Przyjaźń z gejem?

21.05.05, 08:01
Zawsze narzekałam,że mam nieciekawe życie, bo nic się w nim nie dzieje. I
teraz sama jestem sobie winna. Brazylijski serial. Mój najlepszy przyjaciel
wyznał mi ostatnio, że jest gejem. Dodam, że moje wcześniejsze uczucia do
niego można by streścić Mickiewiczowskim "Czy to jest przyjaźń, czy to jest
kochanie?". Kocham go, więc akceptuję takim jaki jest. Czy wiecie, jak to
jest, gdy Wasz mały nieskompilikowany świat nagle się otwiera na rzeczy,
które do tej pory znaliście tylko z telewizji. Uczę się nawego słowa -
TOLERANCJA. To już nie abstrakcja, to moje życie. Jest mi ciężko, bo nie mogę
o tym z nikim porozmawiać, bo to jego tajemnica.Wiem jedno: przyjaźń to
najcenniejsze, co mam, więc będę walczyć, choćby to była walka z samą sobą...

Co sądzicie o takiej sytuacji? Może ktoś ma podobną? Będę wdzięczna za Wasze
głosy.
    • rori Re: Przyjaźń z gejem? 21.05.05, 08:25
      Mam na studiach w grupie kilku homoseksualistow.I to naprawde swiettni
      kumple,moze jeszce ni eprzyjaciele ,ale z nimi mozna konie krasc.W dodatku maja
      niesamowite wyczucie gustu.
      A co do toolerancji,to nawet nie mam sie wtym przypadku nad czym
      zastanawiac,po prostu jestem.CCzasem trudniej jest mi
      zaakceptowac ,heteroseksualnych ludzi,a zwlaszca ich zachowanie .
      A co do TWojej historii,yo nie jestem pewna czy dobrze Cie zrozumialam.Czy
      chodzi o to, ze ciezko Ci zaakceptowac przyjazn z gejem,czy o przyjazn z
      czlowiekiem,ktoreggo kochalas (jak kobieta mężczyznę),a teraz okazal sie innej
      orientacji?
      Bo jesli masz na mysli tą pierwszą sutuację,to chyba nie jest taki wielki
      problem,jeśli faktycznie jest Twoim przyjacielem.
      Oni sa naprawde takimi samymi ludzmi jak hetero,moze bardziej wrazliwymi,choc
      to zazwyczaj i tak indywidualna cecha,ale na pewno idealnymi meskimi kandydatmi
      na przyjaciela kobiet.
      • vasylek1 Re: Przyjaźń z gejem? 21.05.05, 09:00
        Chodzi o to, że mój świat uległ otwarciu na rzeczy, których wcześniej nie
        znałam. Nie wartościuję tego negatywnie, ale przyznaję się,że to nie jest łatwe.
        Toczę walkę z własnymi uczuciami. Uczę się przyjaźni, takiej, w której się
        kocha po prostu, bezinteresownie.
        Wyznanie mojego przyjaciela w pewien sposób coś ułatwiło - pozbyłam się myśli o
        tym, że kiedykolwiek mobłoby coś między nami być. Nigdy nie byłam pewna swoich
        uczuć do niego. W końcu to, co nas łączy to też miłość, tylko inna - miłość bez
        oczekiwań na coś więcej. Nie jest łatwo odróżnić te dwie miłości. Dziś to już
        potrafię.
        Problem polega chyba na tym, że takich rzeczy nie przyjmuje się tak po prostu.
        za jednym faktem idzie wiele następstw. Martwię się o jego przyszłość, bo zdaję
        sobie sprawę, że wiele osób nawet z grona naszych znajomych, nie
        zaakceptowałaby tego.
        W jakiś sposób czuję się też nie fair w stosunku do naszych wspólnych
        znajomych, którzy nie wiedzą. Ale po pierwsze to nie moja tajemnica, po drugie
        boję sie,że to mogłoby skomplikować świat innym ludziom, na których mi zależy.
        Może mój problem po prostu polega na tym, że nie mam z kim o tym wszystkim
        porozmawiać? smile Dzięki za odpowiedź
    • suza Re: Przyjaźń z gejem? 21.05.05, 12:14
      vasylku,
      Wspolczuje Ci, ze nie masz z kim o tym pogadac, a wierze, ze czujesz potrzebe
      ogromna...
      Kiedys zakochalam sie w geju - no powiedzmy - przezywalam fascynacje. Tylko, ze
      ja od poczatku wiedzialam, ze jest pedalem (moze Cie to razic, ze uzylam
      okreslenia "pedal", wiem, ze brzmi pejoratywnie, jednak nie w moich ustach - moi
      znajomi geje sami wola, by tak o nich mowic, bo "gej" to brzmi tak sztucznie
      troche, jak ze slownika sexuologicznego, czy cos). Wierz mi, to wcale jakos nie
      pomagalo... Tak samo chcialam, zeby mnie przytulil, chcialam byc fizycznie
      blisko. Potem mi szczesliwie przeszlo. Do dzis mam slabosc do pedalow. I mam
      dwojke cudnych pedalskich przyjaciol, ktorzy oswajaja mnie z mezczynami i moimi
      przekonaniami na temat facetow. Uwielbiam ich, fascynuja mnie jako ludzie.

