tutusiam
16.05.05, 11:17
zastanawiałm sie czy silna kobieta jest dziasiaj zagrożeniem dla mężczyzny?
uciekają gdzie pieprz rośnie albo sprowadzają do kury domowej, próbując
wykorzystać jej słabość. Dlaczego większość kobiet dopiero gdy zotanie
porzuona rusza do działania i popycha świat naprzóod? tak sobie myślę, że
silna kobieta jest przeciez wsparciem dla meżczyzny, pozwala mu się stale
rozwijać i porzerzać horyzonty, które dla niego samego mogą sie czasem
ograniczyć do "kilku najważniejszych kwestii". Dlaczego wy mężczyżni
zadowalacie sie tym, zwracam sie do tych, którzy tak właśnie robią, wierzę
jednocześnie resztkami sił, że sa jeszcze inni,co łatwe, szybkie, "proste w
obsłudze", ciesząc się i marudząc jednocześnie? Coraz wiecej spotykam
mężczyzn, którzy poprzestają właśnie na tym, nie znosząc trudności, z którymi
przecież i tak przyjdzie im się zmierzyć. A czy nie łatwiej mierzyć sie z
nimi, gdy ma sie u boku silną kobietę, która koch wymagającą miłością?
póki co tyle