cecha , której nienawidzę u facetów

24.05.05, 10:45
w zasadzie powinienem to olać, bo intersują mnie kobiety, ale cholera mnie
bierze, gdy któryś z moich koleżków wykazuje oznaki pantoflarstwa.
Mówię "idziemy na piwo" - on dzwoni i skamlącym tonem płacze w swoją nokię
n-gage "skarbie, idę dziś z kolegami..." po czym przybiera wyraz twarzy taki,
jakby szedł na ukamieniowanie.
Z innym umawiałem się od pewnego czasu na pogaduchy. Niestety, jego kobieta
tupnęła nogą [ nie po raz pierwszy zresztą, znamy się dobrze, ponad 10 lat ]
- i posmarował do niej na skrzydłach...
Trzeci ma wszystko w dupie i jest pantoflarzem z lenistwa - kobieta za niego
decyduje, kobieta strzela focha - a on już nadskakuje, i się łasi

krew się we mnie gotuje jak widzę takie obrazki.
Z jednej strony gardzę takimi zachowaniami, a z drugiej są to ludzie, z
którymi całkiem przyjemnie spędza mi się czas...
    • pulsarkowy Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 10:49
      hm. tak sobie mysle ze - przynajmniej czesc z nich - oni nie zdaja sobie sprawy
      z tego swojego "pantoflarstwa", nie widza tego. wiem po sobie bo tez w pewnym
      momencie tak mialem. obawiam sie natomiast, ze raczej ciezko byloby ci
      ich "nawrocic". a szkoda...

      jedyne co pozostaje, to nadzieja ze naucza sie czegos na wlasnych bledach (ja
      zobaczylem swoje "pantoflarstwo" post factum, ale wyciagnalem z tego wnioski).
      • prawdziwyja Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 11:44
        > tez w pewnym momencie tak mialem

        Taa... Ale nie ma się co szczypać, bo jest to postrzegane jako oznaka słabości.
        Robię co lubię, nie robię czego nie lubię i nikomu nic do tego!
        • tamara_t Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 16:08
          Nie wszystkie kobiety lubią pantoflarzy, ale z takim podejściem też daleko nie
          zajedziezsz. Chyba, że pasuje Ci układ "każdy robi co chce" COKOLWIEK to
          oznacza. A spodziewałabym się tego najmniej miłego, czyli wspólnika do łoża. Bo
          jeśli Ty możesz co chcesz, to czemuby ona nie miała...?
          Może się mylę, ale takie totalne:
          > Robię co lubię, nie robię czego nie lubię i nikomu nic do tego!
          nie jest zdrowym podejściem. Ale nie mam monopolu na prawdę, więc wielce
          prawdopodobne jest, że się mylę.

          • prawdziwyja Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 19:10
            > > Robię co lubię, nie robię czego nie lubię i nikomu nic do tego!
            > nie jest zdrowym podejściem

            Oczywiście że nie jest. Robię co lubię i nie robię czego nie lubię w pewnych
            zdrowych (mam nadzieję) granicach.
    • zoskaanka Re: cecha , której nienawidzę u bab:) 24.05.05, 10:51
      jak wyżej, tylko względem bab
      po jaką cholerę trzymać chłopa uwiązanego w domu?
      no i facet, który daje się tak uwiązać też jest do dupysmile
      • wenecka Re: cecha , której nienawidzę u bab:) 24.05.05, 10:55
        ja mam sporo koleżanek, które na gwizdnięcie robią co się im każe. wqrza mnie
        to, bo taka laska jest stracona dla towarzystwa. a często koleś jest nudy i
        ciągnie ją w dół.
        natomiast to, że mnie to wqrza nie przeszkadza mi nadal utrzymywać, że w
        rozsądnych granicach sama dałabym się spantoflić. smile czasem po prostu chce się
        mieć wyłącznie święty spokój.
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 10:59
      nie wiem, może to ja mam spaczone podejście...
      dla mnie facet nie zawsze ze wszystkiego musi sie tłumaczyć, nie zawsze jest
      uległy, czasem pierdyknie pięścią w stół i powie "basta".
      Wszystko, rzecz jasna, w granicach rozsądku i wzajemnego poszanowania.

      może to i staroświeckie podejście, ale ja inaczej nie potrafie
    • montezka Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 11:02
      "... masz to, na co godzisz się..."
      widać to im odpowiada wink
      jakoś osobiście sobie nie wyobrażam, że mój facet mógłby mi zabronić wyjścia z
      koleżankami na ploty.... z drugiej strony ja również tego bym jemu nie
      zabroniła (tzn. wyjścia na piwo smile), bo niby z jakiej racji? Oczywiscie są
      wyjątki od tej reguły (chociażby 9-ty m-c ciąży i termin za dwa dni wink).
      Doskonale jednak pamietam sytuacje, kiedy to sama wyganiaałam męża z domu, bo
      po prostu chciałam mieć "chwilę spokoju" smile
      Z drugiej strony miłość jest slepa i nie widzimy, że dla kogoś z zewnątrz
      robimy coś nie tak. Nam wydaje się to oczywiste, że jeżeli partner nie wyraża
      zgody, to po prostu rezygnujemy. Jednak stan taki nie trwa wiecznie i po jakimś
      czasie dociera do nas, że cos tu nie tak..... i dopiero wtedy mogą pojawic się
      schody.....
      Ja po prostu wynaję zasadę: chcesz iść z kumplami na piwo - to idź (i błagam,
      nie ciagnij mnie tam ze soba). Wymagam jednak wzajemnosci - ja też mam prawo do
      samotnych wypadów z koleżankami wink
      A tak z czystej kobiecej próżnosci powiem, że to miłe, kidy facet liczy się ze
      zdaniem kobiety wink
      • prawdziwyja Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 11:49
        > miłe, kidy facet liczy się ze zdaniem kobiety