      Nie potrafie w zaden sposob Cie pocieszyc. Domyslam sie jedynie co przezywasz i
      jak diabelnie musi Ci byc ciezko...

      Wysylam mnostwo ciepla do Ciebie...

      suza
    • tamara_t Jasne! 21.05.05, 13:10
      Słuchaj! Przejaźń z gejem to najfajniejsze co się może kobiecie zdarzyć! Miałam
      kiedyś [nie przyjaciela] bardzo dobrego kolegę geja - razem łaziliśmy po
      sklepach, wygłupialiśmy się gorsząc babcie [hi hi hi], robił najlepsze na
      świecie ciasto marchewkowe i godzinami mogliśmy gadać o facetach ;P Geje mają
      bardzo specyficzny sposób myślenia i jeśli nie jest to zniewieściały gej [a to
      możliwe wierzcie mi!] to taka znajomość wnosi wiele nowych wartości smile Ale to
      prawda, że trzeba mieć przede wszystkim duży dystans do stereotypów [bo taki
      delikwent rozwieje większość smile))] i dużą dozę tolerancji na dziwactwa smile)
      Ja wspominam bardzo bardzo dobrze tę znajomość i żałuję, że mieszkamy teraz
      daleko od siebie. I tak myślę sobie o przyjaźniach z ludźmi o innej orientacji
      w kontekście filmu "Pamięć złotejk rybki" i nachodzi mnie refleksja, że taka
      przyjaźń może mieć zbawienne skutki na nasze życie hahahaha smile))))))

      Swoją drogą kiedyś bardzo przyjaźniłam się z pewną lesbijką - przedziwna
      sytuacja: ma dziecko, mieszka z ojcem dziecka, ale nie żyją ze sobą jak mąż i
      żona. Chyba tylko dla dobra dziecka i dla zachowania pozorów są razem. Pewnego
      dnia wyznała mi, że bardzo jej się podobam [nie jako człowiek obiektywnie tylko
      jako obiekt seksualny] i o dziwo mimo mojej odmowy ta znajomość nie ucierpiała
      na tym. Niestety też została daleko ode mnie, kiedy wruciłam na stare śmieci do
      Trójmiasta...

      Wiesz, tak sobie myślę, że ludzie zbyt często myślą, że ci ludzie są dziwni,
      inni, że są jakimiś cholernymi alienami - a to gówno prawda [ups! sory poniosło
      mnie] - niejednokrotnie są normalniejsi niż niejeden heteroseksualny
      popapraniec o którym wszyscy sąsiedzi powiedzą "Przyzwoity człowiek". Ale to
      inna para kaloszy ;P

      Fajny temat.Trzymaj się i nie rezygnuj z tej przyjaźni. Teraz jest ciężko, ale
      skoro już wiesz - przełknij pigułkę a potem będzie już tylko lepiej.

      P.s. mnie by chyba rozbawiła [tak pozytywnie] taka informacja. Mimo wszystko smile
    • beate1 Re: Przyjaźń z gejem? 21.05.05, 14:13
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2722242.html
      Gdyby mniejszości seksualne nie czuły się/nie były napiętnowane społecznie, nie
      miałyby potrzeby ukrywać swojej orientacji.

      Vasylek, Twojemu przyjacielowi to wyznanie na pewno nie przyszło łatwo. Wie, że
      może Ci zaufać, jesteś dla niego kimś bardzo ważnym.
    • sloggi Re: Przyjaźń z gejem? 21.05.05, 15:08
      Podobny pogląd mają moi znajomi.
      O orientacji powiedziałem im podczas ogniska w moje 25 urodziny.
      Postarałem się, aby byli możliwie wszyscy.
      Z 35 osób odpadły trzy.
      Dwie przestały się kontaktować, a kumpel powiedział, że tak mnie lubi, ze
      znajdzie mi klinikę gdzie mnie wyleczą.
Pełna wersja