tygrysio_misio
21.03.05, 00:43
nie chce...ale mijamy sie gdzies...
jak mozna byc przyjaciolmi skoro z gory zaklada sie ze nic wiecej nie moze
miedzy nami byc...
jak mamy byc przyjaciolmi skoro on zapiera sie caly zeby nie byc zbyt blisko
i zeby to nie wygladalo jak zwiazek albo zeby nie dawac mi nadzieji
gdzies gubi to nas...takie nie bo nie...
przyjazn to suma wiekszych uczuc tak jak milosc...tylko ze do pelni czegos w
przyjazni brakuje
jesli on mowi mi ze nie bedziemy razem bo "nie" i nie pozwala mi sie zblizyc
do siebie(w sensie przyjacielskim) to gdzies zapiera sie rowniez przed
przyjaznia...
moze naprawde nie bylo by miedzy nami nic poza przyjaznia ale on nie chce sie
o tym przekonac tylko z gory wie i juz
i mowi ze jestesmy przyjaciolmi a w rzeczywistosci gdzies nie pozwala mi na to