        Komu miłe, temu miłe. Jak facet ustąpi więcej niż raz z rzędu, to musi liczyć
        się z eskalacją żądań.
        • anisua Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 16:18
          dzwonienie do kobiety, żeby się tłumaczyć i prosić o wydanie zgody
          na wyjście z kumplami jest żenujące...

          ale dzwonienie, by powiedzieć komuś bliskiemu, że wróci się póżniej,
          żeby nie czekała
          to już zupełnie inna sprawa
          zwłaszcza jeśli kumle mają rodziny, dzieci....
          • heart_of_ice Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 16:22
            ja tez nie lubie pantoflarzy...
            uwazam, ze kazdy ma prawo do wlasnego zycia i spotkan ze znajomymi
            niekoniecznie zawsze z druga polowasmile))
            telefon zeby powiedziec "kochanie bede dzis pozniej, ide pic" ok, ale
            tlumaczenie sie??? proszenie o zgode??to idiotyzm!! nikt nie jest niczyja
            wlasnoscia przeciez...
            no, chyba ze akurat wypada wspolna rocznicawink ale wtedy i tlumaczenie by nie
            pomoglowink)

            Pauli
            --
            Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.

            EKGW
          • tamara_t Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 16:24
            Jestem tego samego zdania, ale i bez dzieci. Uważam, ze w takich sprawach nie
            PYTAMY o zgodę, tylko szanując tę drugą osobę - dzwonimy powiedzieć co i jak.
            Nie wyobrażam sobie np nagłego wyjścia na piwo z kumplami, kiedy jesteśmy
            umówieni - bez sygnału co jest grane - chyba wykopałabym na zbity pysk.
            Też pamiętam czasy, kiedy musiałam faceta wyganiać do kumpli, na piwo, bo choć
            przez chwilę chciałam być sama, ale we wszystkim trzeba mieć umiar. Skrajności
            to najgorsze co może być dla związku.
            "Jednostronne kompromisy" to to, co omijam szeroookim łukiem.
            • krzysiek_dwadziesciapare Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 16:27
              w tym konkretnym wypadku nie chodzi o informację, lecz o prośbę - i to mnie
              żenuje...
              • tamara_t Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 16:34
                Prośby w ogóle sobie nie wyobrażam. TAKIEGO proszącego faceta chyba bym
                wyśmiała. A może tak byłoby dla nas [kobiet] lepiej, tak trzymać krótko na
                smyczy, to przynajmniej nie wydarzy się nic ... niekontrolowanego, ech <ma
                ochotę wulgarnie splunąć ale nie potrafi>
                • anisua Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 16:38
                  tamara_t napisała:

                  > Prośby w ogóle sobie nie wyobrażam. TAKIEGO proszącego faceta chyba bym
                  > wyśmiała. A może tak byłoby dla nas [kobiet] lepiej, tak trzymać krótko na
                  > smyczy, to przynajmniej nie wydarzy się nic ... niekontrolowanego, ech <ma
                  > ochotę wulgarnie splunąć ale nie potrafi>

                  ja rozumiem proszące dzieckowink
                  ale dorosły facet, mężczyzna, w przyszłości może ojciec....
                  no bez jaj...
                  a trzymanie na smyczy odpada.....chyba, ze ktos lubiwink
                • wenecka Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 16:41
                  na pewno powinien informować, dlaczego wróci później niż zwykle. normalne.
                  a kwestia pytania - na pewno są uzasadnione ku temu powody, że to robi.

                  lepsze pytanie swojej panny o zgodę na piwo niż pytanie dyrektora marketingu
                  przez zastępce tego dyrektora, czy ów zastępca może isc do domu. i chłopak robi
                  to codziennie.
                  • krzysiek_dwadziesciapare Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 16:47
                    ujmując rzecz globalnie: gardzę facetami pozbawionymi jaj
    • anula001 Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 17:59
      u facetow nienawidze: braku zdecydowania, fochow i nadmiernej pragmatycznosci.
      Spantoflenia tez nie.

      Opisany przyklad smieszy mnie, to tak jak gdybym ja sie spowadala swojemu
      facetow, i prosila o pozwolenie na wyjscie. Co innego zadzwoni i powiedziec ze
      sie bedzie pozniej, zeby sie ta druga osoba nie denerwowala. To jest nawet
      baardzo wskazane, wrecz konieczne.

      Aha, nie toleruje tez zadnej kontroli z cyklu - co robilas, gdzie bylas, ile
      wina wypilas, jak tanczylas. Przerabialam juz taka nadmierna zazdrosc ze strony
      faceta - to bylo 5 lat pod kontrola.

      Znowu, mozna to wszystko inaczej ulozyc, mozna zapytac inaczej, nie doszukiwac
      sie od razu Bog wie czego. Zaufanie- to zdecydowanie podstawa. I szczerosc rzecz
      jasna.
      • candycandy Re: cecha , której nienawidzę u facetów 24.05.05, 20:02
        zgadzam się z Anulą co do strojenia fochów i braku zdecydowania.
        dorzucam jeszcze skąpstwo.
        takich cech jak gburowatość czy lizusostwo nie znoszę o ludzi w ogóle znaczy
        się bez wzgłedu na płeć
Inne wątki na temat:
Pełna wersja