-
          przyjaciolka to tak na prawde nic miedzy Wami nie ma... mozesz tego chciec
          chociazby na takim gruncie ale jak on ucieka to nie mecz sie! najwyrazniej i to
          jest dla niego za trudne albo po prostu mowi to a robi co innego... jesli
          miedzy Wami jest jakas chora zazdrosc o jego partnerke, lub Twojego partnera...
          to wybacz ale troszke tego nie rozumiem... czyzbys liczyla na cos wiecej?
          • tygrysio_misio Re: jak cholernie ciezko jest tracic przyjaciela. 21.03.05, 01:14
            zapalniczka napisała:

            > masz za duzo pretensji do niego... byliscie kiedys ze soba? jesli Ty
            tarktujesz
            >
            > go jako byla milosc a moze dalej go kochasz i jestescie w ukladzie przyjaciel-
            > przyjaciolka


            traktuje go jak obecna milosc...z tym ze jednostronna i jestem gotowa chowac to
            gdzies tylko po to zebysmy byli przyjaciolmi



            > przyjaciolka to tak na prawde nic miedzy Wami nie ma...



            jestem zszokowana ze tak "trafilas" w pewne rzeczy i boje sie ze to tez jest
            prawda...



            jesli
            > miedzy Wami jest jakas chora zazdrosc o jego partnerke, lub Twojego
            partnera...
            >
            > to wybacz ale troszke tego nie rozumiem... czyzbys liczyla na cos wiecej?



            chce byc przyjaciolka i sie zamknac...ale nie potrafie pozbyc sie nadzieji ze
            kiedys on to zrozumie i doceni i ze moze bedzie cos wiecej

            tak naprawde to tylko dzzieki nadzieji sie zyje gy nie ma nic innego dla czego
            moglo by sie zyc
            • zapalniczka Re: jak cholernie ciezko jest tracic przyjaciela. 21.03.05, 01:25
              hej... musialam Ci jeszcz odp. nie rob sobie nadzieji - brutalne ale to jedyne
              wyjscie... jak masz zamiar to tak dluzej ciagnac i usmiechac sie do zlej gry?
              wypalisz sie predzej czy pozniej, pozostanie Ci tylko wielki zalosny stan
              psychiczny z ktorego bedzie Ci ciezko sie wygrzebac... jestes po prostu za
              delikatna, kazda z kobiet jest wrazliwa mniej lub bardziej i tak latwo nam sie
              poranic, pamietaj ze sama sobie zrobisz krzywde... okresl sobie cel, musisz
              stapac po ziemi a nie latac w chmurach... nie chce odbierac Ci marzen ale ja
              sie na tym przejechalam i miliony kobiet... a to chyba o czyms swiadczy... nie
              wiem jak Ci pomoc... taki jest moj punkt widzenia... inni moze maja odmienne
              zdanie... jestes wolnym czlowiekiem ale nie rzucaj sobie klod pod nogi... spi
              dobrze smile
    • anula001 Re: jak cholernie ciezko jest tracic przyjaciela. 21.03.05, 11:21
      bede brutalna - jak dla mnie jest oczywiste ze on chce byscie byli przyjaciolmi
      i tylko przyjaciolmi.znaczy nie ma miedzy Wami chemii, badz on jej nie odczuwa..
      Po drugie troche to egoistyczne z Twojej strony zakladac ze jak jest przyjazn to
      musi sie wykluc inne glebokie uczucie - jak mniemam milosc.. Otoz nie musi - mam
      bardzo dobrego kolege, i nigdy nic miedzy nami nie bylo, kazde z nas ma swoje
      zycie.
      Przeciez mozna sie wykonczyc takim mysleniem..I baardzo zniechecic te druga
      osobe do siebie.
      Wnioskuje ze kiedys byliscie razem, i Ty sie ztym nie mozesz pogodzic, tak?

      Wiesz, caly ten post wydaje mi sie troche egoistyczny - on ma Cie pokochac, bo
      Ty tak chcesz.. a co jesli on nie chce?? to nie fair tak myslec..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja