vasylek1
21.05.05, 08:01
Zawsze narzekałam,że mam nieciekawe życie, bo nic się w nim nie dzieje. I
teraz sama jestem sobie winna. Brazylijski serial. Mój najlepszy przyjaciel
wyznał mi ostatnio, że jest gejem. Dodam, że moje wcześniejsze uczucia do
niego można by streścić Mickiewiczowskim "Czy to jest przyjaźń, czy to jest
kochanie?". Kocham go, więc akceptuję takim jaki jest. Czy wiecie, jak to
jest, gdy Wasz mały nieskompilikowany świat nagle się otwiera na rzeczy,
które do tej pory znaliście tylko z telewizji. Uczę się nawego słowa -
TOLERANCJA. To już nie abstrakcja, to moje życie. Jest mi ciężko, bo nie mogę
o tym z nikim porozmawiać, bo to jego tajemnica.Wiem jedno: przyjaźń to
najcenniejsze, co mam, więc będę walczyć, choćby to była walka z samą sobą...
Co sądzicie o takiej sytuacji? Może ktoś ma podobną? Będę wdzięczna za Wasze
głosy.