Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm

28.03.05, 10:47
facet.interia.pl/news?inf=606016
Kompromisy, ugoda, zrozumienie sa OK, ale bycie pantoflarzem - nie chcialabym..

Jak sadzicie?
    • aspaa Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 10:54
      ja nie polecamsmilekiedys mi sie taki przyplatal...ja bylam ta osoba,ktora
      zalatwi,zrobi,pomysli,i caly czas w mojej jeszcze wtedy naiwnej glowce,wydawalo
      mi sie,ze to tylko tak na troche,ze on jest bardzo meski,i w razie co postwi na
      swoim,krzyknie,przeciwstawi mi sie...a on nie umialsaddramat...i zaczelo sie
      wyladowywanie negatywnych emocji na mnie,a ja zdalam sobie sprawe,ze to nie
      facet dla mnie....tyle,ze 3,5 roku w plecy...ale kupa doswiadczen...i mimo,ze
      teraz tez jeszcze nie wiem do konca czego chce,to juz przynajmniej wiem czego
      NIE CHCE!!!!a nie chce wlasnie pantoflarza....
      • emzecik Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 10:59
        aspaa napisała:

        > NIE CHCE!!!!a nie chce wlasnie pantoflarza....

        Kurde, aspaa a juz myślałem, że mam szansę ;-PPP
        • aspaa Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:01
          o rany!!! to ty pantoflarz?;DDDDDDDDDDDDDDDmoze uda mi sie cie zmienic????
          ahahahaha
          • emzecik Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:09
            problem w tym, że ja niereformowalna jednostka jestem ;-DDDDDDDDD
            a z pantoflem to mam tyle wspólnego, że zakładam 2 na jakąś większą
            szopkę big_grinDD

            • aspaa Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:11
              no to juz spokojna jestem....mam nadzieje,ze tych szopek malo masz i rzadko
              pantofle wkladaszbig_grinD
              • emzecik Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:14
                no tak, w zeszlym roku były 2 (wesela), w tym jeszcze się nie zdarzyło big_grin

      • anula001 Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 10:59
        ja wlasnie naleze do takich kobiet, ktore niczego sie noe boja (oprocz pajakow i
        innych insektowsmile, ktore zatatwia, pomysla, wykonaja, cos wymysla i poradza...
        I wiem, ze do takich kobiet lgna faceci slabi, niesmiali. nie chce powiedziec,
        ze to cos dla nich jak terapia - swiecenie swiatlem odbitym, ale...
        Jeden z moich bardzo dobrych kolegow, ktory jest w zwiazku z dziewczyna bedaca
        totalnym przeciwienstwem mnie powiedzial mi kiedys: Ania, Ty sobie zawsze dasz
        rade...
        Kurcze, wiem ze dam sobie rade, w konuc zyje juz prawie 29 lat, i niejedno w
        zyciu przeszlam, niejedno doswiadczylam, ale to nie znaczy ze kobiety silne nie
        potrzebuja tez wsparcia...

        Dostalam kiedys od moich 2 kochanych przyjaciolek (tez dziewczyn energicznych,
        zaradnych) rade - nie pokazywac facetowi, ze sie tyle potrafi, ze sie zawsze da
        rade, i ze jest sie az tak zaradna.. Hmm, i czase, to stosuje, a z moich
        obserwacji wynika ze jest wielu mezczyzn, ktorzy boja sie takich kobiet...
        • tamara_t Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:26
          Anula, jakbym czytała siebie.... od jakiegos czasu zaczęli przyklejać się do
          mnie tacy nieudacznicy, przy których to ja zawsze musiałam myśleć o tym co i
          jak zrobić. najczęściej wiele mieli do powiedzenia, ale jak przychodziło do
          robienia to dwie lewe ręce. To samo z decyzjami, ech nie chce mi się nawet
          wspominać.
          Twoje koleżanki Anula mają rację - facetom nie można pokazać, że umiesz sobie
          radzić SAMA. W zasadzie to podkopuje bycie razem. Najgorsze jest to, że od
          kiedy pamiętam byłam przez facetów odbierana jako silna babeczka i nie
          potrafię nagle zmienić swojego sposobu bycia. Szkoda, że niewielu facetów wie,
          że to pancerzyk ochronny...

