anula001
26.04.05, 20:59
Mysli nietoksyczne: Rezygnuje z konskursu, Katarzyna Korpolewska - psycholog.
"Wokolo mnie szalenstwo, Iwona nie je slodyczy, Aga 2 x w tygofniu chodiz na
aerobik, Danka poddaje sie masazom, patrycja biega na silownie, a Jola i
Malgosia wcieraja w soebie zel na cellulit za 200 zl! Basia zjadla pape cambridge.
A ja ogladam kasete z cwieczeniami, chrupie orzeszki w czekoladzie. Oj, jak
dobrze. patrze w lustro.Moglabym oczywiscie zrobic to i owo, ale wole poczytac,
niz poddawac sie jakims zabiegom. Nie jest zreszta az tak zle ze mna. To co
widac mozna korzystnie sprzedac. W razie czego kupie spodnice w wiekszym
rozmiarze, ametke odpruje zeby mnie nikt nie zdemaskowal>
Skrzywienie zawodowe zmusza mnie do bardziej wnikliwego przyjrzenbia sie
starannie dbajacym o siebie paniom. Te miekkie w dotyku maja mezow,
narzeczonych, adoratorow. Bywalczynie silowni, sesji aerobikow nie chodza na
randki lub robia to rzadko. Trudno sie dziwic - nie maja czasu. A moze cwicza
zeby zagluszyc samotonosc? Popadly w uzaleznienie czy barbieholizm?
Jedn z moich kolezanek zmierzajaca do stacji "Pamela Anderson", wytrwale niczy
po drodze swoje zwiazki z mezczyznami. Pan X rzucil ja gdy po raz czarty nie
dala sie zaproscic na kolacje. Biedak nie wiedziala ze wybranka je tylkoe kielki
i chlebek ryzowy.
Pan Y zareagowal wymownym grymasem gdy zjawila sie pod kinem ledwie zywa z
workiem treningowym na plecach. Zerwala z nim natychmiast. Czula,ze jej nie
rozumie.
Z panem Z sprawy zaszly duzo dalej. Wyjechali razem na romatyczny weekend.
Wszystko zepsul budzi wzywajacy barbie o 6:30 na poranna gimnatsyke. Biedna
dziewczyna, naprawde ladna i zgrabna ale ciagle gada o silowni, przyrzadach,
kaloriach i zabojczym cukrze w brzoskiwni.
Rozumiem = zdrowy tryb zycia, ale ile czasu mozna poswiecic zajmowaniu sie swoja
figura? Nie chodzi o to, zeby sie obrzydliwie zapuscic, zaniedbac, ale o to, aby
nie popasc w manie. Moje zycia, ja sama, to nie tylko ladna buzia i zgrabna
sylwetka. Nie chcialabym, zeby mezczyzna wybral mnie wlasnie z tych powodow.
Wolalabym, zeby docenil to, ze jestem inteligentna, dowcipna, dobrze tancze.
Rezygnuje z konkursu lalek barbie! Chce, by mnie lubiano, kochano, podziwiano za
to jaka jestem.
Zeby posuwac sie ruchem jednostajnym w strone idealu, musialabym zrezygnowac z
tego, co lubie. Co dostane w zamian? No wlasnie! czy bede miala wieksze
powodzenie u mezczyzn? Nie sadze. Bede czula sie lepiej? A skadze! Prawda jest
taka, ze w tym wyscigu chodzi o podporzadkowanie sie pewnym standardom: biodra
max 94 cm, takia 68, waga nie wieksza niz...
Sukcec oznaczalby tylko tyle, ze schudlam wiecej niz ra, a w talii mam mniej niz
tmta. Dochodze do wniosku, ze ten konkurs rozpisaly same kobiety, zeby sie
udreczyc. Nie jestem zainteresowana. Brak nagrod, ktore moglyby mnie zmotywowac.
Jesli utyje, ogranicze pozaranie ciastek. Zamiast na silownie pojde do parku -
lepiej pachnie. Z sympatia poklepie swoje wlasne udo i nie bede wpadac w panike
z powodu jego kraglosci. Nie dam sie wciagnac w ten obled!
Modny jest fiolet, a ja nie lubie tego koloru. Na przyjeciau wystapilam w mojej
ulubionej kremowej sukience. Rzucam sie w oczy, bo jako jedyna nie jestem na
rozowo-fioletowo, przyjemnoscia delektuje sie smakiem potrwa i dobrze sie bawie.
W koncu wzbudzam zainteresowanie mezczyzn. Lalki barbie patrza z zazdroscia i
wyrzutem w moja strone" dlaczego wlasnie ty? Odpowiedz jest prosta. Jestem
kobieca, zadowolona z zycia, niczym nieskrepowana. Moge sie umowic na suty
obiad, poddac sie emocjom bez obawy ze fryzura sie popsuje.
Byc moze za jakis czas uznam, ze moja twarzwymaga interwencji chirurga. Na razie
jednak chce obnosic to, co dala mi natura. Waskie usta? tak, wlasnie takie mam.
Moze niemodne, ale moje. Mam pare zalet, ktore moga zrekompenoswac pewne
niedoskonalosci.
Niepoprawna siegam znowu po orzeszki w czekoladzie. Kiedeys bylam bardzo
szczupla, teraz mam cudowny charekter."
Ufff

Ps przepisalam caly artykul, bo daaawno temu wycialam sobie to z gazety
Baaaaardzo lubie te babke, jej felietony. Co sadzicie????