"Życie to twardy orzech, każdy orze, jak może"

21.05.05, 00:47
Taka refleksja mnie naszła po spotkaniu z kolegą. Z dobrym kolegą. Naprawdę
dobrym. Przyjacielem?
    • zajaczek79 Re: "Życie to twardy orzech, każdy orze, jak może 21.05.05, 09:23
      prawdziwyja napisał:

      > Taka refleksja mnie naszła po spotkaniu z kolegą. Z dobrym kolegą. Naprawdę
      > dobrym. Przyjacielem?

      Może trochę nie na temat, bo chciałam do tych przyjaciół nawiązać...
      Często się nad tym zastanawiam - mam kilka bardzo dobrych kumpeli, wiedzą o
      mnie praktycznie wszystko, znamy się od początku liceum. Ale nie wiem, czy
      nazwałabym je przyjaciółkami. Jakoś to słowa za duże mi się wydaje...

      Z.
      • prawdziwyja Re: "Życie to twardy orzech, każdy orze, jak może 21.05.05, 10:16
        > Może trochę nie na temat, bo chciałam do tych przyjaciół nawiązać...
        > Często się nad tym zastanawiam - mam kilka bardzo dobrych kumpeli, wiedzą o
        > mnie praktycznie wszystko, znamy się od początku liceum. Ale nie wiem, czy
        > nazwałabym je przyjaciółkami. Jakoś to słowa za duże mi się wydaje...

        Też się wzdragam... A niektórym przychodzi to strasznie łatwo. Znają kogoś parę
        miesięcy i już mówią "przyjaciel". Więc czy to ze mną coś nie tak, czy to oni
        się łudzą? A może inaczej rozumiemy znaczenie słowa "przyjaciel"?
        • zajaczek79 Re: "Życie to twardy orzech, każdy orze, jak może 21.05.05, 10:38
          prawdziwyja napisał:

          > Też się wzdragam... A niektórym przychodzi to strasznie łatwo. Znają kogoś
          parę
          > miesięcy i już mówią "przyjaciel". Więc czy to ze mną coś nie tak, czy to oni
          > się łudzą? A może inaczej rozumiemy znaczenie słowa "przyjaciel"?

          Niektóre poważne słowa przychodzą łatwo, za łatwo... I jakoś tak się składa, że
          często te słowa nie znajduja pokrycia w rzeczywistości. Dlatego ja wolę nie
          wypowiadać poważnych słów zbyt pochopnie. I tu nie chodzi nawet o to, że pewne
          słowa mogą mieć wydźwięk zobowiązujący, ale o strach, że forma przerośnie treść.

          Z.
          • zajaczek79 Re: "Życie to twardy orzech, każdy orze, jak może 21.05.05, 10:38
            zajaczek79 napisała:

            > Niektóre poważne słowa przychodzą łatwo, za łatwo...

            Miało być "niektórym" of kors smile

            Z.
          • prawdziwyja Re: "Życie to twardy orzech, każdy orze, jak może 21.05.05, 11:24
            > nie chodzi nawet o to, że pewne słowa mogą mieć wydźwięk zobowiązujący,
            > ale o strach, że forma przerośnie treść.

            Albo o strach, że gdy już nazwiemy kogoś przyjacielem, i za takiego będziemy go
            uważali, a on nas potem zawiedzie, to boli to bardziej, niż jak zawiedzie ktoś,
            o kim myślimy kumpel, nawet dobry...
            • constantlyamazed Re: "Życie to twardy orzech, każdy orze, jak może 21.05.05, 11:32
              To może dlatego wydaje mi się,że prawdziwych przyjaciół można policzyć na
              palcach.Znajomych,kumpli,etc.zawsze duuuuużo więcej niż przyjaciół.
            • zajaczek79 Re: "Życie to twardy orzech, każdy orze, jak może 21.05.05, 11:36
              prawdziwyja napisał:

              > Albo o strach, że gdy już nazwiemy kogoś przyjacielem, i za takiego będziemy
              go
              > uważali, a on nas potem zawiedzie, to boli to bardziej, niż jak zawiedzie
              ktoś,
              > o kim myślimy kumpel, nawet dobry...

              Zawód to też duże słowo... Prawdę mówiąc, musiałoby się stać coś strasznego,
              żebym stwierdziła, że ktoś mnie zawiódł i teraz nic takiego nie przychodzi mi
              do głowy...

              Z.
        • anula001 Re: "Życie to twardy orzech, każdy orze, jak może 21.05.05, 11:37
          > A może inaczej rozumiemy znaczenie słowa "przyjaciel"?

          Ja wczoraj dostalam piekna kartke od przyjaciolki mojej, a raczej przyjaciela.
          Text byl po wlosku wiec napisze polkie tlumaczenie: Przyjaciol takich jak Ty
          trudno znalezc...ja mialam to szczescie.

          Hmm, jak tu sie nie wzruszyc w takiej chwili?
Pełna wersja