          Nie, nie chciałabym pantoflarza.
        • monikson Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 13:14
          > ale to nie znaczy ze kobiety silne nie potrzebuja tez wsparcia...

          Trafiłaś w samo sednosmile Ale ilu jest facetów, którzy są gotowi na takie
          wyzwanie? wink))
          Hehe,zawsze jest coś nie tak: ZA silna, ZA mądra, ZA ładna, ZA dużo zarabia....
          etc. wink)))
          • anula001 Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 13:18
            i widzisz my mamy tak, ale jak jest ZA glupia, ZA slaba, Za brzydka to tez sle,
            ehhhhhhhhhhhh
            • monikson Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 13:24
              He he, z dwojga "złego" to wolę tak jak teraz mamy wink)))
              Ale autentycznie to nie słyszałam zeby się jakiś facet skarżył że jakas
              dziewczyna jest za głupia i za słaba... Moi różni koledzy są w związkach z
              takimi mimozami że aż się słabo robi wink)))
              A dla faceta to wygodasmile
              • anula001 Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 13:27
                dokladnie!
                tak jak powiedzial moj kolega: "Ty sobie zawsze dasz rade" Czyli ze jego kobieta
                sobie nie da, bo sierota zyciowa i oferma pierwszej klasy..
                Matko, a najgorsze ze takie sierotki Boze w damskim wydaniu nie cierpoia takich
                jak my, hihih, ale w sumie to mam to gdziessmile

                a z facetami tak to juz jest - jak maja jedno, chca czego innego, ale tez wole
                juz zeby narzekali ze jestem za madra i inne, hihihh
                • monikson Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 13:32
                  A ja się czasem boję że jak już bedę miała to wsparcie silnego męskiego ramienia
                  to oklapnę i stanę się sierotką wink))))) Bo w końcu ileż można być taką fighterką?
    • emzecik Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 10:57
      Obserwuję taki (w pewnym stopniu) związek mojego kumpla. I wcale mu nie zazdroszczę. Pantoflarstwo nie jest rozwiązaniem także dla mnie.

      • aspaa Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:00
        pantoflarstwo to tragedia!!!tylko teraz powiedzcie,jak silna i zdecydowana
        kobieta ma znalezc normalnego faceta?bo mi ostatnio znajmomy powidzial,w czasie
        szczerej rozmowy,ze takie kobiety budza lek mezczyzny,ktoremu wydaje sie,ze ona
        wszystko ma,wszystko zrobi i zalatwi sama,wiec na co jej on???
        • anula001 Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:00
          aspaa, dokladnie to napisalam w poscie wyzejsmile) tez tak mamsad
          • aspaa Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:02
            wiem,pzreczytalam...pisalysmy w tym samym czasiesmilea rada kolezanek jest
            super...ponoc skutkuje.mi mamam powtarza,zebym sie nie wyrywala,tylko udawala
            slodka idiotke ktora niczego nie potrafi,a sila mi sie przyda i zdecydowanie w
            razie problemow...tylko latwo jej mowic...za pozno mi takie rady dala,teraz
            nawet nie mam na kim pocwiczyc;D
            • anula001 Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:05
              taa, udawanie slodkiej idiotki przychodzi mi ciezko, ale cwiczewink nie wyrywam
              sie pierwsza do "odpowiedzi", czekam az inni ten ktos wyjdzie z inicjatywa itd.
              A rada super, i naprawde skutkujesmile))
              Takie male babskie trikiwink)
              • aspaa Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:08
                taaak,ja nawet raz probowalam.po zwiazku z pantoflem trafil mi sie inny
                fajny,ktory niestety nie wytrwal z powodu odleglosci i moich innych jazd...ale
                byl to taki "rebound boyfriend"na ktorym wyprobowalam "bycie ksiezniczka" i
                poskutkowalo,przynajmniej na poczatku...ale cholera ciezko bylo...i pare razy
                sie ujawnilam...i nie wiem,czy go to nie przerazilo...a ja udawac nie potrafie
                za dobrze...bo natury oszukac sie nie da....no ale i tak fajnie byo.teraz
                slucham rad mamybig_grini tez sie nie wyrywam...
                • anula001 Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:11
                  ja tez nie umiem udawac, bo i po co? zreszta to chyba dobrze, bo udawanie i
                  falsz zawsze wychodza na jaw..
                  Czlowiek jest tym kim jest i wlasnie dlatego ze jest taki a nie inny jest
                  niepowtarzalny,m gdybym byla inna, nie bylabym juz sobasmile
                  Inna sprawa ze uczymy sie cale zycie i pewne doswiadczenie i obserwacje
                  determinuja to jak sie zachowujemy, czasem nawet cos w sobie zmieniamy i to jest
                  fajne, ale udawanie zdecydowanie nie jest fajnesmile
                  • aspaa Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:13
                    no ja juz tez nie mam zamiaru tego udawanego doswiadczenia powtarzac...bo tak
                    naprawde nie wiem,czy nie wyszlo gorzej,niz gdybym byla w 100% soba...mi przez
                    moment bylo fajnie,ale to bylo nie fair,bo nie zastanawialam sie jak on sie z
                    tym czul...a juz tym bardziej czy sie domyslal,ze cos nie gra...
        • emzecik Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:06
          W zasadzie masz rację. Na pierwszy rzut oka takiej kobiecie nic nie brakuje, sama zresztą (często gęsto) sprawia takie wrażenie... A facet jeśli wykazać
          się potencjalnie nie będzie miał czym, to sobie daruje smile
          A z drugiej strony wy, silne kobietki nie akceptujecie faceta który jest tylko czuły, dobry i milutki i nic więcej...

