krzysiek_dwadziesciapare
24.05.05, 10:45
w zasadzie powinienem to olać, bo intersują mnie kobiety, ale cholera mnie
bierze, gdy któryś z moich koleżków wykazuje oznaki pantoflarstwa.
Mówię "idziemy na piwo" - on dzwoni i skamlącym tonem płacze w swoją nokię
n-gage "skarbie, idę dziś z kolegami..." po czym przybiera wyraz twarzy taki,
jakby szedł na ukamieniowanie.
Z innym umawiałem się od pewnego czasu na pogaduchy. Niestety, jego kobieta
tupnęła nogą [ nie po raz pierwszy zresztą, znamy się dobrze, ponad 10 lat ]
- i posmarował do niej na skrzydłach...
Trzeci ma wszystko w dupie i jest pantoflarzem z lenistwa - kobieta za niego
decyduje, kobieta strzela focha - a on już nadskakuje, i się łasi
krew się we mnie gotuje jak widzę takie obrazki.
Z jednej strony gardzę takimi zachowaniami, a z drugiej są to ludzie, z
którymi całkiem przyjemnie spędza mi się czas...