faceci kochaja....aczkolwiek......

07.06.05, 09:39
Rozmawialam wczoraj z bylym....koszmar sad Mial zastanowic sie,czy zdola byc
ze mna,wrocic do mnie. Hmm...brzmi to upodlajaco. ja silna i wiecznie
nieposkromiona,biegalam za nim jak piesek...Mogl dac mi po twarzy sto raz a i
tak kochalabym go na zaboj. Po kilku tygodniach nieustajacych prob,jego
zapewnien ,ze jeszcze kocha ,tylko musi przemyslec. Po wspanialym, seksie w
imie dawnego zwiazku oznajmil mi ,ze niestety nie moze do mnie wrocic ,bo
jest mu beze mnie super... O zgrozo!!!!!! Jaka ta milosc jest glupia,kocha
nie wartych milosci...ale to nic,dam rade!! Niemilosiernie wkurza mnie
tylko,ze dalam sie tak omotac i tak upodlic takiemu zwyklemu
dupkowi...wrrr... Kobietki kochane,blagam.....badzcie rozsadne!!
    • md0512 Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 09:48
      Cześć smile

      Aczkolwiek... daj sobie z nim spokój! Definitywnie!
      Ma rację Wenecka - miłość jest jak lustro weneckie (domyślam się, że chodzi o
      lustro półprzepuszczalne wink )
    • zytka08 Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 10:15
      Byli faceci to koszmar, wypijają z kobiety resztki sił , moj powiedział że mnie
      kocha i nie przestanie kochać ale wraca do byłej.Nie chce nawet mysleć juz teraz
      co postawił na wadze, leczę się z niego ,uczę się żyć bez niego, nawet mi to
      wychodzi -bo nie ma innej mozliwosci.Tak , gnój upodli i zniszczy i pójdzie
      dalej, ale w przyrodzie musi być równowaga, więc pomyśl że jemu tez,ktoś kiedyś
      tak dokopie. JA sobie powtarzam-bilans musi wyjśc na zero, więc to co dobre
      przede mną ,bądź twarda !!!Bo fajne z NAs dziewczynki !!
      • krzysiek_dwadziesciapare Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 10:19
        "moj powiedział że mnie kocha i nie przestanie kochać ale wraca do byłej"

        przepraszam, ale jak czytam takie zdania to mi sie śmiać chce.
        Kocha, ale wraca do byłej?
        kobiety, z kim wy sie zadajecie?

        pewne zachowanie po prostu przez głowe mi nie przechodzą

        P.S. wypraszam sobie określania takiego osobnika facetem - czuję się obrażany wink
        • nika-k Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 10:49
          Ech Krzysiu slodki.....Oczywiscie masz racje,ale gdy sie kocha czlowiek nie
          zachowuje sie normalnie. Badz troszke tolerancyjny dla nas kobiet,bo mezczyzni
          tez maja takie problemy i tez sie tak chwilami zachowuja. Nie mozna kpic z
          uczuc i zachowan innych ,bo i ty mozesz kiedys zaplakac nad swoja glupota ..a
          my wtedy mamy sie smiac? pomysl czasem nad swoim tokiem myslenia,bo twoje
          luzackie podejscie i niby monopol na madrosc daleko cie nie zawioda
          • krzysiek_dwadziesciapare Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 11:08
            nitko, z całym szcunkiem, bywałem zakochany, zdarzało mi się tracić głowę dla
            zupełnie karkołomnych relacji, ale nigdy, NIGDY w zyciu nie usłyszałem takiej
            bzdury jak "kocham, zawsze bedę kochał, ale wracam do innej"
            Przecież to bełkot na poziomie gimnazjum - takie standardowe kłamstwo chłopca,
            który boi się przynać do tego, ze mu się "odmieniło", ale liczy, że jeszcze, w
            imię starej miłości, podupczy bez zobowiązań z jego strony.

            zdarzało mi się bzykać z byłymi już po rozstaniu, czasem wiele miesięcy "po" -
            ale zawsze były to proste relacje "seks i tyle". Zadnych gadek w stylu "kocham,
            zawsze będę.."
            Jak kocham - to jestem z tym kimś - chyba proste...