          • anula001 Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:09
            a skad wiesz ze nie akceptujemy?
            musi byc czuly i mily, ale chyuba dobrze tez jak ma swoja pasje, prace -
            facetowi to potrzebne, zeby sie wykazac - taka juz Wasza meska natura...
            • emzecik Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:13
              anula001 napisała:

              > a skad wiesz ze nie akceptujemy?

              To tylko moje domysły, tak naprawdę to nie wiem smile

              > musi byc czuly i mily,

              Ba! przynajmniej tak jak ja ;-D

              > ale chyuba dobrze tez jak ma swoja pasje, prace -

              a znasz kogoś, kto jakiejś pasji nie ma? Z pracą już gorzej patrząc na %
              bezrobocia smile
              Trudno się z Tobą w tej kwestii nie zgodzić

              > facetowi to potrzebne, zeby sie wykazac - taka juz Wasza meska natura...

              A skąd to wiesz? ;-P
              • anula001 Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:35
                znam facetow bez pasji, zyjacych z dnia na dzien, intersujacych sie jedynie
                wynikami zuzlowymi i pojsciem na piwo z kolegami - no chyab ze to swoista pasjatongue_outP

                co do meskiej natury - czywiscie mowie na bazie swych doswiadczen i obserwacji,
                ale wydaje mi sie ze mezczyzna musia sie realizowac na jakims polu, bo wtedy
                krucho u niego z samoocena..
          • aspaa Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:10
            ..... wy, silne kobietki nie akceptujecie faceta który jest tylko
            > czuły, dobry i milutki i nic więcej...
            >
            jak to nie???????ze swieczka takiego szukac......moze zeby nie byl tylko
            taki,nie zapominal o swoich innych meskich cechach,ale czulosci i dobroc-jak
            najbardziej!!!!!!
            • emzecik Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:16
              aspaa napisała:

              > taki,nie zapominal o swoich innych meskich cechach,ale czulosci i dobroc-jak
              > najbardziej!!!!!!

              I tu leży pies pogrzebany smile A jeśli nie ma tych innych męskich cech? ;-PP
              • aspaa Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 11:18
                są,są,tylko trzeba je wydobyc....
    • beate1 Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 13:03
      Kochaj mnie jak wariat, kochaj mnie jak świr

      Renata Przemyk
      • tamara_t Re: Zwiazek z pantoflarzem?? hmmmmm 28.03.05, 13:30
        o to to to!!! dobrze koleżanka prawi smile))
    • wenecka chętnie dałabym się spantoflić 29.03.05, 12:05
      naprawdę, nie chce mi się być silną, niezależną kobietą, męczy to na dłuższą
      metę. to ciągłe posiadanie racji, podejmowanie decyzji, działanie, aktuywność.
      dałabym się spantoflić i to niemal od zaraz. tylko nikt mi w to nie jest w
      stanie uwierzyć i się podjąć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja