Wartość kobiety i mężczyzny

20.05.05, 20:45
"Mężczyzna jest wartością sam w sobie, kobieta swą wartość musi udowadniać"

Myślę, że tak właśnie jest - mężczyznom z samego faktu że nimi są przypisuje
się większą inteligencję, wiedzę, zręczność, zmyślność, etc etc możnaby w
nieskończoność. Kobiety muszą się niejednokrotnie mocno napracować, żeby
osiągnąć pułap z jakim facet startuje na dzień dobry. I tak sobie myslę, że
tak już będzie.
I nie jest to feministyczny zarzut - taka obiektywna refleksja mnie naszła.
Akceptacja - to jedyna słuszna postawa jaką widzę wobec tej obserwacji.
    • prawdziwyja Re: Wartość kobiety i mężczyzny 20.05.05, 21:02
      > "Mężczyzna jest wartością sam w sobie, kobieta swą wartość musi udowadniać"

      To pewnie jakiś dość głupi facet powiedział.


      > Kobiety muszą się niejednokrotnie mocno napracować,
      > żeby osiągnąć pułap z jakim facet startuje na dzień dobry.

      Niestety często tak jwst...


      > Akceptacja - to jedyna słuszna postawa jaką widzę wobec tej obserwacji.

      Nie no... Naprawdę godzisz się na taką dyskryminację?!
      • tamara_t Re: Wartość kobiety i mężczyzny 20.05.05, 21:12
        > Nie no... Naprawdę godzisz się na taką dyskryminację?!

        Z wiatrakami nie walczę - to zbyt nierówna walka. Jeszcze ktoś mnie z
        feministką pomyli?
        Myślę, ze są rzeczy i zjawiska na tym świecie, które trzeba zaakceptować, bo
        jeśli przez 2000 lat to się nie zmieniło to i przez max 70 następnych lat
        mojego życia się nie zmieni.
        • prawdziwyja Re: Wartość kobiety i mężczyzny 20.05.05, 21:13
          Co jak co, ale przez ostatnie 200 lat postęp dokonał się ogromny!
          • tamara_t Re: Wartość kobiety i mężczyzny 20.05.05, 21:16
            To ja nie doczekam. Zostaje mi tylko dawać świadectwo temu że to możliwe by
            było inaczej ;P
      • wenecka Re: Wartość kobiety i mężczyzny 20.05.05, 22:51
        i stąd cała ta walka płci.
    • cytryna15 Re: Wartość kobiety i mężczyzny 20.05.05, 21:07
      tamara_t napisała:

      > "Mężczyzna jest wartością sam w sobie, kobieta swą wartość musi udowadniać"
      >
      > Myślę, że tak właśnie jest - mężczyznom z samego faktu że nimi są przypisuje
      > się większą inteligencję, wiedzę, zręczność, zmyślność, etc etc możnaby w
      > nieskończoność. Kobiety muszą się niejednokrotnie mocno napracować, żeby
      > osiągnąć pułap z jakim facet startuje na dzień dobry. I tak sobie myslę, że
      > tak już będzie.
      > I nie jest to feministyczny zarzut - taka obiektywna refleksja mnie naszła.
      > Akceptacja - to jedyna słuszna postawa jaką widzę wobec tej obserwacji.
      >
      >
      To prawda, kobietom zdecydowanie jest trudniej zdobyć uznanie. Ostatnio jak mój
      szef wyraził uznanie dla mojej pracy, to brzmiało to mniej więcej tak: „bo ty
      nie jesteś jak te inne kobiety, no wiesz...” smile)))))))
    • herezja Re: Wartość kobiety i mężczyzny 20.05.05, 21:15
      > Myślę, że tak właśnie jest - mężczyznom z samego faktu że nimi są przypisuje
      > się większą inteligencję, wiedzę, zręczność, zmyślność, etc etc możnaby w
      > nieskończoność.
      Niestety często same sobie jesteśmy winne, bo nie potrafimy walczyć o swoje i
      brakuje nam pewności siebie.
      • tamara_t Re: Wartość kobiety i mężczyzny 20.05.05, 21:19
        Nie chodzi o walkę i pewność siebie, tylko o to, że jak 30 letni facet wkłada
        garnitur i białą koszulę i ma np wystąpić przed ludźmi, to już z tego tylko
        powodu [faktu bycia elegancko ubranym mężczyzną] wszystcy traktują go z
        szacunkiem, ale jak 30 letnia kobieta ubierze się elegancko i występuje przed
        ludźmi, to większość zastanawia się "Co ta gówniara może wiedzieć o ..."
        [zwłaszcza jak zadbana, młodo wyglądająca i atrakcyjna].
        • prawdziwyja Re: Wartość kobiety i mężczyzny 21.05.05, 00:50
          > zwłaszcza jak zadbana, młodo wyglądająca i atrakcyjna

          Kurczę, właśnie złapałem się na tym, że też myślę stereotypami... sad
    • zapalniczka Re: Wartość kobiety i mężczyzny 20.05.05, 21:19
      tak bylo od wiekow ze mezczyzna mial latwiej... kobieta musiala sie do
      wszystkiego przyporzadkowac... pierwotny czlowiek ze swoja kolezanka dzikuska
      biegali po jaskniniach, skakali po krzakach i byli we wszystkim rowni... do
      momentu kiedy kobieta nie zaszla w ciaze... stala sie zalezna, nie mogla
      polowac ale musiala dbac o ognisko w grocie... stala sie slabsza, mniej
      dostrzegalna i utracila na wartosci... tak jest do teraz...
      • constantlyamazed Re: Wartość kobiety i mężczyzny 20.05.05, 21:29
        Kobiety i mężczyźni różnią się od siebie i to jest niezmienne od wieków,
        inaczej się na to patrzy,postęp jest widoczny może nawet w ostatnich latach
        szczególnie,ale i tak uważam,że kobiety mają dużo trudniej...w większości
        spraw,oczywiście na czele z pracą i awnsem zawodowym.To straszne,bo jest
        mnóstwo sytuacji,w których kobiety sprawdziłyby się tak samo dobrze,a może
        nawet lepiej niż mężczyni,ale nikt ich nie traktuje poważnie,tylko dlatego,że
        są kobietami.Moim zdaniem jest jeszcze druga strona medalu-kobieta próbująca na
        siłę pokazać,że jest lepsza albo chcąca się upodobnić do mężczyzny jest często
        żałosna...Nie jestem facetem,ale argumenty feministek nie do końca mnie
        przekonują
        • tamara_t Re: Wartość kobiety i mężczyzny 20.05.05, 21:35
          Dlatego tez uważam, ze to co napisałam - ten fakt - należy przyjąć ze spokojna
          akceptacją. I nie przekonywac na siłę. Bo jak piszesz - bywa to żałosne. A
          często wystarczy byc rzeczową, by okazało się, że stereotym przełamać sie da smile
          • rori Re: Wartość kobiety i mężczyzny 21.05.05, 08:55
            FAktycznie na sile dzialac ,nie jest najlepszym wyjsciem.Z całą pewnością nie
            przynosi to ukojenia.Choć czasami akceptacja też nie jest .Wszystko należy
            wypośrodkować.
            Znam to z własnej autopsji.NA początku studiów,jakze walczylam ,oburzalm sie na
            glupie seksitowskie docinki i co gorsza ze strony uczących asytentow.Hasła
            typu "w tej pracy kobieta staje sie babo -chlopem,gdzie czas dla rodziny?"itp..
            Z pocztku naprawde odcinalm sie ,ale kosztowalo mnie to sporo nerwow.Tym
            bardziej czulam sie osamotniona ,ze w mojej grupie ,tylko ja z dziewczyn chce
            wykonywac dana specjalizacje.Co mnie jescze bardziej wkurzało?To to ze
            wiekszosc moich kolegow wcale nie pragnie wbyrac wlasnie tej moje wymarzonej
            przyszlosci,ale juz na samym poczatku sa do tego zachecani przez
            asystentow,tylko z tej racji ze sa facetami.
            Jedank z biegiem latwink,gdy zmienilo sie miejsce zajec-inny odzial
            chirurgiczny,nauczylam sie ,ze nie warto az tak scierac sie z
            przeciwnosciami.Njalepiej robic swoje ,zachowujac przy tym stoicki spokoj.Nie
            jest tak ze akceptuje obecny stan rzeczy,ale nie walcze na slepo z wiatrakiami.
            I przyznam ,ze taka postawa skutkuje,przynajmniej w moim przypadku.Znowu
            nabaralm wiary ,ze jednak kobiety moga sie rownac z mezczyznamismile)(pod paroma
            wzgledami , zachowujac przy tym swoja kobiecosc ).Oniemialm z zchwytu agdy
            ujarzalm ,ze na sali operacyjne jedynym mezczyzna byl moj kolega z grupy i to
            nie stajacy przy stole operacyjnymsmile
            Wniosek ,podobny jak tamary,robic swoje,byc rzeczowym a sterotypy nawet ze zbyt
            wielka sila nie trzeba obalacsmile
            • constantlyamazed Re: Wartość kobiety i mężczyzny 21.05.05, 10:52
              Wnioskuję,że Twoje studia to medycyna i jak piszesz,już na uczelni zaczyna się
              wybitny seksizm.W tym zawodzie kobiety mają wybitnie pod górę,wiem coś o tym,bo
              ostrzegano mnie jeszcze przed pójściem na studia,a ja,wierzyłam,że to co będę
              robić zależy jak najbardziej ode mnie.Szkoda,że jest inaczej.Tutaj spece od
              równouprawnienia mieliby co robić...
Pełna wersja