            Przepraszam, ale nie uznaję takich zachowań
            • nika-k Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 11:20
              Po pierwsze nie jestem zadna tam "nitka" tylko nika ,wypraszam sobie takie
              pomylki winkhi hi A tak powaznie to chyba nasz dzisiejszy spor jest spowodowany
              moja osoba..Wszystko co piszesz biore doslownie do siebie i atakuje...Sorry
              wielkie,mam dzis zly dzien. Co do kwestii tego kochania masz rzecz jasna
              racjesmile calusek na zgodewink
        • zytka08 Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 11:24
          mnie to wcale nie śmieszyło,wcale a wcale, taki osobnika można nazwać facetem,
          ale nie mężczyzną,do których Ty się zaliczasz.
          Nie pytaj z kim sie zadajemy??gdybym wiedziała że tak zrobi to czy bym się
          zadała z nim żeby potem przeżywać co przeżyłam???
          Mi też przez głowe to by nie przeszło,nie uwierzyłabym że tak mozna, ale
          przeszlo przez moje życie i juz wiem że tak można zrobic
          A określneie facet to moze faktyczne za duzo, dziad i gnój wystraczy, prawda???
          • nika-k Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 11:32
            jestem za twoimi okresleniamisad Jezu,jak ja nie znosze tego bolu i zalu po
            rozstaniu crying wrr...
            • zytka08 Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 12:30
              a kto lubi???ale z każdym dniem widzę plusy tego co się stało, np, schudłam 9kg,
              , fakt ze z powodu depresji, ale cieszę się teraz nowym ciałkiem, takim że jakby
              gnój zobaczył mnie teraz padłby na ryj-bo nawet nie na twarz, haha, a ja mu
              wtedy bym mogła powiedziec:nie dla psa kiełbasa, haha, ale sie rozmarzyłam.
              I tak sobie myśle i w to wierzę że nic nie dzieje się bez przyczny i to se stąło
              po to aby spotkało mnie cos znacznie znacznie lepszego >I polecam tą wiarę, mam
              nadzieję ze nie w cud.
              • nika-k Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 12:38
                Jeszcze nie jestem na etapie dostrzegania zalet zaistnialej sytuacji. Nie mniej
                jednak licze ,ze szybko czas ten nadejdzie,inaczej chyba zglupieje. Choc musze
                wam powiedziec,ze powoli dociera do mnie,ze rozstanie jest dla mnie
                wybawieniem,Bog jeden wie,co byloby po slubie............
                • zytka08 Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 12:46
                  no widzisz, jest plus, ja też go mam na koncie, no bo gdyby dwa dni przed ślubem
                  powiedział:kocham CIe, i nie przestane ale wrcam do niej, ???moja mama
                  mówi:dobrze że teraz to sie stało i ma rację, w pewnym momencie plusów bedzie
                  wiecej niz minusów i wtedy będzie można uznać się za uzdrowionego,ale kiedy to
                  nastąpi??? Bo tak naprawde minusem jest cieprienie jakie w nas zostaje i ból i
                  te hektolitry wylanych łez, a cała reszta to plusy,
                  • nika-k Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 13:13
                    masz racje,moja mama mowi dokladnie to samo co twoja. No coz ,czas leczy
                    rany,pozostaje tylko czekac......
                    • zytka08 Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 14:07
                      zawsze przyznaje mojej mamie racje, choć zawsze po fakcie, człoweik chyba jednak
                      sam musi przezyc zeby uwierzyć,pozdrowionka
      • wisienia Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 13:22
        to chyba dziala w dwie strony, ale nie sadze, zeby to kogos pocieszalo smile
    • aniutek11 Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 14:20
      a ja w tym temacie powiem tak: niech spada na bambus, a ty się naucz na
      własnych błędach, skoro na błędach innych nie było okazji. Co z oczu to z serca
      i chrzanić to serdecznie. Naucz się być w odpowiednich momentach i w
      racjonalnych dawkach egoistką i rób tak żeby tobie było dobrze. The show must
      go on i nie ma co się oglądać za siebie, bo z tego co piszesz i jak ja to
      zrozumiałam, to nie bardzo jest do czego wracać.
      • nika-k Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 15:17
        wiesz,zazdroszcze ci tej pewnosci siebie.Boje sie tylko ,ze jest tak samo
        zludna jak moja. Pojawic moze sie taki facet ,ktory i ciebi eomami
        nieprzecietnie....wiec nie badz taka pewna siebie i krytyczna wzgledem innych
        • suza Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 15:32
          Ręce mi opadły i cała reszta też.
          Poczułam się odrobinę jak w piaskownicy pośród 5-cio latków.

          nika, czytaj Ty uważnie co ludzie piszą w dobrej wierze, i nie rzucaj się tak
          bez sensu na Bogu Ducha winną aniutkę.
          • nika-k Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 15:36
            To mnie objechalas.... Uprzejmie informuje ,ze na nikogo nie napadlam. To co
            napisalam mialo charakter ogolnikowy,nie mialam na celu zaatakowania nikogo z
            tu obecnych. zle odbierasz to co pisze,a szkoda.... Co do zachowania na miare 5-
            latkow to moze i po trosze masz racji. Tylko,ze czasem czlowiek czuje sie jak
            taki 5-latek...Moje banalne wywody to odreagowanie wszystkiego, czasem dobrze
            jest tak sobie pomajaczyc. Nie mniej jednak wierz mi,potrafie trzezwo i
            dojrzale myslec. Pozdrawiam
            • suza Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 15:45
              Nie no, w porządku, nika.
              To, co piszesz nie jest banalne. Po prostu dużo w tym emocji (i nie dziwota).
              Po prostu nie zauważyłam, żeby aniutek była "krytyczna wobec innych".


