samentu
15.05.05, 22:44
Poranne zorze budzą mnie ze snu
(he he to tylko taka poetycka przenosnia bo nawet zimą nie wstaje tak
wczesnie)
giełdowy ranek informacji szum
( tą część dnia lubię najbardziej, miedzy 8 a 10 i jest rzeczywiście tak że
słychać ten szum i czuję się maleńkim trybikiem w wszechswiatowym rynku
finansowym)
z radiem na uszach
( no niezupełnie bo złózka do kompa mam dwa kroki więc te radio na uszach to
odpada)
i wartości swej w pełni świadomy, świadomy że hej!
(to juz wiecie sami

moi koledzy ścigają ze mną się
(to właśnie najbardziej lubie w tej pracy)
bo do wyścigu każdy gotów jest
(no ja zawsze i jako pierwszy gotowość zgłaszam

moi koledzy z lepszych najlepsi
(no przyznać muszę że wielu to bardzo dobrzy traderzy i lepsi ode mnie, na ta
chwilę oczywiście

30 piętro w biurowcu szklanych dzwi
w piątek mój bankrut ma proces o bankructwo
więc byle do piątku