        • aniutek11 Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 15:50
          nika-k napisała:

          > wiesz,zazdroszcze ci tej pewnosci siebie.Boje sie tylko ,ze jest tak samo
          > zludna jak moja. Pojawic moze sie taki facet ,ktory i ciebi eomami
          > nieprzecietnie....wiec nie badz taka pewna siebie i krytyczna wzgledem innych

          Moja droga, nie próbowałam być krytyczna, źle zrozumiałaś moje intencje. JA JUż
          TO PRZEżYŁAM!!!! i mogę pozwolić sobie na pewien stopień pewności siebie. Znam
          swoje wady i zalety i uwierz mi że nauczyłam się na swoich błędach. Mnie już
          nie wprowadzają w dziką euforię czułe słówka i maślane oczka, to się kiedyś
          kończy. Taki scenariusz nie jest mi obcy i wiem co mówię. Ja swoje już
          przeszłam i to wydarzenie nieźle dało mi w dupę (przepraszam za wulgarne
          określenie).
          smile))) zostawmy to po prostu. Złe intencje to nie u mnie

          PS Dzięki suza smile)))
          • suza Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 15:52

            > PS Dzięki suza smile)))

            Nie ma sprawy smile)

            Dziewczęta, nie bądźmy baby wink) i podajmy sobie ręce wink jak w piosence i
            najlepiej zajmijmy się czymś pożytecznym, na przykład zakopywaniem dołów, albo
            czymś takim.
    • wenecka Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 15:42
      moja droga, potraktował Cię nie jak trzeba, wyciągnij wnioski, z gnojem się nie
      zadawaj i już. tak naprawdę nikt z nas nie wyszedł ze związku nie poraniony.
      tak było, jest i będzie, ciągle ludzie popełniają te same błędy, bo myślą, że
      ich miłośc do drugiej osoby wszystko odmieni, łącznie z tym kogo kochają.
      dostajemy małpiego rozumu, ślepniemy, dobre rady, tych, którzy nas naprawde
      cenią wrzucamy do kosza.
      a teraz się pozbieraj i żyj dalej. a to co najlepsze i tak dopiero przed Tobą :-
      )
      mam gdzieś w zasobach piosenke motywacyjną "I will survive", ktora mnie
      osobiscie pomaga, mogę podesłać.
      • nika-k Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 15:46
        przeslij mi ta piosenke prosze. Wiesz,masz racje,nic nie da uzalanie sie.
        Trzeba zyc dalej i lapac to zycie za rogi....
        • wenecka Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 15:52
          poużalaj się, to Ci dobrze zrobi. ale poużalaj z analizą wszystkiego, to zrobi
          jeszcze lepiej. połowę chyba już zrobiłaś - zauważyłaś wreszcie, że Ci to nie
          służy.
          trzymaj się, Kochana. smile
      • suza I will survive :) 07.06.05, 15:49
        Ach, piękna to pieśń i powinna być zawsze pod ręką w podręcznej torebce wink zaraz
        obok chusteczki na otarcie łez wink
        • nika-k Re: I will survive :) 07.06.05, 15:52
          wyslesz mi ja ? prosze..........
      • aniutek11 Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 15:51
        wenecka napisała:

        > mam gdzieś w zasobach piosenke motywacyjną "I will survive", ktora mnie
        > osobiscie pomaga, mogę podesłać.
        >
        hehehe wenecka ja zaraz po niej zarzucam "I need a hero" wink)))
        • wenecka Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 15:54
          Lola Lou świetnie wykonuje tę piosenkę. smile))
        • suza Re: faceci kochaja....aczkolwiek...... 07.06.05, 15:55

          > hehehe wenecka ja zaraz po niej zarzucam "I need a hero" wink)))

          hehehehe, tyż lubię "I need a hero".
          Nie ma jak klasyka wink)))

          (Mam kolegę, który genialnie wczuwa się w obie piosenki na parkiecie - ma
          opanowane wszystkie spazmatyczne przyruchy i teatralne gesty smile)
Pełna wersja